Jak informuje slowopodlasia.pl Lubelszczyzna zmaga się z bezprecedensową klęską żywiołową. Rolnicy i sadownicy patrzą z przerażeniem na swoje pola i sady, dziesiątkowane przez suszę i przymrozki. Sytuacja jest dramatyczna, a straty liczone są już w milionach.
Kombinacja długotrwałego braku opadów i nagłych spadków temperatur, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, okazała się zabójcza dla upraw.
– W ostatnich dniach obserwujemy znaczący deficyt opadów w województwie lubelskim, który w połączeniu z niskimi temperaturami w nocy, szczególnie na przełomie kwietnia i maja, stwarza bardzo trudne warunki dla rolnictwa – wyjaśniają synoptycy hydrolodzy Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), Izabela Adrian i Michał Sikora-Le.
Po swoim sadzie szacuję, że straty w jabłoniach będą między 60 a 80 procent - informuje sadownik https://t.co/5T5zpt1zUe
— sadownictwo (@sadowniczy) May 14, 2025
Największe szkody odnotowuje się w uprawach zbóż ozimych, rzepaku, a także w sadach owocowych.
Sady, które rokrocznie dostarczały obfitych zbiorów jabłek, wiśni i czereśni, teraz wyglądają jak po gradobiciu. Zmarznięte kwiaty i młode zawiązki owoców to widok, który napawa rolników rozpaczą. Producenci owoców zrzeszeni w Sad-Polu w Polubiczach w gminie Wisznice z obawą obserwują swoje uprawy - czytamy na slowopodlasia.pl
– O dziwo, niższe krzewy jak porzeczka lepiej wytrzymały przymrozki niż jabłonie. Wielkość szkody zależy od tego, w jakiej fazie jest rozwój jabłoni, czy to początek, czy połowa kwitnienia, czy ewentualnie są już zawiązki pokwitnieniowe. W tym roku przymrozki mamy już od miesiąca. Natura sprawiła nam psikusa, bo kwitnienie było wcześniej i potem jabłonie były nękane przymrozkami – mówi prezes Sad-Polu, Stanisław Daniłoś. – W związku z tym zawiązki kwiatów opadły. Mróz wystąpił w momencie kwitnienia i niektóre odmiany jabłoni na start zostały wyeliminowane. Zmarzł kwiatek, co uniemożliwiło dalszy rozwój drzewek. Potem kolejne odmiany wchodziły w fazę kwitnieniową, ale znów napotykały na mróz – dodaje.
Wyjątkowo zimny maj - mówią mazowieccy sadownicy i szacują przyszłe straty w zbiorach https://t.co/7goU1Q93F5
— sadownictwo (@sadowniczy) May 12, 2025
Producenci owoców już liczą straty związane z uprawą śliwek, wiśni, czereśni. W przypadku jabłoni, wielkość strat będzie wiadoma w ciągu kilku tygodni, w zależności od odmiany. – Podejrzewam, że wśród odmiany z grupy Jonagold będzie 100 proc. strat. Trochę lepiej jest z gruszami, ale nie wiemy, co będzie w najbliższych tygodniach. I musimy się liczyć z tym, że w tym roku będziemy mieli owoce ze skazami – mówi prezes Sad-Polu - A straty w owocach, takich jak porzeczka czy wiśnia już są ogromne. W przypadku porzeczki to ok. 70 proc – dodaje prezes Sadpolu.
źródło: slowopodlasia.pl / Czytaj całość na slowopodlasia.pl







Najnowsze komentarze