Proponowane zmiany w ustawie o zdrowiu publicznym mogą przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. Skokowy wzrost opłaty cukrowej na napoje z dużą ilością soku z owoców i warzyw to realne zagrożenie dla tysięcy miejsc pracy i polskiego sadownictwa. Produkcja może spaść, zapotrzebowanie na owoce się zmniejszy, a ceny w sklepach wzrosną – zapłacą więc wszyscy: rolnicy, przetwórcy i konsumenci.
Projekt nowelizacji zakłada objęcie opłatą cukrową także napojów owocowych zawierających minimum 20 proc. soku, jeżeli zawierają substancje słodzące. W praktyce oznacza to, że wiele napojów reformulowanych w ostatnich latach – by jeszcze bardziej odpowiadać na prozdrowotne trendy konsumenckie – dziś ponownie trafia na listę produktów karanych fiskalnie.
Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) konsekwentnie zabiera głos w sprawach kluczowych dla polskiego przetwórstwa owocowo-warzywnego. Podczas wprowadzania pierwotnej opłaty cukrowej do polskiego systemu podatkowego przekonywaliśmy o słuszności wyłączenia z niej napojów z wysokim udziałem soków owocowych i warzywnych. Dziś chcemy kontynuować ten dialog, przedstawiając racjonalne argumenty, przemawiające za niepodnoszeniem stawek opłaty cukrowej na napoje z wysoką zawartością soku. Państwo powinno wspierać wartościowe produkty, a nie stawiać je w fiskalnym szeregu z innymi napojami.
Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że podatek cukrowy prowadzi przede wszystkim do wzrostu cen napojów. Jeżeli zmiany obejmą także napoje na bazie soku z owoców lub warzyw, ich ceny wzrosną, a konsumenci będą poszukiwali dostępnych na rynku tańszych, gorszych jakościowo zamienników.
Po planowanej nowelizacji (stawka maksymalna ma wzrosnąć do 1,80 zł/l), Polska stanie się krajem o najbardziej dotkliwym systemie opłat cukrowych w Europie. Obciążenie podatkiem cukrowym w Polsce będzie relatywnie wyższe niż we Francji czy w Irlandii i uderzy głównie w uboższych, dysponujących ograniczonym budżetem na podstawowe wydatki. W przypadku napojów z wysoką zawartością soku, oznacza to, że konsument będzie zmuszony wybierać między droższym, naturalnym produktem a tańszym, sztucznie dosładzanym zamiennikiem. Paradoksalnie więc, ustawa mająca poprawiać zdrowie publiczne może doprowadzić do efektu odwrotnego.
Branża przetwórstwa owoców i warzyw szacuje, że w 2024 roku przeznaczyła około 220 tys. ton owoców i warzyw do produkcji nektarów i napojów. Aż ponad 200 tys. ton stanowiły jabłka z polskich sadów. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, popyt na krajowy surowiec spadnie nawet o kilkadziesiąt procent. Oznacza to nie tylko straty finansowe dla rolników i sadowników, ale też ryzyko nadwyżek owoców i warzyw, które trudno będzie zagospodarować na rynku.
Stowarzyszenie KUPS, reprezentujące przedstawicieli branży, apelujemy do Ministra Finansów i Gospodarki, a także do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz polskich parlamentarzystów o wstrzymanie prac nad nowelizacją tzw. ustawy cukrowej.
źródło: superbiz.se.pl / Czytaj całość na superbiz.se.pl







Najnowsze komentarze