Szanowny kolego, to co obserwujemy to znak czasów, za naszą wschodnią granicą właśnie wchodzą w owocowanie sady które powstały po braku orzecha na rynku z bodajrze 2014 roku. W okolicy odessy jest jeden tylko sadownik który ma 850 hektarów i planuje dosadzic jeszcze 150. Same włoskie odmiany. Następne w kolejności mają bodajrze 500 hektarów, i kilka po 300. To są poważni gracze którzy potrafią działać między innymi w promocji bo latają po międzynarodowych targach producenckich w Paryżu i Dubaju. Naszych tam nie ma bo nikt nie traktuje Polaków poważnie. Mamy zbyt duże rozdrobnienie. Jeden właściciel 1000 hektarów kontra 100 właścicieli 10 hektarów u nas. Ta sama powierzchnia ale różnica w znaczeniu na rynku ogromna. Brakuje nam przetwórstwa i  grup producenckich aby liczyć się na rynku, jak to się nie zmieni to dalej Włoch będzie dokupował tyle ile mu brakuje po takiej cenie jak mu pasuje. Dla zainteresowanych znających angielski zamieszczam link do źródła

https://ukr-nuts.com.ua/en/CATALOG/