U mnie spustoszenie w czereśniach zrobił mróz, który wystąpił w nad ranem w wielką sobotę. Przez kilka dni były przymrozki nad ranem do -2 stopni i nie spodziewałem sie takich strat. W sobotę popołudniu sprawdziłem pąki. Do wysokości 2,5m prawie wszystko zmarzło. Byłem w szoku. Dzień wcześniej pąki były w porządku. Okazało się, że m było poniżej -5, o czym uświadomił mnie mój teść, który będąc w pracy wyszedł na papierosa około godz. 4 rano. Powiedział, że musiał trzy razy spojrzeć na termometr, bo nie wierzył. Żadna prognoza nie mówiła o takim spadku.


