Jeśli nie będzie klęsk wiosennych to porzeczki będą zostawać na krzakach.
To materiał, który zagospodarować może tylko przemysł, a ten jest bezwzgledny. Sam wymieniam część nasadzeń, jednak nie planuję mieć porzeczek tyle co w latach 2014-2015.
Ostatnie ceny znów wywołały gorączkę czarnego złota i widząc co się dzieje ( np. ceny sadzonek ) jestem przekonany, że wielu plantatorów nie będzie zadowolona z cen jakie będą mieć owoce z obecnych nasadzeń, zwłaszcza wchodzących w ten temat , bo starzy wyjadacze będą mieć te "swoje" areały i będą czekać na kolejny boom żyjąc za to co zarobili w ostatnie dwa lata- tylko ten boom będzie powtarzać się w wiekszych odstępach czasu, chyba że brak legalnych środków i częste badania pozostałości skrócą drastycznie żywotność plantacji. Tylko te dwa działania połączone mogą spowodować uczciwą produkcję, a taka jest trudna i droga...ale jednocześnie dość mocno ogranicza potencjał plonowania.


