|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #44625 (odpowiedź na #44471) ] |
pon, 23 sierpień 2010 23:24   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1154 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
W świadomości wielu sadowników panuje pogląd, że najlepszą ochroną jest szklanka zimnej wody, ale po... to jest błąd zasadniczy. Później pozostaje tylko tabletka RU571 lub płacz i zgrzytanie zębów, jeśli nie była ta własna żona, tylko dajmy na to kobieta najlepszego kumpla.
Podobnie slawexie jest z parchem. Należy się zabezpieczyć. My niestety takich tabletek nie mamy i musimy już do końca życia jabłka z nim żyć. .
Czas płynie, a My nadal się uczymy... Prosze sobie wyobrazić, że walka z parchem w roku 2011 zaczęła się już wiosną tego roku. Kto opanował go w stopniu podstawowym, może mieć ułatwione zadanie w roku przyszłym. Kto szuka wymówek i chce udowodnić teze, nie do udowodnienia, że ś.o.r są trefne, to sam siebie oszukuje. Gdyby tak rozpatrzeć 100 % "szczęśliwych" posiadaczy parcha, to wyszłoby, że w 99% to wina sadownika, a reszta to zbieg okoliczności. Do winy sadownika należy także zaliczyć warunki pogodowe, choć na które nie mamy wpływu, to jednak jest to wliczone w zawód... Tylko znajomość tematu i rzeczowa analiza pozwala na stwierdzenie gdzie leży prawda. Bartoszewski powiedział o niej, że leży tam gdzie leży i jest to słuszne. Nie można ciągle żyć w przekonaniu, że niedawni imperialiści ciągle dybają na nasze jabłka. Sami podcinaliby gałąź, na której razem siedzimy.
W ochronie przed parchem jest podstawowa zasada - nie wpaść...od tego nieszczęścia można się zabezpieczyć, bo tak jak parch potrafi się teraz przenosić drogą kropelkową, to i życie również tak się przenosi. By być dobrze zabezpieczonym, trzeba i tu i tam być w temacie, a nie żyć w przekonaniu, że - a może się uda...
Niekiedy się i udaje, ale rzadko. Najczęściej kończy się taki stan wpadką... Dlaczego...? Bo ten Świat już jest tak skonstruowany i musi w nim panować symbioza i równowaga sił.
___pozdrawiam_____
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #46906 (odpowiedź na #37715) ] |
śro, 20 październik 2010 15:53   |
SlawekS Wiadomości: 889 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Maniak |
|
|
Z owocami nie masz po co jechać. Żeby sprawdzić odporność parcha na środki bada się porażone liście.
A co do wyników, ciężko powiedzieć. Rożnica pomiędzy efektem ochrony na obszarze intensywnym sadowniczo a peryferiami była u mnie ogromna. Powodów szukać trzeba chyba w odporności, intensywności wysiewów.
[Uaktualnione dnia: śro, 20 październik 2010 15:55]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #47334 (odpowiedź na #37715) ] |
pon, 01 listopad 2010 22:47   |
Turysta Wiadomości: 691 Dołączył(a): luty 2007 |
Maniak |
|
|
Witam.
Przyczyn ordzawień na owocach jest bardzo dużo,wystarczy sięgnąć do artykułów prawie co rok publikowanych w naszej prasie.I bardzo róznie reagują rózne odmiany i róznie w różnych warunkach i różnie na różne środki....itd
Jedyna metoda to stosowanie przynajmniej dwu wariantów ochrony w swoim sadzie i porównanie efektów.
Jednym ze środków powodujących(mogących! powodować) ordzawienia jest ditianon, z resztą pisali o tym inni tu na forum.
U siebie to sprawdzałem i mam 100% pewność i kwater z Pinovą czy Goldenem,po kwitnieniu tym środkiem nie traktuję.
A co do ras parcha odpornych na śor itp
Nim przejdziemy do tego łatwego i przyjaznego dla siebie wytłumaczenia.Obejrzyjmy owoce u wielu swych sąsiadów,porównajmy programy ochrony i wyciągnijmy właściwe wnioski....na powiezrchni liścia,później zawiązka musi być non-stop w okresie zagrożenia warstewka środka kontaktowego.W tym roku mam porażenie rzędu 1-2%,ale to w wyniku opóxnienia jednego zabiegu... Ale poza tym okresem- kaptan lub ditianon były cały czas na liściu i owocu.
[Uaktualnione dnia: pon, 01 listopad 2010 22:49]
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #47348 (odpowiedź na #37715) ] |
wto, 02 listopad 2010 20:37   |
slawex Wiadomości: 473 Dołączył(a): styczeń 2007 |
Stały bywalec |
|
|
przede wszystkim pilnujcie pordzewiacza- jak sama nazwa wskazuje-pordzewiacz bo potrafi ordzawic. Z tym ze jest problem bo z dostepnych srodkow w polsce juz na wszystkie jest odporny jedynie co penstyl go bil a teraz wycofali. Podobno wertimec dobrze bije ale jeszcze tego nie stosowalem.
A jeszcze apropo ordzawien to kiedys mialem taka tabelke to w sumie jest 7 przyczyn ordzawien... takze ciezko znalesc ta wlasciwa.
[Uaktualnione dnia: wto, 02 listopad 2010 20:48]
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #47381 (odpowiedź na #47348) ] |
śro, 03 listopad 2010 20:29   |
szczypiorek Wiadomości: 344 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Stały bywalec |
|
|
Przyczyną ordzawienia może nie byc sam środek ochrony a temp. w jakjej był wykonany zabieg,jaki ruwnież temperatura użytej do tego wody.Wiem że np. golden ordzawia sie podczas dużych rużnic temperatur pomiedzy dniem a nocą w pierwszych 4-5 tygodniach wzrostu <stres termiczny> czy jakoś tak sie to nazywa fachowo.
http://www.youtube.com/watch?v=Faut0rSheTk&feature=relat ed
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Parch jabłoni 2010 [wiadomość #50148 (odpowiedź na #48637) ] |
pon, 10 styczeń 2011 22:18   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1154 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
Ja osobiście nie mam dużo "bez parchowców". Ot z 700 sztuk Redcrofta i kilka niedobitków Fredoma, który dogorywa i sam się wyniszcza... Gdyby Redcroft się nie ordzawiał tak, jak jego rodzice, to byłaby to ciekawa odmiana bo cała czerwona. Pryskam tę odmiane, jak każdą inną tylko z tym wyjątkiem, że na niej kończe oprysk. Jeśli zabraknie cieczy, to ponoć jest parchoodporna, ale za to mszyco-lubna...
Czy jest złamana odporność ? Trudno mi jako praktykowi odpowiedzieć na to pytanie, bo odpowiedź musi być rzeczowa - albo tak, albo nie. Ja czegoś takiego nie zauważyłem, chociaż może w takich latach parszywych - parchowych dochodzić do jakiś "uszkodzeń". Niby nic niepokojącego nie zauważyłem, bo nie zwracałem na to uwagi na tych odmianach. Jednak na liściach zimujących jest go chyba dużo. Zaznaczam, że nie zauważałem jeszcze tego problemu do dziś. Jednak raz nawet się zdziwiłem - parch na Redcrofcie, na liściu
To "to zrzuciłem "na oczy" i "słabe" oświetlenie, a liść pod drzewo.
Jeśli na tych odmianach nie będzie prowadzona ochrona przed infekcjami pierwotnymi, to jest tylko kwestia czasu, jak i tu można się domyślać, że złamanie odporności nastąpi...
Na to nie ma mocnych. Mam kolege, który po litrze stał i nic,...po 1,5 litrze też prawie nic, ale i on padł po 1,75 l. Nie ma siły.
[Uaktualnione dnia: pon, 10 styczeń 2011 22:19] ___pozdrawiam_____
|
|
|
|
|
|
|