Spadki cen malin w skupie nie są uzasadnione sytuacją rynkową.
To, co się dzieje w ostatnich dniach, nie jest efektem braku zapotrzebowania na przetwory na rynku światowym i europejskim, tylko budowanym od lat chorym systemem skupu i przerobu.
W żadnym kraju spośród wymienianych przez zdesperowanych sadowników (Ukraina, Mołdawia, Serbia) nie było w tym sezonie rekordowych zbiorów, które mogłyby zakłócić normalność w sektorze.
Co prawda jest i był import z Ukrainy, prawdopodobnie też przez Mołdawię, ale był on stosunkowo niewielki w porównaniu z 2022 i 2023 rokiem.
Jest też prawdopodobne, że informacja była celowo puszczona przez niektóre zakłady, aby skierować niezadowolenie plantatorów na inny, niż właściwy kierunek. Być może też po to, żeby wywołać panikę i uzasadnić swoją politykę.
Główną przyczyną jest koncentracja przerobu malin w określonych podmiotach , co doprowadziło do niemal monopolizacji rynku. Duzi gracze dyktują warunki, a mali muszą się dostosować.
To wszystko powoduje destabilizację sytuacji, którą należy zatrzymać. Dlatego Związek Sadowników RP już podejmuje działania i skieruje wniosek do organów kontrolnych w Państwie, aby jak najszybciej podjęły działania wobec tych, którzy niezgodnie z prawem destabilizują sytuację.
Musimy walczyć o choć częściowe uratowanie sytuacji na rynku malin!
źródło: FB – Związek Sadowników RP







Najnowsze komentarze