Witam,
właśnie teraz jest ten moment, kiedy powinieneś wykonać lustrację w sadzie i określić liczebność owadów dorosłych miodówek. Próg ekonomicznego zagrożenia został w przypadku miodówki gruszowej plamistej ustalony na poziomie 15 dorosłych miodówek strząśniętych z 35 losowo wybranych gałęzi (po jednej z drzewa). Jeżeli próg został przekroczony minimalnie, to nie ma co się spieszyć - zabieg można wykonać tuż przed kwitnieniem grusz, natomiast przy wysokim (4,5-krotnym) przekroczeniu progu szkodliwości nie należy czekać i pierwszy oprysk trzeba zrobić jeszcze w okresie bezlistnym, jak tylko warunki na to pozwolą.Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
A mnie interesuje uciązliwośc walki z miodówką.To jest jeden z powodów dla którego mąż ma opory i brak zaufania do grusz.Da się z tym wygrac bez problemu?
Witam. Walka z miodówką jest dość uciążliwa, ale jeżeli się ją dobrze przypilnuje i odpowiednio w odpowiednim czasie potraktuje środkami ochrony, to nie jest to takie specjalnie trudne.Można wytrzymać. Pozdrawiam mietek.
W okresie bezlistnym najlepsze efekty daje zabieg Mospilanem, później tuż przed kwitnieniem również Mospilan i polecany przez Ciebie Admiral. Ewentualnie może być też Dimilin 25 WP, ale tu już bywa różnie z efektem końcowym. Najgorzej, jak przyjdzie miodówkę zwalczać po kwitnieniu - wtedy pozostają preparaty Admiral, Actara czy Dimilin koniecznie z dodaniem środków zwilżających.Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
Tak to prawda, Mitac 200EC i Samba 200 EC były bardzo skuteczne i pomocne w walce z miodówką. Niestety, preparaty te (zawierające substancję aktywną - amitraz) zostały wycofane z obrotu w sierpniu 2005 roku (już na wiosnę 2005 r. amitraz został umieszczony na liście substancji zakazanych w UE). Sadownicy, którzy nie eksportowali owoców na zachód porobili zapasy tych środków wykonując na własne ryzyko zabiegi w ubiegłym sezonie. Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
w zeszłym roku na tym foreum przeczytałem że apacz ma dobre działanie - ale mogło mi się też coś źle przypomnieć za co z góry przepraszam. znalazłem taki preparat: PAROIL 95SC, czy ktos tym pryskał? i kiedy najlepiej wykonać zabieg?
Zanim zaczniecie stosować preparaty z oleju parafinowego w swoich sadach zastanówcie się nad mechanizmem działania takiego preparatu. Wówczas może sami dojdziecie do należytych wniosków o ich skuteczności i terminach zabiegów.
Dodatkowo polecam lekturę programu ochrony roślin. Naprawdę rozjaśnia w głowie.
P.S. Przy walce z miodówką preparat raczej mało przydatny.
hej StanZ zawsze fajnie piszesz a teraz jakaś zagadka??? Dlaczego opej parafinowy Twoim zadaniem jest be? W programie proponuja zastosowanie Mospilanu a wedlug mnie jego skutecynosc jest slaba
Czasami mam słabsze dni i pytania na poziomie podstawowym wydają mi się śmieszne.
Olej parafinowy odcina dostęp powietrza poprzez wytworzenie cienkiej warstwy na opryskanym przedmiocie ale niestety nie utrzymuje się na woskowych strukturach (znaczy nie rozpływa się po cielsku takiej miodówki czy mszycy), a co zatem miodówka czy inna swołocz może sobie chodzić i oddychać dalej (zobacz jak zimuje miodówka a najlepiej prześledzić cały cykl rozwojowy i będziesz wiedział już wszystko). Jedynie wczesne stadium larwy jest wrażliwe na działanie takiego specyfiku, a to zracji budowy swego cielska i słabości organizmu dlatego można taki specyfik zastosować na misecznika czy przędziorków w trakcie ich wylegania się z jaj ( te koszmarki lęgną się masowo niemal w identycznym terminie i można łatwo wcelować z zabiegiem)
Niestety olej parafinowy jest łatwo spłukiwany przez wodę znaczy deszcz, a co zatem idzie....
Co do Mospilanu to może jest on słaby, ale zimujące miodówki też nie należą do mutantów i są równie słabe (czyt. wrażliwe na warunki zewnętrzne) Jeśli dalej masz wątpliwości co do mospilanu to daj Actarę 200 - 300 g/ha i porządnie zlej drzewa preparatem zwracając uwagę na nasadę pnia. Nie zapomnij dać zwilżacza do roztworu inaczej zabieg będzie mało skuteczny (znowu ten woskowy nalot na cielskach utrudnia sprawę)
dzięki za odpowiedź- podpowiedź. Ja się nie obrażam jak ktoś doglębnie wyjaśni temat. A zabieg preparatem na bazie oleju już wykonałem i - mimo Twoich cennych uwag - z pasztetem który będzie albo nie będzie na gruszach będę walczył sam POZDRAWIAM SERDECZNIE
Witam,
Popieram w 100% to co napisał StanZ.
Mam jednak do Was pytanie. Na jakich odmianach i czy widzicie taką zależność że miodówka np: na jednej odmianie występuje w większym nasileniu niż na innej odmianie w tej samej kwaterze / sadzie ?.
Witam. Z moich obserwacji zauważyłem, że miodówki najchętniej atakują Konferencję, w dalszej kolejności Faworytkę, następnie Lukasówkę choć już w mniejszym stopniu a prawie wcale nie atakują starą odmianę Miodówkę,słabo lub wcale Concorda,Komisówkę, Kongresówkę.Pozdrawiam mietek.
zgadzam się z janek Generał jest przez nich wyjątkowo lubiany. Konferencję umieścił bym na drugim miejscu. co do lukasówki to na pigwie nie miałem większych problemów zaś na kałkaskiej było trochę problemów nawet letnie wycięcie wilków niewiele pomogło.
Hm... ja dałem Mospilan prawie 3 tygodnie temu - zobaczymy jakie będą efekty... Na dzień dzisiejszy mam fazę 4 - zielony pąk... Z Actary raczej bym zrezygnował na rzecz Insegaru lub Rimonu, ewentualnie Mospilan. Może inni koledzy będą mieli lepsze pomysły? Pozdrawiam serdecznie Piszę poprawnie po polsku
Witam! Co stosujecie przed kwitnieniem i po kwitnieniu. Ja stosowałem w zeszłym roku Admiral i dimilin, i wyszło to nienajgorzej w końcu nie miałem problemu z tym szkodnikiem.
U mnie na concordzie wcale nie było mniej tego paskudztwa we wcześniejszych latach. Ale oczywiście najbardziej oblegały generała.
Dziwna sprawa pomimo lustracji od wczesnej wiosny nie widziałem ani jednej miodówki /dobre i to/ .Zawiązków niewiele zostało wszystkie z czarnymi gniazdami nasiennymi.
Ciekawy jestem jak u was . pozdrawiam
ja wykonałem jak narazie jeden zabieg dimilinem prewencyjnie przed kwitnieniem, jak narazie miodówki nie widac, mimo że w zeszłym sezonie solidnie atakowała,
a co do zawiązków to u mnie to samo, trzeba długo szukać żeby znaleźć zdrowy, drugi rok z rzedu nic z nich nie będzie bo po poprzedniej mroźnej zimie je trochę wymroziło
Cześć czy ktoś z szanownych forumowiczów próbował Agricolle. Mam wrażenie, że ten temat był gdzieś na forum? Czy Macie własne doswiadczenia z tym preparatem. Czy można go gdzieś dostać w Polsce? Przywiozłem go z Holandii w zeszłym roku. Wykonałem oprysk 0,5 ha gruszy 11.maja /tyle go miałem/ efekt rewelacyjny, po godzinie miodówka zgineła.
Proszę o informację jeżeli ktoś z Państwa wie gdzie mozna go dostać, i ma własne doświadczenia z tym preparatem/moze wrażliwość odmian , Konferencja bez problemów.
Pozdrawiam Adam
oferta sprzedaży tego środka jest w dziale ogłoszenia. rejestracja środka jest podobno na ukończeniu, na dniach ma być w sprzedaży w polsce, rozprowadza go firma Agroconsult z Serocka. Wpisz w googlach Agricolle to znajdziesz.
Rzeczywiście taka rewelacja? W rozmowie z nimi wyszło że podobno dusi w pół godziny. Tylko drogo, ale jeżeli byłby naprawdę skuteczny... Pozdrawiam
Chciałbym dowiedzieć się jak w waszych sadach wygląda sytuacja z populacją miodówki. U mnie i u moich sąsiadów niezależnie od programu ochrony przed tym szkodnikiem, miodówki NIE WIDAĆ!!! Biorąc pod uwagę problemy z kilku ostatnich lat to dla mnie co najmniej dziwne...
Również nie mam problemu z tym szkodnikiem, drugi rok z rzędu. Jednak program ochrony stosowałem według zaleceń specjalistów. Trzy zabiegi w tym roku i prawdopodobnie starczy starczy. Czy tak jest u wszystkich???
Widzę że nadal nikt nie wie co się stało z miodówką- w tym roku stosowałem tylko 1 zabieg- przed kwitnieniem Insegarem ale znajomi stosowali różne środki i także pusto- a w poprzednich latach były spooore problemy.
Załatwiła ją zima a bardziej szczegółowo jej brak po prostu zbyt wcześnie wyszła z ukrycia .Samice złożyły jajeczka , później nastąpiło spore kilkudniowe ochłodzenie z braku pokarmu i wychłodzenia wykluwające się larwy nie miały szans przeżycia / to pewnie jedna z wielu hipotez / . przed tym deszczem troszkę u mnie się pokazało ale znów pogoda nam sprzyja / i oby tak dalej / . pozdrawiam
Witam, ja akurat potrzebuję tego szkodnika do doświadczeń (testowanie preparatów zwalczających miodówkę). Właśnie się pojawiła i dużo jaj złożonych na pędach równiez mozna zaobserwować, wniosek, będzie potrzebny zabieg.
Olej parafinowy odcina dostęp powietrza poprzez wytworzenie cienkiej warstwy na opryskanym przedmiocie ale niestety nie utrzymuje się na woskowych strukturach (znaczy nie rozpływa się po cielsku takiej miodówki czy mszycy), a co zatem miodówka czy inna swołocz może sobie chodzić i oddychać dalej (zobacz jak zimuje miodówka a najlepiej prześledzić cały cykl rozwojowy i będziesz wiedział już wszystko). Jedynie wczesne stadium larwy jest wrażliwe na działanie takiego specyfiku, a to zracji budowy swego cielska i słabości organizmu dlatego można taki specyfik zastosować na misecznika czy przędziorków w trakcie ich wylegania się z jaj ( te koszmarki lęgną się masowo niemal w identycznym terminie i można łatwo wcelować z zabiegiem)
Niestety olej parafinowy jest łatwo spłukiwany przez wodę znaczy deszcz, a co zatem idzie....
StanZ w duzej mierze masz rację ale: nie moge się z Tobą w zadnej mierze zgodzic w kwestii spływania lub zmywania oleju.
Jest to olej uzywany jak zabezpieczenie przed erozją elemantów stalowych na morzu gdzie są narazone na wode , sól , wiatr etc.
Najłatwiej go zmyć z powierzchni śliskich i metalowych ale natomiast z drewna czy skóry wodą nie bardzo sie da.OP jest uzywany do impregnacji drewna oraz konserwacji sauny gdzie działa temp i wilgoć.
Nie znam sie na sadownictwie ale na olejach i owszem i z całą odpowidzialnościa moge Ci zaręczyć iż nie da się go łatwo zmyć.
odnawiam temat,
czy ktoś może stosował glinkę koalinową?
interesuje mnie jaka jest skuteczność, jaki jest m.in. koszt zabiegu i jak wygląda stosowanie od strony technicznej.
Swojego czasu byłem za interesowany zastosowaniem jej u siebie. Znalazłem nawet faceta co ją robi. Problem w tym ,że było trzeba zamówić gdzieś do marca, a następnie czekać jak coś mu zostanie.( robił większe zamówienia dla firm) Kolejną sprawą był dowóz , substancja sypka i w dodatku luzem, więc za daleko.
Swojego czasu udało mi się znaleźć na Allegro 25kg worek za 100zł. + przesyłka
Dawka akurat na 1000l, czyli hektar (tak niby w opisie)
Jednak ta substancja jest łatwo zmywalna , więc zalecany jest do niej odpowiedni klej, ale nie można stosować przed zbiorem, gdyż owoc będzie biały i ciężko będzie usunąć ten nalot. POZDRAWIAM
MISZEL