Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Wystarczą dwa lata, żeby odpadła polska branża sadownicza

Wystarczą dwa lata, żeby odpadła polska branża sadownicza

Rosyjski potentat energetyczny i rolniczy Dmitrij Arżanow zamierza zainwestować w uprawę jabłek i ziemniaków, żeby wykorzystać embargo, które spowodowało, że do Rosji nie dociera wiele artykułów spożywczych z Europy.

W ciągu siedmiu lat zamierza obsadzić 2 500 hektarów i produkować 125 tysięcy ton jabłek, czyli niewiele ponad jedną dziesiątą tego, co Rosja importowała z Polski – przed embargo największego dostawcy.

Tagi:

jabłka, rosja

komentarze (118):

dodaj komentarz
janekr
janekr 29.09.2015 22:21 następny kretyn który rzeki będzie zawracał. 2500ha - myśl sowiecka w budowaniu kołchozów nie umarła.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

McTomi
McTomi 29.09.2015 22:28 Znam podobny przypadek na dużo mniejszym areale....jakieś 120 h....jak można było przewidzieć trafił to szlak...No prawie trafił. Z sadem to już ma niewiele wspólnego ..... Heh....Ale fantazyji mu nie brakuje
Melolontha
Melolontha 29.09.2015 23:16 Mc Tomi...A ja taki obiekt o powierzchni niewiele większej od tej którą wymieniasz współtworzyłem i w nim przez ok. 20 lat pracowałem...I wiem jedno...Do 3 000 ton to idzie jeszcze jakoś ten bajzel opanować...Powyżej 3 000 ton, to się już to wszystko " w pale nie mieści "...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 29.09.2015 22:31 W czasach kiedy w Polsce dość dużo inwestowano w sadownictwo PGR-owskie, przyjmowało się, że w takich dużych obiektach , jeden traktor, jeden opryskiwacz i jedna kosiarka do trawy, powinny przypadać na 20 hektarów... Jak więc łatwo obliczyć, u Dmitrija Arżanowa takich sprawnych zestawów powinno być 125...A ja oczami wyobrażni widzę już tą poranną zbiórkę, na której 125 traktorzystów stojących pewnie w szeregu, bierze udział w codziennej odprawie... Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 30.09.2015 07:29 Nie ma się czym podniecać. Jakoś 300 ha w jednym kawałku w Trzebnicy można zorganizować. Zależy czy te 2500 ha będzie w jednym miejscu czy w 20 obłaściach, 125 tys ton to i tak wielkość w granicach błędu statystycznego w produkcji polskich jabłek więc bulwersujący w swojej wymowie artykuł traktuję jako ciekawostkę...
Melolontha
Melolontha 30.09.2015 16:17 Gdybyś jeszcze artemido znał i mógł podać ile ton jabłek sprzedanych i w jakiej średnio cenie oni uzyskiwali z tych 300 ha, to bym był bardzo kontent...Piszę " uzyskiwali " czyli używam czasu przeszłego, bo te 300 ha w Trzebnicy, podobnie zresztą w Środzie Śląskiej, to zdaje się też już historia, choć jakaś produkcja, w tych najbardziej wartościowych kwaterach , ciągle się tam jeszcze odbywa...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

grhist
grhist 30.09.2015 08:29 a mi się wydaje, że jak to jest w jednym kawałku, to jest to możliwe, czasy się zmieniają, wystarczy zatrudnić ze 20-30 osób z zachodu znających się na sadownictwie, a to nie problem, za dobre pieniądze to nie jeden z tego forum by się tam wybrał, każdy taki ogarnięty mógł by pilnować z 10-20 miescowych roboli i określony areał, jedyny problem przy takim areale to wykonanie w odpowienim terminie właściwych zabiegów na parcha czy robaka, ale tera jest technika, łącznośc bezprzewodowa, kamery w ciągnikach, komputery w opryskiwaczach i ciągnikach z których można szczytac parametry zabiegu, drony itp
Melolontha
Melolontha 30.09.2015 09:13 grhist... Będę złośliwy i dodam, że takie rzeczy też przerabiałem... A więc , do zbiorów zatrudnić młodzież szkolną, więżniów, wojsko i kogo się tylko da, z tzw. " łapanki "...A co to warte, też mogłem oglądać... A i tak zdarzało się, że nagły a niespodziewany przymrozek po 1 pażdziernika powodował, że 20 ha ślicznego Goldena w rozstawie 4 x 2,5 na wstawce M 26 i przy palikach w całości spadał na ziemię... Przypomnę tylko, że 1000 ha sad w Grudyni Wielkiej / w zamiarach - 2000 ha / już nie istnieje a ten, 10 000 ha w Durwietzschen , w NRD do którego na zbiory zjeżdżała się młodzież z całego RWPG i sam towarzysz Honecker i w którym do oceny sytuacji w sadzie używano helikoptera ,też już przeszły do historii... I na koniec... Rzecz nie w wielkości sadu... Rzecz w wielkości produkcji... A tą granicą jest / moim zdaniem w jednym gospodarstwie , góra 3-4 tys. ton...Pozdrawiam !
wojtekx
wojtekx 30.09.2015 10:28 Akurat w Rosji nie potrzeba tak dbać o jabłka jak u nas tam aby tylko nie bo zgnilych i wszystko można sprzedać w dobrych pieniądzach

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

ligol20
ligol20 30.09.2015 11:35 Ale oni są śmieszni...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Fragii
Fragii 30.09.2015 12:12 A słonie są różowe i latają xD Już to widzę :P

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Kalif
Kalif 30.09.2015 14:01 Wychodzi że chce produkować 50 ton z hektara. Ciekawe czy wyszłoby mu po 20.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 30.09.2015 16:06 Profesor Pieniążek znany był m.in. z takich różnych, obrazowych powiedzonek i argumentów... I kiedy towarzysze z Grudyni chcieli założyć ten, 2 000 ha sad, tłumaczył im : Ilość pracy ręcznej którą wkłada się w hektar sadu porównywalna jest z ilością pracy ręcznej potrzebnej do zerżnięcia sierpem hektara zboża...Wyobrażacie sobie zerżnięcie w ten sposób 2 000 ha pszenicy ?... Odpowiadali, że nie... A w takim razie, założycie te 2 000 ha sadu ?... Odpowiedzieli, że założą... Myślę, że na tym portalu nikomu nie trzeba wymieniać wszystkich prac ręcznych, które należy wykonać przy drzewku ze zbiorem włącznie, jeśli chce się żeby jabłko swym " uśmiechem " mogło konkurować z pomarańczą albo innym owocem , bardziej lub mniej egzotycznym...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 30.09.2015 17:01 Zacny Melolontho; w Grudyni doszli do 900 ha /dyr. Szweda/ później zaczęła się "prywatyzacja" z dużym udziałem prokuratury w końcowym okresie. O ile się nie mylę nie wszyscy to przeżyli. Parę lat temu przejeżdżałem koło Trzebnickich sadów a w moim, nie bardzo podłym mieście, jest stoisko z tych sadów. Firmą rządzi się jako spółka. W Środzie Śl było ok 150 ha i jeszcze parę lat temu handlowałem ich jabłkami. Wiśnie zlikwidowali.
Nie porównujmy pracochłonności sadów zakładanych w latach 70-tych i dzisiejszych. Siła wzrostu /podkładki średnio i silnie rosnące/ plon 20 -30t/ha i wiele innych czynników. Po prostu proporcje czasu pracy w tamtych technologiach i dzisiaj to dwa światy...
Melolontha
Melolontha 30.09.2015 21:07 artemida... Przyznam, że niewiele wiem na temat sytuacji w tych dwóch dużych państwowych sadach, w których kiedyś bywałem... A najmniej o tym do którego mi najbliżej czyli w Środzie a kiedy jadę do tego miasta to widzę to pole , na którym niegdyś rosły porzeczki i wiśnie... I zasugerowałem nawet na średzkim portalu, że mogło by to być świetne miejsce na ...winnicę... Na winnicę, która w mieście wina i skarbów koniecznie w końcu powinna powstać... Bo o sadach trzebnickich coś tam słyszałem i było to nawet coś pozytywnego i jeśli się nie mylę, na bazie starego państwowego gospodarstwa sadowniczego, produkcja sadownicza wysokiej jakości trwa, choć zdaje się na nieco ograniczonym poziomie...Ciekawe to wszystko tym bardziej, że o ile u nas dawne państwowe molochy mocno się pokurczyły, podczas gdy potencjał tego gospodarstwa w Stanach w którym kiedyś praktykowałem, wzrósł przez ostatnie 40 lat ok. 10 krotnie...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

RegisEmiel
RegisEmiel 30.09.2015 17:35 Oj tam bedą sie pierdzielić na Ziemi. Na księzycu niech sadzi, bardziej to przyszłościowe :D

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

visage329
visage329 30.09.2015 19:18 No tak w sojuzie wszystko mozliwe backa skazet sdiełat i wsio budiet supier. Kilkadziesiat lat doswiadczenia zdobywanego z pokolenia na pokolenie to jest nic. Mozna po prostu nasadzic sadu i tylko brac kase. Wiem cos o tym troche jezdze na Białorus i doradzam jak co i gdzie zeby były pieniadze. Ale uwierzcie tą mentalnosc nie łatwo pokonać
Green25
Green25 30.09.2015 21:03 No więc właśnie powoli dochodzimy do klu sprawy :) .Ten kraj od zawsze miał smykałkę do prowadzenia wielkopowierzchniowych gospodarstw rolnych ,a sumienność ,uczciwość pracowników od najwyższego do najniższego szczebla była do pozazdroszczenia .Po prostu wysoka kultura pod każdym względem... Minęło co prawda parę lat kiedy moi rodzice byli na wycieczce zorganizowanej przez spółdzielnię ogrodniczą na ichniejsze gospodarstwa ogrodnicze ,a połacie hektarów nie zebranej kapusty doczekały wiosny... . Pomimo zmian jakie niewątpliwie nastapiły i u nich cudów bym nie oczekiwał...Choć życzę powodzenia :) A nuż wykreuje się potęga nie tylko militarna ale i ogrodnicza w Federacji Rosyjskiej. Trzymam kciuki.:)
Melolontha
Melolontha 30.09.2015 21:19 Widzę kolego Green25 że jesteś bardziej za rewolucją niż ewolucją...A ja odwrotnie a zwłaszcza w sadownictwie... I najlepiej by było gdyby najpierw to było 4-5 hektarów, póżniej może jeszcze ze 2-3 a na koniec 10... I kiedy taki ktoś opanuje już całokształt zagadnienia jakim jest sad a widzi jeszcze rezerwę organizacyjną, zdrowotną i mentalną, to proszę bardzo... Dokupić i dosadzić kolejne 3-4 ha... I na tym chyba koniec...A kiedy gospodarstwo zostaje już pod każdym względem zapięte na ostatni guzik i dorósł w nim w międzyczasie następca, to on może ewentualnie pokusić się o dalszą ekspansję na powierzchni kilku, może kilkunastu hektarów, ale na miłość boską nie może to być od razu tysiąc albo i dwa tysiące hektarów... Takie moje zdanie...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Green25
Green25 30.09.2015 21:40 Drogi Melolontho , cały mój wpis powyżej jest na maxa ironiczny :) i pomimo tych wielkich starań jakie są przedsięwzięte przez tego czy innego lokalnego oligarchę zakończy się jednym Wielkim grajdołkiem :)

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Green25
Green25 30.09.2015 21:54 Rosja ? Jestem w stanie uwierzyć że są w stanie coś osiągnąć w dziedzinie militarnej ,wydobywczej ale, ni kagda sadowniczej...To nie ten klimat pod każdym względem.... zarówno mentalnie jak i pod względem położenia geograficznego .
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:06 Mylisz się Green25...Rosja, to potężny kraj o zróżnicowanym klimacie. Rosja może stać się potęgą, jeśli tylko by mogła...mogła. Jednak Rosja żyje w czasach kołchozów i sowchozów... To, że duże miasta liznęły nowoczesności, to te poniżej miliona, to prowincja, a wieś, to jeszcze żyje w czasach, gdy wodzem Stalin był. Mentalnie, to można nastawić obywateli tzw. rybą...Jednak do tego, by "rybak" miał smykałkę do łowienia, trzeba dać mu wędkę... Tam wędek nie ma. Można postawić na każdy hektar po jednym profesorze...ale czy ten uczony da sobie radę, by wszystkich popychać i zachęcać do pracy ? Mentalność w wydaniu rosyjskim to nie przejawia się w rublach...gdyby płacili w euro...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 30.09.2015 22:21 Z tym " nikagda " bym się nie zgodził, bo przecież człowiek, również poradziecki może się, tak jak każdy inny, wszystkiego nauczyć... Tylko że to musi trochę trwać i kto wie czy nie potrzebna była by tu całkowita zmiana pokoleniowa... Bo gospodarz a zwłaszcza sadownik musi mieć całościowe spojrzenie na swój warsztat pracy... I wiedział o tym Profesor Pieniążek, który wysyłał swoich stażystów do USA na rok... Po to aby taki stażysta mógł zobaczyć cały roczny cykl pracy na takiej farmie... A rosyjscy rolnicy mają / podobno / ciągle jeszcze mentalność kołchozową i już dawno zapomnieli / raczej wybito im to kiedyś z głowy / co to znaczy być gospodarzem, zwłaszcza na swoim...A polega to na tym, że kołchozowa organizacja pracy opierała się na systemie brygadowym... Jedna brygada orała, inna siała... Dlatego oracz nie umiał już zasiać a siewca nie umiał zaorać... Tak słyszałem...A sadownik ?... Sadownik musi umieć i znać się... Zresztą... Co ja tu będę pisał sadownikom, co oni muszą umieć i na czym muszą się znać...Przecież sami wiedzą najlepiej...A ten, kto nie rozumie parcha albo nie ma pojęcia o nawożeniu ?... Temu biada... Pozdrawiam !
artemida
artemida 01.10.2015 09:19 Chyba z tymi brygadami to jakaś ściema na miarę bywszego ZSRR. Co robiła brygada oraczy po zaoraniu, siewców po zasianiu, żeńców po zrzęciu....
Melolontha
Melolontha 01.10.2015 20:40 Może to trochę i ściema i trochę uproszczenie... Ale nawet tu, u siebie spotykam się z sytuacjami które wprawiają mnie w osłupienie... Więc wyobraż sobie, że kiedy pojawiam się na osiedlu na którym mieszkają tacy emeeryci, którzy przez 20 lat albo i więcej pracowali przy opryskach, to oni teraz, gdy mają na ogródku mszycę albo jakieś plamy na jabłkach, pytają mnie, czym by to opryskać... Po prostu nie pamiętają nic i wygląda na to, że nigdy się nie interesowali tym, co wykonują... Kazał kierownik lać do beczki 3 litry Owadofosu, to lali...Itd...itd...Więc tak mogło być i w Sojuzie...Kazali wsypać do siewnika sześć worków kukurydzy, to sypali...A dziś, w razie gdy któryś poszedł na " swoje ", to ma problem, bo pewnie tak jak ci u mnie na podwórku, nic nie pamięta... I sytuacja prawdziwa choć brzmi jak anegdota...Znałem takiego kierownika w pewnym PGR-ze, który zawsze gdy siał rzepak, stosował tam Kerb...Bo rzepak, to Kerb...Bez względu na to czy w tym rzepaku był perz, czy go nie było...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 01.10.2015 07:06 O czym się TU rozpisywać. 125 000 ton to jedno jabłko na jednego mieszkańca Federacji....i o co kruszyć kopię.
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:10 Masz rację artemido. Jednak przysłowie mówi - ziarnko do ziarnka. A, jak znajdą się naśladowcy ? Nawet bodajże z Krakowa ( ? ) był taki zapaleniec, co to w okolicach Ługańska chciał zasadzić 100 ha sadu ( ? ) ... Żyje ?

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Slawko20
Slawko20 01.10.2015 09:18 Jakby w Rosji opłacało się produkować jabłka to już za cara by to robiono ale z tego co słyszałem to klimat trochę nie teges. Bo albo klimat kontynentalny i różnice temperatur wahają się od +40 do -40 i zimą jabłonie pękają od mrozu albo tak jak na Krymie klimat za łagodny i mała różnica temperatur uniemożliwia wybarwienie się jabłka. Z wodą jeszcze gorzej niż u nas. Przyjdzie mroźna zima i parę tysięcy ha jabłoni na opał chociaż może Putin dekret wyda i zimy mają być łagodne...
Melolontha
Melolontha 01.10.2015 20:58 Myślę że kolega Slawko20 powtarza tylko niezgodne z prawdą mity na temat rosyjskiego sadownictwa... Dlatego polecam wpisać sobie w wyszukiwarkę hasło Adam Hrebnicki -Doktorowicz i zapoznać się z życiem i dokonaniami tego wybitnego Polaka który znaczną część życia spędził w Rosji... I to tam , jako polski botanik i profesor ogrodnictwa wydał, sponsorowany po części przez cara Mikołaja II, " Atlas owoców "... Pozdrawiam !
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:15 Dokładnie Melolontho. Czy muszą uprawiać Goldena, Galę...? A sadownictwo Kanadyjskie... Mają lekko ? Są odmiany, są podkładki, które sobie świetnie nie z takimi mrozami radziły... A takie nazwisko Miczurin ? Znany ze swych doświadczeń z zakresu krzyżowania roślin. Wyhodował około 300 odmian drzew i krzewów owocowych (jabłoni, gruszy, moreli, śliwy, czereśni, wiśni, winorośli i in.). Twórca nowych, kontrowersyjnych metod hodowli roślin. Choć w swych doświadczeniach w dziedzinie upraw nie posługiwał się powszechnie uznawanymi w świecie zachodnim metodami naukowymi, udało mu się stworzyć pewną liczbę odmian roślin odpornych na surowe warunki klimatyczne panujące w głębi Rosji. Przypisuje się mu autorstwo sentencji: „Мы не можем ждать милостей от природы. Взять их у нее – наша задача” – „Nie możemy czekać na łaskawość przyrody. Naszym celem jest wziąć ją sobie od niej samemu... Czy my Polacy ciągle uważamy, że Rosjanie, to ciemny lud ?
Melolontha
Melolontha 04.10.2015 21:30 jerzy45... W ogrodzie mojego Ojca / a był to hektar jabłoni sadzonych w rozstawie 10 x 10 m / rosła gruszka która nazywała się Miczurinówka... To niesamowicie odporne na mróz drzewo rodziło średniej wielkości gruszki o dość cierpkim, choć ciekawym smaku... Najważniejsze było chyba to, że dawało się to zjeść a jadło się to wtedy, kiedy nie było już żadnych innych gruszek... Można powiedzieć , że był to taki gruszkowy Idared... Pewnie odmiana ta wymagała by jakiegoś udoskonalenia w celu poprawy jej smaku ale niestety, została przez kogoś wycięta... Domyślam się, że w Rosji, gdzieś na północy lub dalekim wschodzie, mogła by uchodzić za przysmak...Pozdrawiam !
Slawko20
Slawko20 05.10.2015 09:05 Jak się człowiek uprze to i na księżycu jabłoń wyhoduje. Otoczy jakąś kopułką, da regulację temperatury, jakąś hydroponikę, pędzelkiem będzie zapylać itd. Pytanie. Ile te jabłka będą kosztować i jak smakować? Gdy studiowałem profesor od ekonomiki zawsze spierał się z profesorem od uprawy. Jeden twierdził "...że się da" a drugi twierdził "...ale po co?" To jest główny powód dla którego Rosja nie była producentem jabłek. Polska po prostu ma lepszy klimat pod tą uprawę i tutaj jest mniejsze ryzyko wymarznięć czy uszkodzenia kwiatów. Mogą oczywiście narzucić cła ale efektem będzie tylko to, że jabłka w Moskwie nie kupi się taniej niż za 10-15 zł a gdy układ polityczny się zmieni i dobro obywateli stanie przed filozofią "... no zając ja ci jeszcze pokaże" to te jabłka raczej nie wytrzymają smakowo ani cenowo z Polskimi i staną się zapleczem surowcowym dla jakiejś tłoczni.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 02.10.2015 14:02 Nie wiem jak oceniany jest wkład Miczurina w rozwój sadownictwa w byłym ZSRR. Zapewne był to dorobek który miał wpływ na upowszechnianie nasadzeń różnych gatunków roślin sadowniczych. Inaczej wyglądało to kiedy był Związek z Mołdawią, Gruzją, Ukrainą gdzie można było sadzić wiele gatunków a inaczej dziś kiedy te tereny odpadły a i fachowcy i zaplecze zostało za granicami.
Nie wiem co się dzieje, czy taka klęska nieurodzaju nad Wisłą bo na straganach koło mojej hacjendy ładne jabłka są PO 4,50 ZA KILOGRAM.
Green25
Green25 02.10.2015 19:59 Cyt. "Nie wiem co się dzieje, czy taka klęska nieurodzaju nad Wisłą bo na straganach koło mojej hacjendy ładne jabłka są PO 4,50 ZA KILOGRAM."

W tym przypadku dopatrywał bym się raczej kreatywności tzw. handlarzy giełdowo- straganowych .
Melolontha
Melolontha 02.10.2015 20:21 aertemida...Nie wiem już skąd mam taką wiedzę, ale gdzieś chyba czytałem, że Profesor Pieniążek wysoko oceniał dorobek naukowy Miczurina ale też ubolewał nad tym, że w czasach wczesnego Związku Radzieckiego przypisywano Miczurinowi rzeczy których nie dokonał i czyniono mu w ten sposób krzywdę...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hunter
Hunter 02.10.2015 16:06 niech chłopak inwestuje ma wkońcu z czego dokładać

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 03.10.2015 21:08 Miałem racje że sadownictwo w polsce upadnie

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 03.10.2015 21:34 W polsce to może i upadnie, ale w Polsce to chyba nie...Bo weżmy na ten przykład Grójec i okolicę... Przecież powstanie i rozwój tego największego sadu Europy związany jest z aglomeracją warszawską... I dokąd będzie istnieć Warszawa a ta jest jak wiadomo nieśmiertelna, dotąd dla jej mieszkańców potrzebne będą wszelakie warzywa i owoce... I to sadownictwo, choć pewnie w stale zmieniającej się postaci, istnieć będzie...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 03.10.2015 22:21 A swoją drogą to ten kto tłumaczył wypowiedziane przez Dmitrija Arżanowa słowa musiał być chyba bardzo słaby z języka rosyjskiego, choć nie wykluczone że i z polskim miał problemy...Bo co niby mają znaczyć te słowa o " odpadłej polskiej branży sadowniczej " ?...Odpadłej od czego ? A może upadłej ?... Doprawdy, nie rozumiem...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 04.10.2015 07:08 Mnie zadziwia zaradność Rosjan, sam mam gospodarstwo sadownicze w którym trwa zbiór i dopilnowanie 15 ludzi jest ciężkie bo a to gniotą jabłka, albo bez ogonków rwią, albo rzucają jabłkami albo źle wysypują, albo poprostu wolno rwią itd... Tą sytuacje ma każdy. A on będzie potrzebował 3000 ludzi do rwania. Jak ich dopilnuje?
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:18 Retoryczne pytanie...Sam dokonałeś oceny tej chorej inicjatywy...
Slawko20
Slawko20 05.10.2015 09:23 Sam jestem raczej drobnym sadownikiem ale znam przykład w Wielkiej Brytanii pewnego gospodarstwa które obejmuje parę tyś ha warzyw których dużą część trzeba zbierać ręcznie. Działa to jak koncern albo rzymski legion i tak jest zarządzane. Model liniowy chyba. Kierownicy różnych szczebli odpowiadają za mały kawałek przed zwierzchnikami a ci przed swoimi i tak aż do prezesa. Teoretycznie więc da się coś takiego zorganizować.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 04.10.2015 08:22 Widać że hetman polny nie sadowniczy. Jak dopilnować ludzi? Poczytaj co na ten temat wielokrotnie pisał Melolontha który doświadczenie, w tym temacie, miał z zza Wielkiej Wody jak i z kraju.
Melolontha
Melolontha 04.10.2015 09:32 Przypomnę... Jeden kontroler na etacie / a nie z doskoku / na 12-15 osób... Z tego wniosek, że albo Hetmanpolny kontroluje sam non-stop, albo powinien do tego zatrudnić jednego, przeszkolonego i doświadczonego pracownika...O ile chce mieć jakość zbioru na takim poziomie, jak na znanej z NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI w Stanach, farmie Auvil Fruit Company...Pozdrawiam !
Melolontha
Melolontha 04.10.2015 09:39 P.S. Ale bywało i tak, że funkcję kontrolera wykonywał traktorzysta, który dowoził puste skrzynie i wywoził oraz znakował / przypinał kartkę / pełne... Wzbudzał on niemały postrach, bo nigdy nie było wiadomo czy i kiedy zechce zajrzeć do częściowo tylko wypełnionej skrzyni i wyjmie swój zeszyt...
decosta
decosta 04.10.2015 11:47 A jak było w PGR jeden wielki pier.
Ja wiem jedno, że czym więcej ludzi to wydajność spada a bałagan większy.
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:24 Kontrola jakości - powiadasz. Tak. Na końcu rzuci ci zbierak i powie - zrywaj sobie ch*** sam... To nie Ameryka - to Polska i polska rzeczywistość.
A, jak rwała żona, rodzina traktorzysty, to cuda się działy... Byłem swego czasu na praktyce w Przybrodzie. (Sady doświadczalne AR w Poznaniu.) Napatrzyłem się na różne różności. Nie w tym rzecz, by kogoś kontrolować. Najważniejszą rzeczą jest poszanowanie pracy i godna płaca. Jaka płaca, taka praca...
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:40 I dopiero, jak zaczniemy godnie płacić za ciężką ( ? ) pracę godziwe pieniądze, to dopiero będzie można mówić o kontroli tego, co jest wkładane do skrzyń... Inaczej się nie da !! Tak upadła między innymi tzw. komuna. Jaka płaca, taka praca.
Melolontha
Melolontha 04.10.2015 21:51 jerzy45... I tu się nie zgodzę... Bo chcemy czy nie chcemy, system przyczepiania do skrzyni kartki z nazwiskiem zbieracza, datą i odmianą przyjął się już w Polsce dość powszechnie i ja nie słyszałem żeby z tego powodu ktoś rzucił zbierakiem... A poza tym do diabła z takim pracownikiem, po którym jabłka nadają się tylko na przemysł... A poza tym podejście w rodzaju " jaka płaca taka praca ", nie zawsze się sprawdza... Zresztą... Pewnie i u nas kiedyś do tego dojdzie, że również szary pracownik zmieni swój stosunek do pracy... I zrozumie, że praca to zaszczyt, wyróżnienie, skarb i najwyższe dobro o które należ dbać...A nie tak jak to jeszcze często jest u nas, że to smutna, życiowa konieczność... I nie wiem już sam, czy mam chwalić czy ganić " kowboi ", ale oni stworzyli system w którym pracownik dobrze zarabia, ale spływa potem aż na spodnie wychodzi z niego sól / przysięgam - sam widziałem / i jednocześnie zachowuje najwyższą jakość bo to główny warunek, że może jutro znowu stanąć przy drzewie...Z tym systemem związane są też pewne nieprzyjemne odczucia których tam doznawałem... Np. patrząc na kobiety, które na akord układały jabłka na tekturowych tackach i wkładały je do skrzynek... To nie były kobiety ani nawet ludzie... To rozedrgane automaty wykonujące jakiś szalony i upiorny taniec... A kto zainteresowany opisywaną przeze mnie legendarną i znaną w całych Stanach jakością oferowanych tam owoców, może wejść na stronę " Auvil Fruit Company " i zapoznać się z ich " high quality " produkcją...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

grhist
grhist 04.10.2015 09:42 hetman.... u Wilczewskiego rwie borówkę w sezonie ponad 3000 ludzi, a jest to owoc trudniejszy w zbiorze jak jabłka, wracając do tematu, w Grady Auvil company o której często wspomina kolega chrabąszcz mają aktualnie 1500 akrów ziemi czyli 607 hektarów i cały czas się rozwjiają, cena jabłek w USA pewnie jest podobna do rosyjskiej, za to koszty produkcji w Rosji pewnie są znacznie niższe, tu pare razy ktoś poruszał kwestie klimatu, skoro w Gru;zji która graniczy z Rosją z powodzeniem uprawie się winogrona to wątpie, żeby nie wytrzymały tam jabłonie, o abchazji którą Rosja wchłonełą nie wspominając
jeszcze coś mi przyszło do głowy, w mediach sporo ostatnią mówią, że rząd rosyjski mocno będzie dotował rolnictwo wzorem UE, może ta plantacja zostanie założona tylko po to zeby te dotacje uzyskać, jak nasze sady ekologiczne czy wcześniej plantacje orzecha laskowego
jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:30 Piknie, to ująłeś ghrist... Niech każdy niezorientowany weźmie sobie globus, jak ma, albo mapę i spojrzy na nią... Rosja, to nie Syberia, czy koło podbiegunowe, Rosja, to nie Daleki Wschód, czy rejony na północ od Sankt Petersburg... Rosja, to też Morze Czarne i okoliczne tereny o powierzchni rzędu kilku obszarów Polski...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 04.10.2015 12:44 Mówicie tak jak byście się nie znali lub nie mieli sadów. Ja znam ludzi co nie pilnują ludzi i widzę jak to rwanie wygląda a czas goni. Tymbardziej teraz kiedy w sezonie ludzi brakuje i każdemu nie zależy na czyiść jabłkach. W grupie której jestem prezes pokazywał jabłka od wielkich sadowników którzy mają super towar do zbioru a podczas zbioru jabłka są obite, podziurawione, poprzecinane a i ziemia się znajdzie w skrzyniopalecie.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 04.10.2015 14:49 Mianowałeś się hetmanem a piszesz jak byś powtarzał jakieś babskie plotki. Czytaj i ucz się od tych co sobie radzili i wiedzą jak pracę organizować. A cha, trzeba jeszcze dobrze płacić za ciężką pracę....

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 04.10.2015 15:56 Hetmanie...W Polsce czy to wielcy czy mali, mają jakiś dziwny opór przed wprowadzeniem najprostszego nawet systemu kontroli jakości zbioru... Rzecz ta dotyczy również, o dziwo, nawet mojej żony, której nigdy nie udało mi się przekonać do takiego systemu...Ona i podległe jej brygadzistki ograniczały się w czasie zbiorów wiśni do okrzyków w rodzaju : Hej tam wy na końcu sadu ! ...A poprawcie się bo rwiecie wiśnie nazbyt różowe !... I tak co chwilę... Zdenerwowało mnie to w końcu, więc wziąłem zeszyt, długopis i poszedłem w krzaki, czyli do ludzi... Nazwisko !... Proszę do mnie !...Sprawdzamy, liczymy i zapisujemy ... 10 różowych / w warstwie /, 5 pękniętych, 6 uszkodzonych przez osy, 4 " skwarki "... Razem : 25 !... Następny zbieracz... Nazwisko ! Itd... A za 15 minut powtórka... I następna za 10 minut... Zawsze nagle i znienacka... Na rwaczy padł blady strach... Co on z nami zrobi... Będzie potrącał ?... Ale z kontroli na kontrol wyniki były coraz lepsze... I o to chodziło...Jako ciekawostkę podam, że w wyniku moich kontroli okazało się, że " szajs " w skrzynkach otrzymywałem nie od walczących jak lwy w akordzie " ruskich ", tylko od statecznych dam i rekordzistek z pobliskiej wioski... A przy czereśniach / u kowboi / system był inny... Po prostu każde urwane wiaderko wysypywało się do skrzynki pod czujnym okiem checkera / kontrolera /, którym był pewien starszy, siedzący sobie na stołeczku, pan... Ten system z powodzeniem stosował mój kolega Edzio D, u którego każdy zbieracz wysypywał wiśnie pod czujnym okiem kontrolera, którym była siedząca na stołeczku, Edziowa żona... Panowie...Ufać, ale sprawdzać ...I zapisywać !...Pozdrawiam ! P.S. I proszę mi tu nie wmawiać, że ludzie są jacy są a kiedy się ich trochę dociśnie to się obrażą i pójdą sobie... Zresztą...Auvil uważał i wcale tego nie krył, że jeśli mają rwać żle, to niech sobie lepiej pójdą...
Hetmanpolny
Hetmanpolny 04.10.2015 19:32 Człowieku wiśnie to nie Jabłka!
sigmund
sigmund 06.10.2015 15:20 "Po prostu każde urwane wiaderko wysypywało się do skrzynki pod czujnym okiem checkera / kontrolera /". Zupełnie jak u mnie :)

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 04.10.2015 19:31 To ile cwaniaku masz tego sadu, chciałbym zobaczyć te twoje gospodarstwo.
Melolontha
Melolontha 04.10.2015 19:59 Hetmanpolny... Chyba się trochę nie rozumiemy... Pisząc o systemie kontroli jakości który mogłem oglądać i któremu byłem poddany na farmie AFC w stanie Washington, spłacam tylko poniekąd pewien dług, który zaciągnąłem na początku lat osiemdziesiątych kto wie, czy nie również u Twojego może ojca, który płacił podatki... Bo byłem wysłany za państwowe pieniądze na staż, aby zobaczyć a potem wrocić i opowiedzieć a najlepiej, wdrożyć to co widziałem... I wdrażałem trochę w firmie / jeden z Sadowniczych Zakładów Doświadczalnych produkujący w granicach 3 000 ton jabłek / w której byłem zatrudniony, trochę opowiadałem o tym na różnych spotkaniach a na koniec, w swoim niewielkim / 3,9 ha / sadzie... Zgadzam się że wiśnie to nie jabłka, ale przecież tu nie chodzi o gatunek, tylko o system... System kontroli jakości zbioru w którym pracownikowi mówi się jakie są wymagania a następnie sprawdza i zapisuje nazwisko rwacza po to, żeby jego praca nie była anonimowa... Moje gospodarstwo jest obecnie na etapie schyłkowym / renta strukturalna / ale w najlepszych latach zatrudniałem w wiśniach do 60 osób dziennie i rwałem z ich pomocą do 10 ton wiśni dziennie...Pozdrawiam !
Melolontha
Melolontha 06.10.2015 16:35 sigmund... A to przecież takie proste...Ale jak widać, nie dla każdego...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

jerzy45
jerzy45 04.10.2015 21:36 Może i masz rację Melolontho z tym pilnowaniem jakości rwania...A jak ma się jakość rwania do tego, co znajduje się na dnie skrzynek, czy kartonów na giełdzie ?? Jak ta kontrola ma się do tych badziewiackich jabłuszek w marketach ?? Tu na portalu wszyscy, jak jeden mąż są... " i och i ach". Jednak, gdy przyglądasz się efektom ich pracy - pilnowania rwaczy, by nie przemycali plew, to z tego mitu ino kurz pozostał. No bo czy zdołasz mnie przekonać do tego, że taki sadownik X nie chciał przechowywać Glostera poniżej 6 cm. czy tylko rwacze sami wkładali takie bzdziuny do skrzyń... My Polacy zawsze jesteśmy mocni w gębie i nawet nasza sadownicza branża jest na takim samym poziomie, jak inne...
Melolontha
Melolontha 04.10.2015 22:05 Bzdziuny które znalazły się w skrzyni powinna odrzucić maszyna sortująca...A to że z jakością rwania jest u nas kiepsko, to tylko wynik braku kontroli i rynek, na którym jabłka poobijane i bez ogonków ciągle jeszcze można sprzedać...Ale to przeminie z wiatrem prędzej niż się nam wydaje...Znam sadowników, którzy nigdy nie dadzą akordu i każą rwać na dniówkę a nawet celowo zatrudniają wolno ale dokładnie pracujących emerytów i rencistów...Ale to też przeminie i wraz ze zwiększaniem się gospodarstw będzie musiał wejść akord... Bo dopiero w akordzie pracownik idzie " całą parą " gdy na dniówkę pracuje połową swojej mocy... Dobrze ustawiony akord stwarzać powinien możliwość podwojenia dniówki o czym zresztą też już pisałem... Ale akord, to niestety konieczność tej stałej i systematycznej kontroli... Jest kontrola w zakładach pracy pod dachem to musi być też pod chmurką... Kto tego nie zrozumie i nie wprowadzi, ten odpadnie...Pozdrawiam !
jerzy45
jerzy45 05.10.2015 21:15 ...akord ?? Ja stosuje dniówkę. Jak mam nakazać komuś rwać na akord, skoro na jednych drzewach są jabłka, a na innych śladowe ilości. Czy ci sadownicy, co niby stosują tzw. akord, pewnie tylko mówią, że stosują. To nie produkcja gwoździ...kto szybciej, wyżej, mocniej... Pewnie w waszych rejonach siła ludzka jest i jest tania, skoro możecie przebierać i wybierać, jak...
Melolontha
Melolontha 06.10.2015 22:34 jerzy45... A ustalić inny akord gdy na drzewach jest dużo jabłek a inny gdy jabłek jest mało, to kto ma to zrobić ?...A do roboty się trzeba wziąć !... Wiadomym jest że podobnie jest z przerzedzaniem... Drzewo drzewu nie równe i ilość zawiązków do przerzedzenia , podobnie... A jednak " kowboj " potrafił przejść co roku każdy rząd, obejrzeć i wypunktować każde drzewo z osobna... A potem dodać wszystkie punkty na danym rzędzie i przyczepić na pierwszym drzewku karteczkę... Np. Rząd XVI, punktów 174 razy 30 centów za punkt = 52, 20 dolara... I ten komu ten rząd przypadł, zasuwał... Czasem 9 godzin, czasem 18 godzin...A kontroler chodził i sprawdzał...A gdy znalazł dwa zawiązki zbyt blisko siebie, to przerzedzającego wracał do poprawki...Oczywiście byli i tacy " przerzedzacze ", którzy darli łapami zawiązki tak, że pozostawało ich niewiele i nie było ich do czego wrócić...Ale i takich namierzali, upominali, w końcu karali potrąceniem zarobku...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

anbol
anbol 04.10.2015 22:56 Jerzy45, to co jest w skrzyniach nijak się ma do tego co znajdziemy w skrzynkach w markecie, sklepie, giełdzie...o tym decyduje ten, który do skrzynki owoce pakował, a niestety bardzo często, jak u nas się mówi , jest to styl (przepraszam serdecznie wszystkich kolegów z Grójca i okolic) grójecki...na wierzchu cud, miód, malina - na dnie....dno!!
Mieliśmy rok, kiedy z powodu przymrozków owoców mieliśmy mało, a z umowy z siecią sklepów trzeba było sie wywiązać, robiliśmy zakupy na wrocławskiej Giełdzie...oby to był pierwszy i ostatni raz.

jerzy45
jerzy45 05.10.2015 21:21 Zgadzam się z Tobą anbol. To tzw. styl, czy model grójecki. Gdy mi wymarzło, a im nie, to kupiłem kilka TIR-ów. Co było na dnie ? Badziewie. Owszem, każdy TIR, był kompletowany od różnych sadowników ze względu na odmiany. Nie wszyscy stosowali ten styl... Kupowałem z okolic Białej Rawskiej...Jednak ten styl - cwaniaków jest zaraźliwy i pewnie długo potrwa... Czy ja się boje pisać takie komentarze ? Nie, bo to szczera prawda... Mogę udostępnić zdjęcia i nawet nazwiska tych, co takie badziewie na dno pchali... Szczęście, że pakowali w kartony, to nie mogli specjalnie wypełnić całej spodniej warstwy... Niestety, tacy sadownicy trzymają się mocno. Jak długo ? Nie wiadomo. Jeśli ktoś sam sobie nie ufa, to po co się męczyć...
kargul
kargul 05.10.2015 21:47 Pewnie niektórzy tak robią na szczescie powoli sa elminowani ....na eksport juz w wielu firmach nie zrobia tak palety sa oznaczone np dostaje sie kod producenta wrazie reklamacji wiadomo czyje to jabłuszka .Ja jestem spos Grojca i jakos nie dostalem zadnych reklamacji przez 20 lat :p nikt nigdy nie mowil mi ze na d nei jakies inne były
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 22:21 kargul... Zawsze mnie krew zalewa kiedy kupuję worek ziemniaków i w domu okazuje się że były sypane " przez rurę "... Ale pochwalę się... Czasem przygotowywałem brzoskwinie w dwóch warstwach w skrzynce i warstwy te były oddzielone od siebie papierem... Stosowałem zasadę, że w warstwie dolnej musiały być brzoskwinie ładniejsze niż w warstwie górnej... I miałem zawsze frajdę, gdy kupiec z błyskiem w oku mówił : Ano pokaż co tam przygotowałeś pod spodem... A potem kiwał głową z uznaniem ale najważniejsze że brał towar i już niczego więcej nie sprawdzał...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 05.10.2015 06:12 Melolontha nie ma sadu jabłoniowego a się mądrzy, to bardzo typowe dla tych co byli tylko pracownikami albo praktykantami. Jeśli byłeś tylko pracownmikiem to cię nie obchodziło jak idzie rwanie czy jakie kłopoty ma właściciel, bo jak to mówią CO KONIA OBCHODZI JAK WÓZ SIĘ WYWRACA. Uważam że Melolontha jako osoba nie mająca sadu a tylko będąca robotnikiem nie powinna wypowiadać się o sadach jabłoniowych. Sam znam dużo osób co się mądrzyły na temam sadów a nie miały pojęcią a dziś rosną u nich krzaki albo sprzedali ziemie
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 14:27 Hetmaniepolny...I rwałem / jabłka / i miałem / sad /... Najpierw w domu, u mojego Ojca i był to sad w rozstawie 10 x 10, w którym np. czereśnie były tak wysokie, że aby je dostać, trzeba było wiązać ze sobą 2 drabiny... Póżniej zakładałem / od podstaw / ponad 100 ha sad w jednym z Sadowniczych Zakładów Doświadczalnych... Zakładałem dosłownie, bo sam roznosiłem drzewka po oranym polu na którym pracowali robotnicy którzy je sadzili... I choć państwowy, to był to mój sad, w którym doglądałem również zbiorów i pilnowałem np. żołnierzy, którzy i rwali i zbierali spady...A musiałem to robić, bo gdy rodziło się ponad 3 000 ton, to dla każdego była robota i wyobraż sobie, że nawet księgowi byli wyganiani z biura i pędzeni / zachęcani / do rwania jabłek... Wreszcie na koniec stałem się właścicielem 3,9 ha sadu, w którym oprócz wiśni i brzoskwiń było / i jest / ok. 0,7 ha jabłoni, które właśnie kończę zrywać... Posiadam ponadto 3 wnuków i 2 wnuczki, więc nie ucz ojca i dziadka, dzieci robić...Pozdrawiam !
Hetmanpolny
Hetmanpolny 05.10.2015 19:35 Ale to był sad państwowy!!! Każdy wie jak to działało!!! I nie przetrwało!!!
artemida
artemida 05.10.2015 20:19 Hetmanie... ręce opadają przy Twoich wpisach. W sadach PAŃSTWOWYCH Melolontha i inni sobie radzili a Ty na swoim nie potrafisz dopilnowac zbiorów skarżąc się na ogólnopolskim portalu. Makabra...
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 21:02 To ciekawe, że kiedy chcę odpowiedzieć Hetmanowi, to kiedy kliknę w " odpowiedz ", to zaraz wyświetla mi się ... " nie odpowiadaj "... Ale spróbuję odpowiedzieć... Że państwowy ?... Kiedy Rolling Stonesi przyjechali po raz pierwszy do Warszawy i dali ten swój słynny koncert w Sali Kongresowej, po spacerze po mieście, podczas konferencji prasowej powiedzieli że są zachwyceni warszawską komunikacją tramwajową, przypomnę - państwową... A mój, państwowy ,to fakt ,zakład, jednak produkował te 3 000 ton jabłek, milion sztuk sadzonek truskawek, 100 000 drzewek i trochę innej drobnicy, ale tylko ja i ci którzy tu pracowali, mogli by coś powiedzieć na temat tego, jak to funkcjonowało... A cóż Ty możesz Hetmaniepolny na ten temat wiedzieć.. I powiem Ci jeszcze Hetmanie tak... Bywały różne PGR-y...Lepsze i gorsze... Ale zapewniam Cię, że plecy od zbioru jabłek i ręce tych kobiet które musiały jednak te krowy wydoić, bolały tak samo jak i teraz... I ktoś te 3 000 ton jabłek musiał jednak zebrać i wywieżć a następnie posortować a nawet wyeksportować... A / i tu się pochwalę / był mój zakład w niektóre lata drugim eksporterem jabłek w Polsce...Eksporterem w większości na Zachód...Więc jeśli masz choć trochę rozumu, to powinieneś się domyśleć, że o powodzeniu takiego eksportu nie decydowały jakieś tajemnicze układy, jakaś polityka czy coś podobnego, tylko rzetelna, czasem mordercza praca i stosowna jakość... Fin, Szwed, Niemiec, Czech czy Holender szajsu, nawet za łapówkę , by nie wziął...A jak to funkcjonowało, to mogę chyba na tym portalu wiedzieć tylko ja a nikt inny... I po części jeszcze artemida, który działał w podobnej sytuacji czyli w gospodarstwie państwowym... A to że nie przetrwało, to temat na długie opowiadanie...
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 21:05 c.d. ...Bo np. w Czechach przetrwało... Przetrwały duże gospodarstwa rolne...Przetrwały kopalnie... I co ciekawe, " to " wraca... Bo cóż to takiego nowego te grupy producenckie ... Toż to nic innego jak zespoły / była taka forma organizacyjna / czy spółdzielnie produkcyjne... Pozdrawiam !
jerzy45
jerzy45 05.10.2015 21:26 Hetmanpolny....Ale to był sad państwowy!!! Każdy wie jak to działało!!! I nie przetrwało!!!
A czy Ty kiedykolwiek widziałeś, lub byłeś w takim sadzie ??? Pewnie opowiadasz to, co zasłyszałeś... Nie przetrwało, bo to była decyzja polityczna, a nie decyzja gospodarcza, co do rentowności takich firm. Czy może kiedykolwiek byłeś np. na praktyce w takim znienawidzonym przez Ciebie PGR-rze ??
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 21:40 jerzy45... PGR-y były dofinansowywane, to fakt... Ale ja szczegółów nie znam bo pełniłem funkcję agrotechnika a więc doglądałem cięcia drzew, nawożenia, chwastów itd... Tylko że teraz zmieniło się tyle, że dofinansowywany jest / dopłaty bezpośrednie, dopłaty do paliwa / każdy rolnik...I o zgrozo również ten, kto " uprawia " orzechy albo " zazielenia "...Pozdrawiam !
Hetmanpolny
Hetmanpolny 06.10.2015 20:42 Widzę że mam do czynienia z byłymi pracownikami PGR i jakimiś paniczykami co życia nie znają

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 05.10.2015 07:10 Stalin powiedział; nie wazne jak kto głosuje, ważne kto głosy liczy. Pilnowanie jakości zbioru to jedno ale ważne jak się te zbiory ze SKRZYNIOPALET POSORTUJE!!! Dyskusja jakaś taka jakby wypowiadali się teoretycy a nie praktycy. Hetman grzmi na Melolonthę a sam się zali że nie daje rady dopilnować. Pracowałem w podobnym, trochę mniejszym sadzie, gdzie stosowałem metody prawie identyczny system jak Chrabąszcz /choć o jego istnieniu dowiedziałem się parę lat temu/. Sądzę, że grójecki system pakowania do skrzynek to system schyłkowy choć dla małych sklepów wciąż aktualny z przyczyn praktycznych. Całe szczęście, że staje się zasadą iż klient wybiera owoce na straganie. Ostatecznie to badziewie zostaje na dnie straganu a kłopot i strata sprzedającego jeżeli nie dopilnował co kupuje od hurtownika/właściciela sadu...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 05.10.2015 14:38 Slawko20 ma rację, porównując system do legionu... Bo tak przecież zorganizowane jest każde wojsko, również to, w którym jako student dosłużyłem się stopnia starszy szeregowy podchorąży z uprawnieniem do dowodzenia plutonem... A pluton to 3 drużyny... A każdą drużyną w liczbie 7 szeregowców, dowodzi / i odpowiada za nią / dowódca drużyny... To taki trochę brygadzista, opiekun ale i kontroler, który odpowiada przed dowódcą plutonu, a ten, przed dowódcą kompanii...Pozdrawiam !
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 14:45 P.S. Dodam jeszcze że legendarny Grady Auvil, który jak i ja, codziennie podbijał kartę obecności w swoim sadzie, nigdy nie sprawdzał jakości mojej pracy... On tylko się witał i zawsze uśmiechał na mój i kolegów widok oraz przyjażnie machał ręką... On kontaktował się tylko z kierownikiem sadu / Paul King / a ten wzywał do siebie na rozmowę stałych lub wyznaczanych okresowo brygadzistów i kontrolerów... I to oni dawali / podobnie jak w wojsku kaprale / wszystkim w kość, strasząc, zapisując albo cofając do poprawki np. przy cięciu albo przerzedzaniu zawiązków...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Maurycy11
Maurycy11 05.10.2015 19:53 Melolontha ma swój wkład w ten portal i nie ma co po nim jechać wiadomo że jest trochę do tyłu itd Co do ogranizacji pracy to będzie wyglądać jak grupa producencka czyli 40 osób na sortowni 20 w biurze i do kontroli na hali a na końcu przy całej nowoczesności maszyn wyjeżdżają 2 tiry jabłek dziennie :)
Melolontha
Melolontha 05.10.2015 21:20 Maurycy11... Toż to żadna tajemnica że każda wiedza dezaktualizuje się po 10 czy 20 latach... Wchodzą nowe odmiany, nowe preparaty i nowe technologie... I ja nigdy tego nie ukrywałem, że nie znam odmiany która nazywa się Santana / chyba że chodzi o tego muzyka , Carlosa Santanę /, że nie wiem co to Asahi i że nie wierzę w sadownictwo ekologiczne oraz możliwość jakiegoś oddziaływania na roślinę będącą w takim czy innym stresie, poza stresem w postaci np. parcha czy mączniaka... Ale tak to już jest, że postęp musi dokonywać się czasem poprzez negację tego co stare, choć przykładów że nowe potrafi zaprowadzić ludzkość w ślepy a nawet zbrodniczy zaułek, też nie brakuje...Pozdrawiam !
artemida
artemida 05.10.2015 21:38 Maurycy...jeżeli tak jest jak piszesz, że na swoim /gp/ to kto temu winien??? Chyba "sami swoi". W PGR-ach takiej proporcji nigdy nie było...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Maurycy11
Maurycy11 05.10.2015 20:00 Dodam jeszcze że parę lat temu tak samo straszono nas ukrainą i baiałorusią jak to setkami ba nawet tysiącami hektarów sadzono sady i nagle jakoś cicho w tym temacie się zrobiło
jerzy45
jerzy45 05.10.2015 21:28 Tak - straszono. Jednak zauważ, że te ich sady muszą osiągnąć taki rozwój, że będzie możliwy odpowiedni tonaż z ha. Jasne, że w Polsce już w drugim roku macie i 50 t/ha... ha...ha. Jeśli zasadzili, to czas pokaże...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Maurycy11
Maurycy11 06.10.2015 06:22 jerzy45 i napewno są tam tacy brygadzisci jak my którzy są w gotowości 24h na dobe nie mają wolnych weekendów i o każdej porze dnia i nocy są gotowi wsiąść na traktor i pryskać sad:)
Melolontha
Melolontha 06.10.2015 16:43 Maurycy11...U " kowboi " tacy byli i kiedy zapadała decyzja że brzoskwinie rwiemy w niedzielę, bo w sobotę / 40 stopni w cieniu / dojrzały, to byli do dyspozycji już od 6 rano... Zresztą oni szli do tej roboty chętnie, bo wtedy mieli tą swoją, dość wysoką , godzinową stawkę... A gdy nie byli brygadzistami i szli do normalnej, akordowej roboty, to oni przeważnie tej swojej dniówki nie wyrabiali...Ale litości nie było... Gdy zarabiali 12 dolarów za cały dzień / ja 26-30 a czasem i 40 /, to tyle im płacono... Dlatego chętnie brygadzistowali, ale też pryskali i kosili trawę, bo to było też na godziny...Pozdrawiam !
jerzy45
jerzy45 11.10.2015 14:53 Maurycy...Ja już powoli mam dość sadownictwa ...Jeśli coś się nie zmieni w podejściu przetwórców i pośredników w traktowaniu naszej pracy, to po cholerę mam się kopać z nimi ? Odkopię to, co mam zakopane ( :)...) i dalej hulanki i swawole. Czy w moim sadzie muszę tworzyć miejsca pracy i większość kosztów pokrywać z niego ? A ile mojej rodzinie pozostaje ? Nędzne grosze !! Ja sobie już policzyłem pobieżnie wariant odejścia od sadownictwa...Skasować sad i z 35 ha żyć !! Z dopłat i uzyskanego dochodu ze zboża mogę nawet uzyskać 80 - 90 tys. pln. Na miesiąc miałbym ok. 7 500 pln. Po odjęciu kosztów na żonę i mnie przypadałoby ok. 2500 pln na miesiąc. I tak czy małą łyżeczką jesz, czy dużą łyżką, to wyżej pępka nie podskoczysz. Gdy twoje życie wspięło się na górkę i zaczyna nabierać z niej rozpędu całkiem inaczej pojmujesz czas, który jest przed tobą...Kiedyś też chciałem mieć najlepiej, najwięcej, naj, naj...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 06.10.2015 20:10 A Melolontha dalej swoje. Czyli najlepsze były PGR, ludzie mogą iść sami pracować i wszystko łatwo idzie. Jak był on dyrektorem pgr to nawet nie wie ile dniówek ludzie zmarnowali leżąc pod drzewem albo oparci o drzewo, ile tysięcy litrów paliwa ukradli, nawozów, oprysków. Ciekawy jestem melolontha ile te meszyny wytrzymały lat a ile ich się pozacierało. Ciebie nie obchodziło czy pgr zarobi bo wiedziałeś że zbankrutować nie może. Naszczęście poupadały te sztuczne twory ale niestety są ludzie jak ty co twierdzą że były dobre, tylko dlaczego nie przetrwały i nie znam osoby co by pozytywnie o nich mówiła. Byłeś tylko dyrektorem pańswowego przedsiębiorstwa czyli niczyjego a niczyjego nikt nie szanuje.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 06.10.2015 20:33 Wciąż Hetmanie chcesz udowodnić, że coś wiesz a naprawdę wiesz niewiele. Nie pisąłbym już na ten temat ale sądzę że takich "wszechwiedzących" jest więcej. Otóż w PGR-ach pracownicy byli AUTENTYCZNIE zainteresowani dobrymi wynikami bo dobry wynik finansował dawał gwarancję uzyskania Funduszu premiowego który czasem równał się rocznej płacy. Tam gdzie były sady państwowe nie było prywatnych to komu można było sprzedać te Twoje ukradzione Captany, Sylity czy coś podobnego. To samo z nawozami. PGR zurzywał setki ton - to komu można by było to opchnąć. A Ty wciąż swoje. Tamci byli źli, a ja nie potrafię u siebie na swoim...a wtedy też byli mądrzy i UCZCIWIE PRACUJĄCY lUDZIE ale były TAKIE CZASY.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 06.10.2015 20:38 To w takim od kogo te kradzione rzeczy ja inni ludzie kupowali??? Od kosmitów? Pieprzysz...
Melolontha
Melolontha 06.10.2015 21:12 Hetmaniepolny... Teraz też, choć nie ma już PGR-ów, można od złodziei / znów / kupić i ropę... I papę...I styropian... A wiesz ile firm upada rocznie w Polsce teraz ?... Pozdrawiam !... P.S. I nie śpij, bo i Ciebie okradną...
jerzy45
jerzy45 11.10.2015 14:58 Czyli Hetmanpolny jest wiedzącym człowiekiem, który kupował kradzione dobra od pracowników PGR-ów wiedząc, że tym samym staje się przestępcą !!! Ot nieładnie polny. Jeśli jednak nie kupowałeś za bezcen od "Żyda", a wiedziałeś o takim procederze i nie zgłosiłeś tego do Prokuratury, to takim postępowaniem brałeś na siebie odpowiedzialność za ukrywanie prawdy i dowodów...czyli brałeś pośrednio udział w czynie zabronionym...Hetmanpolny jest wyhodowany na takich zjawiskach, jak podawało radio Erewań... Ponoć radio podawało, że na Placu czerwonym rozdawano rowery... Jednak po szczegółowym śledztwie nie rozdawano, tylko kradziono... Ot taka ironia losu... Słyszał, ale nie widział, wie, że nic nie wie.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 06.10.2015 20:55 A gdzież to napisałem Hetmaniepolny, że najlepsze były PGR-y ?... O ile dobrze pamiętam, napisałem że były i dobre i złe...Napisałem też że pracowałem w jednym z instytutowych Sadowniczych Zakładów Doświadczalnych, ale nie dodałem chyba, że zakład taki funkcjonował w oparciu o układ zbiorowy taki sam, jaki miały PGR-y... I " mój " zakład / a nie byłem w nim dyrektorem / pracując w oparciu o ten układ zbiorowy, osiągał niemałe sukcesy, o czym wspominałem...To banał co napiszę, ale było to zasługą kilkunastu ludzi, właściwie wariatów, którym się chciało i którzy potrafili tworzyć system, w którym chciało się całej załodze... A chciało się, bo prawie każda praca była akordowana a brygadziści pilnowali jakości jej wykonania...Powodowało to, że / tak ocenialiśmy / nasz pracownik z 8-godzinnego dnia pracy, pracy poświęcał 6 albo i 7 godzin, a nie leżał, tak jak to i ja widziałem w niejednym PGR-ze... Efektem tego były wysokie " trzynastki ", które wynosiły nawet 100 procent rocznych poborów... Wyobrażasz to sobie ile to było pieniędzy te drugie, wypłacane jednorazowo, roczne pobory. ?..A o PGR-owskich patologiach mógłbym Ci napisać książkę, bo niejedno podczas bytności w terenie widziałem...Np. sad, który pijany traktorzysta skultywatorował tak, że mając zaczepiony z tyłu kultywator z broną, jeżdził rzędami, biorąc drzewka pod siebie, między koła...Kończąc wrócę do wspomnianego już wcześniej banału... To banał, ale widzę, że Tobie warto go przypomnieć... Wszystko zależy od ludzi... Ja miałem szczęście do takich, którzy pamiętali że mają jedno życie i robili wszystko, aby to było życie płodne i pożyteczne... Dla nich ale i dla dobra społecznego... Bez względu na to, że to życie upływało w słabo jeszcze opisanym, trochę dziwnym, trochę głupim, a czasami śmiesznym ustroju, jakim był socjalizm...
Melolontha
Melolontha 06.10.2015 21:01 c.d. Ale stało się jak się stało i zapewniam Cię, że ani ja, ani żaden z moich kolegów za socjalizmem i PGR-ami, nie tęskni...Prawie wszyscy oni prowadzą teraz swoje, na najwyższym europejskim poziomie gospodarstwa... I reprezentują czasem Polskę choćby na Grune Woche w Berlinie, bądż częstują swoimi soczkami gości przybywających na imprezy takie jak choćby Euro 2012...I takich sukcesów i osiągnięć również Tobie życzę...Pozdrawiam !
Melolontha
Melolontha 06.10.2015 21:27 I na tym kończę dyskusję z Heymanempolnym bo widzę, że lada moment nazwie mnie kolaborantem minionego systemu, choć przyznaję że z tym systemem współpracowałem... Bo tu żyłem... Tu wychowywałem i posyłałem do szkoły dzieci... W tamtych sklepach kupowałem chleb... Jeżdziłem " maluchem "... Pracowałem w państwowym a więc socjalistycznym zakładzie... Piłem wódkę o nazwie " Vistula " i wino marki " Wino " oraz paliłem " Sporty " a póżniej " Klubowe "... Mieszkałem w mieszkaniu zakładowym, bo innego nie miałem... Wielkich kart jako opozycjonista nie zapisałem i w zasadzie ograniczałem się do czytania ulotek... Nie... Nie należałem... Ja, urodzony po wojnie kolaborant socjalistycznej władzy... Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 06.10.2015 22:05 Ale wróćmy może jeszcze do tego artykułu, bo czegoś tu nie rozumiem... Posadzenie tych 2 500 hektarów ma trwać 7 lat, to jak oni chcą wypchnąć od siebie nasze jabłka w ciągu 2 lat ?...Przecież nawet, jeśli wyprodukują albo sprowadzą zza granicy / z Polski ? / drzewka które plon wydadzą już w I roku po posadzeniu, to przecież taki sad aby dojść do pełni owocowania potrzebuje kilku a nie tylko 2 lat...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 07.10.2015 19:35 Z roku na rok będzie coraz mniej ludzi do pracy i to będzie nasz duży problem. Pogoda na przyszły tydzień nie zapowiada się dobrze i pojedzie do domu.
jacenty82
jacenty82 07.10.2015 20:37 Problemy z ludźmi do pracy w Polsce działająna raczej na korzyść rosyjskiego biznesmena.
Coraz więcej jest dużych gospodarstw, coraz więcej firm inwestuje w produkcję sadowniczą czy ogrodniczą np.Citronex - docelowo 100ha szkalarni pod elektrownią Turów. Są ludzie w Europie którzy mają gospodarstwa w różnych karajch czy nawet kontynentach i jakoś to się kręci.
Melolontha
Melolontha 07.10.2015 21:14 Warto chyba odnotować takie, coraz częściej spotykane również w Polsce zjawisko, jakim jest konieczność zapewnienia dla pracownika jakiegoś lokum... Od barakowozu z dostępem do podstawowych urządzeń sanitarnych dla przybysza z daleka aż po normalne mieszkanie dla kogoś, kto w gospodarstwie zdecyduje się na objęcie funkcji brygadzisty czy kierownika... Czasem zadziwia mnie jak szybko to, z czym spotykaliśmy się wyjeżdżając do pracy za granicę, dotarło do nas... Ale to podstawowy warunek dla skompletowania w miarę stałej załogi, zwłaszcza w większych gospodarstwach...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Demix
Demix 07.10.2015 21:10 Kiedyś myślałem że w swoim małym gospodarstwie nie będe musiał szykować miejsca noclegowego dla Ukraińców bo wystarczy Polaków. Do tej pory Szampion ciężko się wybarwiał, więc nie pytałem wcześniej o rwaczy. Teraz pomimo że zrobiłem miejsce do zamieszkania Ukraińcom obdzwonilem kilku przewoźników, i tylko każą czekać 2 tygodnie, albo nie odbierają telefonów i nawet kilku Ukraińców nie moge zatrudnić, Polaków też w sadowniczych rejonach jest niewiele, albo jak słysze nie wszyscy nadają się do rwania.
Melolontha
Melolontha 07.10.2015 21:29 Nie jest łatwo tak ad hoc znależć kilku ludzi do roboty na kilka dni czy tygodni... Z tego co obserwuję, z Ukraińcami dobrze jest mieć stały kontakt i trzeba czasem o przyjeżdzie na jesień, rozmawiać z nimi jeszcze latem... Bywa i tak, że ten który był w roku ubiegłym a nie może teraz, podeśle kogoś... Bardzo ważnym jest też, żeby zapewnić im inną jeszcze niż w sadzie, robotę, tak żeby mogli mieć ciągłość pracy choć z miesiąc, dwa...Może warto przypomnieć o konieczności zapewnienia tym ludziom podstawowych urządzeń cywilizacyjnych / woda do mycia /... Z dużym choć pozytywnym zdziwieniem, dowiedziałem się niedawno że pewien znajomy który co roku zatrudnia ok. 20 Ukraińców, wszystkie baraki w których mieszkają wyposażył w... telewizory... Pozdrawiam !
jacenty82
jacenty82 07.10.2015 21:40 Dużemu przewożnik zawsze szybciej przywiezie ludzi niż małemu, taka jest tendencja. Zresztą brak ludzi do pracy to nasz problem i rosyjskiemu biznesmenowi jest to na rękę, bo jemu będzie łatwiej zorganizować pracowników, postawi hotel, stołówkę i na pewno taniej go to wyjdzie w przeliczeniu na jedno miejsce niż takie zaplecze w małym gospodarstwie. Większość problemów można rozwiązać odpowiednim nakładem finansowym i odpowiednią organizacją.
W linku filmik z inwestycji Citronexu https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=V9ukdXTMtU8
Hetmanpolny
Hetmanpolny 08.10.2015 06:18 Dlatego należy przyjmować imigrantów i uchodźców żeby ciężko pracowali tam gdzie ludzi brakuje, innego wyjścia nie mamy. Nie rozumiem sadowników co są przeciwko imigrantom, bo kto będzie na tych polach robił!!!???

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 07.10.2015 21:55 W Rosji też brakuje ludzi skoro jeżdżą tam przybysze z byłych republik radzieckich. Za 20 lat nie wyobrażam sobie żeby sadownictwo było jak teraz z taką produkcją. Myślę że z producenta 4 milionów ton jabłek to za 25 lat nie dociągniemy do miliona.
jerzy45
jerzy45 11.10.2015 15:07 Bo widzisz Hetmaniepolny, że z imigrantami jest taki problem...Są emigranci, którzy przyjeżdżają do państw europejskich za chlebem - za pracą. Jednak ci imigranci, którzy teraz tu pchają się z Bliskiego Wschodu nie są emigrantami pracującymi...Oni nawet w swej ojczyźnie nie pracują !! Mają u Ciebie jabłka zrywać ? Prędzej z saletry amonowej i soli potasowej oraz mąki i benzyny pozbawią Cię dorobku życia... Może ktoś przypadkiem Twoją głowę znajdzie ...może. Tak więc nie bądź taki otwarty na wszelakie kraje. Białorusini, Ukraińcy, mniej Rosjanie są zainteresowani pracą swych rą. I tak dojdziemy do czasów, jakie spotkały rynek pracy w Polsce. I stamtąd będą wyjeżdżać ludzie na Zachód w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy...Lekarze, spawacze, hydraulicy, inżynierowie... Czy będą chcieli rwać Twoje jabłka ? Wątpię. Za mało płacisz. Gdy zaczniesz płacić tak, jak na Zachodzie, to Twoja plajta jest bliska...

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 08.10.2015 10:06 I już zaczyna się szukanie Murzynów. Jacenty ma rację...
Melolontha
Melolontha 08.10.2015 14:58 artemida... C
Melolontha
Melolontha 08.10.2015 14:58 artemida... C

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Melolontha
Melolontha 08.10.2015 15:00 artemida... Człowieka o czarnym kolorze skóry w Ameryce w sadzie i na plantacji , nie spotkasz... Co innego Meksykanie, których jest tam pełno...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 08.10.2015 16:14 Słowo Murzyn - to człowiek o ciemnej skórze ale też murzyn czyli taki czornoroboczyj wykorzystwany przez takiego, no powiedzmy w białym kołnierzyku, Sądzę, że hetmanowi o takich chodziło...
Melolontha
Melolontha 08.10.2015 19:26 Wiem że w Stanach słowo Murzyn jest dla czarnego obrażliwe a Czarny, nie... Ale Czarnego w sadach i na plantacjach nie spotykało się chyba nie tyle z powodu ich wstrętu do tej pracy uwarunkowanego historycznie, tylko dlatego że po zniesieniu niewolnictwa oni w dużym procencie przenieśli się do dużych, zlokalizowanych na północy miast i pracują w fabrykach samochodów...Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

jerzy45
jerzy45 11.10.2015 15:09 Nie wiem po co Ty artemido i Ty Melolontho wdajecie się w bezsensowną dyskusję na tematy rasowe... Byście spojrzeli na Wschód i tam dostrzeżecie zagrożenie w postaci ludzi o skośnych oczach i żółtym kolorze skóry...
Hetmanpolny
Hetmanpolny 11.10.2015 20:04 To jest nasza nadzieja bo polaków coraz mniej
Melolontha
Melolontha 11.10.2015 20:35 ...........chyba Polaków.... Pozdrawiam !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Hetmanpolny
Hetmanpolny 12.10.2015 15:39 Żebyś tak ludzi Melolontha w tym swoim PGR czy tam czymś co zarządzałeś pilnował to było by lepiej
Melolontha
Melolontha 12.10.2015 16:49 Hetmanpolny... To w czym pracowałem nazywało się SZD / Sadowniczy Zakład Doświadczalny / i ja tym nie zarządzałem, tylko w tym pracowałem... Natomiast jak chodzi o ludzi, to staraliśmy się tworzyć w ramach istniejących możliwości taki system, w którym oni w dużym stopniu pilnowali się sami, bo wiedzieli że od ilości i jakości ich pracy, zależy również ich " trzynastka "... Wiem, że mądrzy właściciele sadów, poza tworzeniem lepszej czy gorszej kontroli i systemu premiowania wydajności i jakości, robią czasem ze swoją załogą zebrania... A na tych zebraniach tłumaczą swoim pracownikom, dlaczego warto dobrze pracować... Bo wiedzą, że jeśli ktoś chce kraść i obijać się, to będzie to tak robił, że nie da się złapać.... Ale gdy tak zaczną robić wszyscy, to właściciel / również sadownik / zbankrutuje... A wtedy dokąd pójdą zarobić na swoje różne potrzeby , w tym takie jak kromka czy pół litra chleba ?... Pozdrawiam !
Melolontha
Melolontha 12.10.2015 17:10 P.S. Chyba Polak powinien trochę pilnować drugiego Polaka żeby był Polakiem a nie...polakiem... Pozdrawiam na wesoło !

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

artemida
artemida 12.10.2015 15:51 Wiele lat temu mówiło się o granicy Polsko-Chińskiej na Uralu. Kiedy powiedziałem o tym znajomemu Ukraińcowi to się zmartwł. Dla pocieszenia uzyskał zapewnie że zostanie gubernatorem we Lwowie. Czasy się zmieniły...
Inny temat; podziwiam Hetmana za konsekwencję w krytykowaniu PGR-ów. Chciałem go powiadomić że TA FORMA WŁASNOŚCI nie istnieje od ok. 25 lat. Widocznie Hetman tkwi w okopach i nie wie ile się zmieniło w Polsce /z dużej litery p Hetman/.

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz! Przejdź do »formularza logowania«

2019_Yara_domyslny
2019_Yara_po_kwitnieniu

Najnowsze komentarze

Ceny jabłek nawet o 80% wyższe?
Takie subiektywne przedstawianie faktów...
Wielkie jabłkowe fałszerstwo !
Towar jest tani bo koszty transportu...
Wielkie jabłkowe fałszerstwo !
proszę, proszę... To już nawet...
Sadowniku oddaj opakowania...
Znam kogoś kto podpalił trawę na polu , i...
ŚIR ws. zbyt niskich cen...
Świętokrzyska Izba Rolnicza to jedyna Izba...
Sadownicy zapłacą więcej...
"Dobra zmiana" w natarciu! Ciekawie o ile...
Ceny jabłek nawet o 80% wyższe?
Tegoroczne ceny pomimo słabych zbiorów są...
Ceny jabłek nawet o 80% wyższe?
Bardzo ciekawe dlaczego tak duży wzrost cen...
Sadowniku oddaj opakowania...
Ja mam swój worek taki duży, bo takie...
Jabłka bez folii
@Abukk - masz racje, tytuł poprawiony....
Przetwórnie przechytrzyły,...
Kraj nigdy nie upadnie bo to obywatele...
Jabłka bez folii
SWOJĄ DROGĄ ADMINIE NIE POWINNO BYĆ...
Jabłka bez folii
Ciekawy jestem ile średnio uniwersalka...
Jabłka bez folii
Podoba dla mnie się :-) Ciekawe tylko jaką...
Przetwórnie przechytrzyły,...
to ty powtarzasz ciągłe slogany że kraj...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Marcin, tak naprawdę nic nie wiadomo. U mnie...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Albo w senacie z gory wiadomo ze psl poprze...
Przetwórnie przechytrzyły,...
W senacie za to jest jednomandatowa ordynacja...
Przetwórnie przechytrzyły,...
A dlaczego ta sama ordynacja wyborcza nie...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Dla tych, co się cieszą z wygranych...
Przetwórnie przechytrzyły,...
O SlawkuS, SlawkuS... Może ja napisałem...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Delikatnie mówiąc, w tym poście mijasz...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Jerzy, postanowiłem kolejny raz wyciągnąć...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Spójrz Jancyku na to co produkujesz. Powiedz...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Jerzy - nasłuchałeś się bzdur. Zobacz na...
Spłonęła grupa...
To żadna sensacja. Kiedyś w czasie zaborów...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Gdy wczoraj napisałem trzem "tenorom"...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Kto wygra wybory, to drugorzędna sprawa....
Spłonęła grupa...
Jabłka w chłodni tez spłonęły?
Spłonęła grupa...
Szkoda obiektu.
Spłonęła grupa...
Ta co nie płaci już skrzynie wysprzedawali,...
Spłonęła grupa...
To była normalna firma czy kolejna co...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Jerzy różnica ze Atkinsonem jest taka ,,,on...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Ja Alfredzie40 jestem bardzo ukontentowany i...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Partyjnym fanatykiem nie nazwałem Ciebie...
Przetwórnie przechytrzyły,...
przypomniało ci sie o problemach sadownictwa...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Zaplątałeś się SławkuS. Nie jesteś...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Alfredzie40... Gdybyś tylko chciał, a może...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Minusy? Mam się przejmować jakimś...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Jerzy ,,weź chłopie się opanuj ,dzieckiem...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Chciałbym jeszcze napisać o śp. Andrzeju...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Możesz SlawkuS opisywać rzeczywistość,...
Noc w alejce z jabłkami w...
Pewnie Chrabąszcz ma się dobrze, ale...
Cenę jabłek wyregulował...
Coś o sukcesie...
Noc w alejce z jabłkami w...
Przychodzi taki czas, że zaczyna cię to...
Cenę jabłek wyregulował...
Mam wrażenie, że osoba redagująca ten...
Noc w alejce z jabłkami w...
Witam. Ja obawiam się że chrabąszcza już...
Noc w alejce z jabłkami w...
Przepraszam za błędy, ale mam dysleksje,...
Noc w alejce z jabłkami w...
Jerzy45. Gdzie byłeś jak Cie nie było?...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Raczej Ciebie drażni wyprostowanie faktów,...
Noc w alejce z jabłkami w...
Powoli odchodzę od sadownictwa w liczbie...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Ty SławkuS zawsze masz wytłumaczenie na...
Pomoc suszowa: To nie jest...
Jako, że temat suszy jest istotny dla mojego...
Przetwórnie przechytrzyły,...
O proszę, Jerzy jak zawsze trzymasz...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Sam sobie odpowiem na swój komentarz, bo...
Przetwórnie przechytrzyły,...
...decosta... Zanim nadejdzie ten wiekopomny...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Miałem kiedyś kupca ,który na temat...
Przetwórnie przechytrzyły,...
A ja się tak koledzy spytam - co zrobiła...
Pomoc suszowa: To nie jest...
Co do ścinania drzew leśnych : nie wiem czy...
Pomoc suszowa: To nie jest...
To, co napisałem o opadach podtrzymuję i...
Pomoc suszowa: To nie jest...
Ja jestem w sumie dobrym obserwatorem pogody...
Noc w alejce z jabłkami w...
W tekście jest taka teza, że sadownik,...
Pomoc suszowa: To nie jest...
w gminie Błędów też jeszcze nie ma...
Pomoc suszowa: To nie jest...
W Lubelskiej gminie wWilków nie na...
Maszt do ciągnika mcsm inne...
Witam a może maszt od Bułgarka EV 602 3,30...
Goszczyn: Informacja dla...
Gdzie taki huragan był, gdzie taki sad na...
Polska nadal największym...
Czemu służy tego typu artykuł ,a raczej...
Odmiana Muna w opinii sadownika
Zgadza się, ale jeśli po wsadzeniu odrazu...
Odmiana Muna w opinii sadownika
Sadowniq - a ja z tobą się nie zgodze. Jak...
Odmiana Muna w opinii sadownika
Z tą odpowiednią agrotechniką cięcia to...
Noce i poranki przyniosą...
Jeśli to powietrze jest z północy to... w...
Polska nadal największym...
Embargo miało pozbawić nas sadowników...
Polska nadal największym...
Takie informacje o drogach nie powinny być...
Polska nadal największym...
Brawo , Guzik na posła ...
Są środki na kredyty...
Co to za odmiana na zdjęciu ??? i jak...
kopie suchy przemysl
Tutaj nie ogłoszeniami a ceną trzeba...
Polska nadal największym...
Zamieszczam mój wpis z 2017r. - ja prosty...
Polska nadal największym...
Nie ma ceny nie ma wysokiej jakości proste...
Isomate CLS czy warto było ?
Kortezo ma racje ja tez pryskalem na zwojki...
Isomate CLS czy warto było ?
OK, i życzmy sobie cen podobnych w...
Isomate CLS czy warto było ?
Masz racje już drugi raz dziś :) No ale jak...
Isomate CLS czy warto było ?
Ja chętnie bym inwestował w nowe nowinki...
Isomate CLS czy warto było ?
Super, no to tylko życzyć abyś kolejny rok...
Isomate CLS czy warto było ?
Nie wiedziałem, przyszły rok może być...
Isomate CLS czy warto było ?
Masz racje, ale czy wiedziałeś już pod...
Isomate CLS czy warto było ?
U mnie w kwaterze 6ha nie było objawów...
Przetwórnie przechytrzyły,...
A ja zeszłym roku pozbierałem, niestety,...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Święte słowa w mojej okolicy też...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Ja również nie zbierałem w ubiegłym roku,...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Takich ludzi brakuje w tej branży za dużo...
Czas na MiniKiwi!
@Marcin79, ile sekund na to ZATWIERDZENIE...
Przetwórnie przechytrzyły,...
Przetwórnie przechytrzyły w tym roku a w...
Czas na MiniKiwi!
Tak jest ALE ...... nie od razu - MUSIAŁ...
Czas na MiniKiwi!
Twój komentarz jest również pod news-em o...
Kupię skrzyniopalety
Zależy nowa czy używana. Proszę o zdjęcie...
Czas na MiniKiwi!
ps tutaj przynajmniej można pisać to co sie...
Odmiana Muna w opinii sadownika
każdy kupi raz , spróbuje i koniec ... po...
Czas na MiniKiwi!
Juz na jagodzie kamczackiej ludzie zrobili...
Odmiana Muna w opinii sadownika
Mnie ta odmiana nie smakuje, a raczej jest...
Kupię skrzyniopalety
Jaką cene oferujesz?
25 września rusza nabór...
W wodach polskich nie musisz nic zgłaszać,...
25 września rusza nabór...
Ps. Odnośnie powyższego. Mam na myśli...
25 września rusza nabór...
A ci co mają poniżej 30 m. to czy grożą...
25 września rusza nabór...
Oczywiście studnie powyżej 30m
25 września rusza nabór...
Zbyszek czy te kary i "samowole" dotyczyły...
25 września rusza nabór...
Pobieranie wody bez zezwolenie wodo prawnego...
25 września rusza nabór...
Koszt wszystkich pozwoleń kosztuje ok 10 tys...
11 mln długu spółki...
Agencja wstrzymala 600 tys. a dlug 11mln...
Złodzieje okradający...
kajdanki mordercy policja założyła to był...
Złodzieje okradający...
sa tacy co nie mają nic i wolą posiedzieć...
Rozmowy: Sadownicy - Przetwórcy
Lepiej bedzie-rozmowa hieny z prawie...
Złodzieje okradający...
Jak ktoś nie ma ubezpieczenia OC , a...
Złodzieje okradający...
a skąd on ci weźmie 100 tys. Lekarstwem...
Złodzieje okradający...
A co to jest 5 lat ? Powinna być mara...
Rozmowy: Sadownicy - Przetwórcy
Rozmowa z nimi ,to tak jak prosić złodzieja...
Rozmowy: Sadownicy - Przetwórcy
W ubiegłym roku zarobili na kilka lat i...
Rozmowy: Sadownicy - Przetwórcy
Rozmowa Polikarpa ze śmiercią ...
Maliszewski: Nie ulegajmy panice!
Przecież zartowalem
Deutz-Fahr TTV 5090 -...
Dwie rzeczy w tych ciągnikach mi się nie...
Maliszewski: Nie ulegajmy panice!
Przy cenie 60 gry przemysłu to za 3-4 lata...
Maliszewski: Nie ulegajmy panice!
I dlatego trzeba wprowadzić cenę minimalną...
25 września rusza nabór...
W pewnych warunkach da się to ugryźć bez...
Maliszewski: Nie ulegajmy panice!
Bo cena przemysłu od zawsze ustawiala cenę...
Maliszewski: Nie ulegajmy panice!
bo 30 % produkuje przemysł a nie deser....
25 września rusza nabór...
No tak a ile go to pozwolenie kosztowało? W...
Maliszewski: Nie ulegajmy panice!
Czemu dbamy o cene jabłka przemysłowego...
Ukraińcy zbierali na czarno...
Legalne zatrudnienie nie jest przecież...
Ukraińcy zbierali na czarno...
i znów "dobro" zwyciężyło!
25 września rusza nabór...
-nie można na dzierżawionym -trzeba...
Ile kosztuje przygotowanie...
Przepraszam że post pod postem ale... Z...
Ile kosztuje przygotowanie...
Moim zdaniem pokazane wyliczenia są próbą...
Ile kosztuje przygotowanie...
Jeszcze do tych kosztów trzeba dodać 10gr...
Ile kosztuje przygotowanie...
Tytuł artykułu powinien brzmieć: Ile...
Ile kosztuje przygotowanie...
Prezesi rozgrzeszają siebie jeszcze przed...
Ile kosztuje przygotowanie...
Sadownik też ponosi koszty,( podatki,...
Ile kosztuje przygotowanie...
To oczywiste,że w deserze,tak samo jak w...
Ile kosztuje przygotowanie...
Znam miejsca gdzie grupa prawie upada,...
Ile kosztuje przygotowanie...
Pytanie; do kogo skierowany jest powyższy...
Ukraińcy zbierali na czarno...
Jaka odmiana tych czarnych malin?
Maliszewski: Ceny...
Konsument płaci, ale oni wtedy tyle nie...
Maliszewski: Ceny...
Że są ludzie w tym kraju co uważają,że...
Maliszewski: Ceny...
To że przetwórcy tak chcą długoterminowo...
Maliszewski: Ceny...
baracuda,dlatego żeby przetwórcy mieli w...
Maliszewski: Ceny...
Zastanawiające jest dlaczego pan Maliszewski...
Zbiór jabłek
W zeszłym roku prawie wszyscy płacili...
Maliszewski: Ceny...
Ja już się boję otworzyć lodówkę,bo...
Konfrontacja sportów Gali !
Te podobnie odmiany mają i zalety przy...
Ceny jabłek szokują...
Forest jesteście geniuszem! jak szybko...
Ceny jabłek szokują...
"szew" heheh coś pisałeś chyba o...
Ceny jabłek szokują...
za to twoje tryskają czystą merytoryką! Ja...
instagram