Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem
GATUNKI SADOWNICZE: Jabłoń - ochrona

Zaraza ogniowa - zwalczanie

Green25
dołączył: 19.04.2015 20:49 wiadomości: 529
#11212
22.05.2015 11:24
Green25

 Witam. Dziś  podczas lustracji sadu  niestety zauważyłem na 2 letniej kwaterze Glostera  objawy zarazy ogniowej .Na początku myślałem że to może rak bakteryjny ,ale niestety  objawy  są jednoznaczne.  Nigdy nie miałem bezpośredniego kontaktu  z tą  cholerną zarazą   więc  wiedzę  na temat zwalczania mam  powiedzmy na poziomie podstawowym. W związku z powyższym miałbym prośbę do użytkowników  którzy mają pomysł  jak  skutecznie walczyć z zarazą o podzielenie się wiedzą. Na wstępie  chciałbym nadmienić że do antybiotyków nie mam dostępu więc ta opcja odpada. Słyszałem coś o Aliette że rzekomo działa na zarazę , no i oczywiście  standardowo miedź  ,ale w praktyce nie mam bladego pojęcia czym tak naprawdzę można skutecznie powstrzymać rozwój bakterii.  Tak więc jak ktoś ma ochotę podzielić się najnowszymi nowinkami i  metodami stosowanymi z powodzeniem w praktyce to byłbym wdzięczny za poświęcenie chwili czasu na wpis .

Pozdrawiam.

cytuj
Turysta
dołączył: 08.02.2007 09:23 wiadomości: 229
#11226
22.05.2015 13:48
Turysta

Co do antyniotyków to w krajch które przez wszystkich ! polskich naukowców stawiane są nam za wzór , jeszcze do niedawna stosowano kilkanście zabiegów przeciw zarazie u nas gdy ktoś pryskał raz czy dwa to było wielkie halo .

Moim zdaniem zastosowanie antybiotyku w nieowocującym sadzie żadnej szkody dla czlowieka nie robi.

Do niedawna chyba na Głównej wisiała zajawka o nowym śor na zarazę , znajdź to .

U nas wiele lat temu mieliśmny problem na Pinovie w drugim roku po posadzeniu , prawdopodobnie zarazę przyniosły pszczoły z zaniedbanego sadu gruszowego leżącego około 1000m od naszego .Objawy zauważyliśmy pod koniec kwinienia.Kwaterka 0,5 ha , drzewka piękne , było szkoda .

1.Sekator i wycinanie z kilkucentymetrowym zapasem porażonych gałązek .Ale to ci nie będzie pasować - rany smarowaliśmy emulsją ze streptomycyną.Usuwane pędy były od razu pakowane do worków i potem spalone.

2.Oprysk całego sadu streptomycyną.

3.Opryski miedzią co tydzień - dwa .

Pomimo objawów na większości drzewek  , w kolejnym roku było czysto .Do dziś problem się nie powtórzył.

Ten post 22.05.2015 13:48 edytował Turysta. Powód edycji: ort.
cytuj
endo
dołączył: 10.01.2015 19:49 wiadomości: 109
#11248
22.05.2015 20:56
endo

Można jeszcze opryskać Regalisem, przy zarazie wskazane jest ograniczenie wzrostu.

cytuj
SlawekS
dołączył: 30.12.2006 12:22 wiadomości: 457
#11253
22.05.2015 21:23
SlawekS

Ten nowy środek to Plantivax zawierający laminarymę, jednak tak jak i streptomycyna, czy też miedź lub fotesyl glinowy (Aliette) - działa głównie zapobiegawczo. Teraz możesz co około 10 dni zrobić zabieg miedzią/aliette lub plantivax - młode pędy i liście są podatne na zakażenie, na szczęście mniej niż kwiaty.

Aliette ma skuteczność porównywalną do miedzi (badania zagraniczne), niestety daleko mu do skuteczności streptomycyny, która jest polecana głównie w okresie kwitnienia (ciekawe jak na tle strepto wypada laminaryna). Amerykańce odradzają stosowanie strepto po wystąpieniu objawów zakażenia, gdyż istnieje duże ryzyko uodpornienia się bakterii.

Co roku w okresie kwitnienia świnki sporo chorują i z rynku wyparowuje cały zapas strepto ;)  Weterynarz pomoże, jeśli Tobie świnka też choruje.

Warto wspomnieć o Regalisie, który według niektorych doniesień potrafi zmniejszyć intensywność zakażeń o 90%.

Tak jak pisał Turysta - teraz sekator i tniemy wszystko z zapasem. Po każdym cięciu sekator do słoiczka z denaturatem. Zwalczanie mszyc to też priorytet przy zarazie.

Przeżywałem zarazę w 2013 roku, po ostrym programie zapobiegawczym w zeszłym sezonie pokazała się sporadycznie. Oby w tym roku także był spokój...

Pokaż zdjęcia. Jesteś pewny, że to zaraza ogniowa? W tym roku były też warunki na infekcje przez raka bakteryjnego a objawy na porażonych kwiatach są bardzo podobne.

cytuj
Melolontha
dołączył: 15.01.2009 22:58 wiadomości: 1104
#11260
22.05.2015 21:43
Melolontha

Miałem kiedyś trochę zarazy i nawet trochę z nią / sekatorem / walczyłem...  A potem zaprzestałem i przez wiele lat nie stosowałem przeciwko niej nic... Ale wiem że ona , jakby uśpiona, w sadzie jest... Widać ją na pędach na których są te spuchnięcia i zapadnięcia miąższu a nawet zamieranie pojedynczych gałązek...  Wykończyła mi też / w 80 procentach / dziką gruszkę w żywopłocie...  Gruszkę zciąłem na wysokości metra ale widzę że od ziemi odbija... Nie wiem jaki jest obecnie stan wiedzy na temat zarazy, bo moja zatrzymała się na etapie, który mówił, że ... nic nie wiadomo... Że nic nie wiadomo dlaczego raz na jakiś czas ona wybucha a póżniej jest jakby w uśpieniu...I  pamiętam też radę, aby ją zaakceptować by móc z nią żyć... Ale wszystko jak wiadomo się zmienia, choć o tej strptomecynie mówiło się już dawno temu...I  ostrzegano, że człowiek / traktorzysta / który będzie miał styczność z tymi tysiącami litrów antybiotyku, w razie jakiejś infekcji / angina / zginie bez szans na ratunek... Sam jestem ciekawy jaka jest skuteczność preparatów miedziowych przeciwko tej chorobie... Bo jeśli taka jak na raka bakteryjnego drzew pestkowych / podobno około 30 procent /, to zbyt optymistyczne to nie jest...Ale coś robić trzeba...Pozdrawiam !

Ten post 22.05.2015 21:45 edytował Melolontha. Powód edycji: ą.
cytuj
szulcsad
dołączył: 26.11.2012 11:27 wiadomości: 3
#11271
22.05.2015 22:14
szulcsad

Ochrona głównie opiera się na profilaktyce. Z bezpośredniego sąsiedztwa sadu należy usuwać dziko rosnące rośliny żywicielskie, głównie z rodziny różowatych. Pojedyncze, porażone drzewa należy usuwać z sadu. Wycinanie porażonych pędów może dawać dobry efekt pod warunkiem, że nie doszło do systemicznego porażenia drzewa.

Porażone pędy lepiej jest wyłamywać niż wycinać. Rany po cięciu są bardziej wrażliwe na kolejne infekcje niż rany po wyłamaniu. W każdym przypadku należy wyłamywać pędy na zdrowym drewnie. Najlepiej co najmniej 30-50 cm od miejsca gdzie widoczne są objawy choroby. Jeśli porażone pędy są wycinane należy dezynfekować sekator preparatem antybakteryjnym (alkohol nie jest skuteczny).

Należy pamiętać o tym, że preparaty zarejestrowane przeciwko zarazie ogniowej mają działanie zapobiegawcze i powinny być stosowane prewencyjnie, przed wystąpieniem infekcji, a nie po pojawieniu się pierwszych symptomów choroby, gdy już patogen przeniknie do tkanek, a preparaty nie mają żadnej skuteczności. Wyjątkiem jest streptomecyna (niestety nie dozwolona w Polsce).

Skutecznym sposobem w ograniczaniu wycieków bakteryjnych są produkty fosforynowe (zakwaszają środowisko)  

cytuj
Green25
dołączył: 19.04.2015 20:49 wiadomości: 529
#11286
23.05.2015 00:13
Green25
SlawekS, 2015-05-22 21:23, napisał:

Pokaż zdjęcia. Jesteś pewny, że to zaraza ogniowa? W tym roku były też warunki na infekcje przez raka bakteryjnego a objawy na porażonych kwiatach są bardzo podobne.

Niestety zdjęć  nie pokaże(przynajmniej na razie)  bo  kilka drzew zostało całkowicie usuniętych ,a pojedyncze pędy również  zostały zebrane i spalone .  Jak pojawią się nowe ogniska choroby  to cyknę fotki  na pewno.  Dzięki wam wszystkim za   bardzo konkretne wypowiedzi  . Myślę że zdecyduję się na miedź  i  może ten nowy Plantivax  ,Rgalisem na razie nie bardzo mi się uśmiecha tego robić z tego względu  że owy Gloster rośnie na  M-9 tce  na działce która miała za sobą już 2 sady .Tak więc  wcale takiego szału w przyrostach nie ma i dlatego nie specjalnie chciałbym dodatkowo skracać przyrosty . 

Ps. Nieopodal sadu  na działce obok rośnie sporo dzikich jarzębin...Muszę pójść oblukać czy przypadkiem  to dziadostwo nie przeniosło się z tamtąd  :-/

cytuj
kaktus
dołączył: 08.05.2012 08:57 wiadomości: 213
#11309
23.05.2015 14:17
kaktus

viflo miedź - bor też może być skuteczne,  położone  w trakcie kwitnienia. Porażone pędy oczywiście należy usunąć i wynieść z sadu.

cytuj
kasia88
dołączył: 25.05.2015 14:09 wiadomości: 6
#11477
25.05.2015 14:18
kasia88

green masz pewnosc ze to jest zaraza? jesli nie masz zdjec to mozesz opisac objawy?

cytuj
jerzy45
dołączył: 16.11.2014 22:16 wiadomości: 153
#13562
23.06.2015 14:36
jerzy45

Ja mam spokój z zarazą od kilku lat.  Tylko w ubiegłym roku na Szampionie był jeden porażony pęd. Faktem jest, że lepiej jest wyłamywać gałązki, czy  zawiązki niż wycinać.  Stosowanie miedzi powinno wystarczyć i powstrzymać inwazję. Jednak ten mój przykład - jeden pęd na 10 ha pokazuje, że licho nie śpi i trzeba bacznie się przyglądać.  Jednak w tym momencie nie ma warunków do zaistnienia zarazy - chłodno, mokro.  Tylko profilaktyka pozwala na kontrole tej choroby.

Teraz zadam takie pytanie - czy pryskając antybiotykiem, który tak bardzo promujecie czy zachęcacie do stosowania  jest bezpieczne dla was samych ?  Czy nie strzelacie sobie w stopę ?  Z zarazą można żyć !  Tylko trzeba być w sadzie i się przyglądać ...

cytuj
RABEST
dołączył: 01.02.2010 23:03 wiadomości: 57
#13639
24.06.2015 00:18
RABEST

Jerzy stosowanie antybiotyku -strepto- bezpieczne nie jest. Dlatego należy zachować jak największą ostrożność.

Szczelna kabina, bezwitrzna pogoda, jeżeli musisz wyjść z ciągnika podczas pryskania należy odczekać 1-2 min. itd

2 lata temu miałem zarazę. wykosiła mi ok 500 grusz. Gryszy nie uratuje wycinanie ani strepto. jeżeli jest na gruszy należy usunąć całe drzewo. Nawet jeżeli wydaje nam się, że będzie dobrze to po roku pokaże sie na 100%.

Na jabłoniach można wycinać i walczyć. Na elizie po rku wyrwałem 20% drzew bo zamierały.

cytuj
Gruby97
dołączył: 07.07.2015 20:08 wiadomości: 1
#14718
07.07.2015 20:12
Gruby97

Jaka dawka tej streptomycyny na ha ?

cytuj
leusos
dołączył: 31.03.2008 22:02 wiadomości: 20
#15686
20.07.2015 21:43
leusos

Witam do walki z zarazą ogniową to tylko viflomiedz-bor w dawce 3l do tyś 2 razy w sezonie. Pierwszy zabieg w czasie kwitnienia a następny 10 dni później. Ja po stosowaniu antybiotyku nie widziałem żadnego efektu.

cytuj
2019_Yara_domyslny

Ostatnio na forum

instagram