Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem
2019_A_Toper
2019_BASF_Bellis
GATUNKI SADOWNICZE: Jabłoń - ochrona

wiosenne opryskiwanie mocznikiem (zamiast jesiennego)?

konto usunięte
#4615
22.02.2015 16:31

Przybywam z pewnym pytaniem. Co roku po zbiorach stosowałem jesienią oprysk mocznikiem w dawce 50kg/1000l, jednakże w tym roku nie pozwoliła mi na to pogoda... Bardzo mnie denerwuje pominięcie tak ważnego zabiegu i czy mógłbym zrobić z tym coś na wiosnę ? Słyszałem, że można stosować opryskiwanie drzew mocznikiem (jeszcze przed Miedzianem) w dawce 40kg/1000l z dolnymi końcówkami skierowanymi na podłoże pod drzewami (pas herbicydowy), czy to jest prawda? Czy można tak zrobić? Nie zaszkodzi to drzewom, ani pąkom?

cytuj
decosta
dołączył: 17.12.2008 19:35 wiadomości: 202
#4616
22.02.2015 16:47
decosta

W tym momencie to zabieg jest bardzo mało skuteczny ,ponieważ dużo liści jest przykryta i oprysk do nich nie dotrze .Jak tak bardzo chcesz ograniczyć żródło ,to można liście spod drzew rozdrobnić przy koszeniu gałezi ,a wiec trzeba ich wygrabić .

cytuj
kamczat
dołączył: 18.11.2014 19:40 wiadomości: 238
#4621
22.02.2015 17:36
kamczat

Tak na chłopski rozum to co może dać rozdrobnienie tych liści? Przecież otoczni nie rozdrobnisz. Może jedyny plus to taki że ten rozdrobniony materiał będzie bardziej równomiernie rozłożony na powierzchni gleby. Może to skutkować szybszym masowym wysiewem zarodników workowych, a więc krótszym okresem infekcji pierwotnych. ale to raczej naciągana teoria. Pozostaje pakt z dżdżownicami, aby szybciej wciągnęły liście do gleby, wywiezienie liści z sadu, ewentualnie przykrycie liści glebą - tylko jak?

cytuj
decosta
dołączył: 17.12.2008 19:35 wiadomości: 202
#4625
22.02.2015 17:58
decosta

Każdy ma swoje zdanie ja mam oparte o doradztwo soska, który takie metody poleca. 

Ten post 22.02.2015 18:23 moderował kamczat. Powód moderacji: nie cytuj poprzedniego posta.
cytuj
Melolontha
dołączył: 15.01.2009 22:58 wiadomości: 1104
#4626
22.02.2015 18:25
Melolontha

Moim zdaniem skierowanie strumienia opryskowego z mocznikiem na leżące pod drzewami stare , opadłe liście / jak pisze Rubinstar / ani drzewom ani pąkom nie zaszkodzi... Ale czy pomoże ?... Moim zdaniem jeśli pomoże, to niewiele...  Bo przecież i na murawie, miedzy kołami ciągnika też tych liści trochę jest a w nich z pewnością otoczni z zarodnikami nie brakuje... Ale ostatecznie poza niepotrzebnym może trochę jeżdżeniem po sadzie ciągnikiem, ten mocznik który padnie na pasy herbicydowe zmarnowany nie będzie...  Mamy przecież ciągle jeszcze zimę i dość niskie temperatury... Takie moje zdanie...smile... Pozdrawiam !

cytuj
cycek
dołączył: 19.06.2011 19:00 wiadomości: 345
#4638
22.02.2015 19:16
cycek

jesli chcesz ograniczyc zródło infekcji to lepiej poczekaj aż chwasty przerosnątroche przez liscie pod drzewami wtedy przykryje to liscie bądz uzyj glebogryzałki sadowniczej wtedy wymieszasz je z glebą co poskutkuje szybszym rozkładem. przy rozdrobnieniu lisci kosiarką szybciej przerosnie je trawa co takze moze ograniczyc liczbe zarodników podczas wysiewu .

cytuj
decosta
dołączył: 17.12.2008 19:35 wiadomości: 202
#4641
22.02.2015 19:33
decosta

"Parch jabłoniowy: W dniu 22 marca wykonaliśmy ostatnią izolację otoczni parcha jabłoniowego. W jej wyniku stwierdziliśmy, że w ok. 50% wykształconych otoczni są już worki, a pozostałych dopiero się tworzą. Otocznie, w których worki wytworzone zostały przed ostatnimi przymrozkami, worki zostały uszkodzone! Aktualnie więc nie ma jeszcze zarodników. Mimo to przypominam, że powinniśmy dołożyć wszelkich starań by maksymalnie ograniczyć wielkość potencjału infekcjo twórczego poprzez np. wygrabywanie starych zeszłorocznych liści spod drzew i ich dokładne rozdrabnianie!"

Jest to cytat z e-sadownictwo ,co nie którzy mają jeszcze dużo prrzed sobą .

cytuj
Melolontha
dołączył: 15.01.2009 22:58 wiadomości: 1104
#4649
22.02.2015 20:44
Melolontha

Nie bardzo zrozumiałem co chciał nam powiedzieć decosta, mówiąc że niektórzy mają jeszcze dużo pracy przed sobą...  Chodzi o dużo pracy nad zrozumieniem biologii parcha czy o dużo pracy z grabkami ?...A ponieważ post był chyba trochę adresowany i do mnie, to odpowiem, że nigdy nie negowałem parchobójczej roli mocznika zastosowanego na opadłe liście...  I  z pewnością unieszkodliwienie znacznej ilości zimujących w liściach otoczni wiosenną presję parcha w sadzie zmniejsza... Pytanie które sobie jednak zadaję i nawet się z nim dzielę , brzmi :  Czy to zmniejszenie wspomnianej presji ma jakieś praktyczne znaczenie, które przekłada się na mniejszą ilość opryskiwań, zwłaszcza w okresie wiosennym ?...  Bo ja jeszcze nigdy nie spotkałem się z komunikatem np. że trwa wysiew zarodników workowych a w związku z tym zaleca się... itd...  I  uwaga, że w sadach w których jesienią stosowano na liście oprysk mocznikiem, zalecany oprysk można sobie darować...  Jest tak czy nie jest ?...  I  odpowie mi ktoś w końcu na moje pytanie czy nie ?...  Bo ja zawsze, wiedząc że zarodniki workowe parcha mogą przylecieć również od sąsiada,  z drzew rosnących wśród pól  i lasów a nawet zza granicy, nigdy nie odważył bym się w sposób celowy i świadomy ominąć żadnego oprysku zwłaszcza w okresie kwitnienia, licząc że jakoś tam będzie, bo przecież jesienią pryskałem mocznikiem...Pozdrawiam !... P.S.   A oto co znalazlem w mojej niezawodnej książce " Szkodniki i choroby roślin sadowniczych "  z r 1971... W momentach największego nasilenia ilość zarodników w 1 metrze sześciennym powietrza przekracza 1 000 zarodników, a zdarza sie że wynosi kilkadziesiąt tysięcy... W r 1962 w rejonie grójeckim zarejestrowano 94 000 zarodników w 1 metrze sześciennym powietrza...

Ten post 22.02.2015 21:04 edytował Melolontha. Powód edycji: 2x.
cytuj
kamczat
dołączył: 18.11.2014 19:40 wiadomości: 238
#4651
22.02.2015 21:02
kamczat

Tym razem się mylisz, bo ta aluzja była do mnielaughing.

Chodzi o to zgrabienie i rozdrobnienie liści.

Decosta wie , że jest ono potrzebne bo doradca tak mówi i zaleca.

Tylko nie wyjaśnia w jaki sposób pocięcie liści ma pomóc w ograniczeniu wysiewów. Ja swoją teorię na ten temat opisałem wyżej - może chodzić o szybsze równomierne masowe wysiewy (tylko czy tak jest, czy są jakieś doświadczenia, czy tylko dobre rady), bo przecież rozdrabniacz zarodnika nie zabije.

cytuj
Melolontha
dołączył: 15.01.2009 22:58 wiadomości: 1104
#4656
22.02.2015 21:11
Melolontha

kamczat... Ale dyskusja jest przednia a ja jeszcze dodam jedno zdanie, które mi się nie zmieściło wyżej ze względu na limit słów...Brzmi ono :  Przykro mi, ale nie potrafię podać ile zarodników workowych lata / chyba fruwa... / w 1 metrze sześciennym powietrza w sadzie, w którym pryskano jesienią mocznikiem a nawet wygrabiano i rozdrabniano opadłe liście...

cytuj
karolkarol
dołączył: 07.01.2009 12:04 wiadomości: 173
#4662
22.02.2015 21:31
karolkarol

Z moich obserwacji wynika że pryskanie mocznik prawie nic nie daje chyba że wszyscy sąsiedzi pryskają ale tak przeważnie nie jest 

cytuj
Melolontha
dołączył: 15.01.2009 22:58 wiadomości: 1104
#4672
22.02.2015 23:17
Melolontha

A jeśli do tego portalu i na to forum zagląda czasem pani dr Beata  Meszka z IO, to ostrzegam...  Pytanie o sens pryskania mocznikiem na opadłe liście celem zmniejszenia presji zarodników workowych parcha, może paść w każdej chwili na jakimś spotkaniu...  I  może nie być lekko...smile...Pozdrawiam !

cytuj
decosta
dołączył: 17.12.2008 19:35 wiadomości: 202
#4674
23.02.2015 06:28
decosta

Akurat cytat jest jak się nie mylę Pana Fury, ale aluzje dobrze odczytał Kamczat. 

Pozdrawiam. 

cytuj
solo1488
dołączył: 02.02.2014 20:50 wiadomości: 37
#4688
23.02.2015 16:59
solo1488

a gdyby liście wygrabić a następnie spalić?

cytuj
Melolontha
dołączył: 15.01.2009 22:58 wiadomości: 1104
#4700
23.02.2015 19:20
Melolontha

Na działce jak najbardziej, zwłaszcza gdy lekarz zalecił trochę ruchu...smile... Pozdrawiam !

cytuj
rafpie123
dołączył: 30.04.2013 21:31 wiadomości: 2
#4705
23.02.2015 19:43
rafpie123

Glebogryzarka boczna zalatwi sprawę

cytuj
konto usunięte
#4718
23.02.2015 22:29

W mojej ocenie lepiej opryskać teraz niż nic nie robić. Ale raczej belką herbicydową. Oczywiście skuteczność będzie ograniczona, ale jakaś będzie. Takie zalecenia można znaleźć w wielu źródłach.

I jeszcze jedno: ja czytałem o wynikach badań mówiących o tym, że oprysk mocznikiem znacząco hamuje rozwój parcha. Nie że wspomaga rozkładanie liści, tylko hamuje rozwój otoczni. Bo liście czy pryskane mocznikiem czy nie, na wiosnę i tak leżą "nie ruszone". Natomiast kiedy się ociepla, zaczynają pomału "znikać", pod koniec czerwca już nie ma po nich śladu. Sądzę że rozdrobnienie ich rzozdrabniaczem znacznie przyspieszy ten proces i uważam taki zabieg za zasadny.

cytuj
madelk
dołączył: 22.09.2013 21:52 wiadomości: 5
#38604
30.10.2016 19:59
madelk

Witam serdecznie wszystkich sadowników.

A czy wykonując zabieg 5 % stężeniem mocznika JESIENIĄ  (po zbiorach )jest możliwość, że niepotrzebnie pobudzę azotem drzewa przed zimą i wtedy młode pędy jak i pąki kwiatowe będą narażone na przemarznięcie???

 W książce  pt " Parch jabłoni" pani Beaty Meszka oraz pana Sylwestra Masny jest napisane: "Niektórzy (sadownicy)  oceniając skuteczność mocznika przeprowadzali dwa zabiegi , pierwszy we wrzesniu  (tydzień po zbiorze owoców ), a drugi  - w połowie października"

I tu właśnie pojawia się pytanie ,czy wrzesień to nie za wcześnie na takie zabiegi???  Na odmianach Idared, Sampion, Golden Delicious i Red Jonaprince liście ani myślą jeszcze o opadaniu ( dziś jest 30.10.2016).

Pozdrawiam

cytuj
robert12
dołączył: 28.12.2015 12:24 wiadomości: 33
#39209
19.11.2016 19:42
robert12

Jesienny oprysk mocznikiem przeprowadzamy z myślą aby przypalić stare liście które jeszcze są po zbiorze owoców szczególnie te które jeszcze są drzewach - w ilości 50kg/1000l. Tu chyba nie ma co więcej dodawać. Jesienna pora jest najwłaściwsza - wiadomo że niektórzy kończą zbiór we wrzesniu, a niektórzy w listopadzie. Nawet jak mamy końcówkę listopada, liści jest na ziemi już dużo ale skończyliśmy dopiero zrywać  i zbierać spady - wtedy warto też ten zabieg wykonać. Badań było wiele przeprowadzonych na ten temat  i bezdyskusyjnie ten okres na oprysk jest najwłaściwszy. Wiosną nigdy nie przeprowadzałem. Zresztą wtedy liście są pod drzewami, często ich jest też nie dużo, bo często znaczan część wywiał wiatr, a gałęzie po cięciu wygrabiamy  i liści też trochę idzie na środek. Chyba że dużo jest pod drzewami to wtedy można spróbować belką opryskać. Może i to niezły pomysł, jeśli jesienią nie zrobiliśmy a jest okazja i czas zrobić to wiosną. Napewno jakiś procent liści zostanie przypalony.

cytuj
2019_Yara_po_kwitnieniu

Ostatnio na forum

instagram