WITAM !!
PRAWIDłOWA OCHRONA SADU WIśNIOWEGO PRZYSPARZA SPORO PROBLEMóW
ZWłASZCZA W DESZCZOWE LATA I NIE TYLKO !
MAMY TUTAJ NA FORUM DUżO DOśWIADCZONYCH SADOWNIKóW I CI NAPEWNO POMOGą ROZWIąZAć NAM PROBLEMY W UPRAWIE PROGRAMY OCHRONY CORAZ BARDZIEJ Są OGRANICZANE I TYM WAżNIEJSZY JEST DOBóR śRODKóW OCHRONY.
ZAPRASZAM DO WYMIANY DOśWIADCZEń I DYSKUSJI .
Nowy portal ale w odpowiedziach pomologa nic sie nie zmieniło:)Dalej bez konkretow tylko wymijajaco:)Oczywiscie ze warto! Zakładaj bo to bardzo dobra inwestycja. Wisnia nie jest tak wymagająca co np jabłon. Wiec nawet jak cena nie bedzie za specjalna to i tak wyjdziesz na swoje. pozdrrawiam:)
Witaj Moniu, to nie jest wymijajaca odpowiedź - raczej śmiała próba wymuszenia większej ilości konkretów, jak to nazwałaś, od zadającego pytanie. A jak człowiek ma kilkadziesiąt kilometrów do skupu to co będzie - sama pojedziesz do niego zbierać te wiśnie? Bo nie wiem czy choć koszt transportu mu się zwróci.Poza tym - przyznaję - nieco podstępem chciałem rozpocząć dyskusję na ten temat, ale jak widzę Ty ucięłaś ją jednym pociągnięciemPozdrawiam jak zwykle serdecznie
Nie pojdę zbierac bo swoich mam duzo i jeszcze w tym roku dosadzilam. Mysle tylko ze zamiast odpowiadac tak lakonicznie moze warto zadać wlasnie takie konkretne pytania rozmowcy. Sam sobie wtedy odpowie i skalkuluje:)Pozdrawiam
Więc pisz, pisz Moniu o swoich doświadczeniach z wiśniami. Jak sprzedaż? Jak zbiór? Jak było z pracownikami do zbioru? To bardzo pomoże - po to jest to forum. Ja dodam od siebie - w naszym rejonie w zeszłym roku wiśnie zostały zebrane i sprzedane, ale w roku 2004 sytuacja była na tyle kiepska, że wiele drzew pozostało z owocami. Pytanie czy sadzić jest bardzo trudne: niestabilny cenowo rynek i coraz większe kłopoty z - przepraszam za określenie - siłą roboczą stawiają moim zdaniem uprawę wiśni w bardzo trudnym położeniu. Jak będzie naprawdę trudno przewidzieć. Pewnikiem wydaje mi się konieczność zbioru mechanicznego - to ograniczy koszty. Może sie mylę? Nie wiem. Piszcie więc jak najwięcej, wtedy łatwiej będzie podjąć decyzję o nowych nasadzeniach.Pozdrawiam serdecznie
hmmm czy warto - przy obecnym problemie z pracopwnikami - jak juz napisał pomolog - może być problem. To duże ryzyko - zwłaszcza że działania rządu w tej sprawie to jak loteria fantowa.
Moim zdaniem ciekawym rozwiązaniem jest nasadzenie odmiany pod zbiór mechaniczny (oczywiście wtedy koszty inwestycyjne rosną makabrycznie) - ale tylko taki rodzaj uprawy widzę na ten moment (przy tych rozwiązaniach prawnych z pracownikami sezonowymi)jako rozwojowy dla wiśni.
Zastosowanie innej odmiany niż Łutówka w Polsce też jest ryzykowne - bo jednak niesprawdzone dostatecznie, zatosowanie polskich kombajnów do Łutówki - też ryzykowne bo jednak to duża inwstycja..
Moim zdaniem zakładanie sadow wisniowych to dobry pomysł,nie mozna sie zrażac brakiem pracownikow tych napewną sie znajdzie,i moze wkoncu przestaną torpedować pomysły lepera wtedy bedziemy mieli siłe robocza ze wschodu,sad zakładasz na pare lat zbiorów nie bedziesz miał odrazu a przez ten czas moze duzo sie zmienić.
Wciąż jestem zdania ze warto zakładać pomijajac wszystkie trudnosci, moim zdaniem chwilowe. Jedno mnie tylko martwi ze taki areał. Naprawde az 2hektary? Wolałabym jednak zasadzić troche mniej a reszte zainwestować jednak w jabłonie odmian bezparchowych np Topaz albo ta Rajka bardzo ciekawa. Ja juz nie moge sie doczekać co mi urosnie:)Z moich obserwacji wynika ze najlepiej na wisniach wychodza ci co maja ich jednak niewiele:)
No nie wiem. Ja bym zasadziła najpierw mniej, zorientowałabym sie jak z pracownikami, jak ze zbytem i dopiero po tym ewentualnie w nastepnym roku bym dosadziła. A pomijając juz wszystko czasem wisnie dobrze nie rosna tam gdzie bysmy chcieli pomimo dbania o nie itp. Coś im nie spasuję w ziemi, czasem głębiej jest jakiś ił albo inne dziadostwo i zaczynaja usychać. poza tym czasem ptaki potrawia polowe zjesc i wtedy tez trzeba sie zastanowic czy to miejsce jest akurat pod wisnie.Bo jak bym miała codziennie po kilka razy jezdzić albo spac w polu w namiocie(naprawde niektorzy moi sąsiedzi tak robią !)zeby ptaki płoszyć to ja dziekuję za taki interes.
Moniu76
czasem wisnie dobrze nie rosna tam gdzie bysmy chcieli pomimo dbania o nie itp. Coś im nie spasuję w ziemi, czasem głębiej jest jakiś ił albo inne dziadostwo i zaczynaja usychać.
jeżeli ktoś ma takie wątpliwości co do uprawy wiśni to rzeczywiście lepiej nie sadzić dwóch hektarów tylko dwa drzewka na próbę.
Pozdrawiam
W mojej okolicy jest mnóstwo nowych sadów wiśniowych 1,2,4,8 hektarowych. Sądzę że w perspektywie 2 lat z wiśnią będzie to co z porzeczką. Uważam ze jeśli ktoś posadzi pod kombajn, to jeszcze będzie mu się opłacało.
tak. pod kombajn - zgodze sie... tylkokwestia czy opłaca się sadzić 2 ha pod kombajn? no chyba ze to kolejne 2 ha obok 100ha innych albo ze mamy dookoła innych sadowników i jest możliwość wspólnego zakupu/użytkowania kombajnu.
Kombajn i 2 ha? Przypuszczam że conajmniej kilkadziesiąt i to, tak jak pisze Zimny, w grupie producenckiej, którą będzie stac na jego zakup.Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
Witam. Myślę że ten stan zmieni się za 3-5 lat bo ludzie już w znacznym stopniu likwidują plantacje wiśniowe, a co do kombajnu to jest za mały areał.
Pozdrawiam .
ja mam 3 ha wisni i jestem zadowolony,polacy widze ze tylko umieja narzekac i najlepiej nic nie robic ,jabłka sie nie opłacą bo tanie,wisnie też nie bo zbior duzo kosztuje,gruszka tez nie bo miodowka zjada.Najlepiej to usiąść i biadolic jak to cieżko.Ja mam 8 ha sadu i 4 ha wisni i wiedzie mi sie dobrze.Podstwa to ekonomika i nie marnowac towaru.
Pozdrwiam
Dokarmianie dolistne odpowiednia metoda,chroni drzewa przed róznymi patogenami i chorobami,widze ze ostatnio robi sie kampanie zniechęcajacom do zakładania sadów wisniowych na tym forum,a przeciez jabłko wymaga duzo wiecej oprysków,i jest bardzo pracochłonne
[Uaktualnione dnia: wto, 30 styczeń 2007 18:25] przez Moderatora
Ja mam w miarę młody sad wiśniowy i jednak będę obserwować sytuację,czy go nie zlikwiduję.Cena wiśni jaka jest każdy wie,ale żyjąc jedynie z ziemi trudno nastawiać się na jeden gatunek,bo może zawieść.Dlatego ja mam jabłonie,brzoskwinie,wiśnie.......a czy dalej będą zobaczymy.Coraz większy problem jest z chętnymi do zrywania.Sąsiad wyrwał w tym roku 4ha,to może będzie w nowym sezonie lżej???????
Witam. Myślę że przez najbliższe 2-5 lat cena będzie nadal mizerna, ponieważ nasadzeń wiśni jest dużo a rozdrobnione. Żeby były plantacje duże to można obniżyć koszty poprzez zastosowanie kombajnu a przy małym areale poszczególnych sadowników w granicach 3 - 4ha to jest zbyt duży nakład.
Pozdrawiam .
Witam.
Tak ale obserwując ostatnie lata to cena wiśni wciąż spada, więc dlatego ludzie odradzają sadzenia tego rodzaju owoców (przynajmniej na forum).
Pozdrawiam.
Wiadomo że produkcja wiśnia nie wymaga takich nakładów i zaplecza jak np.jabłka,ale biorąc pod uwagę wiele znaków zapytania o jej przyszłość trzeba dobrze się zastanowić czy sadzich.Chyba że ma byc to dodatkowe źródło dochodów,to owszem.czasu dużo nie zajmuje produkcja,zbiór w miarę szybki.
Witam.
Anbol trochę masz racji, ale trzeba brać pod uwagę narastający problem z siłą roboczą, żeby nie było tak że trzeba zrywać tylko siłą "rodzinną", bo wtedy jak masz dużo to nie masz szans.
Pozdrawiam .
Dlatego pisze o tych znakach zapytania przy decyzji o nowe nasadzenia,jedyna nadzieja wtedy w zbiorze mechanicznym.Mam 1 ha wisni i na razie zastanawiam sie ile im "życia"zostało?Najblizsze lata pokażą zwłaszcza ceny tych owoców...Pozdrawiam
Temat nieco zboczyl... Bo nie chodzi o to czy wogole chronic bo sie nie oplaci tylko czym chronic... :>
Do tej pory zastosowalem 3x miedzian. Czekam na paki i rozpoczecie kwitnienia tak aby rozpoczac walke z brunatna.
czy ktos juz stosuje cos na brunatna zgnilizne.Jakie środki sa najlepsze.ja mam kilkanascie drzewek i w zwazku z tym mam pytanie czy nie orientuje sie ktos jaki jest dobry i niedrogi srodek na zgnilizne i jesli ktos wie to prosil bym o cene tego preparatu.z Gory dziekuje
nie jest kolego za wczesno w Lubelskim też już się pokazała ja osobiście robię zabieg w sobotę choć z ekonomicznego punktu widzenia nie widzę sensu, z powodu dużych strat pomrozowych, ale trudno nie dam się jej pocieszyć.Robert