Witam bardziej doświadczonych sadowników.

Problem mam z wiśnią odroślową - stare drzewa.Zaraz po kwitnieniu zacząłem ochronę pod kątem drobnej plamistości. Tuż po kwitnieniu zastosowałem Topsin.Następny był ScoreKolejno SyllitI tydzień temu drugi raz Score.

Już przed ostatnim opryskiem w pewnych obszarach sadu zaczęły oblatywać piękne, zielone liście. Teraz tydzień później mimo zastosowania oprysku liście dalej lecą, ale teraz mają już mocne przebarwienia, które załączam na zdjęciach. Na niektórych drzewach spadło już 50% liści w ciągu kilku dni. Są drzewa gdzie liść jest dalej idealny a pod drzewem nie ma nawet jednego a są takie, że nie wiele tych liści zostało...

Pierwsza myśl - drobna plamistość, ale przy takiej ochronie nie powinna być aż tak silna infekcja. Rok temu objawy były podobne, w tych samych miejscach sadu, jednak teraz jest jeszcze gorzej. Również w wielu opisach tego grzyba podają, że na liściu widoczne są ciemniejsze kropki jako pierwszy objaw drobnej plamistości - ja u siebie tych kropek raczej nie widzę.

Znalazłem w sieci, że może to być żółtaczka wiśni, ale pewności nie mam. Może to brak jakiegoś mniej powszechnego pierwiastka? Mangan?

Kończą mi się pomysły, rok temu wiśnie na których opadły liście miały problem z wybarwieniem i teraz będzie pewnie podobnie, mimo że zostało ich tylko 30% po przymrozkach.