| Goście | 129 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 129 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (929) > News - Wiadomości z kraju (163)
69-letni łodzianin handlujący owocami część towaru, głównie jabłka, zostawił w samochodzie i pojechał po resztę owoców i warzyw podaje serwis gazeta.pl . Aby owoce nie zmarzły, zostawił w samochodzie także trzykilogramową butlę gazu z palnikiem. Odpalił ją i szczelnie zamknął drzwi - relacjonuje podinspektor Magdalena Zielińska. - Był zszokowany. Mówił, że robił tak od lat i nigdy nic złego się nie stało.
Ja to byłbym ostrożniejszy w rozpowszechnianiu takich wiadomości, bo informacje zawarte w publikacji, mogą wykorzystać jacyś, potencjalni / odpukać ! /, ... terroryści. Ale znam inna historyjkę , jeszcze z wrocławskiego placu Kromera. Pewien pan, litościwy ale i stęskniony naturalnego ciepła, zaprosił był do kabiny na noc, pewną przemarznięta ale dość atrakcyjną, panią, tymbardziej że pani miała se sobą, pół litra. A kiedy się obudził rano, to w szoferce nie było już tej pani, a na pace, całego ładunku. Niewątpliwie, kiedy wrócił do domu, żona musiała podać mu ... relanium i dać do popicia, ciepłą herbatę. Pozdrawiam !