| Goście | 263 |
| Zalogowani | 6 |
| Razem | 269 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1812) > Pszczelarstwo (51)
Hodowla pszczół to zajęcie dla pracowitych, odważnych i umiejących
zachować spokój
. Jeśli masz wymienione cechy, to warto zastanowić
się nad założeniem pasieki, bo spożycie miodu w Polsce ciągle rośnie.
Zaczynamy od uli
Założenie pasieki trzeba zacząć od zakupu uli. Cena jednego zależy od
jego wielkości oraz materiału, z którego został wykonany, i wynosi ok.
200-500 zł. Ule mogą być wykonane z drewna, płyty wiórowej lub ze
styropianu. Ważna jest ich konstrukcja, ponieważ niektóre ule przewozi
się nawet kilkadziesiąt kilometrów, na tzw. pożytki, czyli łąki
obfitujące w duże ilości kwiatów. Takie mobilne ule powinny być lekkie,
dlatego bardzo często składają się z kilku części, tzw. korpusów. Ule
wielokorpusowe są wygodne przy transporcie oraz w trakcie załadowywania
ich na samochód ciężarowy, bo przeniesienie kilku części ula jest
łatwiejsze od podniesienia jednej dużej konstrukcji. Składane pszczele
domy są mniejsze od tradycyjnych – mieszczą w sobie ok. 10 ramek na
miód, czyli dwa, trzy razy mniej niż zwykłe ule.
Należy sobie zdawać sprawę, że ule nie mogą stanąć w każdym miejscu.
Pszczoły muszą mieć stały dostęp do nektaru, a nie zawsze w okolicy
znajdują się kwitnące rośliny. Najlepiej aby pasieka sąsiadowała z sadem
owocowym, drzewami nektarodajnymi (lipa, akacja), polami rzepaku lub
gryki. To właśnie z wymienionych drzew i krzewów uzyskuje się najlepsze
miody – wielokwiatowy, gryczany, lipowy i rzepakowy. Każdy różni się
smakiem i zbierany jest w innym okresie. Odległość pasieki od źródła
nektaru nie powinna być większa niż 3 km. Przy większej pszczoła zużywa
za dużo energii, a żeby ją zregenerować, wykorzystuje przenoszony przez
siebie nektar. W konsekwencji zmniejsza się ilość wytworzonego miodu.
Dlatego właściciele pasiek bardzo często dzierżawią tereny, na które
przewożą swoje ule. Zapłatą za dzierżawę gruntów jest miód. Niepisana
zasada mówi, że za postawienie jednego ula właściciel pasieki powinien
zapłacić słoikiem miodu o pojemności 0,5 l. Korzyści odnoszą wszyscy.
Pszczelarz zyskuje na ilości zebranego miodu, a właściciel ziemi i
posadzonych roślin osiąga zdaniem ekspertów plony wyższe nawet o ok. 40
proc.
– Nie przewożę swoich uli w inne miejsca – mówi Andrzej Molski. – Po
pierwsze robię to z wygody, bo z uli stacjonarnych łatwiej i szybciej
wyjmuje się plastry miodu. Po drugie nie muszę tego robić ze względu na
to, że tereny, na których stoją moje ule, są bogate w rośliny dające
dużo nektaru – dodaje.
Inną ważną zasadą przy ustawieniu pasieki jest skierowanie wejścia do
ula w południowo-wschodnim kierunku. Robi się to po to, żeby pszczoły
budziły się do pracy o świcie, kiedy padają pierwsze promienie słoneczne.
Z pszczołą trzeba obchodzić się jak z jajkiem
Pszczoły uchodzą za bardzo pracowite owady, dlatego człowiek zdecydował
się je udomowić i wykorzystać do własnych celów. Starsi hodowcy, z
szacunku do ciężkiej pracy pszczół nigdy nie mówią, jak jest to w
przypadku innych zwierząt i owadów, że pszczoły zdychają, tylko umierają.
Niewłaściwe postępowanie pszczelarza może spowodować, że pszczoły
opuszczą pasiekę i przeniosą się do innej. Doświadczeni hodowcy wiedzą,
że w ten sposób łatwo można stracić źródło dochodu.
– Z drugiej strony uciekające pszczoły szukają schronienia w pasiekach,
które gwarantują lepsze warunki – wyjaśnia Andrzej Molski. – W ten
sposób wiosną zyskałem ponad 20 rodzin. Na zimę zostawiam więc kilka
pustych uli, licząc, że zadomowią się w nich nowe pszczoły. W przeciwnym
przypadku musiałbym dokupować rodzinę, która kosztuje ok. 150 zł. Innym
sposobem na zapełnienie ula jest podzielenie jednej pszczelej rodziny na
dwie.
Pszczoły należą do owadów społecznych, co oznacza, że każdy osobnik ma
ściśle określoną funkcję w grupie. Jak zbadali naukowcy, pszczoła, w
ciągu swojego liczącego średnio 33 dni życia, pełni co najmniej
kilkanaście funkcji, w zależności od wieku. Po 21 dniach przeżytych w
postaci larwy – czerwia, pszczoła zajmuje się m.in. sprzątaniem,
karmieniem larw, pilnowaniem wlotu do ula i przede wszystkim zbieraniem
nektaru.
Szczególną rolę odgrywa królowa-matka, której zadaniem jest składanie
jaj (ok. 2 tys. jaj na dobę). Wczesną wiosną odbywa się lot godowy
polegający na kopulowaniu królowej z trutniami. Proces zapłodnienia
kończy się powrotem królowej do ula i śmiercią kopulujących trutni. Nie
bez powodu truteń w języku potocznym jest określeniem osoby leniwej,
pasożytującej na innych. Całe lato trutnie przeżywają w ulu, nie pełniąc
w tym czasie żadnych obowiązków. W końcu jesienią pozostałe pszczoły
wyganiają męską część populacji poza ul, gdzie owady giną z przemarznięcia.
– Pszczoły są niezwykle mądre. Instynkt przetrwania podpowiada im, jak
mają się zachowywać w określonych sytuacjach – wyjaśnia Andrzej Molski.
– W przypadku agresji szerszeni, pszczoły potrafią otoczyć w ulu intruza
i wytworzyć wysoką temperaturę, która zabije napastnika. Szerszeń może
przeżyć w temperaturze nie wyższej niż 46 stopni Celsjusza, pszczoła
wytrzyma temperaturę o stopień wyższą – opowiada.
Z kwiatka na kwiatek
Umiejętność wytwarzania wysokiej temperatury pozwala pszczołom przetrwać
zimę, nawet przy wyjątkowych przymrozkach. W tym czasie owady żywią się
pozostawionym przez właściciela pasieki syropem cukrowym, który powstaje
z mieszanki odpowiednich proporcji wody i cukru. Kiedy dzień robi się
dłuższy i słońce grzeje coraz mocniej, pszczoły zaczynają pierwsze
obloty. Zwykle ma to miejsce pod koniec lutego. Już trzy miesiące
później odbywają się zbiory miodu. Przy sprzyjającej pogodzie miód można
zbierać nawet trzy razy w roku.
Praca w pasiece nie sprowadza się tylko do umieszczenia pszczelej
rodziny w ulu i zbioru miodu. Zanim jeszcze pszczoły zaczną zbierać
nektar, hodowcy sprawdzają stan poszczególnych rodzin. Zaglądają do ula
po to, żeby włożyć woskowe ramki, w których odkłada się miód.
– Jeśli widzę, że pszczoły są po zimie przetrzebione – jest ich mniej i
są słabe, to decyduję się na wymianę królowej – mówi Andrzej Molski. – W
trakcie obchodu kilkuset uli trudno zapamiętać, co dzieje się w każdym z
osobna, dlatego prowadzę dokładne notatki. Dodatkowe informacje zapisuję
na ulu.
Gromadzony nektar odkładany jest na plastrach. Kiedy plaster uzupełniony
jest w 75 proc., oznacza to, że jest wystarczająco dojrzały i można go
już zbierać. W ciągu roku z jednego ula uzyskuje się ok. 15 kg miodu.
Doświadczeni pszczelarze, przy sprzyjających warunkach, potrafią zebrać
czasem nawet 50 kg. Plastry z miodem trafiają do wirówki. Praca maszyny
polega na wydostaniu miodu z wszystkich komórek plastra. Zanieczyszczony
kawałkami wosku miód spływa przez specjalne sita i trafia do
20-30-litrowych beczek. Następnie miód rozlewa się do słoików i
przechowuje w chłodni, do momentu aż się skrystalizuje. Krystalizacja
miodu jest jednoznaczna z jego zakonserwowaniem. Miód posiada
właściwości konserwujące i bakteriobójcze, dlatego po dzień dzisiejszy
jest stosowany w celach leczniczych. Leczenie produktami pszczelimi,
czyli apiterapia, cieszy się wśród lekarzy coraz większą popularnością.
Pierwszym zbieranym miodem jest rzepakowy, ponieważ właśnie żółte kwiaty
rzepaku kwitną jako pierwsze. Pozostałe gatunki miodu to: lipowy,
akacjowy, malinowy, wielokwiatowy, wrzosowy, gryczany, koniczynowy i
mniszkowy.
Czy się opłaca?
W Polsce mamy ok. miliona pszczelich rodzin, co oznacza, że we
wszystkich pasiekach znajduje się właśnie tyle uli. Według danych
Polskiego Związku Pszczelarskiego roczna produkcja miodu w naszym kraju
wynosi 18 tys. ton, a liczbę pszczelarzy szacuje się na 40 tys. Zbiory
miodu uzależnione są od pogody. Deszczowe dni to okres, w którym
pszczoły nie będą wylatywać z ula. Z kolei susza zmusza rośliny do
zamykania kwiatów w obronie przed palącym słońcem, a co za tym idzie –
utratą wody.
Inną przeszkodą w opłacalnej produkcji miodu są choroby i szkodniki. Co
roku pszczoły należy opryskiwać preparatami chemicznymi przeciw
warrozie. Jeśli zaniechamy tej czynności, rodzina po dwóch, trzech
latach może umrzeć. Przed każdą zimą pod ulem ustawia się pułapki z
trutką. Ma to zapobiec inwazji gryzoni. Nie ma nic gorszego dla
pszczelarza niż odnaleziony wiosną zrujnowany ul.
Zebrany miód trafia zwykle do punktów skupu. Jednak oferowane ceny
doprowadziły do tego, że pszczelarze wolą sprzedawać go na własną rękę.
Skupy proponują cenę 5-8 zł za kg, natomiast przy sprzedaży
bezpośredniej za ten sam miód można dostać 10-20 zł za słoik o
pojemności 0,25 l. Wniosek z tego jest jasny. Często pszczelarze sami
fatygują się na bazar i sprzedają część swoich zbiorów. Dojdą wtedy
wydatki na paliwo, opłata targowa, ale wziąwszy pod uwagę możliwe zyski,
warto ponieść wymienione koszty.
Pasieka, jak każdy biznes związany z rolnictwem, nie należy do łatwych.
Wiedza i doświadczenie nie są gwarancją sukcesu, bo pogoda może
pokrzyżować nawet najlepiej zapowiadające się zbiory miodu. Jest jednak
wiele argumentów przemawiających za tym, żeby zakładać pasiekę. Jak
informuje ministerstwo rolnictwa, przeciętny Polak zjada ok. 0,62 l
miodu rocznie. Jeśli spożycie wzrośnie do średniej unijnej, która wynosi
0,7 l, to właściciele pasiek będą mogli liczyć na dobry zarobek.
Daniel Wilk
Zakładamy pasiekę (miesięcznik Własny Biznes FRANCHISING)
Koszty inwestycji
• zakup 1 ha łąki: 12 tys. zł
• 100 uli: 100 x 400 zł = 40 tys. zł
• 100 pszczelich rodzin: 100 x 150 zł = 15 tys. zł
• wirówka, czyli tzw. miodarka: 10 tys. zł
• naczynia, sita: 5 tys. zł
Razem: 82 tys. zł
Koszty miesięczne
• syrop cukrowy (ok. 1,5 tys. kg cukru): 3 tys. zł
• dwóch pomocników w trakcie zbioru: 3 tys. zł
• środki chemiczne przeciw chorobom, łapki na gryzonie:
2 tys. zł
• 1,4 tys. słoików 0,25 l x 0,50 zł = 0,7 tys. zł
• 350 słoików 0,5 l x 0,75 zł = 262,50 zł
• 30 wyjazdów w roku na targ (opłata targowa, paliwo) x 100 zł = 3 tys. zł
Razem: ok. 12 tys. zł
Spodziewane przychody przed opodatkowaniem
• 100 uli x 15 kg miodu = 1,5 tys. kg
• 750 kg x 8 zł w skupie = 6 tys. zł
• 750 kg x 25 zł na wolnym rynku = 18 750 zł
Razem: 24 750 zł
Spodziewane dochody
24 750 zł minus 12 tys. zł
Dochód przed opodatkowaniem
12 750 zł
Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy
wykonanie własnego biznesplanu do konkretnych warunków biznesowych.
źródło. www.bankier.pl Źródło:
Własny Biznes FRANCHISING dodał.hanat.pl
| Data | 2012-05-23 18:00:00 |
| Śr. temp. (C) | 26.98 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 44.92 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Zamiast sprzedać 750 kG miodu po 8zł można z niego zrobić ok. 2500 butelek miodu pitnego i sprzedać po ok 15/szt co daje ...500 000 zł kary za nielegalną produkcję /bo legalnie w Polsce NIE WOLNO/