Zamierzam kupić opryskiwacz do porzeczek typu octopus od człowieka, który zajmuje się składaniem takich urządzeń z pojedynczych komponentów. Mam 3h porzeczki i 5 h aronii.
Potrzebuję porady odnośnie tego co warto a czego nie warto brać. Mianowicie:
1. Beczka- mam do wyboru żywiczną lub plastikową.
2. 1000 czy 1500 l
3.elektrozawory- wiadomo że trzeba za nie dopłacić - czy warto ?
4. Ile dysz na każdą stronę i jakie ?
5. Jaką pompę wybrać
6. Na co jeszcze zwrócić uwagę.
Do tej pory pryskałem opryskiwaczem podwieszanym przerobionym z polowego, więc nie mam doświadczenia w opryskiwaczach sadowniczych.
Ciągnik jaki aktualnie posiadam to c330M i najprawdopodobniej jeszcze jeden może dwa sezony będzie musiał obsłużyć nowy opryskiwaćz.
kolego pierwsza ważna sprawa tego typu przystawka jest bardzo dobra do pryskania jagodników bo wyloty powietrza sobie regulujesz w zależności do wielkości krzaków ale jest jedna sprawa ursusem c330 to będziesz tylko pryskał na I biegu przekładni wentylatora bo na II biegu wykończysz na amen ciągnik.
Koledzy
Dzięki za wszelkie uwagi. Tego się obawiałem że c330 nie będzie mieć siły do takiego sprzętu. Zobaczę jak wyjdą zbiory i może poszukam jakiejś taniej c360 na 1-2 sezony.
Co do namiarów to mam jedynie telefon. Producent jest z Szydłowca. Jeszcze z nim nie rozmawiałem. Zorientuję się jakiego rodzaju działalność prowadzi i jeżeli nie będzie miał zastrzeżeń to podam namiary.