użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1812) > Ekologiczne sadownictwo (47)

Ekologiczne uprawy sadownicze     

Zmieniające się przepisy dotyczące ilość drzew i krzewów na ha, powodują nie małe problemy osobom prowadzącym ekologiczne uprawy sadownicze podaje rolna.tvp.pl.


Przykładem jest Pan Bogdan Terebecki, który od kilku lat prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Rok temu na skutek zmiany przepisów dowiedział się, że na plantacji porzeczek ma za mało krzewów i nasadzenia trzeba uzupełnić.

Bogdan Terebecki, rolnik: nie wiem, w które miejsce? Trzeba by było całą plantację zlikwidować i na nowo zrobić. Jakbym nowy program zaczynał to można by było zaryzykować, ale program się za dwa lata kończy i to mi się nigdy nie zwróci.

Rolnik stanął przed trudnym wyborem. Nie dosadzenie krzewów oznacza utratę sporej części unijnych dotacji, a dosadzenie sankcje ze strony jednostek certyfikujących.

Dorota Metera, jednostka certyfikująca: prawidłowa agrotechnika to nie jest dosadzenia młodych sadzonek między stare istniejące krzewy.

Nowe rozwiązania zdaniem organizacji rolniczych są sprzeczne nie tylko z dobrą praktyką rolniczą, ale także z prawem.

Jan Krzysztof Ardanowski, doradca Prezydenta RP: wprowadzając nowe rozwiązania nie można rolników ekologicznych karać. Dopłaty, które były określone muszą być realizowane. Nie można zmieniać reguł realizacji programu w trakcie ich trwania.

Resort rolnictwa poszedł dalej i zmienił przepisy po raz kolejny. Projekt nowego rozporządzenia zamieszczono na stronach internetowych ministerstwa.

Zmieniał on nie tylko obsadę roślin na hektar, ale także dawał producentom czas na jej uzupełnienie do połowy maja tego roku. Problem w tym, że przepisy do tej pory nie weszły w życie. Dlatego rolnicy, którzy nie dosadzili krzewów dostali niższe dotacje.



Bogdan Terebecki, rolnik: ktoś po prostu robi na nas eksperymenty. Są ludzie po prostu niekompetentni. Nie wiedzą co się w terenie dzieje. Nie słuchają doradców rolniczych.

W końcu chyba posłuchali, bo nowe rozporządzenie ministra rolnictwa w sprawie minimalnej obsady ekologicznych upraw sadowniczych zaczną obowiazywać lada dzień.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: Rada Ministrów przyjęła stosowne rozporządzenia, myślę że w ciągu kilku dni będzie już opublikowane i będzie działało. To jest tylko kwestia techniki, logistyki, publikacji.

A to oznacza, że producenci prędzej czy później dostaną niesłusznie zabrane dotacje. Polscy rolnicy mają szansę stać się liczącym graczem na rynku żywności ekologicznej. Tak się jednak nie stanie dopóki o tym co i jak produkować będą decydować unijne dotacje a nie prawa popytu i podaży.

Źródło: rolna.tvp.pl Dorota Florczyk


Reklama:

Popularne tagi:


owoce   rosja   sadownicy   ochrona   sady   ceny   zsrp   truskawka   wisnie   jablka   eksport   gruszki   jabłka   sadownictwo   przymrozki   trsk   zbiory   parch   maliny   ue  

Stacja meteo - Swarzędz

Data2012-05-23 18:00:00
Śr. temp. (C)24.84
Śr. wilgotność powietrza (%)56.14
Sum. opady (mm)0.20

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# lajkonik 03.03.2010 14:11
Brakuje mi tutaj najistotniejszej informacji ile tych krzewów było dawniej potrzebne na hektar,bo jeśli wystarczyło kilkadziesiąt jak w przypadku orzechów to zwykły przekręt urzędników.Trudno bez tej wiedzy się opowiadać za tym czy tamtym. Co do samej ekologi to wydaje mi się że jest to nadużywane określenie i często przydomek ekologiczny to nic nieznaczący chwyt reklamowy.
# Melolontha 03.03.2010 22:27
...A jeżeli Melolontha, to pewnie będzie złośliwie o tzw. " zdrowej żywności "... A właśnie, że nie ! Będzie o dwóch zdrowych babach i o tych, które chcą być zdrowe. Pierwsza zdrowa baba, to pewna moja znajoma, która pracuje w wiejskiej służbie zdrowia, a do jej obowiązków należy, m.in. odwiedzanie chorych, w wiejskich domach, z czego wynika, że sama, musi być zdrowa... I właśnie ona opowiedziała mi, że na jednej z powierzonych jej opiece wiosek, mieszka brudna baba, która na brudnym podwórku, sprzedaje brudne jaja, od swoich brudnych, kur. I bywa, że po te jaja, ustawia się kolejka eleganckich samochodów z miasta z eleganckimi damami w środku, które to damy kupują te jajka, bo chcą być zdrowe... Z tego wniosek, że POPYT NA ZDROWĄ ŻYWNOŚĆ, JEST ! c.d.n.
# Melolontha 03.03.2010 22:35
Nie wiem, czy ta baba ma jakiś ekologiczny certyfikat, ale gdybym to ja miał jej takie coś przyznać, to z pewnością sprawdziłbym w pierwszej kolejności, czy stodoła na tym podwórku nie jest przykryta eternitem i czy te kury karmione są pszenicą pochodząca z własnego pola, czy kupioną w gs-ie paszą, w skład której wchodzą, sprowadzone zza granicy, komponenty... Jedno jest dla mnie pewne. Ta brudna baba, ma z pewnością tzw. " zdrowy chłopski rozum ". I tym optymistycznym, a nawet ekologicznym akcentem... Pozdrawiam !
# Kazimierz 05.03.2010 19:44
Według mnie tak jak pisze ;chrabąszcz;.Gospodarstwa ;ekologiczne; są po to aby wyiągać pieniądze z UNI.
# Melolontha 06.03.2010 21:40
Muszę przyznać, ze ideę dopłat do produkcji ekologicznej, rozumiem... Bo z racji tej, że nawożenia mineralnego się tam praktycznie nie stosuje , a choroby, szkodniki oraz chwasty robią swoje, to i plon, musi być niższy, choć pewnie zdrowszy. I z tego powodu / tego niższego plonu /, ta dopłata musi być. Zastanawiam się jednak, co dalej ? Co dalej w sytuacji jak u pana Terebeckiego, któremu program dopłat, za dwa lata się kończy ? c.d.n.
# Melolontha 06.03.2010 21:54
A może dalej, po prostu nic ? I stoi sobie taka ekologiczna plantacja porzeczek albo malin do której bez dopłat, strach podejść ? Plantacja zresztą , jak plantacja, ale pole ? I ile to może kosztować zlikwidowanie czegoś takiego, żeby z powrotem móc posadzić tam jakieś ziemniaki, kalafiory czy truskawki ? Więc ja się obawiam, że w tej idei, cele są dwa. Pierwszy to ten, o którym wspomniał Kazimierz, czyli dopłaty i drugi, ten którego ja się boję, czyli wyłączone w sposób trwały z uprawy, pole. Byłoby to zresztą zgodne z tym o czym czytałem w podręczniku dla studentów i o czym już, pisałem. Zmniejszenie nadprodukcji żywności w Unii Europejskiej, odbywać się będzie przez wyłączanie, odłogowanie, zalesianie, ale też, przez propagowanie produkcji, tzw. żywności ekologicznej. Myśle, że warto o tym, pamiętać. Pozdrawiam !
# Melolontha 06.03.2010 22:08
I jeszcze bardzo niepokoi mnie ta, powtarzająca się stale informacja, że choć powoli, ale jednak areał upraw ekologicznych w Polsce, wzrasta. I niech tak będzie, tymbardziej, że podobno w Europie popyt na ten rodzaj żywności jest a i ceny, są o te 30 procent, wyższe. Tylko po co ten nacisk, żeby zakładać, zakładać, zakładać, gdy nie za bardzo ma to kto kupowac a i sieci, nie za bardzo kwapią się z tym, żeby to sprzedawać ? I bardzo bym prosił, żeby w końcu zabrał głos ktoś, kto w to wszedł, jest zadowolony i widzi w tym przyszłość... Ale tu i teraz, a nie w jakimś programie sponsorowanym w którym padaja hasła w rodzaju, że w produkcji ekologicznej, rośliny " dbają o siebie same " ... Hasła, które moim zdaniem kupić mogą tylko naiwni, którzy wierzą, że " można zarobić, a się nie narobić "... No, nie wiem... Może głupi jestem z tą swoją nieufnością... To niech mnie może ktoś, skoryguje... Zapraszam do dyskusji .
# arkadia 07.03.2010 09:11
Muszę Cie rozczarować, przewiduję, że dyskusji nie będzie, coraz mniej chętnych do dyskutowania kiedy widać, że pisanie na portalu jest sobie i Muzom /tym Apollińskim/. To coś tak jakby rozmawiać, po kielichu, z lustrem! Bez aktywnego włączenia się w dyskusję LUDZI ZE ŚWIECZNIKA LUB AKTYWNEGO MODERATORA takie pisanie traci sens
# macgaiwer 12.03.2010 17:22
To może ja coś napiszę. Na pytanie czy, warto wejść w ekologię to, każdy musi sam sobie odpowiedzieć. Mianowicie rachunek ekonomiczny się kłania. Czyli zyski netto z produkcji( po naszemu, co mi zostaje po odliczeniu kosztów produkcji). Może lepiej wziąść dotacje, mniej wyprodukować, drożej sprzedać. Dla małych gospodarstw to dobra alternatywa. A to że, dopłaty UE daje w zamian za to licząć na zmniejszenie nadprodukcji w całym rolnictwie to zle??? - chyba jednak dobrze. Czy da się produkować ekologicznie? Tak da się. Produkcja ekologiczna to nie produkcja bez nawozów i środków produkcji. Jest obecnie cała masa środków do produkcji rolnej ekologicznej zarejestrowanych w kraju. Rocznie przybywa ich po kilkadziesiąt.http://www.ior.poznan.pl/index.php?strona=19&wiecej=26 http://sybilla.iung.pulawy.pl/Odpady/Wykaz.htm Ponadto naturalna ochrona biologiczna też, ma miejsce po 2 latach zaprzestania stosowania agresywnej chemii. Pozdrawiam.
# Melolontha 13.03.2010 20:12
A wg. mojej wiedzy kolego macqaiwer, ostatnie zdanie jest...fałszywe. Bo to prawda, że w przypadku niektórych patogenów, istnieje coś takiego, jak opór środowiska. Ale wystepuje to przeważnie wtedy, gdy rośliny rosną w rozproszeniu / stąd lasy mieszane są mniej podatne na różne epidemie niż kultury mono.../ A w sadownictwie raczej zawsze mamy doczynienia z kulturami mono. Dlatego np. szara pleśń w przypadku malin albo stonka na ziemniaku, pleni się tam, jak ogień na suchym stepie... Poza tym, są takie choroby i szkodniki, którym nie bardzo ma kto stawić opór... Np. kędzierzawość liści brzoskwiń, drobna plamistość liści drzew pestkowych, owocówka śliwkóweczka itd... Nie wykluczam, że podobnie jak w przypadku jabłoni parchoodpornych, pojawią się kiedyś truskawki całkowicie odporne na szarą pleśń albo śliwki odporne na owocówkę, ale na razie to pieśń odległej przyszłości, a ekologią, epatuje się nas już dziś... I bardzo martwi mnie to, że taki aktywista ekologiczny, który przyjeżdza w teren, proponuje młodym wypełnienie wniosków o przystąpieniu do ekologów przez sadowników , którzy już te sady mają niemal od ręki i nawet nie zapyta taki, co tam rosnie, jakie odmiany itd... A przecież chyba zgodzimy się co do tego, że twierdzenie, że wszystko może być ekologiczne, to kit... ? Pozdrawiam !
# arkadia 14.03.2010 10:06
Zgadzam się Chrabąszczu - "że wszystko może być ekologiczne to kit" choćby u grusz; ekologiczna uprawa Faworytki - to kit ale / nie twierdzę / że znalazłyby się metody ekologicznej produkcji np. Konferencji. To samo u innych gatunków, są odmiany mniej wrażliwe na choroby, czy termin ich produkcji wyklucza konieczność stosowania środków owadobójczych. Może warto tak spojrzeć na to zagadnienie.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]