Suchy początek wiosny, potem mrozy, wreszcie niespotykane od lat opady - straty są nieuniknione. Co wyraźnie już widać w sadach i na plantacjach owoców miękkich. Zwykle sadownicy obawiają się tak zwanych zimnych ogrodników. W tym roku ten trudny czas na Warmii i Mazurach wystąpił nieco wcześniej. Akurat, gdy wiśnie czy czereśnie były w pełni kwitnienia – podaje Agrobiznes.
Straty w sadach i na plantacjach krzewów jagodowych, to efekt przymrozków, które występowały przez kilka dni z rzędu w minionym tygodniu – informuje strefaagro.pl Marek Warchoł sadownik ze wsi Topolany w gm. Michałowo ocenia, że kwiaty i pąki na drzewkach owocowych w jego sadzie zostały zmrożone w 100 proc.
Przymrozki, które wystąpiły w ostatnich dniach mogą spowodować spore straty w uprawach i sandomierskich sadach. Najbardziej podczas ostatnich przymrozków ucierpiały czereśnie, które były w pełnym stanie kwitnienia. W niektórych sadach straty mogą być do 80 proc.