Sadownicy narzekają na politykę supermarketów lub/i grup producentów owoców w aspekcie cen jabłek. Wiedzą [sadownicy] po ile sprzedają swoje jabłko dostarczając owoce do grup, które w późniejszym czasie po przesortowaniu są dostawcami jabłek właśnie do supermarketów. Ale czy tylko tutaj jest jedyna problem?
Kilka godzin temu ukazał się news w portalu wiescirolnicze.pl. Zacytujemy tylko fragment wywiadu z Marcinem Lisem, sadownikiem którego chyba nie trzeba przedstawiać większości producentom owoców. Przeczytajcie opinie Marcina i napiszcie w komentarzach jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?
Łatwe warunki funkcjonowania powodują niskie bariery wejścia na rynek i za produkcje jabłek zabierają się osoby, które nie powinny się podejmować produkcji owców i niszczą rynek. Niszczą cenę. Największą zmorą profesjonalnych sadowników są sadownicy amatorzy, którzy kiedyś mieli ziemię orną, a teraz posadzili sad. Zachęciło ich do tego głównie kilka lat lepszych cen jabłek przemysłowych ponieważ okazało się, że z jednego hektara można uzyskać wyższy zysk produkując jabłka zamiast np. zbóż. Celem takich producentów jest tylko wyprodukowanie owoców, a później: aby tylko sprzedać! Nie mają swoich opakowań, nie mają chłodni, więc wrzucają na rynek ogłoszenia. Przykład z tego sezonu: początkowa cena z którą został otwarty sezon to 3-4 zł za kilogram jabłek dla producenta. W ciągu zaledwie kilku tygodni cena spadła do złotówki. Przez takich właśnie producentów cena została zniszczona.
- sądzi Marcin Lis.
Pełna treść wywiadu z Marcinem Lisem pod tym linkiem>>>







Najnowsze komentarze