Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Śliwa » śliwy Promis i Nectavit - opadające liście ( ) 1 Głosów
| śliwy Promis i Nectavit - opadające liście [wiadomość #62323] |
pon, 01 sierpień 2011 12:59  |
mirek56 Wiadomości: 1 Dołączył(a): październik 2009 |
Nowy |
|
|
|
Witam mam dwie śliwy Promis i Nectavit 4 letnie. Na jednej mam owoce a na drugiej nie. A na dodatek jedna chyba Promis od kilku dni zrzuca mi liście? Jak może być przyczyna. zaznaczam że śliwy rosną koło siebie no i niestety chyba je zaniedbałem bo mało cięte?
[Uaktualnione dnia: pon, 01 sierpień 2011 13:21] przez Moderatora
|
|
| | | | | | | | |
| Odp: śliwy Promis i Nectavit - opadające liście [wiadomość #62401 (odpowiedź na #62386) ] |
śro, 03 sierpień 2011 00:31   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
.... No dobra pomologu, niech będzie że zwariowałem, ale spróbuj ustosunkować się do tego , co właśnie przyszło mi do głowy... Bo któż inny jak nie Ty, wie lepiej, jakie cechy powinna posiadać nowa odmiana, jeśli jej hodowca, chce wprowadzić ją na rynek... Mówi się ogólnie, że powinna być lepsza od tych, które już są... I ja bym tu dodał, że wszystkie te " cuda " i " nowości ", które do jako takiego plonowania koniecznie potrzebować będą zapylaczy, powinny być...wykluczone... Mamy bowiem pod dostatkiem odmian, które nawet bez nadmiernego zwracania uwagi na zapylacze a nawet przy całkowitym ich braku, plonują dobrze i nawet wymagają przerzedzania zawiązków / wszystkie te Szampiony, Gale, Goldeny, Łutówki, Węgierki Zwykłe, Kijowskie itp. /. Bo krew mnie zalewa gdy wspomnę niektóre niepłodne typy, które kiedyś stanęły na mojej drodze, że wymienię tylko takiego kwitnącego jak idiota i produkującego drewno Bancrofta którego nie był w stanie zapłodnić ani Cortland, ani Golden, takiegoż Kerezera, Valora, czy mojego , plonującego na poziomie 1-15 kg, 25-letniego Burlata, któremu nie pomogły ani zwożone z całej gminy kwitnące gałęzie różnych siewek, ani podsadzenie Vegą, że nie wspomnę już o pszczołach...Więc powiedz pomologu, czy jeśli dziś dyskutujemy o plonach 50 i 70 ton z hektara, to jest to / i w jakim procencie / zasługa odpowiednio dobieranych / w oparciu o badania naukowe, oczywiście / zapylaczy, czy zasługa całej tej nowoczesnej agrotechniki / rozstawy, podkładki, woda / i samych, tak chętnych do płodzenia, odmian ? P.S. Ponieważ trochę " wcięliśmy " się tu Panom w dyskusję, to z myślą o nich, chcę wyrazić opinię, że przędziorek paskudnym szkodnikiem jest, ale żeby z jego powodu aż spadały liście, to ja się jeszcze nie spotkałem...Pozdrawiam...
[Uaktualnione dnia: śro, 03 sierpień 2011 00:57]
|
|
|
| Odp: śliwy Promis i Nectavit - opadające liście [wiadomość #62402 (odpowiedź na #62401) ] |
śro, 03 sierpień 2011 01:20   |
 |
pomolog Wiadomości: 3194 Dołączył(a): styczeń 2007 |
Maniak |
|
|
| Melolontha napisał(a) dnia śro, 03 sierpień 2011 12:31 | ...Mówi się ogólnie, że powinna być lepsza od tych, które już są...
|
I - jak to mówią - "tu jest pies pogrzebany"... w tym właśnie zdaniu. Co oznacza lepsza? Musi być po prostu inna od znanych nam odmian - to podstawa. Dalej już mamy różne kryteria. Dla wielu producentów najistotniejszym będzie plenność... to kryterium ważne - ale nie jedyne. W przeciwnym przypadku wiele odmian, które nadal zajmują (może nie czołowe, ale znaczące miejsce w produkcji) moglibyśmy oglądać jedynie na obrazkach. Jakie to kryteria? Sadownicy je znają... można wymieniać - wygląd, smak owoców, zdolność przechowalnicza, mrozoodporność itd., itd. Wspomniałeś - 'Bankroft', 'Valor', 'Burlat'... popatrz na nasze forum dziś. Teraz. Znajdziesz osobne tematy i "świeżutkie" pytania od sadowników - gdzie można kupić te odmiany... I tu przechodzimy do podstawowego, najważniejszego i najistotniejszego kryterium, decydującego o "być albo nie być" danej odmiany na rynku - zainteresowania nią i zapotrzebowania ze strony głównych użytkowników tego portalu - producentów sadowników. Bez niego (tego zainteresowania) ani rusz. Działa to zresztą w obie strony... można bez problemu znaleźć wartościowe odmiany, które "przepadły" po wstępnych badaniach, bo... nie było reklamy, marketingu, "kasy"... Zabrzmi to paradoksalnie może - ale dziś o powodzeniu odmiany nie decydują jej zalety - ale odpowiednia reklama i marketing... zresztą jakby się zastanowić to wcale nie taki znów paradoks - raczej norma, dzisiejszy standard rynkowy, który można odnieść do wielu produktów, nie tylko odmiany. Tak, bo odmiana w pewnym sensie jest produktem. A dalej "łańcuszek" jest znany Wam doskonale - sadownik pyta, szuka - szkółkarz produkuje - sadownik sadzi.... Pozostaje jeszcze element kluczowy na końcu tej "ścieżki" - odbiorca. Ale nie o konsumenta tu chodzi. On ma najmniej w tej sprawie do powiedzenia. Sadownika nie interesuje, czy owoce które produkuje będa smakowały konsumentowi - tylko czy on będzie w stanie je sprzedać. To nie to samo. Dobrze zresztą wszyscy o tym wiemy.A więc te wysokie plony, o których wspominasz w pytaniu (rozumiem, że dotyczą jabłoni ) to tylko częściowa (bo skłamałbym, że w ogółe nie) zasługa selekcji i kierunku hodowli. Tu akurat najwięcej zasługi oddaję z jednej strony unowocześnieniu produkcji sadowniczej w naszym kraju (technologie produkcji - przypomnę choć jedno nazwisko - prof. Makosz),a z drugiej strony - czynnikowi od nas już niezależnemu - czyli klimatowi, który jednak na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat równie istotnie "zbliżył" nas do zachodu Europy. Pozdrawiam serdecznie
[Uaktualnione dnia: śro, 03 sierpień 2011 02:13]
Piszę poprawnie po polsku
|
|
| |
| Odp: śliwy Promis i Nectavit - opadające liście [wiadomość #62437 (odpowiedź na #62402) ] |
śro, 03 sierpień 2011 21:11   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Jakoś tak mi się zdaje, że Panowie chcieli pogadać o sytuacjach, w których warto czegoś z sadu się pozbyć, a my / pomolog i Melolontha /, przekierowaliśmy dyskusję na temat co warto posadzić i dlaczego... Więc może spróbujmy odpowiedzieć tu na pytanie ile lat warto czekać na owocowanie i przy jakim poziomie wypadów, warto nasadzenie zlikwidować... Ja myślę, że 5 lat czekania na plon / i pożytek w znaczeniu pieniądze / to dość... Natomiast jak chodzi o procent drzew wypadłych, przy których likwidujemy stare nasadzenie mógłby pozostać tak jak mnie uczono, czyli 50, ale rozumiem sadownika, który likwiduje nasadzenie młode w przypadku 30 procent wypadów, gdy widzi / albo czuje /, że następne są tylko kwestią czasu.................. Piszesz pomologu o różnych kryteriach, które decydują o tym, czy się coś sadzi, czy nie... Czyżbyś zapomniał o tym najważniejszym ? A pamiętał o nim zawsze Profesor Makosz... Nigdy nie zapomnę pewnego spotkania w którym brał udział Profesor, na którym to spotkaniu padło dość tradycyjne już pytanie : Co sadzić ? A był to czas, w którym wszyscy kioskarze poszukiwali pewnego nowego jabłka o bananowo-gruszkowym smaku... I wtedy Profesor po wymienieniu kilku odmian, uniósł w górę prawą rękę i wykonując dwoma palcami pewien charakterystyczny ruch, powiedział : To Golden Deliciouse, bo Golden Deliciouse, płaci ! I nię muszę tu chyba dodawać, że od tego momentu, w ciągu kilku dni, wszystkie drzewka Goldena w szkółkach, dosłownie wymiotło... I na koniec coś do reda007... Jeśli masz takiego Burlata, to prawdopodobnie " podłapałeś " takiego typa, jak i ja... I wszystko co mogę poradzić, to nie licz na żadne zapylacze, tylko skończ z nim jak najszybciej... I albo szukaj tego właściwego typa, albo posadż coś innego... Jest tyle innych, naprawdę plennych odmian, które też płacą...P.S. A o tym , że są też plenne typy Burlata, wiem m.in. z wypowiedzi forumowicza Sigmunda, który na swojego, nie narzeka... Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: śro, 03 sierpień 2011 21:42]
|
|
| |
Idź do forum:
|