Jeden z sadowników przesłał do naszego portalu list, który skierował do Związku Sadowników RP oraz Posła Mirosława Maliszewskiego.
List ten dotyczy tragicznej sytuacji polskiego sadownictwa, cen jabłek przemysłowych i braku skutecznych działań ze strony rządzących:
Zwracamy się z kategorycznym protestem przeciwko aktualnej polityce rolnej oraz bierności organizacji i polityków, którzy mienią się reprezentantami polskich sadowników.
Dzisiejsza sytuacja w polskich sadach jest tragiczna. Ceną 0,50 zł za kilogram jabłek przemysłowych rządzący i branżowi działacze plują polskim ogrodnikom w twarz.
Przy obecnych kosztach energii, paliwa, nawozów, środków ochrony roślin oraz robocizny, stawka ta oznacza wyłącznie jedno: dramatyczną ruinę polskich gospodarstw i bankructwo tysięcy rodzin.
Główne zarzuty i żądania:
Konflikt interesów na szczycie: Pan Mirosław Maliszewski łączy funkcję Prezesa Związku Sadowników RP z mandatem Posła na Sejm z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) – ugrupowania, które współrządzi krajem i odpowiada za sektor rolny. Zadajemy proste pytanie: czyim reprezentantem jest Pan Prezes? Czy staje Pan po stronie sadowników, czy chroni interesy polityczne własnej partii?
Brak jakichkolwiek realnych działań i bezczynność rządu: PSL posiada w rękach wszelkie narzędzia władzy oraz wpływ na decyzje na szczeblu krajowym i europejskim. Mimo to nie podjęto zdecydowanych kroków w celu:
- Zablokowania niekontrolowanego importu tanich owoców i koncentratów z zagranicy, które wykończają polski rynek,
- Wprowadzenia skutkowych mechanizmów ochronnych, opłat lub ceł, chroniących rodzimych producentów,
- Uregulowania relacji z pośrednikami i przetwórcami, którzy wykorzystują swoją pozycję do dyktowania głodowych stawek.
- Zawód na całej klasie politycznej: Obecny dramat to efekt lat zaniedbań. Sadownicy mają dość pustych obietnic.
- PiS przez 8 lat swoich rządów traktował problemy sadowników marginalnie i nie stworzył trwałych mechanizmów ochrony rynku.
- Partie obecnej koalicji (PSL, PO) oraz ugrupowania lewicowe kontynuują politykę bierności i przyglądania się upadkowi polskich gospodarstw.
Podsumowanie
Polskie sadownictwo stoi nad przepaścią. Nie potrzebujemy kolejnych okrągłych słów, obietnic bez pokrycia ani współczucia przed kamerami. Potrzebujemy natychmiastowych decyzji: zatrzymania zalewu rynku zagranicznym towarem, wymuszenia uczciwych cen skupu oraz twardego egzekwowania prawa.
Jeśli Związek Sadowników RP i jego Prezes nie są w stanie skutecznie wymusić na rządzie (w którym sami zasiadają) ochrony polskich producentów, to stracili jakikolwiek mandat do reprezentowania naszego środowiska.
Czas powiedzieć dość. Sadownicy pamiętają i rozliczą każdą decyzję przy najbliższych wyborach.
Z poważaniem sadownik Łukasz Kramek
#Sadownicy apelują do Rządu – „Żądamy natychmiastowych zmian" Polscy sadownicy są spychani na skraj opłacalności ! Mamy mniej jabłek niż rok temu, rosną koszty produkcji, a #ceny #jabłek przemysłowych pozostają dramatycznie niskie https://t.co/WKOpuS8w5Y
— sadownictwo (@sadowniczy) October 14, 2026









Najnowsze komentarze