ja zabieg na wzmocnienie pąków też już wykonałem teraz chodzi mi o zabieg mocznikiem który przyspieszy rozkład liści u mnie dzisiaj pójdzie zabieg bo jeszcze liście są na drzewie
Witam.Ostatnie lata zalecany jest mocznik na opadanie liści 50kg/ha.Rozmawiając z sadownikami część go stosuje i jak jest rok parchowy to mają takie same problemy.Ten wygra który lepiej zapobiegawczo pryska.Bo w zeszłym roku nawet laicy nie mieli problemu z parchem.A przecież 2 lata temu był rok parchowy.Rozmawiając z sadownikami którzy nie stosowali go na jesieni mówią,że b.dobrze zrobili bo grudzień był b.ciepły i twierdzą że mógłby wchłonąć w drzewa i mogłyby one stracić odporność.Skierniewice już pobierają gałązki z sadu celem ustalenia szkód mrozowych.Wg mnie wszystkie wynalazki powinno się testować w swoim sadzie ale do próby ominąć ze 2 rzędy wtedy mamy czarno na białym.Pozdrawiam.
krzysztof44 napisał(a) dnia wto, 14 luty 2012 08:18
Witam.Ostatnie lata zalecany jest mocznik na opadanie liści 50kg/ha.Rozmawiając z sadownikami część go stosuje i jak jest rok parchowy to mają takie same problemy.Ten wygra który lepiej zapobiegawczo pryska.
Oczywiście to czyste dywagacje - bo jak sam podkreśliłeś, należy to bardzo dokładnie (czytaj: na przestrzeni kilku lat wraz z porównaniem) sprawdzić... z naszych obserwacji można przyjąć jednak inną tezę... jak wiesz, dysponujemy olbrzymim przekrojem odmian i w ciągu kilkunastu lat zdarzyło nam się jedynie dwukrotnie nie wykonać jesiennego zabiegu mocznikiem... możesz to uznać za czysty przypadek - ale akurat w następnych sezonach (wcale "nieparchowych") były problemy z infekcjami pierwotnymi, w odróżnieniu od lat po wykonaniu zabiegu... wtedy nawet "średnio trafione" zabiegi zapobiegawcze były wystarczające. Czy to jest ograniczenie aż o 85% (i takie dane można znaleźć w literaturze) to kwestia dyskusyjna - ale osobiście byłem i jestem zwolennikiem wykonywania tego zabiegu. Choćby po to, żeby ograniczyć i koszty i nerwy na początku sezonu Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku