użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1711) > Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych (71)

Konferencja sadownicza     

W dniu 16 grudnia br. odbyła się międzynarodowa konferencja na temat: „Handel owocami w Polsce i Austrii, teraz i w przyszłości”, w której uczestniczyło około 600 osób, a której współorganizatorem było Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych.

Po raz pierwszy szeroko i w merytoryczny sposób omówiono handel owocami w Polsce i Austrii. Przedstawione problemy wzbudziły duże zainteresowanie nie tylko u uczestników konferencji. Jednym z wniosków było powtórzenie tego typu konferencji w naszym kraju.

Najwięcej uwagi poświęcono handlowi owocami deserowymi, produkowanymi w kraju, gdzie i na jakich warunkach są udostępniane konsumentom. Dużo uwagi poświęcono roli supermarketów w handlu owocami, zwłaszcza jabłkami. W Austrii jeszcze kilka lat temu udział supermarketów w sprzedaży jabłek wynosił około 50%, teraz ponad 90%. Bardzo często oferowane ceny producentom są poniżej kosztów produkcji. Duże są wymagania i różne dodatkowe opłaty. Z tego powodu zmniejszyła się liczba gospodarstw sadowniczych o około 30%. Podobnie jest w innych krajach, gdzie wysoki jest udział supermarketów w handlu owocami, głównie jabłkami.

Szacuję, że na razie w naszym kraju udział supermarketów w handlu jabłkami wynosi około 30%. Pozostałą część jabłek sprzedaje się na bazarach, straganach osiedlowych, małych sklepach i rynkach hurtowych. Na razie, dla dobra naszych producentów, udział handlu w supermarketach nie powinien przekroczyć 40%. Winno się utrzymać, a nawet wspierać, handel na targowiskach czy w małych sklepach.

Spada spożycie owoców produkowanych w kraju, zwłaszcza jabłek deserowych, z 22 do 15 kg. Jest kilka przyczyn, podstawowa to niska jakość jabłek i brak promocji. Tylko duże zrzeszenia producentów mogą być partnerami dla dużych odbiorców owoców w kraju i zagranicą. Tylko one mają szansę na sprostanie rosnącej konkurencji na europejskim rynku owocowym.



W oparciu o opinie przedstawione na tej konferencji przez eksporterów jabłek można wnioskować, że bardzo trudny będzie eksport jabłek do krajów wschodniej Europy, zwłaszcza do Rosji. A musimy z kraju wyeksportować około 500 tys. ton, aby sprzedać wszystkie jabłka. To może być bardzo trudne. Dlatego radzę już sprzedawać jabłka przy cenie 0,6-0,75 zł/kg odmian Jonagold, Cortland, Lobo czy Jonatan i Mc Intosh, a 0,8-1,0 zł/kg odmian Gala i Golden Delicious. Niezależnie od odmiany owoce muszą być wysokiej jakości.

W naszym Towarzystwie są do nabycia jeszcze materiały konferencyjne w cenie 10 zł za egz. Możemy wysłać za zaliczeniem pocztowym.

Przy tej okazji Zarząd Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych przesyła wszystkim sadownikom najlepsze życzenia Świąteczne i Noworoczne, przede wszystkim zdrowia i pomyślności, sprzedania wszystkich jabłek po opłacalnych cenach, a w nadchodzącym roku normalnych plonów i jak najmniej problemów w produkcji i dystrybucji owoców.

     Lublin, grudzień 2009 r.     Prof. dr hab. Eberhard Makosz


Reklama:

Popularne tagi:


rosja   wisnie   sady   sadownicy   jablka   zbiory   zsrp   jabłka   truskawka   owoce   sadownictwo   ochrona   trsk   eksport   parch   przymrozki   sadownik   maliny   gruszki   ceny  

Stacja meteo - - Kostrzyn Wlkp.

Data2012-02-10 13:00:00
Sum. opady (mm)0.00
Śr. temp. (C)-10.80
Śr. wilgotność powietrza (%)69.58

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# grzegosz11 22.12.2009 19:34
Możne tak źle nie będzie Rosja przewiduje kupić o 250tyś ton więcej jabłek niż rok temu a Ukraina tez ma w planach zwiększyć zakupy. Do tego dochodzi ze chiny nie będą eksportować jabłek do Rosji bo po prostu im się to nie opłaca, rynki w Azji są zainteresowane zakupem nadwyżki jabłek z chin. Wiec nie powinno być źle.
# jerzy45 22.12.2009 22:46
Ja Pana Profesora szanuje, cenie, podziwiam...jednak nie pojmuje, jak można mówić o dużych grupach, bo tylko one są w stanie sprostać wymaganiom... Profesor pewnie nie kupuje jabłek w tychże supermarketach...To co one oferują, ba powiem więcej...to co im wciskają woła o pomste do nieba...Nie uogólniam, jednak pakowanie najczęściej przemysłu w 3 kilowe torebki jest tego dowodem. I nie jest to incydentalne zdarzenie. Jest to nagminne. Co innego są koledzy, którzy dostarczają owoce do np. "Piotra i Pawła" i innych polskich sieci, gdzie nie liczy się tandetny towar wyprodukowany tylko dla danej sieci - tu są towary z najwyższej półki. I tu też są jabłka wysokiej jakości. Jak napisałem poprzednio dziwicie się, że spadła sprzedaż jabłek - jego konsumpcja... Po co klientowi 3 kilogramowe buble ? Ma wiele innych owoców "południowych" - nie musi się litować. Polikwidowano i wyrzucono poza nawias - po za margines tradycyjne źródło zaopatrywania się Polaków w jabłka - zieleniaki, stragany, bazary, gdzie konsument mógł kupić jedno jabłko, bo miał ochote je zjeść w danej chwili lub wybrać odmiane, którą lubi, a nie mu się wciska na siłe małego Idareda...Wielki słowa - promocja, marketing, jakość...przecież to bajka dla uczniaków w gimnazjum - jaka jest rzeczywistość, to widzimy. A co ze zwrotami z tych sieci, które zostały zniszczone i nie nadają się nawet na przemysł. I tu też musi sadownik takie poczynani tolerować, bo konsument uważa, że na dnie są ładniejsze lub czerwieńsze, albo dusi każde i szuka miękkiego jabłka...Profesor "narzuca" pewien styl myślenia (byłby może i słuszny przy dużych gospodarstwach) o tworzeniu się w branżowe związki. Nie podzielam tego poglądu, bo struktura polskiego sadownictwa jest taka jak jest i się szybko nie zmieni, a to pociąga za sobą masowe "twory", z których nic nie wyniknie. Czym będzie np. 150-200 Grup ? Będzie to tylko "większy sad" o areale np. 1000 ha. I co to zmieni ? Zmniejszy się produkcja ? Będą ładniejsze jabłka, parch wyginie całkowicie, nie będzie przymrozków ani gradu ? Uzyska się tym samym większą cene ? dla mnie to bzdura. Profesor w dzisiejszym artykule (tak czuje) zmienia już powoli swój pogląd na ten rynek. Było Grupy, Grupy, Grupy... dzisiaj widze, że już tylko 40 % owoców ma przechodzić przez markety, uważa Profesor, że pozostałą część jabłek powinno sprzedawać się na bazarach, straganach osiedlowych, małych sklepach i rynkach hurtowych. Winno się utrzymać, a nawet wspierać, handel na targowiskach czy w małych sklepach. To jest właściwy kierunek Profesorze. To jest tradycyjne miejsce, gdzie konsument od tej tradycyjnej baby powinien kupować jabłuszka. Wszystkim wyjdzie to na dobre. Uważam, że należy zreformować niektóre poglądy, co do dużych sieci handlowych i stworzyć takie mechanizmy, że to oni będą zmuszeni szukać jabłek, a nie żerować na Naszej biedzie. Takim systemem powinny być giełdy. To te giełdy byłyby w stanie narzucić właściwe ceny tym molochom. Jest jeszcze czas na to. Nie popełniajmy błędów zachodnich państw, gdzie sieci całkowicie zdominowały rynek. Mamy od kogo się uczyć, by nie być znowu mądrym po szkodzie. Dziękuje Profesorze za życzenia Świąteczne i Noworoczne i także życze dużo zdrowia, zdrowia, zdrowia i pomyślnoci.
# icus69 27.12.2009 19:56
Widzisz drogi jerzy, prawda jest taka, że młodsze i średnie pokolenie pracujace zawodowo nie ma czasu na łażenie po bazarach i nie wiadomo ilu tam sklepikach osiedlowych. Robi zakupy rzadko i raczej dla oszczędności czasu w jednym miejscu. Dlatego gro obrotu przejęły sieci hiper i supermarketów, gdzie można zrobić całe zakupy każdego dnia i o każdej porze. Co do spożycia owoców w stanie świeżym, to spada ono na rzecz soków bo w biurze czy szkole łatwiej wypić poręczny soczek, niż męczyć się np. z jabłkiem. Nikt nie będzie kupował jabłek by ulżyc doli sadownika. Kupi to co uważa dla siebie za lepsze i wygodniejsze. Musimy to przyjąć do wiadomości. A co do Twojej oceny grup. Prosze Cię serdecznie po raz nie wiadomo który - nie pisz o tym, o czym nie masz zielonego pojęcia.
# tomek74 28.12.2009 05:30
Witam! Nie jestem entuzjastą w temacie grup, ale też nie jestem zdania, że to jest złe. Tylko zastanawiam się kiedy skończy się ta propaganda odnośnie grup, kiedy ktoś wyjdzie i powie prawdę, że zrzeszanie się nic nie da, bo jest za późno o 10 lat za późno. Nawet jeżeli wszyscy rolnicy będą już gdzieś należeć, a ilość towaru pozostanie taka sama to i tak to nic nie da. Zrzeszać trzeba się było w ’89 roku i przejmować zakłady państwowe i tym sposobem nie dopuścić do ich sprzedaży. Niestety w tym czasie likwidowało się związki bo były niedobrym wytworem komuny. Kilka lat później ludzie którzy najgłośniej krzyczeli i jako pierwsi przestali płacić składki członkowskie w związku (chmiel) agitowali za tworzeniem grup. Nie będę się tu rozpisywał na temat sytuacji w chmielarstwie. Niestety rok 2009 jest początkiem końca chmielarstwa w Polsce. Co do jakości produkowanych owoców. To z mojego doświadczenia wynika, że nie ma co się napinać, bo zakładom nie zależy na jakości. Kiedyś miałem ideały, ale szybko zostałem sprowadzony na ziemię. Jak nie ma za to kasy to się robi tak, aby „Polska Ludowa” nie zginęła. Pozdrawiam
# jerzy45 28.12.2009 21:40
Tu icusiu69 nie moge się z Tobą zgodzić. Wcale nie chodzi, o to by konsument pił soki, bo to wygodniejsze (a co w tych sokach pływa ...?), ale JADŁ JABŁKA w stanie surowym... Przyczyn jest dużo i wcale nie chodzi w tym wypadku o dobro kieszeni sadownika... Chodzi o ten głupi błonnik, który one zawierają, a przyczynia się on do dobrego trawienia, perystaltyki jelit i w efekcie "prawidłowej kupki"... Chodzi kolego o ten błonnik, który w dużej mierze przyczynia się do NIE powstawania (uaktywnienia się) raka jelita grubego. Jeśli w czas zauważysz zmiany, to kupke będziesz robił normalnie, choć wywalą Ci sporo jelita. Jeśli jednak Twój lekarz działa tak, jak cała służba zdrowia, to kupke będziesz robił do woreczka...jeśli będziesz miał jednak pecha i tego nikt nie zauważy, to los takiego delikwenta jest przesądzony - ciemna mogiła. Ten rodzaj raka nie boli i pięknie się rozwija nawet przez 15 lat, albo i dłużej. Dlatego icusiu69 dla zdrowia każdego człowieka, to jedno jabłko "na żywca" powinno być schrupane obowiązkowo. Jedz jabłka, boś człowiek w sile wieku, a szkoda się rozstawać ze Światem w tak nieprzyjemny sposób. Dlatego prosze Wszystkich sadowników, o nie lansowanie takiej tezy, że sok...tylko ciągłe powtarzanie każdemu - błonnik, błonnik, błonnik......Ja nie oceniam grup jako takich i ich nie krytykuje w czambuł... Jednak gdy przyjrzysz się moim wszystkim komentarzom na ten temat, to wyciągniesz z nich jedną idee...Grupy nie są lekarstwem na bolączki polskiego sadownictwa... ten wariant nie przyczyni się do wzrostu opłacalności...ect...ect... Ja mam zielone pojęcie o przedsiębiorstwie jako takim i sposobie jego zarządzania, finansowania, bo takowe ma moja druga połowa. Sądzisz, że firma mojej żony podlega innym prawom rynku i innemu prawu jak taka Grupa ??? Przecież tu nie ma w tym nic nowego, co mogłoby powalić mnie na kolana. Jeśli dziś nawet jesteś w grupie i produkujesz sobie beztrosko jabłuszka, to jaki masz wpływ np. na cene owoców, na zakup ś.o.r., opakowań...ect... Przecież kartonu nikt nie sprzeda poniżej kosztów, za energie zapłacisz tyle samo co ja, ropa kosztuje podobnie....A cene i tak ustali handel, a nie grupa 9szefostwo). Jeśli jesteś tak zafascynowany działaniem takiej grupy to opisz jej działalność...jaką forme prawną macie, czy macie wspólne inwestycje, jak dbacie o jakość waszych jabłek, kto pilnuje przestrzegania norm, ilu pracowników zatrudniacie, jaki sprzęt macie...itp. Chciałbym to wiedzieć i się przekonać na własne oczy, jak to jest. Taka firma z życia wzięta...Nie musisz podawać szczegółów ani nazw...Ciągle tylko piszecie - zostaw ten temat, jesteś zielony, nie znasz się, ...Przekonajcie niedowiarków, że warto...
# icus69 02.01.2010 20:54
O tym jak działa grupa pisalem już nie raz. Wystarczy trochę poszperać. Trzeba nie tylko pisać ale również czasem odrobinkę poczytać co piszą inni. Albo może choć od czasu do czasu zajrzeć na chat. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]