Jak czytamy na fakt.pl Maciej Kmera ekspert rynku hurtowego na Broniszach w rozmowie z „Faktem” zdradza zaskakujący fakt: część sadowników… liczy na przymrozki.
"Niektórzy sadownicy modlą się o przymrozki"
— mówi wprost Maciej Kmera.
Dlaczego? Zbyt duże plony mogą oznaczać katastrofę finansową.
— Jak na przykład sadownik ma 10 hektarów sadu, a urodzi mu się z hektara 50 ton jabłek, to będzie musiał je zebrać, sortować i przechować. I jak u każdego taki będzie plon, a nie będzie przymrozków ani większych strat, to mamy nadpodaż i będzie jak z ziemniakami — tłumaczy "Faktowi" ekspert. — Przy ogromnej podaży towar staje się niesprzedawalny — dodaje Maciej Kmera.
A co z cenami jabłek w tym sezonie ?
W chłodniach wciąż zalegają duże zapasy. — W maju ceny jabłek mogą się załamać, bo producenci będą chcieli szybko sprzedać towar — wskazuje Maciej Kmera.
Dla konsumentów to dobra wiadomość. Dla sadowników — już niekoniecznie. Koszty przechowywania były wysokie, a sprzedaż po niskich cenach oznacza straty.
źródło: fakt.pl / Czytaj całość na fakt.pl








Najnowsze komentarze