| Pandy - wszystko o tej odmianie [wiadomość #67681] |
nie, 18 grudzień 2011 13:56  |
dzejkobs Wiadomości: 24 Dołączył(a): lipiec 2009 |
Początkujący |
|
|
Witam!
Każdy kto miał jakąś styczność z tą odmianą wie że jej plonowanie nie jest zadowalające, kwitnie intensywnie lecz plon jest mizerny. Pomyślałem sobie że może ograniczenie wzrostu drzewa przez podcięcie korzeni dało by efekt? a może lepsze było by nacięcie pni? Proszę o opinie i pozdrawiam!
[Uaktualnione dnia: czw, 17 maj 2012 19:45] przez Moderatora
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Cięcie korzeni u Pandy [wiadomość #67753 (odpowiedź na #67737) ] |
wto, 20 grudzień 2011 17:37   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Dawno, dawno / prawie 40 lat.../ temu, uczestniczyłem w wydawaniu wyroków śmierci na sadziki z odmianą Kerezer, których mnóstwo rosło / i nie owocowało / na Dolnym Śląsku... I pamiętam tylko jeden sad Kerezera, w którym drzewa owocowały jak...deszcz. A był to sad pana Zimnickiego , k. Włodawy nad Bugiem... Ale nie udało mi się ustalić jaka była tego przyczyna... Klimat, czy typ... Ot, i znów temat na kolejne doświadczenie... A o korzystnym wpływie Nefrisa na plonowanie Pandy, to pisałem już chyba ze dwa razy...A wiem o tym od mojego kolegi, który się kiedyś, może nawet przez nieuwagę, wygadał... Pozdrawiam ! P.S. Kogo jednak interesuje ten Kerezer, może czytać dalej...Bo ustalone zostało wtedy, że aby on zaowocował, musiały by być spełnione następujące warunki : 1. Musiał by nie zmarznąć w zimie...2. Musiał by nie zmarznąć w fazie przed kwitnieniem i w czasie kwitnienia...3. W tym czasie, kiedy on kwitnie, musiał by obok kwitnąć jakiś zapylacz, a jest to trudne, bo Kerezer kwitnie wyjątkowo wcześnie, gdy zapylacz przeważnie póżniej...4. Wtedy kiedy kwitnie i Kerezer i zapylacz, musiały by latać pszczoły, które przeważnie nie latają, bo jest jeszcze zimno...I taki zbieg korzystnych okoliczności / oraz owocowanie Kerezera-Pandy /, zdarza się / poza Włodawą /, bardzo rzadko... Nie wiedzą Państwo gdzie leży Włodawa ? No, przecież tam codziennie mierzony jest stan wody na Bugu... A rozprzestrzenienie się takiego, niepłodnego typu, to zjawisko stare, jak sadownictwo... Bo taki, niepłodny typ, daje z reguły mnóstwo, wyjątkowo dorodnych zrazów... A szkółkarz, a zwłaszcza jego wygodny pracownik, zachowuje się " logicznie " i tnie tam, gdzie mu łatwiej... I ten proceder ma nawet swoją nazwę , a jest nią zdaje się ... " selekcja negatywna ". A z jej powodu / jestem o tym przekonany /, do tej pory potykam się z tak wyselekcjonowanym Burlatem, a w przeszłości potykałem z takim samym Bancroftem... Ale żeby było też optymistycznie, to dodam jeszcze, że mój Burlat jakąś tam wartość ma , bo zakładając że z jednego drzewa napełni się drewnem opałowym 2 skrzynie, to każde takie drzewo może dać na koniec 200 złotych i tylko trochę szpaków żal... Bo jednak one, w tym trudnym dla nich okresie, zawsze coś tam na wierzchołkach, znajdowały...
[Uaktualnione dnia: śro, 21 grudzień 2011 15:49]
|
|
|
| Odp: Cięcie korzeni u Pandy [wiadomość #67795 (odpowiedź na #67681) ] |
czw, 22 grudzień 2011 14:26  |
yanodark Wiadomości: 239 Dołączył(a): grudzień 2011 |
Zaawansowany |
|
|
|
Miałem tę odmianę owocowała dobrze, stanowisko gleba 5i6 klasa nie wiem jaka podkładka ,myślę że ograniczony wzrost przez słabą glebę powodował że kwitła i zawiązywała owoce.Tnij korzenie z jednej strony w jednym roku jak nie pomorze to z drugiej w drugim ,zmniejsz nawożenie,podcinanie pni stosuje na jabłoniach na pestkowych odradzam.Jak nie przycinałeś im nigdy korzeni to uważaj bo możesz wywrócić drzewo zależy jaki wiek nasadzenia i grubość korzeni.Przycinaj przed kwitnieniem.
|
|
|