Zła sytuacja na rynku jest odczuwana nie tylko przez mniejszych producentów jabłek, ale i tych silniejszych czytamy na strefaagro.pomorska.pl
Ceny zniechęcają sadowników do produkcji jabłek. Jeśli nie wzrośnie unijna pomoc na wycofywanie owoców z rynku, to niektórzy wytną jabłonie.
Skutki rosyjskiego embarga nadal są odczuwalne - mówi Piotr Grochowalski, sadownik z miejscowości Zduny (pow. brodnicki) należący do Grupy Producentów Owoców Roja. - Sytuacja na rynku jest trudna, ceny są niskie. Sadownicy dostają około złotówki za kilogram jabłek.
Za to w sklepach za kilogram tych owoców dobrej jakości kupujący płaci średnio 2,50 zł. - Sklepowa marża nie powinna wynosić więcej niż 50 procent - uważa sadownik. Tańsze są owoce w promocji. - I tak odbywa się to naszym kosztem - dodaje Piotr Grochowalski.
W 2013 roku sfinalizowane zostały przepisy, na mocy których poszczególne państwa członkowskie, w tym #Polska,... https://t.co/jD1sjBhlqB
— sadownictwo.com.pl (@sadowniczy) 12 marca 2017
Ten rok może być znowu zły dla polskich sadowników - uważa Roman Jagieliński, były wicepremier i minister rolnictwa, dziś sadownik i prezes Grupy Producentów Owoców Roja, której członkami są także kujawsko-pomorscy sadownicy:
To efekt m.in. nadpodaży, ale także polskiej głupoty. W naszym kraju najwięcej złego robi konkurencja polsko-polska. Gdyby niektórzy sadownicy nie zbijali cen, to nie byłoby tak źle. Szkodliwy jest również brak lojalności członków grup producenckich, którzy nie respektują zapisów umów.
- źródło: strefaagro.pomorska.pl / Czytaj całość >>>
Sady owocują, a embargo trwa. Komisja Europejska zdecydowała, że jeszcze w tym roku będzie przedłużone wsparcie na wycofanie owoców i warzyw z rynku. Polska zabiega także o zwiększenie limitów, bo sytuacja sadowników jest trudna.
Jak informuje Agrobiznes Chiny, Indie czy kraje Afrykańskie, polscy eksporterzy owoców, od wprowadzenia rosyjskiego embarga dwoją się i troją żeby znaleźć nowe rynki zbytu dla naszych jabłek. Kłopot polega na tym, że na świecie niewiele jest już nowych miejsc, gdzie można je wysyłać.
Eksport jabłek łącznie w II połowie 2016 r. był o ok. 50 proc. wyższy r/r i wyniósł nieco ponad 33 tys. t.
— Janusz Piechociński (@Piechocinski) 10 marca 2017
Rynki Azji z powodu dobrego postrzegania Europy i europejskiego produktu, a takim jest nasz produkt są ostatnią jak by „dziewiczą wyspą” dla naszych jabłek – mówi Michał Lachowicz konsorcjum Appolonia.
Dalekie rynki mają jednak bardzo duże wymagania co do jakości owoców, dlatego potrzeba na nie nowych odmian, a zmiana struktury nasadzeń wymaga czasu - podaje Agrobiznes.
Po wprowadzeniu embarga w 2014 roku KE wprowadziła mechanizm wycofania części towaru z rynku. W ubiegłym roku przyznany Polsce limit wynosił ponad 100 tys. ton.
Polska złożyła taki wniosek żeby komisja wycofała większe ilości jabłek z rynku, dlatego że embargo rosyjskie nadal jest dotkliwe dla polskich producentów. Bo znaleźć rynek inny/zastępczy dla tych owoców jest w tym czasie trudno – mówi Zofia Krzyżanowska (Ministerstwo Rolnictwa).
KE nie powiedziała NIE. Na razie z niewykorzystanego limitu Polsce przypadło 7 tysięcy ton.
W ramach niewykorzystanych alokacji Polska dostanie też zwiększoną ilość jabłek na wycofanie, ale my zabiegaliśmy o poziom taki jak w zeszłym roku i komisja na radzie ministrów powiedziała, że będzie taki instrument od lipca – dodaje Zofia Krzyżanowska.
Komisja Europejska przyzna większe #wsparcie producentom owoców i warzyw, w tym polskim #sadownikom, którzy... https://t.co/uJ7mmEofgJ
— sadownictwo.com.pl (@sadowniczy) 7 marca 2017
Powiadomienia o zamiarze wycofania jabłek z rynku w ramach dodatkowego limitu będą przyjmowane w ARR 4 kwietnia - informuje Agrobiznes.
- źródło: tvp.pl



Najnowsze komentarze