Jesteś w: News (931) > Związek Sadowników RP (81)

Szkolenie na temat PROW 2007-2013

W dniach 14 i 15 grudnia br. odbyło się szkolenie nt. „Możliwości wykorzystania środków w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013”.



Wzięła w nim udział grupa 40 osób - członków Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej. Poruszono wiele istotnych kwestii dotyczących możliwości, z których mogą skorzystać rolnicy w ramach PROW 2007-1013. Dyskusja głównie dotyczyła środków finansowych przeznaczonych na modernizację gospodarstw rolnych, procesu powstawania grup producenckich, zasad ich funkcjonowania i pozyskiwaniu przez nie środków na rozwój przemysłu przetwórczego. Kolejnym omawianym punktem był program „ Owoce w szkole”, którego współtwórcą jest Związek Sadowników RP i lokalne grupy producentów.

Ostatnim zagadnieniem, które było poruszone podczas dwudniowego szkolenia była aktualna sytuacja na rynku owoców i warzyw.

Szkolenie prowadzili: Grażyna Barszczyńska – Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Rafał Sęk z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Prezes Związku Sadowników RP – Mirosław Maliszewski.

Źródło: polskiesadownictwo.pl


KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# jerzy45 28.12.2009 13:06
Szkolić się trzeba. Trzeba podnosić swoje kwalifikacje i wiedzę. Trzeba mieć świadomość przemian, jaki następują w naszym kraju i nie tylko. Tylko czytając o tych wszystkich sympozjach, spotkaniach szkoleniach...trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wszystko jest pociągane za sznurek i to jakby ciągle przez jedną i tą samą osobe. Nie będe pisał dlaczego jest lansowany tylko i wyłącznie jeden model "przyszłości" polskiego rolnika. Odniose się do tego tylko bardzo znaczącym przykładem ze świata ryb. Wędkarze bardzo dobrze wiedzą o co chodzi i zrozumieją ten przykład... Otóż ryby morskie i słodkowodne tworzą ławice. Np. sardynki, śledzie, dorsze...a ze słodkowodnych np. płotki, leszcze... I o co chodzi z tymi ławicami. Otóż bardzo łatwo w dzisiejszej erze mieć echosonde , zlokalizować ławice - zarzucić sieć, drgawice itp. i po ławicy. Robią tak i rybacy zawodowi i amatorzy kłusownicy... My mamy być tą ławicą... Po co ten cały cyrk z gospodarstwami rodzinnymi z wyznaczaniem granicy, co nim jeszcze jest, a co już nie. Takie podejście do sprawy jest w przyszłości ubezwłasnowolnieniem tychże gospodarstw i pełna nad nimi kontrola. tylko pytam się przez kogo ? Przez polski rząd, polski fiskus...? Raczej nie. To kapitał zachodni w większości finansuje Nam te przeróżne inwestycje i dbając o Nasz prawidłowy rozwój chce polską wieś skolektywizować i w konsekwencji przejąć nad nią kontrole. Za niedługi czas przyjdą na gotowe. Czy Unia inwestuje zacofane rolnictwa krajów postsocjalistycznych, by one pogrążyły ich rolnictwo ? Czy dziś opłaca im przyjeżdżać na Panterach, Tygrysach i innym sprzęcie wojskowym ? Po co wydawać forse na kosztowne zbrojenia, jak można podbić każdy kraj dojąc mu pieniądze... Potem starczy tylko postawić markety, przejąć kilka banków - nawet nie ma potrzeby się tu przeprowadzać, budować dróg, autostrad... Wystarczy tylko kij ze sznurkiem, a na końcu marchewka... pozabijają się gryząc ile się tylko da, by urwać choć kęs. Marchew jest zawieszona wysoko, ale już jest obgryziona w znacznym stopniu. Teraz tylko trzeba czasu i cierpliwości... Zainwestowany kapitał już za pewne zwraca się im znacznie w formie sprzedanych ciągników, kombajnów, samochodów, części...ect, a kończąc na odsetkach, które choć nie takie duże, ale od kwoty kilkuset tysięcy robią się wcale nie małe. Jeśli chodzi o taką forme "uświadamiania" polskiego chłopa, że tylko taka jest droga do rozwoju i nowoczesności, a co za tym idzie i w konsekwencji "nie konkurencyjność" polskiej wsi, to jesteśmy na właściwych torach. takim prostym sposobem można walczyć z silnym polskim rolnictwem... Po co amerykańcy mają ganiać terrorystów po całych Stanach, jak można ich związać w Iraku czy Afganistanie... Po co Zachód ma walczyć z konkurencją, jak można ją "załatwić" spokojnie i pozostawić między Odrą a Bugiem... A gdy podniesie ta konkurencja główke, to na wzór Rosji wystarczy zastosować jeden z wariantów ochronnych...Nie jestem takim pesymistom, jak opisałem wyżej, ale taki scenariusz jest realny i prawdopodobieństwo jest prawie 100 procentowe... Można się w tym wypadku ze mną nie zgadzać i mówić, że idę pod prąd...Wnioski jednak same pyną nie tylko z tego komentarza - to urzędnicy zaczynają mówić, co jest dla Nas dobre i nie zostawiają wyboru. Czy gospodarka wolnorynkowa, to jest taka gospodarka, jak ją widzą urzędnicy ! Jeśli polskie gospodarstwa samoistnie nie dojdą do porozumienia w sprawie wspólnej polityki tychże gospodarstw, to takie sztuczne twory stworzone tylko po to, by wykorzystać środki nie tylko unijne - skończy się katastrofą i to dużą. ( Kupie za gotówke taką "padłą", "wypasioną" grupe...)
# Stach 28.12.2009 18:20
Po co te szkolenia,skoro w Wielkopolsce zabrakło srodków dla około 500 wnioskow [PROW 2007-2013-Modernizacja gospodarstw]
# Stach 28.12.2009 18:20
Po co te szkolenia,skoro w Wielkopolsce zabrakło srodków dla około 500 wnioskow [PROW 2007-2013-Modernizacja gospodarstw]
# Melolontha 28.12.2009 18:38
Widzę, że nie tylko mnie się tu coś chromoli / 2 x Stach /, bo mi dość długi komentarz, wycięło, znaczy się, nie zamieściło... A chciałem się w nim zgodzić z jerzym 45, w temacie tej kasy / stary dylemat; rasa, masa, czy kasa ? - zawsze kasa ! /, no i chciałem napisać, jak to, z roku na rok, doglądając zbiorów wiśni, które tylko Niemiec chce kupić, zacząłem czuć się ... wachmanem. ... cią dalszy - po przerwie ...
# jerzy45 28.12.2009 18:57
Melolontha... Zawsze kopiuj ! Nie zapominaj ! Inaczej tylko niecenzuralne słowa cisną się na usta. Stach...Prawda li to co piszesz ? Tzn., że Minister Sawicki wychodząc "w reklamie" już kłamie ? Chyba, że o coś innego chodzi, bo szczerze mówiąc mało TV oglądam, a tym bardziej reklamy... Jeśli tak jest, to szkoda w ogóle wchodzić na strone Ministerstwa i zagłębiać się w szczegóły. Jeśli tak jest, jak pisze Stach, to prawdopodobnie jest tak w całym kraju. Kto więc zarobił na tej reklamie...
# Melolontha 28.12.2009 19:01
... a po przerwie, moje trzy grosze, na temat, tych szkoleń... Więc jednak jak widzę, ta tendencja, żeby utrzymywać / i tworzyć / te przepisy tak, żeby człowiek, nawet ten po maturze, dla zrozumienia ich treści musiał udać się na szkolenie , utrzymuje się. I to, przypomina mi trochę czasy PZPR, kiedy to ciągle, wszyscy, jeżdzili, na jakieś szkolenia. Opierniczali się traktorzyści w robocie - na szkolenie ! No i oczywiście, przypomina mi to ten czas, kiedy Pan Prezydent / ten z wąsami /, chlapał pyskiem byle co, a jego rzecznik, na drugi dzień tłumaczył narodowi, co Pan Prezydent, miał, na myśli. A w związku, ze szkoleniem tych 40 członków, nasuwa mi się wiele pytań, do zadania których nie bardzo czuję się uprawniony, bo członkiem / ZSRP / nie jestem. Chcę wyrazić natomiast obawę, czy ta tajemna wiedza, którą posiadło tych 40, nie pogłębi dodatkowo , i tak już istniejących , naturalnych różnic pomiędzy członkami, o niestowarzyszonych członkach / i członkiniach ! /, nie wspominając ... I dopiero teraz zaczynam rozumieć, dlaczego, kiedy ktoś sprzedaje jakiś obiekt / np. stary pałac albo i dużą oborę / to na samym wstępie zaznacza, że po remoncie, będzie można tam urządzac konferencje i szkolenia. To się będzie rozwijać. A czym się kiedyś takie szkolenia kończyły wiem, bo uczestniczyłem. Szczegółów opisywał nie będę, bo to nie jest portal, dla dorosłych. Nie przypyszczam, żeby wraz ze zmianą ustroju, coś się w tej materii / podobnie jak na linii milicja - policja /, zmieniło ! Pozdrawiam, z uśmiechem !
# tomek74 28.12.2009 21:14
Witam! Szkolić się trzeba. Tylko wydaje mi się, że ogromna większość pieniędzy wydawanych na te szkolenia są to pieniądze wyrzucone w błoto. Kilka lat temu byłem na szkoleniu odnośnie tworzenia zrzeszeń. Rzecz dotyczyła chmielu. Była pani z ministerstwa, dwóch gości co prowadzili to szkolenie, rolnicy i prezesi już istniejących grup. Panowie prowadzący mieli wykute wszystko na blaszkę, więc szkoleni poszło gładko i było nawet interesujące i na pewno coś się nauczyłem. Brakowało mi tylko jednej rzeczy, czyli aktywnego działania wspomnianych już wyżej prezesów. To oni powinni zachęcać i agitować, robić reklamę itd., itp. Ich aktywność na tym szkoleniu przejawiała się jedynie nie dopuszczaniem do kaca. Ostatniego dnia na sam koniec tej imprezy jeden z nich wygłosił „odezwę do narodu”. Opowiadał takie bzdury, że aż żal było tego słuchać, ale był jeszcze napity więc trudno było oczekiwać sensownej wypowiedzi. Zrzeszenia te istnieją i przewodzą nim ci sami ludzie. Wydaje mi się, że zaproszenie tych panów było właśnie wyrzuceniem pieniędzy podatnika. Wnioski końcowe są takie. Na pewno nie wezmę swoich zabawek i nie będę się bawił razem z nimi w tej samej piaskownicy. Pozdrawiam poświątecznie.
# arkadia 29.12.2009 08:10
Nieobecni nie mają racji!!! Pamiętam wiele szkoleń /różnych/ od BHP po specjalistyczne w IS. Zawsze na takich szkoleniach byłem "upierdliwy", denerwowałem współszkolących się i wykładających bo po przez pytania opóźniałem czas "dziennych podsumowań" w różnym towarzystwie. Wiem jak trudno przymusić wyuczonych prelegentów do aktywności ale skoro samemu się przyjechało tylko się napić daleko od rodziny to dla wykładowców "w to graj". Szkolenia to świetna okazja do wymiany podglądów ale "po trzeźwemu" i w gronia zainteresowanych. Nie oceniam TEGO szkolenia ale skoro się z góry zakłada, że to strata czasu - to oczywiście TAK BĘDZIE. DOSIEGO ROKU.
# Melolontha 09.01.2010 21:15
arkadia ma rację ! Bo to nie same szkolenia czasem mają wartość, ile te, rozmowy na korytarzach, w kuluarach, po pokojach. Rozmowy z ludżmi, o podobnych problemach, podobnych zainteresowaniach. Z ludżmi, nieraz z całej Polski , którzy gdyby nie takie szkolenie, nigdy by się pewnie ze sobą, nie spotkali. Ale zawsze, szkolenie szkoleniem, rozmowy rozmowami, a swój rozum i swój ogląd spraw, zachować trzeba. Bo każdy funkcjonuje jednak, w innych nieco warunkach. ... Siedziałem kiedyś na takim spotkaniu. Gość obok przedstawił się ; Kowalski - 1000 hektarów... Na to ja : Melolontha - 3,5... Tamten: Tysięcy ? Ja: Nie tysięcy... Hektarów ! Pozdrawiam !
# arkadia 10.01.2010 19:03
Kowalski? Chyba orzechów?
# Melolontha 15.01.2010 09:28
... nie, arkadio... to był rolnik. I opowiedział, jak to było u niego z tymi, telefonami komórkowymi, w które wyposażył załogę, w tym również, wszystkich traktorzystów... oto jego słowa / cytuję z pamięci / : " A kiedy przyszło do zapłacenia rachunków, pomyślałem : To jak to ... To przez tyle lat orali i telefony nie były im potrzebne ? I zabrałem te wszystkie telefony, otworzyłm okno, wziąłem rozmach... I tak zakończyła się w mojej firmie ta kampania, która sprowadzała się do hasła : Pogadać, ludzka rzecz... ". Pozdrawiam !
# dendro 08.02.2010 14:33
Dla mnie to co powyżej(czyli komentarze) jest optymistyczne, bo udowadnia, że ludzie myslą i mają zdrowe podejście do tego unijno-nowoustrojowego porządku.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]   [dodaj nową wiadomość w tej kategorii]