Witam.
Takie pytanie: czy taką platformę na hydrostacie można holować? Padł mi rozrusznik a łatwiej byłoby robić w garażu niż w "polu"...
Witam.
Takie pytanie: czy taką platformę na hydrostacie można holować? Padł mi rozrusznik a łatwiej byłoby robić w garażu niż w "polu"...
Green25, 2023-09-18 14:25, napisał:
cichon40, 2023-09-17 14:05, napisał:
Dziabaczka, 2023-09-17 09:01, napisał:
Rybak94, 2023-09-17 08:12, napisał:
i w duże mrozy poniżej 15 st w nocy wygasa bo wypali drewno.Po to jest bufor. Po nagrzaniu oddaje ciepło do układu a w piecu może sobie wygasać.
Każdy powinien wybrać rozwiązanie pod siebie i swoje warunki. Ja nie mam problemu z drzewem ponieważ każdego roku pewna ilość zostaje po cięciu sadu a w lasach też muszę robić porządki i usuwać suche sztuki. Także u mnie się sprawdza.
Jak to wygląda po wypaleni drewna trzeba czekać aż się wypali do zera i odpalać na nowo czy można stopniowo dokładać w dowolnym momencie
Nie. To są kotły "dolnego spalania" , więc możesz dokładać sobie kiedy tylko chcesz . Sporym minusem jest to co wspomnieli przedmówcy że drewno musi być koniecznie sezonowane i oczym nie wspomnieli (a to istotne) dość drobno porąbane , grubymi klocami tak jak paliło się w tzw. "Śmieciuchach" nie popalisz . Jedne z niezłych i stosunkowo tanich są kotły z Polskiej firmy MPM . Wyższa liga to kotły z Czech Blazeharmony i Atmos.
Ja mam Atmosa dc 25 gs i to co piszesz o "drobnym" drzewie jest kompletną nieprawdą. Wrzucam kloce aby przez właz przeszły i pali się aż miło. Z tego co piszą w instrukcji można dokładać nawet do 30% trocin. Najważniejsze aby wszystko było suche. Z tego co gdzieś wyczytałem to rekordziści załatwili taki piec w 8 miesięcy bo palili drzewem prosto z lasu...
Generalnie mozna kupić miernik wilgotności drewna. Rozrąbujesz pieniek, sprawdzasz i już wiesz czy masz poniżej 20%.
Winiarek, 2023-09-17 16:45, napisał:
A czy taki bufor może być jednocześnie zbiornikiem na ciepłą wodę użytkową ? Bo mi woda w kaloryferach jest brudna ? Czy musi być oddzielny bojler? I jaki bufor lepszy, z wężownicą, czy bez? Ja mam wszystko stare. Zastanawiam się nad zakupem na węgiel gruby, drewno, za swoje. Jaki byście polecili na węgiel, drewno? Ale 5 klasy,
Bufor jest jedynie do ogrzewania domu. Do c.w.u. masz oddzielny zbiornik.
Bufor bez wężownicy jest sporo tańszy. Z tego co pamiętam jak mi sprzedawaca tłumaczył to przy prostej instalacji lepiej jest brać bez. Jak masz dodatkowo panele słoneczne do grzania c.w.u. to podobno lepiej z wężownicą, ale najlepiej to znajdź jakieoś fachowca w twojej okiolicy i zapytaj bo na ten temat nie mam wiedzy z pierwszej ręki a niechciałbym wypisywać bzdur.
Z tego co wiem najlepsze piece na drewno (nie wiem jak z węglem) mają 4 klasę. dopiero przy montażu z buforem uzyskują piątą.
Dopóki jest jeszcze "miejsce" w buforze można palić. Jak już dobija do 80 stopni lepiej przestać. Jeśli coś źle "wyliczysz" to zawsze możesz na sterowniku ustawić większą temperaturę na dom i szybciej zużywać zgromadzoną temperaturę. Mi się zdarzyło to raz na samym początku jak uczyłem się obsługi. Oczywiście ilość "pieców" do wypalenia zależy od modelu kotła i wielkości bufora.
Rybak94, 2023-09-17 08:12, napisał:
i w duże mrozy poniżej 15 st w nocy wygasa bo wypali drewno.
Po to jest bufor. Po nagrzaniu oddaje ciepło do układu a w piecu może sobie wygasać.
Każdy powinien wybrać rozwiązanie pod siebie i swoje warunki. Ja nie mam problemu z drzewem ponieważ każdego roku pewna ilość zostaje po cięciu sadu a w lasach też muszę robić porządki i usuwać suche sztuki. Także u mnie się sprawdza.
Zagazowanie odbywa się w bardzo wysokiej temperaturze więc drzewo wydziela gaz który spływa "w dół" i spala się w rynience wydajniej (poczytaj w necie jak to się odbywa, dokładnie już nie pamiętam). Potem dopalają się resztki. Po to jest właśnie bufor żeby nie "dusić" pieca. On ma palić się na maksa żeby w miarę szybko nagrzać bufor który nagrzeje ci dom i c.w.u.
Drewno gazuje się po to żeby wydzielało mniej szkodliwych substancji.
Nadmuch ustawiasz na zadaną temp. Jak temperatura spadnie, nadmuch się wyłącza. Teoretycznie można palić bez nadmuchu ale to raczej sprawdza się jeśli omijasz bufor (ten znajomy tak palił, używał nadmuchu tylko do rozpalania bo jak piec się "rozbujał" to w domu nie dało się wytrzymać).
Są modele do palenia również węglem (jak jest do drzewa to tylko drzewo). Jeśli dobrze pamiętam to czeska firma "atmos" ma takie w ofercie ale czy one łapią się na eko dofinansowanie to nie mam pojęcia.
Mam taki piec od dwóch lat i jestem zadowolony. Drewno musi być sezonowane przynajmniej 2 lata (drzewo ma mieć poniżej 20% wilgotności). Gaz nie ma prawa wydostać się na zewnątrz ponieważ piec jest szczelny a powietrze dostaje się jedynie poprzez nadmuch mechaniczny.
Żeby piec na zagazowanie drewna spełniał wymagania piątej klasy musi być połączony z buforem.
Jeśli masz własny las lub dostęp do taniego drzewa jest to wydajne rozwiązanie.
Jedyny minus jaki widzę jest taki że musisz poświęcić czas na "ręczne" rozpalenie w piecu. Podobno są modele z "automatycznym" rozpalaniem ale jak to działa to nie wiem.
Co do trwałości: Znajomy miał taki piec przez 17 lat bez bufora, jak zaczęli dawać dofinansowania to wymarzył mu się na pellet. Teraz żałuje i wolałby dołożyć bufor i wrócić do zagazowania...
GWIDON, 2021-08-03 21:59, napisał:
Kolejna sprawa to przeanalizuj przebieg pogody w trakcie największych uszkodzeń.
Może nastąpiły w okresie największych niedoborów wody i owady musiały zjeść owoce żeby się nawodnić???
I to jest to co sam podejrzewałem. W tamtym roku były upały jak dojrzewała cacańska rana i połowa plonu została zniszczona. W tym roku jest chłodniej i mam spokój. Wiem że wygląda to na próbę zaprzeczania rzeczywistości ale teoria z robakiem do mnie nie trafia bo kilka lat temu rzeczywiście nie trafiłem i miałem "lokatorów" w czereśniach. Od tamtej pory mam lekką fobię na tym punkcie i szukam ich w każdym owocu. :P W tym roku ich nie znalazłem.
GWIDON, 2021-08-02 12:13, napisał:
Osa szerszeń to drapieżniki i dobierają się do owoców w których siedzi larwa np nasionnicy czy owocówki.
Muchy i pszczoły idą już na uszkodzone owoce. Więc problemem są niezwalczsne szkodniki
Teoria ciekawa ale: Dlaczego rosnąca obok Kordia pozostała nieruszona do samego końca? A Summit? Też nie atakowały. Rosną w tym samym sadzie i były tak samo zabezpieczane, w nich nie było robaka a w innych były? Jakim cudem we wcześniejszej Vedze która została zjedzona był a w późniejszych nie? A dlaczego szerszenie wzięły mi się za Poulareda który jest na 100% bez robaka?
Ponad 700 wyświetleń i brak odpowiedzi... Uwielbiam to forum.
Witam.
Czy inni plantatorzy mają ten sam problem? Osy, pszczoły, szerszenie, muchy... wszystko rzuciło się na owoce które pozostały jeszcze na drzewach. Niektórych odmian nie sposób nawet już przebierać. Siestronka która jest jeszcze nie dojrzała też została zaatakowana. Czy to tylko u mnie, czy to ja coś zrobiłem źle czy to ogólny trend?
radekklimat, 2021-04-14 12:22, napisał:
Komora 80m³ to co to za komora i na co to bo napewno nie na jablka, taka masz czy po przerobkach taka bedzie
Na banany... Taką mam (jak napisałem w pierwszym poście), przecież jej nie rozepchnę. Prosiłem o porady a nie o komentzarze...
radekklimat, 2021-04-09 23:43, napisał:
Prosad, 2021-04-09 07:41, napisał:
radekklimat, 2021-04-08 21:43, napisał:
Za 30k robi sie na nowych gratach taką komore
Jak cos potrzeba to zapraszam
Caly komplet do uzbrojenia komory 600m3? Za 30k??? Można wiedziec konkretnie jakie to urzadzenia?
Nie do 600m³ tylko 80t odpisalem koledze, 600m³ totak mysle za 56k brutto
Na 80t czy 80m3 bo się pogubiłem...
Wiem i rozumiem to, ale mam wrażenie że to trochę za drogo. Widziałem ogłoszenia na olx więcej m3 i taniej.
Witam.
Planuję przerobienie przechowalni na zwykłą chłodnię. Fachowiec który robił mi pierwszą wycenił 80m3 na agregacie Bitzer na ponad 30k zł. Czy rzeczywiście ceny tak wzrosły czy jestem "czesany"?
Witam.
Jak w temacie. Chciałbym poznać opinie na temat tego typu sprzętu.
Myslę nad różnymi rozwiązaniami:
https://www.youtube.com/watch?v=q-h5YvKGVg0&t -od warki, pełna automatyka ale ta cena...
https://www.youtube.com/watch?v=i2URr_Jxvoo&t - w działaniu podobne do poprzedniego ale potrzebna dodatkowa osoba do obsługi i tańsze
https://www.youtube.com/watch?v=UvRoSyDCxoU&t - w teorii wygląda to dobrze (na filnie też) ale mam jakieś wątpliwości...
Gdyby ktoś mógł podzielić się spostrzeżeniami lub użytkował podobne maszymy i chciałby się podzielić opinią to byłbym wdzięczny.
Wyczyściłem i dalej to samo. Sytuacja się pogarsza - muszę ustawiać coraz wyższe ciśnienie żeby dana ilość cieczy się zgadzała.
Znajomy zasugerował mi że może przewody ciśnieniowe w środku sie rozwarstwiły (opryskiwacz ma już 10 lat) i przez to hamuje. Ale to chyba wtedy ciśnienie by rosło na manometrze a nie spadał wydatek...
Tylko że mam rózne uprawy i idą różne ilości cieczy. I zauważyłem że zwykle zostaje ok 10 do 15% początkowej ilości. Niestety teraz nie mogę sprawdzić czy wymiana manometru pomogła bo co chwilę leje deszcz...
Witam.
Problem pojawił się ostatnio w zasadzie z zabiegu na zabieg. Miałem już wszystko tak ustawione że "wychodziło" mi praktycznie idealnie określoną ilość cieczy na mój sad. Po czym nagle zostało 100 l cieczy. Myślałem że coś się pomyliłem, przeoczyłem, było za niskie ciśnienie lub za szybko jeździłem (choć to niemożliwe bo mam ustawione obroty na tempomacie), zdarza się. Ale problem jest nadal i wydaje się że postępuje, zostaje cieczy coraz więcej.
Wymieniłem końcówki, filtr aż się błyszczy, sprawdziłem wszystkie przewody ssawne, wszystkie uszczelniacze. Przed chwilą wymieniłem nawet manometr. Jeśli to ostatnie nie zadziała czy ktoś już miał taki problem? I czy sobie z nim poradził?
Pozdrawiam.
Według serwisu błąd w fabryce. Gdzieś przy pompie oleju simmering był "przycięty", pompa łapała powietrze przez co ciśnienie ginęło. O dziwo na początku było ok , ujawniło się dopiero przy 14 mth. Niecały tydzień w serwisie i ciągnik jest już u mnie. Póki co, działa. ![]()
No i niestety mój Deutz pojechał dziś na serwis. 14 mth... Niezbyt udany początek przyjaźni.
Teraz jeszcze inne pytanie:
Jaki macie patent na zamocowanie rozdzielacza od opryskiwacza (ja mam BY Matic) w kabinie? Mam już pewnien zarys pomysłu ale bardzo chętnie skorzystałbym rówież z "gotowca".![]()
W agroplusie nie ma regulacji kierownicy.
A ja mam jeszcze pytanie z innej beczki:
Jak keyline radzi sobie z pługami? "Trójki" powinien spokojnie ciągnąć. A "czwórki"?
Mam go od 15 stycznia... Raczej awarii nie uświadczyłem i mam nadzieję że nie doświadczę.![]()
Co do obciążników to są zwykłe "walizkowe". Nie wiem czy są orginalne ale w instrukcji takie się między innymi znajdują.
misiumaly, 2020-01-28 10:56, napisał:
Mam oferte na 135 tys z klima i przednim tuzem na joystyku,
Nie jestem pewien ale wydaje mi się za drogo. Chyba że ma jakieś dodatki. Jak kupowałem swojego to obdzwonniłem pół kraju ale opłaciło się. Różnice 3-5 tysięcy miedzy delerami to norma.
Ja swojego z klimą, zaczep szybkiej regulacji, obciążniki przód, cbm-y plus darmowy pierwszy przegląd za 126 brutto dostałem. A jak z ciekawości podpytywałem o przedniego tuza to były rozmowy od 3 do 5 tysięcy. Podzwoń, może się mylę ale myślę że znajdziesz lepszą ofertę.
Skręt już sobie wyregulowałem i jest wystarczający ale wiadomo - chce się więcej. :)
Co do kontrolek to chyba jednak odezwę się do dealera i zapytam jak to z tym jest.
Witam.
Póki co 2 pytania do użytkowników tych ciągników:
1. Czy to normalne że na tablicy nie zapalają się kontrolki od prędkości wałka, załączenia przedniego napędu, wybrania zakresu itp po włączeniu ich? Po przekreceniu kluczyka na chwilę zapalają się wszystkie kontrolki ale po uruchomieniu danej rzeczy już nie. Czy może tak jest w standardzie a do tego trzeba mieć jakąś specjalną "opcję"? Chciałbym wiedzieć zanim zwrócę się z pytaniem do serwisu (czy to jest awaria czy to po prostu tak ma być).
2. Czy ktoś przerabiał wydech, wyprowadzając go do góry? Jeśli tak to czy są do tego jakieś gotowe zestawy czy raczej to było metodą "chałupniczą"? Ewidentnie poprawiłoby to skręt w lewo.
Jeździłem nexosem 240 z bodajże 2014 roku jak szukałem używki. Osobiście mi nie pasował. Jakoś ciężko się do niego wsiadało i wysiadało (ciasno jak dla mnie). I praca rewersu była dziwna ale to mogło być wynikiem stanu akurat tej sztuki. Więcej nie jestem w stanie o nim powiedzieć, za mało jeździłem.
Brutto za 5080DS tak jak stał na placu. już nie pamiętam z jaki dokładnie wyposażeniem bo się na nim nie skupiałem.
126 vs 156 więc jest spora różnica.
Pojeździłem z kabiną naglaka. Jak dla mnie może być. Faktem jest że na oryginale lepiej ale pieniądze też lepsze... A to się niestety dla mnie liczy.
Co do negocjacji to było dziwnie bo za obciążniki "szef" powiedział co innego a pracownik co innego. Jak wspomniałem o dodatkowym rabacie to dostałem wykład na temat tego że teraz jest w promocji, nic nie mogą z ceny zejść, ile kosztuje utrzymanie placu, ubezpieczenie itp... Ciężko rozmawia się jeden na dwóch... ![]()
No i cena serwisu jest konkretna. 1600. To dużo czy mało w stosunku do innych?
Jeszcze podzwonię po innych jutro, może coś się ciekawszego dowiem.
Już to przeliczałem. Niestety póki co nie opłaca mi się. Poza tym mam zbyt dużą sprzedaż bezpośrednią i musiałbym bawić się w kasę fiskalną.
Ponawiając pytanie: Ile można jeszcze ponegocjować? Ile i czy negocjowaliście kupując nowy ciągnik?
Mógłbym go wziąć całkowice od razu za gotówkę. Ale zastanawiam się nad opcją rozłożenia na 3 lata "teoretycznie" 0%. Nie, nie jestem na VAT.
Byłem, widziałem DF-a. Tylko niestety nie dogadałem się z dilerem i był bez kabiny więc nie mogę ocenić jak to wygląda z nią. Chyba jutro przejadę się jeszcze do Grójca żeby ocenić jak to wygląda z kabiną.
Powiem szczerze że spodobał mi się chociaż skręt mógłby mieć lepszy. Fajna praca przekładni, wszystko chodziło bardzo gładko. Widać też solidne wykonanie.
Teraz takie pytanie. Wycenili mi go na 127 900 brutto z kabiną, klimą i obciążnikami na przód. Czy ktoś się orientuje ile takiego dilera można jeszcze pociągnąć na negocjacjach? Czy to są jeszcze tysiące czy już raczej setki złotych? Nie mam w tych sprawach doświadczenia to pytam.
Co fakt to fakt. Jak woziłem latem wodę pod młode drzewka beczkowozem 3 tys litrów to pod te "górki" MF ledwo, ledwo dawał sobie radę. Zaczynał "skakać" bo gubił uciąg.
Zobaczymy jak jutro wypadną ogledziny tego DF-a.
Dla mnie ciągnik nie musi być super wąski bo i tak mam wszystko urządzone pod MF 255. A jeśli dobrze pamiętam on ma coś ok 190 cm szerokości (mniej więcej). Poza tym mam kilka miejsc w które nie wjechałbym wąskim bo na 100% bym go położył na bok. Chyba żeby miał obniżony środek ciężkości.
Co do Massey Ferguson 36... to rozważałem go ale trochę przeraża mnie jego moc. On musi wypić przy takiej mocy niezależnie czy ją wykorzystam czy nie.
Absolutne max jakie mam do wydania to 130 brutto. Ale to z takim wyżyłowaniem się i potem o chlebie i wodzie przez jakiś czas... ;)
Mateusz29, 2019-12-13 22:21, napisał:
Myślałem że masz na myśli agroplus f z oryginalną kabina. Znam osoby co mają keyline sadownika z polską i ona jest ogromnie głośna są jakieś wibracje i hałas nie do wytrzymania siedziałem ostatnio w agrolux 410 75 km polska kabina dramat u mnie w starym Escorcie jest ciszej a porównując 5080df to przepaść. Może earto6rok dłużej go spłacac ale później nie żałować zresztą jedzz do dilera i przejedz sie. Ja mam dwa miesiace DF 5080 DF i kabina jest szczelna i mega cicha
W poniedziałek jadę się przyjrzeć. Ale jeśli dobrze pamiętam to jest chyba z polską kabiną. Na 5080 to chyba już jednak mnie nie stać...
Tak, Zetor Utilix to dokładnie TYM t503. Dokładnie, bo oni je robią dla Zetora. Jest jeszcze opcja z TYM t603. To jest t503 ale z turbiną. Lekko większy, masywniejszy. Tylko że wycofany z produkcji i "nowy" jest z 2015 roku...
Co do używek to rozpatruję (rozpatrywałem?) taką opcję ale jakoś do mnie nie przemawia. Boję się miny a o taką dość łatwo. A kupować ciągnik żeby potem go jeszcze miesiącami i za grube pieniądze łatać? To nie dla mnie.
Witam.
Stoję przed wyborem nowego ciągnika. Po rozpatrywaniu różnych opcji w zasadzie pozostały mi te dwie. Chciałbym poznać opinie o tych ciągnikach. Wiem że to trochę jak porównywanie VW do merca ale ciągnik będzie kupowany za gotówkę więc im więcej zostanie tym lepiej.
Rozpatruję również większą wersję DF-a bo sad mam położony na dość "pagórkowatym" terenie i nie wiem czy mniejszy sobie poradzi (lub poradzi ale będzie się męczył). A kilka ha pola również będzie uprawiane. Myślałem też o f75 ale trochę boję się spalania.
Zetora biorę pod uwagę ze względu na cenę i wyposażenie w "standardzie".
Ciągnik zastąpi jako główny w gospodarstwie wysłużonego MF 255 z lat 80-tych.
Co sądzicie? Czy macie inne propozycje?
Czy ktoś mógłby coś powiedzieć o modelu t654? Wiem że to jest to samo co Zetor Hortus. Ale czy to nie są "za duże" gabarytowo ciągniki do sadu? Niestety nie mogę obejrzeć w pobliżu tego modelu (oglądałem t 503 i wycofanego z produkcji t 603).
Witam.
Przeglądając oferty w necie natrafiłem na traktor marki Arbos. Chciałbym zapytać o opinie użytkowników jak wygląda sprawa z awaryjnością, komfortem pracy itp.
Osobiście używam Teppeki na samym początku "ataku" mszycy. I zwylke na 2-3 tygodnie jest spokój w zależności od pogody oczywiście. Raz użyłem gdy mszyca była już w dość zaawansowanym stadium to powiem szczerze że długość działania była mizerna...
Witam.
Od kilku lat nie daje mi spokoju pewna kwestia (może to naiwne myślenie ale cóż... kto pyta nie błądzi). Rok w rok walczymy z trześniówkami, owocnicami i innym tego typu robactwem. I co z tego wynika? Nic. W kolejnym sezonie walczymy dalej. Trujemy to całe towarzystwo i liczymy na to że sie uda...
A gdyby do tematu podejść inaczej? Np. taka nasionnica trześniówka podczas składania jaja na owocu naznacza go feromonem by inna "mamusia" już na nim jaja nie złożyła. Czy nie można stworzyć syntetycznego feromonu do "oznaczenia" owoców że są już zajęte? Przecież do pułapek lepowych feromony są wytwarzane. Ktoś powie że to niemożliwe bo jak "oznaczyć" wszystkie owoce? Odpowiadam: nie wiem. Tylko pytam.
Może ktoś ma wiedzę czy w tym kierunku są/ były jakieś badania? A może to tylko naiwne myślenie prostego sadownika...
Witam.
Mam problem ze śliwami w moim sadzie. Mianowicie w zeszłym roku kilka sztuk (różnych odmian) po normalnym "starcie" na wiosnę zaczęło zółknąć i w różnym tempie schnąć. Drzewa usunąłem. W tym roku niestety "zarażonych" jest ok 30 - 40 sztuk. Niektóre już uschły, inne są w fazie żółknięcia liści. Nie ma znaczenia odmiana ani wiek drzewa. Nie ma to też określonego miejsca występowania w sadzie. Jest rozsiane po całej powierzcni, miejscami po kilka drzew a miejscami pojedyńcze. Z zarażonych drzew bardzo intensywnie biją odrosty z korzeni. Niekiedy jedna lub kilka gałęzi od dołu "opierają" się żółnięciu i wyglądają przez jakiś czas normalnie ale po pewnym czasie i one usychają. Na niektórych drzewach pojawiają się pęknięcia wzdłużne kory na pniu które "otwierają" się.
Proszę o pomoc bo w tym tempie za dwa lata będę miał po sadzie śliwowym...
sigmund, 2016-05-29 15:47, napisał:
Zależy od mieszkańców. To raczej kwestia umownej uciążliwości niż odległości. Jeśli masz marudnych sąsiadów to masz problem.
Święta prawda. Sąsiad "przez miedzę" nie miał problemu z tym że straszę ptaki, a mieszkający 200m za lasem (!) "działkowicz" wzywał policję bo radio grało za głośno jak... myłem samochód.
aganowa84, 2015-08-11 09:11, napisał:
A może by ktoś pomyslał o innych, że np dzieci nie ma w czym wykąpać albo wody na zupę brak - a nie lać pod maliny , żeby kasę wziąć..:0 Ja wszystko rozumiem że z czegoś trzeba żyć itp,, sam mam maliny, ale myslę o innnych i nie zamierzam ich podlewać, bo np. wczoraj od 21 wody u nas brak ( okolice Nałęczowa). Pzdr l;ejących masowo pod maliny - kupicie mi wodę z Biedronki na zupę dla dziecka.....
A może ktoś by POMYŚLAŁ? Tak ogólnie? W ogóle pomyślał? A może on bierze wodę ze swojego stawu? Albo ze studni głębinowej? Albo z innego źródła? A nie z wodociągu? Jak się sadzi i chce się coś z tego mieć to trzeba także myśleć o tym że może przyjść susza i trzeba będzie nawadniać Z WŁASNYCH ŹRÓDEŁ. A nie nawalić hektary i "jakoś to będzie"...
Co do samego podlewania - nie podlewajcie chociaż w te największe upały. Czekajcie do wieczora i wodę puszczajcie na noc bo pogotujecie je zywcem w tej temperaturze...
| 1 |
Portal sadownictwo.com.pl powstał i działa jako niezależny serwis internetowy przeznaczony dla producentów owoców.
Data założenia: 10 czerwca 2001 r.
Pomysłodawca i twórca: Marcin Zachwieja
Portal sadownictwo.com.pl
e-mail: kontakt@sadownictwo.com.pl