Pięć tysięcy zł nagrody za wskazanie osoby, która śmierdzącą substancją opryskuje stoisko do sprzedaży truskawek w podpoznańskim Luboniu, wyznaczyli jego właściciele. Nie mają wątpliwości, że robi to ktoś z konkurencji. — Na to faktycznie to wygląda — mówi "Faktowi" mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
"Od paru lat „ktoś” nieustannie próbuje usunąć nas z rynku, niszcząc nasze domki handlowe, polewając je kwasem masłowym, który daje niewyobrażalny smród (woń wymiocin, zjełczałego masła, zgniłego sera). W tym roku również ktoś nas nie oszczędza" — napisała w mediach społecznościowych pani Agata, właścicielka stoiska przy ul. Żabikowskiej w Luboniu.
Dodaje ona, że sprawa została zgłoszona na policji.
„Szkody sięgają ok. 40 tys. zł, ponieważ takie domki podlegają już tylko utylizacji. Zapisy z kamer również są już w trakcie zabezpieczania (…).”
Jak informuje fakt.pl policja potwierdza, że zajmuje się sprawą. — Przyjęliśmy zgłoszenie od właściciela tego stoiska. Będziemy analizować nagrania z monitoringu. Wygląda to na nieuczciwą konkurencję — wskazuje w rozmowie z "Faktem" Andrzej Borowiak.
Policjanci znający kulisy tej sprawy nieoficjalnie mówią wręcz o "mafii truskawkowej". Choć może to brzmieć zabawnie, pokazuje wbrew pozorom, jak poważny jest to problem. Prawdopodobnie nie jest to bowiem chuligański wybryk, a celowe działanie osoby, która w taki sposób chce się pozbyć konkurencji, która ma ugruntowaną pozycję w Luboniu.
źródło: fakt.pl / Czytaj całość na fakt.pl








Najnowsze komentarze