Jesteś w: News (929) > News - Wiadomości z kraju (163)

Eliza nieźle się sprzedaje przy drodze

Po przemianach ustrojowych słabsi sadownicy zniknęli z mapy powiatu. Ogromna konkurencja i duża podaż jabłek wymusiły prawdziwą walkę o zbyt. Właścicielom sadów w Starym Strączu częściowo pomogła w tym… droga krajowa.






Źródło: gazetalubuska.pl


KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 30.01.2010 09:31
To bardzo wzruszająca historia, z której nie wiadomo, śmiać sie, czy płakać... A ja, kiedy pomagałem synowi, rozepchnąć jakoś jesienią, tych 10 ton Szampiona i gotów byłem zatargać komuś na V piętro skrzynkę jabłek a nawet z powrotem wynieść kosz, spotykałem się czasem z komentarzem : Zobacz kochanie... To jest własnie ta polska, przedsiębiorczość ... Pozdrawiam !
# sasha 30.01.2010 15:05
... ale ten tytuł jest niejednoznaczny. Mozna pomyśleć ze chodzi o Panią stojącą przy drodze w innym celu niż sprzedaż jabłek i ta Pani ma na imię Eliza. Bo odmiany Eliza nie ma a jest Elise.
# Melolontha 30.01.2010 17:59
sasha... No i ja miałem swój wątek pociągnąć w tym kierunku, ale w ostatniej chwili lekko mnie zarzuciło, na słabo odśnieżonym zakręcie... Ale skoro temat już zaistniał, to nawiążę... U mnie w lesie, obok parkingu, całe lato, ktoś sprzedawał Tanię i Roxanę. Tego za ile nie wiem, ale podobno książeczki zdrowia nie miały a do utrzymania higieny, służyła im przez cały dzień, plastikowa butelka, z wodą. No i grzyby tam, obok tego parkingu nie rosły, a tych co rosły nie chciał nikt zbierać, bo wszyscy się bali, że może, napromieniowane... dokończenie, niżej...
# Melolontha 30.01.2010 18:11
Przypadek Państwa Strączów, znów skłania mnie do refleksji, podobnej do tej, jaką miałem kiedyś , w przypadku winiarstwa. Refleksję tą, można by streścić w pytaniu : Kiedy, osiągniemy poziom Średniowiecza ? Bo to przecież w Średniowieczu, gdy zakładano miasta, zawsze obok ratusza, tworzono coś, co nazywało się ... rynek. I było to miejsce, gdzie do sprzedaży wystawiało się sól, płody rolne, skóry itp. rzeczy... Fakt. Powodowało to czasem epidemie, ale dziś by nam to chyba, nie groziło bo w użyciu są antybiotyki, a plastikową butelkę z wodą, można kupić nawet na stacji benzynowej... Więc może warto byłoby wrócić do tego , co stare i sprawdzone, jak do starych odmian jabłek ? Pozdrawiam ! P.S. Podobno znowu idą zawieje i ... zamiecie. No to pewnie zawieje, ale zamieść będzie musiał jak zwykle, każdy sam.
# jerzy45 03.02.2010 13:31
W tym wypadku trzeba zadać pytanie...komu przeszkadzały te rynki, dlaczego zostały zlikwidowane lub wypchnięte na peryferia... To markety powinny stać na skraju miasta, gdzie jest przestrzeń... Komu to przeszkadzało ? Nikt mi nie powie, że w tym wypadku swój cel zrobiły łapówki. Tak. Jeśli włodarze miasta zlikwidowali te place by miasto było "ładniejsze", a zrezygnowali z dużych pieniędzy za opłaty, podatki...itp. które to pieniądze wpływały co dziennie do kasy miasta... Jeśli nie chodzi radnym o pieniądze, to o co innego chodzi ? Może o jedną, dwie ławki, które tam postawiono, by młodzież i przeróżne obszczymurki miały gdzie się nawalić...No chyba, że był to ukłon w strone właścicieli psów, którzy mają teraz gdzie wyprowadzać swoje psy, by zrobiły siku i kupke...
# Melolontha 04.02.2010 08:50
Urzędnikom, chłopy śmierdzą... Wiem, że u mnie w gminie, powstaje wśród nich czasem coś w rodzaju paniki, gdy do urzędu wchodzi chłop, z K. Bo wszyscy w gminie wiedzą, że chłopy z K., śmierdzą... krowami ! Pozdrawiam !
# partyzant 05.02.2010 12:44
W erze globalizacji nie ma za bardzo miejsca na ryneczki i małą przedsiębiorczość. Mały mało może dać, duży może wiele, wystarczy kilka telefonów i już jest zielone światło na inwestycję. W latach 90 mafia trudniła się nielegalnymi interesami, teraz zarobione pieniądze inwestuje w legalne interesy.
# jerzy45 05.02.2010 14:28
Partyzancie..."obrażasz" globalizacje...ona akurat nie ma nic wspólnego ze złodziejstwem i niczemu nie jest winna. Winni są ludzie. Winna jest polityka ...!!! Słuchałem przez chwile komisji, gdzie zeznaje J. Kaczyński... Odnosze wrażenie, że jego postawa jest nacechowana skłonnościami typowo postsocjalistycznymi... Otóż stwierdził w pewnym momencie, że zło bierze się nie z państwowej własności, tylko prywatnej... To po co prywaciarze ? Tu właśnie jest pies pogrzebany - tworzy się warunki, by były takie możliwości. By to urzędnik decydował, by papierek był ważniejszy niż pieniądze. Stąd bierze się najcięższa forma korupcji...tu jest podatny grunt, by "odpowiednimi argumentami" przekonać urzędnika. Idąc tropem myślenia Kaczyńskiego, wiem już teraz dlaczego stocznie musiały popadać, dlaczego inne państwowe firmy fikły kozła... Państwowe firmy, to źródło dochodu nie tylko dla partii politycznych, ale głównie dla przedstawicieli partii, którzy są obsadzania na głównych stanowiskach, z wielką pensją... Dlaczego przetrwały stocznie koreańskie, japońskie, brytyjskie...bo one są prywatne ! Jeśli teraz ma być lub jest tak, jak pisze partyzant, to ma racje - mafia wyprała swoje brudne pieniądze... Szary obywatel, choć miał najszczersze intencje, pomysł, forse z banku, ale już nie miał na dużą łapówe, dostawał decyzje odmowną...A tu i tam wystarczyło wygonić handlujących z placów targowych i zamienić go w parking i market... czy miasto ma większy zysk z marketu, czy z tych handlujących...? Pewnie to drugie. jedno co jest pewne, to że ktoś się obłowił. Jeśli Państwo ma być wzorowane na ideologi wymyślonej przez J. Kaczyńskiego, gdzie będzie ten styk polityki i gospodarki, to zawsze będzie dochodziło do nagannych zachowań... Gospodarka musi być w większości prywatna... Rola urzędnika, ma sprowadzać się tylko do roli tego, co ma te wszystkie dokumenty poskładać w jedno i przystawić urzędową pieczęć. Państwo, które chce "sterować" przeróżnymi dziedzinami życia , jest państwem, gdzie panuje największa korupcja... Przykład. By dostać się np. do kardiologa trzeba dać łapówke... Wówczas się pytam - po co państwowa służba zdrowia...? Przykładów można mnożyć... W mojej gminie długo nie było targowiska. od 2-3 lat powstało obok Urzędu... Jest dwa razy w tygodniu, handlujących w zależności od pory roku może 30-40. Każdy płaci (nie wiem ile) np. 15 złotych. Tygodniowo jeden płaci 30 złotych - rocznie 1500. Teraz tych 40 handlujących...daje 60 000 złotych. Pewnie są to małe pieniądze, ale pokazują skale problemu. Takich targów, rynków w kraju są tysiące...Ile pieniędzy poszło pod nosem...
# jerzy45 06.02.2010 12:55
Musze sprostować moją wypowiedź, bo wkradł się błąd... Oczywiście, że J. Kaczyński tego nie wymyślił... Odnosiło się do powyższego stwierdzenia, że ufa państwowej firmie niż prywatnej... Za to uproszczenie przeprasza... Taki pogląd wymyślili już baaarrrrdzoooo dawno temu - prawdopodobnie poprzednicy Adama I Ewy...
# partyzant 07.02.2010 11:22
Widzę że jerzy jesteś zwolennikiem globalizacji. Drobny producent, hadnlowiec nie ma szans z globalnymi firmami. Załóżmy że chcesz sobie pohandlować pod maga sklepem mega organizacji, to będziesz mógł robić to tylko i wyłącznie za ich przyzwoleniem Nie dasz rady konkurować, bo Ty musisz generować zyski, a ten duży sklep niekoniecznie, ten duży może mieć straty przez rok tylko po to żeby się pozbyć tego małego. Straty tego dużego przez rok mogą pokryś setki/tysiące innych sklepów w innych krajach. To jest właśnie globalizacja, nie mylić z konkurencją bo w globalizacji nie ma miejsca na konkurencją, jedynie na złudzenia.
# partyzant 07.02.2010 11:30
Nastąpna sprawa to zastanawiam sie ile lat jeszcze pociągnie ten cały system globalizacyjny. 50 lat-100 czy może 200 lat? W każdym bądz razie doprowadzi on do tego że jakaś połowa ludzi na świecie będzie zadłużona u tych 100-200 globalistów. Szary obywatel będzie musiał cicho siedzieć bo ten kapitalista na górze ma na niego haka w postaci zadłużenia o spłatę którego w każdej chwili może sie upomnieć. Kapitaliści globaliści będą rośli w siłę do momentu gdy balonik pęknie i ludzie wyjdą na ulice. Wtedy zaznie sie nowa era, pewnie nic nowego, zwyczjny restart
# jerzy45 07.02.2010 20:09
Tu się partyzancie mylisz. Nie uważam, by globalizacja na masową skale była antidotum, na każdy problem. Wszystko zależy po której stronie siedzisz...czy jesteś producentem czy handlowcem lub bankierem. Globalizacja jako taka jest moim zdaniem, taką globalną ucieczką przed odpowiedzialnością za to, że cycka się tych, co obronić się nie mogą, a za razem zdejmuje ciężar z pleców, za to, że nie pomaga się i nie walczy z ubóstwem globalnym. Jestem zdegustowany tym, że w czasach, gdy na drugi koniec świata można dotrzeć w kilka godzin i dostarczyć pomoc, ludzie głodują i umierają z tego powodu. W tym czasie, jak to teraz pisze umarło kilkaset dzieci z głodu...W tym momencie byłem dołożyć do pieca zboża, bo nim pale... dlaczego ? Winna globalizacja...Globalizacja ma być usprawiedliwieniem dla naszej znieczulicy i obojętności na poziomie światowym. Pewnie ten system, jak internet powstał i pozostanie do końca dni. Chyba, że zabraknie energii - wtedy kicha...
# jerzy45 07.02.2010 20:15
Globalizacja zniszczy i doprowadzi do ruiny miliony drobnych przedsiębiorców, którzy nie sprostają konkurencji krajów azjatyckich, gdzie siła robocza jest tania i jest niski standard życia. może się spełni przepowiednia, że będziemy graniczyli z chińczykami, a Polska będzie od morza do morza... Tylko Chińczyk i Polak (rolnik głównie)w Europie może przetrwać tą globalizacje. My tak, jak szczury po wybuchu atomowym - przetrwamy...Oby...Oby do wiosny.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]   [dodaj nową wiadomość w tej kategorii]