| Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70532] |
pon, 06 luty 2012 19:33  |
orlin18 Wiadomości: 47 Dołączył(a): styczeń 2012 |
Początkujący |
|
|
|
Witam bardzo serdecznie. W zeszlym roku posadzilem 8ha czarnej porzeczki(4ha Tibena i 4ha Tisela). W tym roku chce posadzic kolejne 5ha. Poniewaz jestem poczatkujacym rolnikiem, w tym roku gospodarstwo to zostalo mi przepisane przez rodzicow, chcialbym sie zapytac na co mam zwracac szczegolna uwage w pierwszych latach tej porzeczki. Mam małe pojecie o prowadzeniu czarnej porzeczki ale zawsze kazda rada moze sie przydac. Z gory dziekuje za kazda podpowiedz.
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70540 (odpowiedź na #70535) ] |
pon, 06 luty 2012 20:26   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
|
Chyba jednak trzeba by zacząć od przeczytania jakiejś literatury na temat uprawy porzeczek... I z niej próbować dowiedzieć się jakie powinno byc tam nawożenie, jak uchronić się od chwastów i zabezpieczyć przed chorobami i szkodnikami... A do tego wszystkiego potrzebny jest jakiś opryskiwacz... A kiedy już przeczytasz wszystko, wtedy ewentualnie pytaj... I pamiętaj, że jeśli przeczytasz że najgrożniejszą chorobą jest np. opadzina liści, to nie licz że ona, zwłaszcza w nieco już starszym wieku plantacji, Cię ominie... Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: pon, 06 luty 2012 20:29]
|
|
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70565 (odpowiedź na #70532) ] |
pon, 06 luty 2012 22:54   |
RaDeK89 Wiadomości: 66 Dołączył(a): luty 2011 |
Początkujący |
|
|
Witam. Kolego absolutnie pilnuj przędziorka, krzywika i mszyc. U mnie to wszystko wystąpiło w pierwszych latach. Co do odchwaszczania to ja jednak pierwszy zabieg po posadzeniu zawsze wykonywałem ręcznie. Później możesz jechać śmiało chemicznie, ale szczególnie po zimie,kiedy ziemia jest zleżała taki zabieg motyczką rozluźnia ziemię przy korzeniach młodego nasadzenia dzięki temu roślina się nie dusi i dużo lepiej nam startuje. Naprawdę jest duża różnica i polecam mimo wszystko ten raz poświęcić się bo jest warto.
Opryskiwacz do herbicydów to nic innego jak zwykły opryskiwacz polowy - taki jak do zbóż czy ziemniaków. Belka herbicydowa taka sama jak do pasów herbicydowych w sadach tylko pryskasz na dwóch a nie czterech końcówkach. Przy takiej ilości warto pomyśleć również o kombajnie do zbioru chyba że będziesz najmował.
Co do agregatu, może to być agregat przed siewny czyli - kultywator z drobnymi ząbkami i do tego jeden lub dwa wały strunowe.
P.S
Na wiosnę polecam najpierw wjechać glebogryzarką w międzyrzędzia - jeśli odrazu wjedziesz agregatem prawie na "bankowo" będą Ci się zapychać wały.
Pozdrawiam
[Uaktualnione dnia: pon, 06 luty 2012 23:09]
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70572 (odpowiedź na #70565) ] |
pon, 06 luty 2012 23:20   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
|
kamczat dobrze radzi żeby mieć dwa opryskiwacze / jeden wyłącznie do herbicydów /, ale różnie z tym bywa, bo to przecież kosztuje... Ale można oczywiście posługiwać się jednym, pod warunkiem, że po oprysku herbicydami, płukanie / z przepuszczeniem przez pompy / obowiązkowe... Ja robię to zwykle napełniając beczkę / np. po Roundupie / 3 razy wodą do pełna, która to wodę, po włączeniu mieszadła, wylewam gdzieś na ugorze... Przy tym sposobie płukania, nigdy nie miałem objawów herbicydowych na drzewach... Bardzo wyczulam Cię na ryzyko podwiania roślin herbicydami dolistnymi / Roudnup i pochodne /, przy stosowaniu jakichś belek polowych, nawet z osłonkami... Bo chyba nie ma sadownika, który nie narobił by sobie bałaganu lekceważąc mgiełkę, która była, nawet gdy jemu wydawało się, że jej nie ma... Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: pon, 06 luty 2012 23:26]
|
|
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70591 (odpowiedź na #70586) ] |
wto, 07 luty 2012 11:19   |
tomek74 Wiadomości: 127 Dołączył(a): kwiecień 2009 |
Zaawansowany |
|
|
|
A umowę kontraktacyjną jakąś masz czy kolejny wolny strzelec?
[Uaktualnione dnia: wto, 07 luty 2012 11:19] Tomek
http://sp8uft.bloog.pl/
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70613 (odpowiedź na #70532) ] |
wto, 07 luty 2012 18:34   |
RaDeK89 Wiadomości: 66 Dołączył(a): luty 2011 |
Początkujący |
|
|
hmm...jeśli chodzi o nawozy mineralne napewno potas, fosfor, żelazo,magnez i wapń w rozsądnych ilościach nie powinno zaszkodzić. To wszystko zależy od tego jaką glebę masz,czy jest mocno wyjałowiona czy nie potrzebuje dużego wsparcia nawozami. Jeżeli dajesz obornik przed sadzeniem to przez następne 2-3 lata absolutny zakaz nawożenia azotem lub nawożenie wręcz znikomymi dawkami. Przenawożenie azotem (sprawdziłem na własnej skórze - i straciłem przez to około 200sadzonek) jest bardzo opłakane w skutkach. Jeżeli mamy mokry rok i tereny dość wilgotne to pół biedy. Mi to się zdażyło na górce gdzie jest piach a do tego była susza. Skutkiem było wysuszenie korzeni i uschnięcie sadzonek. Także z azotem ostrożnie
Co do nawożenia dolistnego polecam oprysk preparatem Asahi, wspiera rozwój krzaków.
[Uaktualnione dnia: wto, 07 luty 2012 18:36]
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70615 (odpowiedź na #70613) ] |
wto, 07 luty 2012 19:16   |
kamczat Wiadomości: 559 Dołączył(a): maj 2009 |
Maniak |
|
|
Ja jestem innego zdania. Liczę, że PKMgCa dałeś przed założeniem plantacji. W pierwszym roku dla mnie tylko azot, a ewentualne niedobory mikro dolistnie. Pierwszą dawkę azotu w formie moczniku najwcześniej jak się da. Później , można stosować w niewielkich dawkach saletrę amonową ( ja bym ostatnią dawkę dał początkiem czerwca), a w wypadku suszy azot dolistnie. Jeśli krzew nie "odbije się od ziemi" w pierwszym roku, to nie nadrobi już tego w następnych latach, bo cała energia pójdzie na owocowanie. W porzeczkach dążymy do uzyskania jak największych przyrostów w pierwszych latach.
Dla tych odmian, które posiadasz, komfortowy rozstaw to 4m (w Tibenie przy wąskim ciągniku możesz zejść na 3,8m)
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70660 (odpowiedź na #70532) ] |
wto, 07 luty 2012 22:08   |
Fragii Wiadomości: 283 Dołączył(a): maj 2010 |
Zaawansowany |
|
|
Dużo rad, ale wszystko wyjdzie w praniu.
Zgadzam się z kamczat Nawozy PKMgCa daje się przed sadzeniem. A jeśli dałeś w dobrej dawce obornik to i bez nawozów się obejdzie. Nawożenie musisz prowadzić według analiz gleby. W pierwszym roku tylko azot, ale bez przesady. Krzaki Tibena i Tisla same z siebie mocno rosną. Nie wolno doprowadzić do wybujenia (poskręcane pędy). Co do walki z chwastami to powinna ona się odbyć przed założeniem plantacji. To nie sad gdzie pod drzewkiem belką można przejechać 5 razy w sezonie. Porzeczka jak zacznie kwitnąć do zbioru jest nie tykalna. A co do porzeczki posadzonej, ja używam oprysków na chwasty Azotop (znaczy się używałem bo z tego co wiem to znów został wycofany ale jak kupisz polecam). Jeśli będziesz przestrzegać dawki spokojnie można pryskać. I z chwastami spokój, a pielić 8ha motyczką to życzę powodzenia. A jeśli nie zwalczyłeś chwastów przed posadzeniem to i tak Ci współczuje, bo żadną motyką ani żadną chemią nie usuniesz powoi i innych pokrzyw. Kombajn całorzędowy do porzeczki z firmy na "W" nie polecam. Nie przekonuje mnie a cena... lepiej zwykłą połówkę kupić arka 3 jakiegoś używanego bo te maszyny są nie do zdarcia. Co do odstępów to zależy od szerokości ciągnika. W tych odmianach 3,8 to za mało chyba że masz wąski ciągnik około 1,5 m. Co do oprysków herbicydowych, można wykonać opryski z jednym sprzętem, ale używanie opryskiwacza sadowniczego zaczepianego jest nie wygodne. Wystarczy kupić jakiś stary polowy i byle wody trochę pompował. Oprysk i tak wykonujesz na 2 końcówki więc nie trzeba mieć nie wiadomo jakiego sprzętu. Co do uprawy w międzyrzędziach. Zapomnij o glebogryzarce, talerzówce i innych wynalazkach. Najlepszy kultywator i bez dodatków. Wały są dobre kiedy jest to ostatni zabieg aby pole było równusieńkie. Co do chorób i szkodników. Będziesz zwalczać to co się pojawi. Bo po co niszczyć mszyce kiedy ich nie będzie? gdybyś miał ben lomonda to byś raz na dwa tygodnie pryskał na mączniaka a po 5 latach usunął plantacje z powodu wielkopąkowca. Co do podlewania, koszt założenia i tego wszystkiego co było by potrzebne przekroczy Twój zysk więc lepiej dać sobie spokój i lepiej liczyć na naturę.
W pierwszych dwóch latach uprawiaj glebę, jak najbliżej krzaków. Unikaj nie potrzebnych zabiegów. Unikaj też nie przemyślanych rad. Nie zawsze wszystko to co radzą inni sprawdzi się u Ciebie. Dużo zależy od stanowiska plantacji, a tą Ty znasz bądź znać powinieneś dobrze. Eksperci z Instytutu w Skierniewicach też nie na wszystkim się znają niestety. Program ochrony roślin to pozycja podstawowa, choć tak jak mówię, pewne zabiegi stosowane są zapobiegawczo a pewne służą do zwalczania. To tyle z mojej strony, jak byś miał więcej pytań to precyzuj a chętnie odpowiem.
A i nie wspomniałem o zbycie, bo ktoś tu wspomniał o kontraktacji. Wszystko ma dobre i złe strony. Choć ja uważam że kontraktacja to samo zło (moża na dupowate firmy trafiałem) miałem dwie takie umowy i ... Ja od 20 lat mam tego samego odbiorcę. Prosty przykład w 2001 cena porzeczki była na poziomie tegorocznym, wiele osób niestety musiało sprzedać ją taniej bo miała kontrakty a firmy dały im dużo słabszą cenę. Jednak Ty musisz rozejrzeć się za odbiorcą przede wszystkim, bo wszystko pięknie i cacy jest kiedy porzeczką jest towarem pożądanym jak w tym roku, jednak za 3-4 lata kiedy Twoje plantacje zaczną rodzić cena będzie tak niska że może nie być chętnych, bo mieniony rok nie dość że był wyjątkowy (mróz 3 maja) to jeszcze ilość powierzchniowej ilości uprawy był mniejszy w polsce o około 3% niż w roku poprzednim. W tym roku szykuje się około 7-8% wzrost powierzchni.
[Uaktualnione dnia: wto, 07 luty 2012 22:18]
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70695 (odpowiedź na #70532) ] |
śro, 08 luty 2012 11:05   |
Fragii Wiadomości: 283 Dołączył(a): maj 2010 |
Zaawansowany |
|
|
VincentVega rozumiem Cie doskonale. Nie trzeba uciekać do lat 90. Prosty przykład. W latach 2000-2003 porzeczka dość dobrze płaciła. Raz też płaciła 5 zł a nawet 5,3. Ludzie oczywiście rzucili się na porzeczkę tak jak w tym roku. Co z tego wynikło? Cena porzeczki w roku bodajże 2005 bądź 2006 wynosiła 50 gr a nawet mniej. Już nie mówiąc że nie które zakłady skupowały porzeczkę przez pare dni tylko. I w tym bodajże roku "plantatorzy" tak się bulwersowali że cena wytworzenia jednego kilograma wynosi około 1.5 zł więc mieli pretensje o cenę na poziomie 50 gr. I bardzo wielu nowych plantatorów upadło i przeklinało porzeczki. Teraz jest powtórka z rozrywki. W okresie 2-3 lat dadzą dobrą cenę, ludzie nasadzą a później cena leci w dół i za grosze ogromne ilości skupują bo co ma zrobić taki plantator? Skoro kredyt trzeba spłacić? Zrywa i sprzedaje towar za 50 gr. Ja się nie martwię, w latach 80 i 90 moi rodzice przetrwali te czasy, na przełomie wieków ja też przetrwałem i za kilka lat też przetrwam. I nikomu nie odradzam sadzenia porzeczki, jednak sadzenie dużych ilości przy cenie sadzonek 2 zł na np 8 ha w jednym roku to już jest koszt 80 tyś zł za same sadzonki. To jest to bardzo ale to bardzo ryzykowny biznes. A cena polci w dół i będzie na poziomie oby 1 zł bo nasadzeń jest tak dużo że wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. A dla takich co mają po kilka set hektarów porzeczki, (znam kolesia z mazur który sztobrów rocznie sadzi 15 ha i te sztobry tylko dla siebie, nie jest szkółkarzem) to jemu nawet za 50 gr się opłaci...
Jeszcze nawiąże do sadownictwa a dokładnie do jabłek. Sąsiad który ma R1 dwa lata temu posadził sad jabłkowy. W tym roku zebrał coś koło 20-25 ton. Sprzedawał wszystko na giełdzie w Łodzi. Powiedział mi że mu wystarczy taki rok jak ten. Cena, ilość towaru i pola 2ha. Powiedział że nigdy się tak nie dorobił, a przy 2ha sadu to i pracy dużo nie ma. Nawet porzeczkę olał i nie zrywał mimo ceny 5 zł, wolał rwać jabłka i jeżdzić na giełdę, no to o czym my mówimy.
[Uaktualnione dnia: śro, 08 luty 2012 11:16]
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70715 (odpowiedź na #70532) ] |
śro, 08 luty 2012 18:30   |
orlin18 Wiadomości: 47 Dołączył(a): styczeń 2012 |
Początkujący |
|
|
|
Kamczat, przed sadzeniem robilem analize gleby, wszystkie braki pouzupelnialem, wszystko staralem sie zrobic jak najlepiej, z chwastami tez mocno walczylem dlatego mam nadzieje ze wielkiej tragedii nie bedzie. Posiadam trzydziestke, Lamborghini R1(1400cm) czyli dosyc waski dlatego mam nadzieje ze przy takim rozstawie powinienem sobie poradzic. Zdaje sobie sprawe ze piewsze lata bede bardzo wazne dla porzeczki dlatego staram sie zasiegnac kilku rad z takich portali interetowych ale informacje niektorych osob o cenie za 8 lat, o tym ze porzeczka jest nie oplacalna sa zbedne. Rozumiem ze przy 20-30ha porzeczki na liscie 100 najbogatszych ludzi w polsce nie bede, rozumiem ze przy tym areale moze mi byc ciezko sie utrzymac i modernizowac gospodarstwo, rozumiem ze koszty zalozenia oraz utzymania sa duze(sadzonki placilem w granichach 1,1zl), rozumiem ze staracie sie mnie przekonac zebym nie sadzil porzeczki bo za 3,4 a nawet kolejne 5 lat moge nie byc w stanie jej utrzymac, jestem w stanie nawet zrozumiec ze jednemu oplaca sie prowadzic maly sklepik i handlowac zlotem a innemu kopalnia zlota bedzie przynosila same straty. Ja uwazam ze kazdy powinien wiedziec co robi i powinien prowadzic wlasna polityke. Niestety tematem nie jest "Czy uda mi sie zyc z 20ha czarnej porzeczki" tylko co mam zrobic aby moje krzewy byly ladne, nie chorowaly, co zrobic zeby miec dobry plon i byc zadowolny ze swojej plantacji a patrzac co po niektorych, ze prowadza juz swoje plantacje po 20 lat mogliby powiedzec mi na co mam zworcic szczegolna uwage, jakich bledow nie powiniem popelniac. Za wszyskie wskazowki (oprocz oplacalnosci i nasadzen w polsce w tym roku) bede bardzo wdziewczny
|
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70729 (odpowiedź na #70532) ] |
śro, 08 luty 2012 20:09   |
 |
VincentVega Wiadomości: 213 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Zaawansowany |
|
|
W całej rozciągłości podzielam opinię Fragii'ego.
Orlin, napisałem o tym bo pytasz ludzi uprawiających od lat czarną porzeczkę o zagrożenia. Skoro już jesteś świadomy i tego zagrożenia to bardzo dobrze - lepiej być przygotowanym zawczasu na różne przeszkody. Faktycznie kamienie mogą być pewnym problemem - z jedenj strony podczas koszenia murawy w międzyrzędziach a z drugiej strony w rzędach (w przypadku zbioru kombajnem całorzędowym) gdyż można powyrywać całe krzaki i spowodować spory przestój podczas zbioru. Największymi zagrożeniami są choroby (opadzina, mączniak, rdza wejmutkowo porzeczkowa czy rewersja), szkodniki (mszyce, krzywik i wielkopąkowiec), pogoda (przymrozki ale też deszcze i susze - pamiętam jak czasem nie mogłem wjechać z kombajnem bo było za mokro), zwierzaki (bo porzeczki z reguły się nie grodzi - u mnie problemem były dziki), złodziejstwo - nie chodziło o owoce ale o wyrywanie sadzonek a także potrafili naciąć jednorocznych przyrostó na sztobry (a wiadomo, które pędy w czarnej najlepiej owocują) i inne, nie mniej ważne zagrożenia. Pracuj więc a w przysłowiowym praniu wszystko wyjdzie. Po około 10 latach uprawy będziesz mógł powiedzieć już, że trochę znasz się na uprawie czarnej.
Pozdrawiam i sukcesów życzę.
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70740 (odpowiedź na #70729) ] |
śro, 08 luty 2012 20:59   |
michlu Wiadomości: 38 Dołączył(a): lipiec 2010 |
Początkujący |
|
|
|
Fragii przy koszeniu trawy maszyna miota kamieniami i można życie stracić, pewnego nieszczęśliwego razu mały kamień wpadł mi do kabiny i rykoszetem uderzył w głowę( okropny ból) po za tym podcinacz też jak złapie kamień to nie jest wesoło.
[Uaktualnione dnia: śro, 08 luty 2012 21:00]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Początki czarnej porzeczki [wiadomość #70876 (odpowiedź na #70865) ] |
czw, 09 luty 2012 22:21   |
kamczat Wiadomości: 559 Dołączył(a): maj 2009 |
Maniak |
|
|
W pierwszym roku możesz dorobić do opryskiwacza ramię w formie odwróconej litery U. Po bokach dajesz dwie końcówki płasko strumieniowe.Jak krzewy urosną możesz dać piątą końcówkę centralnie od góry. Jest to rozwiązanie ekonomiczne tymczasowe z górą na dwu letnią plantację. Bezwzględnie pamiętać trzeba o wielokrotnym płukaniu po herbicydach.
Oczywiście można zakupić taki opryskiwacz bez belki polowej- taniej około 1000zł (w Słomczynie ponoć za 950 - 1000zł kupuje się taki opryskiwacz bez belki polowej)
[Uaktualnione dnia: czw, 09 luty 2012 22:43]
|
|
|
|