Trwa poszukiwania dostawców owoców
Szkoły już po raz drugi podpisują umowy na dostawy owoców dla najmłodszych uczniów. Jednak nie wszystkie szkoły w Białymstoku będą zaopatrywane w owoce z powodu…
Do 8 stycznia mamy podpisaną umowę dostarczyć i tu spotkała nas niespodzianka, bo żadna z białostockich firm nie jest w stanie dostarczyć nam owoców - Alicja Kruczkowska, dyrektor SP nr 26 w Białymstoku
Do obsłużenia blisko dwustu pięćdziesięciu podlaskich szkół zgłosiło się ośmiu dostawców.
We wszystkich białostockich podstawówkach trwa więc gorączkowe poszukiwanie dostawcy.
Czas na szukanie dyrektorzy mają tylko do piątku. Za to już od wielu miesięcy dostawcy narzekają, że przepisy dotyczące dostarczania dzieciom warzyw i owoców są nieżyciowe. Niektóre trzeba kroić na przykład w słupki, plasterki są przez Unię niedozwolone. - Cały czas trwają prace, aby te procedury uprościć, dostosować do realiów, żeby więcej dostawców się zgłaszało – mówi Wojciech Kasjanowicz z Agencji Rynku Rolnego w Białymstoku. Na razie umowy na dostarczanie owoców i warzyw i soków podpisało tylko piętnaście podlaskich szkół.
Jeśli nic w programie się nie zmieni, to w następnym semestrze z darmowymi owocami uczniowie białostockich szkół będą musieli się po prostu pożegnać.
Źródło:
TVP Białystok Małgorzata Kotarska-Ołdakowska, Obiektyw
Łapanka...Myślałem, że ten okres dawno się skończył...