Witam.

Czy inni plantatorzy mają ten sam problem? Osy, pszczoły, szerszenie, muchy... wszystko rzuciło się na owoce które pozostały jeszcze na drzewach. Niektórych odmian nie sposób nawet już przebierać. Siestronka która jest jeszcze nie dojrzała też została zaatakowana. Czy to tylko u mnie, czy to ja coś zrobiłem źle czy to ogólny trend?