W marcu tego roku zarzuty usłyszał Jan Krzysztof Ardanowski. W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie chodzi m.in. o doprowadzenie do udzielenia, wbrew przepisom, gwarancji bankowych i kredytowych.
Były minister rolnictwa w rządzie PiS Jan Krzysztof Ardanowski powiedział PAP, że chętnie stanie przed sądem oraz ew. Trybunałem Stanu i przedstawi dokumenty, które „całkowicie obalają” zarzuty prokuratury. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak określił działania prokuratury jako „igrzyska dla ludu”.
Ardanowski ocenił w rozmowie z PAP, że działania prokuratury to próba odwrócenia uwagi od problemów obecnej władzy, szczególnie w służbie zdrowia. Zadeklarował, że bardzo chętnie stanie przed sądem, a w przyszłości być może Trybunałem Stanu i wyjaśni podejmowane przez siebie działania na rzecz ochrony polskiego rolnictwa. Podkreślił, że
Jego decyzje były „absolutnie słuszne”, a to, że jest „stawiany w jednym rzędzie z premierem Morawieckim” to dla niego „wręcz wyróżnienie i nobilitacja”.
Jak zauważył, prokurator mówi o przekroczeniu uprawnień, ale nigdy „nie odważył się” postawić mu zarzutu odnośnie działania w celach osiągnięcia osobistej korzyści. Jego zdaniem cała afera została „uszyta przez CBA” jeszcze za poprzednich rządów PiS i miała być - jak stwierdził - „politycznym batem” służącym jego wyciszeniu w komentowaniu spraw politycznych. - W sensie merytorycznym decyzja o działaniach na rzecz ustabilizowania rynku jabłek w 2018 roku była decyzją Rady Ministrów i w przypadku jakiegokolwiek procesu świadkami będzie cała Rada Ministrów z premierem Morawieckim na czele. Była to decyzja o udzieleniu gwarancji kredytowej za zgodą Prokuratorii Generalnej - powiedział.
Według prokuratury Ardanowski, w ramach nadzoru nad Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa (KOWR), nie dopełnił obowiązków poprzez polecenie - w przypadku spółki E.S.A. - oraz wyrażenie zgody - w przypadku spółdzielni S.M.B - na udzielenie przez KOWR gwarancji bankowych dla obu tych podmiotów. W ocenie prokuratury spółka i spółdzielnia nie spłaciły kredytów finansowych finalnie przyznanych w oparciu o udzielone im gwarancje bankowe, a to z kolei spowodowało, że gwarancja została uruchomiona, w rezultacie doszło do spowodowania szkody w imieniu Skarbu Państwa.
- Jeżeli chodzi o moją odpowiedzialność, jestem całkowicie spokojny i uważam, że każdy minister rolnictwa, widząc problemy obszaru, za który ponosi konstytucyjną odpowiedzialność, takie działania powinien podejmować - podkreślił w rozmowie z PAP Ardanowski. Zadeklarował, że jest gotowy bronić swego dobrego imienia i przedstawić zarówno świadków w postaci ówczesnej Rady Ministrów, jak również dokumentów, które „całkowicie obalają zarzuty prokuratury”.
Źródło: bankier.pl za PAP / Czytaj całość na bankier.pl







Najnowsze komentarze