witam
co myślicie na temat przekazywanych rolnikom informacji przez program Agrobiznes?
po dzisiejszej emisji byłem troszke zdziwiony, od połowy zimy słyszałem od pośredników i w tv że nie będzie problemu ze zbytem na wiśnie ponieważ w magazynach nie znajdują się duże ilości tych owoców. dziś natomiast w w/w programie mówili ze zapotrzebowanie na wiśnie nie jest aż tak duże ponieważ w magazynach są zgromadzone wystarczające ilości
czy media dostają pęge od zakładów?
co o tym myślicie??
nie słuchaj ich / nie potrafią nawet poprawnie nazw odmian przytoczyc a co dopiero myślec/
nie myśl niepotrzebnie - trzeba doic "przemysł" ile wlezie, bo nie jesteśmy zgrani i w następnych latach, a szczegółnie za rok zrobią z nami co zechcą !!
kasy życzę !
Witam!Z tymi informacjami to różnie bywa.Co do wiśni-jest tu coś nie tak.Wydaje mi się,że jest to wielki przekręt przetwórców,jest im chyba na rękę nie skupienie wielkich ilości.Dostaną przecież swoje de minimis-skandal!!!!!A co z nami nikt się nie martwi-skandal!!!!!
Taka mała dygresja... nie szukajcie w każdej wypowiedzi medialnej spisku czy jakiś przekrętów... media są właśnie po to, żeby każdy mógł się wypowiedzieć (przetwórcy również). A że niektóre głosy słychać głośniej, inne słabiej... no cóż - podobno sadownicy też mają swoich przedstawicieli (grupy, związki itd) Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
Pomologu masz rację,że media są po to,aby każdy mógł się wypowiedzieć.Przetwórcy natomiast tak mówią jak im w danej chwili jest na rękę,więc w praktyce różnie bywa.
No wiesz,prawdziwi sadownicy raczej się tam nie pchają,a to z prostej przyczyny-nie mają czasu.I cóż pozostało-ponarzekać,ale przyjdzie kiedyś taki dzień......,w co mocno wierzę!!!
Daridari - przecież to tylko i wyłącznie kwestia lobbingu; media charakteryzują się tym, że jeśli nie ma sensacji to nie pchają się do kogoś z własnej incjatywy, tylko czekają na zaproszenie. Przetwórcy się pojawiają w mediach i pokazują to co chcąpokazać. Co do samych wystąpień w mediach - oczywiście czas przed głównym wydaniem wiadomości jest zarezerwowany dla prezydenta i premiera (i to też w wyjątkowych okolicznościach), ale są przecież programy rolnicze... I być może "pan Kazimierz z Małej Wólki" może mieć trudności z dostaniem się przed kamery (choć na pewno miałby więcej do powiedzenia niż niejeden polityk i przedstawiał konketne argumenty), to jednak prezes związku czy przedstawiciel danej grupy na pewno zostałby przyjęty. Problem nie jest więc w możliwościach dostępu do mediów, tylko w tym czy ktoś chce kogoś reprezentować i jak to właściwie robić. Niestety w naszym kraju problemy rolnictwa od razu przybierają postać globalną, po sekundzie stają się tematem spornym i argumentem w walce politycznej; a meritum sprawy gdzieś po drodze umyka... A to z kolei zniechęca do wypowiedzi Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
Z rozmów ze znajomymi i własnych doświadczeń wynika ,że dziennikarze są w większości ignorantami w każdej dziedzinie ,w której się wypowiadają.Gdy czyta się artykuły popularnonaukowe w tygodnikach i zna się trochę na jakiejś dziedzinie to włos się jeży. http://www.tekstowo.pl/piosenka,anna_zebrowska,ucz_sie_polsk iego.html
Sigmund napisał(a) dnia pią, 15 styczeń 2010 07:56
Z rozmów ze znajomymi i własnych doświadczeń wynika ,że dziennikarze są w większości ignorantami w każdej dziedzinie...
Wyróżniłem, moim zdaniem kluczowe słowo z wypowiedzi Sigmunda - ponieważ bardzo słusznie zwrócił uwagę, że ta ignorancja nie jest specyfiką jedynie naszej dziedziny (sadownictwa, ogrodnictwa). Najwięcej zależy tu od samego podejścia dziennikarza i redakcji. Czy dziennikarz jest przygotowany do pisania na dany temat (zna zagadnienie) a redakcja - czy zleca pracę odpowiedniej osobie. Jeżeli artykuł (czy audycja) ma być przedstawiona tylko po to, żeby "była" - to trudno się dziwić, że taki jest końcowy efekt Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku