Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Jabłoń » Parch jabłoni 2010 ( ) 3 Głosów
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #41939 (odpowiedź na #37715) ] |
śro, 23 czerwiec 2010 06:41   |
Gosc Wiadomości: 7205 Dołączył(a): listopad 2006 |
Maniak |
|
|
diazol jest powszechnie dostępny żaden problem , jakiej jakości nie wiem , nie stosowałem
żadna jednostka kontrolna czy nadzorująca nie będzie się szarpać z firmą dominującą na rynku i dotyczy to nie tylko naszej branży,
znacznie lepiej natomiast idzie im z mniejszymi podmiotami
[Uaktualnione dnia: śro, 23 czerwiec 2010 07:33] przez Moderatora
|
|
| |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #41983 (odpowiedź na #41965) ] |
czw, 24 czerwiec 2010 15:02   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1203 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
janekr Jestem pod wielkim wrażeniem Ale pojechałeś. Jednak, co tych przemarzniętych środków...Nie neguje, ani nie potwierdze, tego, bo nie mam dowodów. Jednak jeśli w ubiegłym roku Carpene było z roku 2009 z kwietnia i dziś jest też z tą datą, to co moge sobie pomyśleć...gdzie to leżało przez rok ? Zauważyłem też inne warunki przechowywania. Chyba, że nie zwracałem na to uwagi. nie wiem. Na Difo pisze - przechowywać od +10 - +30. A zawsze było bodajże +5 stopni. Firma może mieć najlepsze pomieszczenia i olewających sprawe pracowników ! Im to wisi. Nigdzie nie mamy gwarancji, że śor nie podmarzły w czasie transportu ? Tu jest wiele domysłów i nigdy prawdy nie poznamy. Jednak patrząc na mój sad stwierdzam, że miałem "zdrowe" śor. Generalnie brak parcha na owocach, ze śladowymi ilościami plam na liściach. Wyłamał się z tego tylko Idared Przyczyna ? Nie sklasyfikowana. Jeśli tą beczką jest wykonywany zabieg na Elbelu, Goldenie, Lobo, Celeście, Szampionie ...i jest czysto, to jak sobie wytłumaczyć tego Idareda ? Nie wiem. To nie wina środków... Jaka ? ...?
___pozdrawiam_____
|
|
| | | | | |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42016 (odpowiedź na #37715) ] |
pią, 25 czerwiec 2010 10:44   |
molik Wiadomości: 58 Dołączył(a): luty 2007 |
Początkujący |
|
|
Znalazłem coś dla Ciebie Jerzy żeby Ci było rażniej.
Załącznik: DSC00947.JPG
(Rozmiar: 136.11KB, Pobrane 3903 razy)
[Uaktualnione dnia: pią, 25 czerwiec 2010 10:45]
|
|
| | |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42080 (odpowiedź na #37715) ] |
nie, 27 czerwiec 2010 12:07   |
|
Panowie czy ktoś pryska 1000 l/ha i ma czysto? czy oprysk kontaktowy nie będzie rozwodniony?
|
|
| | |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42095 (odpowiedź na #42091) ] |
nie, 27 czerwiec 2010 14:50   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1203 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
| filip04 napisał(a) dnia czw, 24 czerwiec 2010 10:42 |
Jerzy jaką ty masz beczke że tyle dmian pryskasz? chyba ze masz po jakieś 400 szt z każdej odmiany.Ja mam parcha na owocach a na liściu w małym procencie przypalam a i tak za tydzień od nowa to co przypalone ma świeżą otoczkę z parcha.
|
Nie wiem, co Cię tak rozbawiło Ja mam beczke 1500 l i pryskam 500 l/ha. Dla Twej ciekawości opisze Ci ten kawałek 3 ha sadu...
550 Szampiona, 550 Goldena, 310 Elbela, 800 Lobo, 250 Celesty, 150 Idareda, 500 Melrosy, 250 Jonagolda i na klinach Redcroft w liczbie 770...
Tyle odmian głównych jest w tej "beczce" .. Jak teraz to się ma do tego, że Idared się zaraził ? a inne nie...
Widze moliku, że jechałeś już dodyną i pewnie ona nie działa...
Waldusiu...Ja od lat jade 500 l/ha i nie widze potrzeby, by zmieniać swe przyzwyczajenia. Zasady niby proste, ale dla mnie nie wykonalne. Taka ilość cieczy cholernie wydłuża czas czy to interwencji, czy zabiegu zapobiegawczego. Niekiedy zabraknie czasu, by zabieg był w 100 % pewny i skuteczny. I ta ilość wody w tym sezonie = parchy... Mokre liście, mokre zawiązki....Pryskasz i rozwadniasz czyli zmniejszasz stężenie cieczy... To właśnie ono jest gwarantem powodzenia, a nie dawka. Dawka może spaść obok drzewa. Czy zatem nie za duża ilość cieczy jest czynnikiem parchotwórczym ? Przykład. Sporadycznie na Goldenie, Jonagoldzie trafiają się jabłuszka z parchem przy szypułce. Przyczyna. Pewnie prozaiczna. Zawiązek był mokry z kropelką na końcu, dostał nową porcję wilgoci z cieczy, która zepchnęła czystą wode ku szypułce, ale napięcie powierzchniowe nie dopuściło i nie pozwoliło do wymieszania się tych dwóch różnych cieczy. 99,9 % jabłka czystego, a tam parch spokojnie się rozwijał(a). Nie trudno takie zawiązki znaleźć. Zawsze szypułką są skierowane ku wnętrzu korony...
I nie ma co roztrząsać, jak pisze pawel0673. Dzisiejsze twierdzenie, że się nie ma pewnego % plam parch , jest przyjmowane z niedowierzaniem i pachnie podpuchą. Fakt, że ten rok jest bardzo dobry w ochronie Celesty, Goldena, Elstarów, Gali !! i jeszcze kilku odmian nie zmienia faktu, że mądrali nie ma.
___pozdrawiam_____
|
|
| |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42099 (odpowiedź na #42095) ] |
nie, 27 czerwiec 2010 18:05   |
 |
waldus Wiadomości: 329 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Stały bywalec |
|
|
| jerzy45 napisał(a) dnia nie, 27 czerwiec 2010 02:50 |
Waldusiu...Ja od lat jade 500 l/ha i nie widze potrzeby, by zmieniać swe przyzwyczajenia. Zasady niby proste, ale dla mnie nie wykonalne. Taka ilość cieczy cholernie wydłuża czas czy to interwencji, czy zabiegu zapobiegawczego. Niekiedy zabraknie czasu, by zabieg był w 100 % pewny i skuteczny. I ta ilość wody w tym sezonie = parchy... Mokre liście, mokre zawiązki....Pryskasz i rozwadniasz czyli zmniejszasz stężenie cieczy... To właśnie ono jest gwarantem powodzenia, a nie dawka. Dawka może spaść obok drzewa. Czy zatem nie za duża ilość cieczy jest czynnikiem parchotwórczym ? Przykład. Sporadycznie na Goldenie, Jonagoldzie trafiają się jabłuszka z parchem przy szypułce. Przyczyna. Pewnie prozaiczna. Zawiązek był mokry z kropelką na końcu, dostał nową porcję wilgoci z cieczy, która zepchnęła czystą wode ku szypułce, ale napięcie powierzchniowe nie dopuściło i nie pozwoliło do wymieszania się tych dwóch różnych cieczy. 99,9 % jabłka czystego, a tam parch spokojnie się rozwijał(a). Nie trudno takie zawiązki znaleźć. Zawsze szypułką są skierowane ku wnętrzu korony...
|
Z tego co ja sie orintuje to kontakt musi przyschnac bo jak nie przyschnie to nie ma zadnego efektu wiec pryskanie w czasie deszczu lub tuż po to wylewanie kasy
A rozwodnienie to mozna liczyc w cieczy i jak pada dolac troche wiecej 
|
|
| | | | | | | | |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42180 (odpowiedź na #37715) ] |
wto, 29 czerwiec 2010 01:33   |
RABEST Wiadomości: 132 Dołączył(a): luty 2010 |
Zaawansowany |
|
|
Wg mnie sylit + IBE.
Należy pomyśleć aby oprócz azotu dać dodatkowo żelazo Fe dolistnie
[Uaktualnione dnia: wto, 29 czerwiec 2010 01:35]
|
|
| | | |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42371 (odpowiedź na #37715) ] |
sob, 03 lipiec 2010 10:36   |
Turysta Wiadomości: 738 Dołączył(a): luty 2007 |
Maniak |
|
|
Witam.
Do tej pory wykonałem 15 zabiegów.Zacząłem tradycyjnie w fazie "wczesne mysie ucho" od Miedzianu,wykpiwanego przez coponiektórych.Następnie do kwitnienia Ventop zawsze w dawce 1,5l.Po kwitnieniu Merpan WG w dawce ~1,8kg(odmierzam miarką objętościową).Podczas kwitnienia był dodawany Unix(do Merpanu w 2/3 dawki)0,3kg.Raz był Ardent + Ventop i raz Zato + Antracol.
Efekty:Na kwaterach :Lobo,Decosta,Ligol,Szampion,Jester,Pinova -parch 0-1%.Na kwaterze Cortland+Idared porażenie około 3% ale poniżej 5.
Woda 500-600l/ha,zwykła z wodociagu,opryskiwacz Krukowiak z kolumną.
Wnioski.
Czy to sukces ?-nie ,sukces byłby gdyby było 0.
Dlaczego jest parch?-awaria ciągnika spowodowała spóźnienie jednego zabiegu,wg moich norm o 48 godzin.
Z jakiej firmy środki?-od lat z tej samej ,wyklinanej przez wielu z grójeckiego.
Refleksje.
Nie korzystam z usług doradczych firm,ani żadnych sygnalizatorów elektronicznych.Czytam wszystko co dostępne SAD,SN,HO+wszelkie materiały z konferencji itp.Na podstwaie różnych,czasem sprzecznych opini i własnego doświadczenia wyciągam wnioski.Zawsze!!!szukam błędu u siebie:warunki podczas zabiegu,czas od poprzedniego itp i wyciągam wnioski na przyszłość.
Dla malkontentów....bo nie miałeś deszczu...Przez około 3 tygodnie było może łącznie ze cztery-pięć dni gdy liście zdążyły obeschnąć(i wtedy się pryskało).Przez trzy tygodnie miałem wodę stojącą w sporej części sadu.Ciągnik z opryskiwaczem wyciągany raz(na szczęście tylko raz)przez dwa inne ciągniki.
Sąsiad cały sezon "jechał" na siarze i u niego porażenie około 5%.Ja to ,jak na ten rok,uważam za sukces.Tylko chłopak ,nie zsiadał z ciągnika....
Czy ta moja ochrona miała sens finansowy-zobaczymy.Plon na poziomie 50-70%,do tego pogradowy.Zwrot kosztów będzie na pewno ale na "kokosy" nie liczę.
[Uaktualnione dnia: sob, 03 lipiec 2010 10:51]
|
|
| |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42387 (odpowiedź na #42383) ] |
sob, 03 lipiec 2010 14:45   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1203 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
W związku z tym, że miałem utrudniony dostęp do kompa i nie śledziłem na bieżąco sytuacji, to tym, co zwracali się do mnie odpowiem później. Teraz musze troche "podokuczać" znajomym "z sąsiedztwa"...
Moliku... Jeśli zdjęcie nie jest starannie wyreżyserowane , tylko przedstawia stan faktyczny, to gratulacje. Jednak patrząc na liście w tle fotografii, to można dostrzec znaczne porażenie liści. Jeśli w zwizku z tym udało Ci się utrzymać czyste zawiązki, to jesteś wielki... . Ja osobiście stwierdzam, że parch nawet dzisiaj kroczy do przodu i nie chce przystopować nawet w tym czasie. Gdzie indziej czysto, a na Idaredzie, nie tylko u mnie intruz czuje się dobrze. Liście czyste, a na owocach plamka, tak jakby panowały jeszcze infekcje pierwotne. Wtórne ? Udało się zwalczyć pierwotne, a z wtórnymi nie można sobie poradzić ? Pytanie...Czy czasami jakiś środek nie był trefny. Odpowiedź... a czemu nie... Sam nie wiem. Jednak nie z Idareda żyje i z tego powodu nie dramatyzuje... Jednak nie daje mi to spokoju...dlaczego ? Dlaczego obok nie ma, a tu jest...
___pozdrawiam_____
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42388 (odpowiedź na #42383) ] |
sob, 03 lipiec 2010 15:55   |
 |
pomolog Wiadomości: 3194 Dołączył(a): styczeń 2007 |
Maniak |
|
|
| dochtur napisał(a) dnia sob, 03 lipiec 2010 01:44 | Nadrzędną sprawą w efektywności ochrony jest:
1. Dobór odpowiedniego preparatu
2. Właściwa pora (moment) wykonania zabiegu.
|
Dokładnie A nawet zamieniłbym tą kolejność:
1. Właściwa pora (moment) wykonania zabiegu;
2. Dobór odpowiedniego preparatu
Z tym, że jako ten "właściwy moment" rozumiem zarówno czynniki bezpośrednio związane z patogenem (rozwój, zdolność infekcji), rośliną (fazę rozwojową, przyrost tkanki itd.) jak i warunki zewnętrzne (temperatura, wilgotność i inne). Bo od tego wszystkiego będzie zależał punkt 2 i decyzja, którą podejmie sadownik. Co do czynników, które wymieniłeś jako podrzędne w efektywności ochrony - tak - zgoda, pod jednym wszak warunkiem... że operator nie popełnia podstawowych i zasadniczych błędów. Niby sprawa oczywista, ale...
Pozdrawiam serdecznie
Piszę poprawnie po polsku
|
|
| | | | | |
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42653 (odpowiedź na #37715) ] |
czw, 08 lipiec 2010 09:27   |
Turysta Wiadomości: 738 Dołączył(a): luty 2007 |
Maniak |
|
|
Witam.
Idared jest odmianą która jako jedna z pierwszych rusza z wegetacją.U mnie w tym roku około 7 dni przed innnymi.
Był taki rok jakieś 5-7 lat wstecz z podobnym problemem.Zabiegi wykonywane systematycznie a parch wystąpił na owocach,najpierw był na szypułkach.U mnie go nie było a wyjaśnienie jakie sobie na to znalazłem potwierdzili później naukowcy,akurat wtedy byłem na szkoleniu IPO i Pani Bielenin dokładnie potwierdziła moje przypuszczenia.
Być może podobnie było w tym sezonie.
Toć przecie obecny główny parcholog tego wątku wyśmiewał bardzo wczesne zabiegi Miedzianem oraz przedstawiał późniejsze wyliczenia na podstwie Tabeli,że nie ma co pryskać bo zwilżenie zbyt krótkie ,temperatura za niska itp.Teoretycznie tak.A praktycznie:zawsze są "wcześniaki" tzn zarodniki na opadłych lisciach które dojrzewają i wysiewaja się znacznie wcześniej od innych a do tego zwilżenie w fazie tuż przed, i w mysim uchu,i tuż po- utrzymuje się praktycznie non-stop(chyba że dzień słoneczny,ciepły i wiatr silny).A faza wczesnego rozwoju była w tym roku długa to i grzyb miał pewne prawo na odmianie która się wysforowała w rozwoju-Idared-do infekcji.
Ja w tym roku wykonałem drugi zabieg gdy mysie ucho dopiero się pojawiało na późniejszych(rozwojowo) odmianach.Znajomy swój pierwszy wykonał jeszcze później niż ja swój drugi(i w takim terminie było kilka drklaracji tu na forum o rozpoczęciu ochrony)iii parch na owocach u niego się rozszalał.
U mnie ,jak wspomniałem ,gdyby nie awria ciągnika w późniejszym terminie,pewnie byłoby czysto.I na nic ironiczne emotionki Pana J.
Oczywiście,jak to w przyrodzie, przyczyna może być inna.
[Uaktualnione dnia: czw, 08 lipiec 2010 09:33]
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #42654 (odpowiedź na #42653) ] |
czw, 08 lipiec 2010 09:57   |
daath1 Wiadomości: 169 Dołączył(a): luty 2009 |
Zaawansowany |
|
|
|
Bardzo bym się skłaniał ku takiemu wytłumaczeniu,poszedł u mnie 1 zabieg chyba dość wcześnie, przed świętami.Natomiast w sezonie 2008 zbagatelizowałem sprawę i rozpocząłem 1 zabieg dość pużno,czego efektem było porażenie parchem, największe na Idarecie.
[Uaktualnione dnia: czw, 08 lipiec 2010 10:02]
|
|
|
| Stron (22): [ 20 ] |
 |
Idź do forum:
|