Czy siarczysty mróz wyrządził straty, i jak dotkliwe będą. Zastanawiają się nad tym sadownicy z okolic Białej Rawskiej. Produkcja sadownicza to tutaj główny profil działalności. Temperatury nocami spadały znacznie poniżej minus dwudziestu stopni. Część pąków jest przemrożona, niektóre gatunki drzew nie są odporne na tak duże mrozy, a kolejną ich falę zapowiadają niebawem synoptycy - informuje Agrobiznes.
Śnieg to jednak nie problem, wręcz przeciwnie, w odpowiednim momencie dostarczy wilgoci , a tam gdzie jest teraz, stanowi swoistą pierzynkę i pozwala ochronić część sadów przed mrozem. Chodzi o tzw. podkładki, czyli miejsce, gdzie było szczepione drzewko.
Większym problemem były słoneczne dni i bardzo niskie temperatury znacznie poniżej -20 stopni. Trzeba podkreślić, że takie warunki stwarzały różnice temperatur na poziomie nawet 30 stopni.
Ekspozycja tego słońca i te pędy, które wystają, które są na południową stronę wystawione są bardzo narażone na przemarzanie. Drzewo nagrzewa się do ok. 10 stopni na plusie nawet pod „skórą” a więc miazga i nasada pąka może przemarznąć – mówi sadownik Andrzej Jankowski.
Różnica temperatur to nawet 30 stopni, a bywały miejsca gdzie temperatura była jeszcze niższa. Pierwsze oznaki uszkodzenia pąków będzie można zaobserwować gdy temperatury pójdą w górę powyżej zera, widać to gdy natnie się pąk kwiatowy.
Jabłonie są odporniejsze ale inne gatunki już odczuły siarczyste mrozy m.in. brzoskwinie, czereśnie, śliwy, grusze i na końcu jabłonie (odmiany Gala).
Mogą przemarznąć całe drzewa, a nawet całe kwatery – informuje sadownik Cezary Rokicki.
źródło: agrobiznes.tvp.pl









Najnowsze komentarze