Witam. Mam taki problem, na początku kwietnia wsadziłem kwatere kordi i sumita. Drzewka na futurze. Po posadzeniu ruszyły bardzo ładnie lecz po jakimś czasie gdy zaczęły puszczać listki zaczeły usychcać od góry,tzn pąki i liski zaczęły usychać i drzewko zaczęło robić się w środku brązowe. Dodam że obok rośnie sumit na gizeli razem sadzony i do niego nie mam zarzutu, drewka razem były przetrzymywane w miejscu gdzie nie mogły przemarznąć. Co o tym sądzicie koledzy?pozdrawiam
A na jakim odcinku od góry zasychają ? I czy te końcówki aby na pewno były zdrewniałe ? Bo jeśli nie, to mogły zwyczajnie zaschnąć i to nie koniecznie od mrozu, tylko ot tak, fizjologicznie... Jaka by zresztą nie była ta przyczyna, takie zasychające końcówki warto usunąć aż do żywej tkanki, a rany zdezynfekować...Pozdrawiam !
Po posadzeniu ruszyły bardzo ładnie lecz po jakimś czasie gdy zaczęły puszczać listki zaczeły usychcać od góry,tzn pąki i liski zaczęły usychać i drzewko zaczęło robić się w środku brązowe.
Jeżeli kora jest powiedzmy że zdrowa , a w środku brązowieje to z pewnością nie etylen . Wygląda to na przemarznięcie . Jakbyś jakieś zdjęcie zamieścił , może ktoś Ci podpowie
postaram sie umieścić zdjęcia. jest jeszcze jedna opcja o ktorej sie dowiedziałem. mogły zostać wysuszone korzenie, ale wiem napewno że nie w dołowniku a u szkółkarza w chłodni. dowiadywałem się że występują takie sytuacje.
No to można takie 1-2 drzewka wyrwać i sprawdzić scyzorykiem... Zdrowy korzeń, powinien być biały...A jeśli jest brązowy, to mógł być przesuszony, podtopiony, przemarznięty albo np. spalony zbyt wysoką dawką nawozu daną bezpośrednio pod drzewko...Pozdrawiam !