|
| Odp: Pszczoły na malinie [wiadomość #51100 (odpowiedź na #51089) ] |
czw, 27 styczeń 2011 16:50   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
No to mamy problem... Bo / wg. mojej wiedzy / na jedną z najgrożniejszych chyba chorób , jaką jest szara pleśń, pryska się właśnie w okresie kwitnienia, co 7 dni, odkąd ono się zacznie... Jedyne wyjście, to opryski po zachodzie słońca, z przestrzeganiem prewencji...Pozdrawiam ! ...A z moich obserwacji wynika, że pszczoły na kwitnącej malinie, pracować wręcz, uwielbiają... ... I jeszcze sprawa kistnika malinowca, którego też zwalczamy w okresie kwitnienia, gdy wystąpi... A sprawa jest jeszcze poważniejsza niż w przypadku szarej pleśni, bo w grę wchodzą opryski owadobójcze... Ale zasady ich stosowania / opryski nocne + prewencja /, takie same jak w przypadku szarej pleśni... Nasadzeń ekologicznych było w ostatnich latach, dużo...Ale czy są one już w wieku / i stanie /, dla którego warto wstawić tam pszczoły...nie wiem.
[Uaktualnione dnia: czw, 27 styczeń 2011 17:20]
|
|
|
|
|
| Odp: Pszczoły na malinie [wiadomość #51173 (odpowiedź na #51089) ] |
pią, 28 styczeń 2011 20:30   |
artemida Wiadomości: 327 Dołączył(a): czerwiec 2010 |
Stały bywalec |
|
|
|
Ciekawy jestem czy w komórkach miałeś "miód" z soku malinowego? Jeżeli tak czy próbowałeś smak itp...
[Uaktualnione dnia: pią, 28 styczeń 2011 20:32]
|
|
|
|
|
| Odp: Pszczoły na malinie [wiadomość #51205 (odpowiedź na #51201) ] |
sob, 29 styczeń 2011 08:21   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
|
Nie siedzę w malinach / mam kilka tych póżnojesiennych na działce /, ale o tym, że znaczenie pszczół / post warselka / jest tak duże, nie wiedziałem... I wiedziałem też, że przy odmianach jesiennych, nie ma większych problemów z zamieraniem pędów... Natomiast wyjaśnienie Zdzicha / o braku konieczności oprysków, zwłaszcza owadobóczych / wyjaśnia mi, dlaczego te moje krzaki, choć nic przy nich nie robię, są takie ...zdrowe . Pozdrawiam !
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Pszczoły na malinie [wiadomość #51352 (odpowiedź na #51326) ] |
nie, 30 styczeń 2011 22:44   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Zdzich... Rozumiem, że takich, 100 procentowych, miodów lipowych, akacjowych, wrzosowych, nie ma, ale zawsze jest to mix, z przewagą tej rośliny, która jest akurat w pełni kwitnienia... A miód, może być też pewnie i ...marmoladowy... Smażyliśmy kiedyś w domu na kuchni marmoladę, bodajże z jabłek... I wtedy przez otwarte okno wleciała pszczoła i usiadła na brzegu kociołka...A gdy już napiła się do syta i wyleciała, ojciec , z okrzykiem " zaraz będziemy mieć tu cały ul", kazał szybko zamknąć okno...I rzeczywiście już po chwili, za oknem zaczęło się z każdą chwilą robić coraz rojniej... I w ten sposób, szansa zrobienia miodu marmoladowego, przeszła pszczołom koło...skrzydła. Pozdrawiam !
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Pszczoły na malinie [wiadomość #51701 (odpowiedź na #51173) ] |
czw, 03 luty 2011 23:12   |
woszczyna5 Wiadomości: 9 Dołączył(a): styczeń 2010 |
Nowy |
|
|
| artemida napisał(a) dnia pią, 28 styczeń 2011 08:30 | Ciekawy jestem czy w komórkach miałeś "miód" z soku malinowego? Jeżeli tak czy próbowałeś smak itp...
|
Witam. Ja miałem i smakowałem miód właśnie z owocu malin.
Moje pierwsze wrażenie to lekko sieprzeraziłem patrząc w plastry pod światło ,gdyż barwą przypominał krew ,tak był intensywnie czerwony. Dość długo trwało zanim zaczął krystalizować, ale posmak maliny to było naprawde czuć dosć intensywne . Z racji że niejest to typowy miód ,bo miód jest z kwiecia ,dlatego nazywa sie ziołomiodem-pochodzenie z wszelkiego owocu .Już Nieposiadam tego miodu,bo to było z 7 lat temu ,tylko Mam to w pamięci.
Jeśli wszedłem w słowo , to sorki ,ale niemogłem wytrzymać .Ale Mówiewam , czerwony jak krew .
|
|
|
|
| Odp: Pszczoły na malinie [wiadomość #51755 (odpowiedź na #51722) ] |
pią, 04 luty 2011 21:54  |
woszczyna5 Wiadomości: 9 Dołączył(a): styczeń 2010 |
Nowy |
|
|
| artemida napisał(a) dnia pią, 04 luty 2011 04:07 | Cieszę się, że się ktoś odezwał potwierdzając "moje dane" choć ja wyprodukowałem takiego "miodku" a nie miodu kilkadziesiąt kG. Nie można "tego produktu" nazywać ziołomiodem jako że z tą pseudo produkcją nie ma nic wspólnego.
|
Panie-Kolego , nazwa miód dotyczy nektaru z kwiecia przetworzonego na pokarm w ulu i to jest nazawz tego produktu. Natomiast gdy pszczoły wyprodukuja pokarm z owoców to nazywa się właśnie ziołomiodem. Bo spadziowy miód to wiadomo że wytworzony jest z odchowów mszyc , jaki by niebył ale miód .Z tym tylko że to inny rodzaj odchodów nie ten typowy co wytwarzaja inne żywe organizmy wraz z człowiekiem .
Bynajmniej co , po zlikwidowaniu starego kawałka malin ,odnawiam w innym miejscu i pezez kilka lat to zapewne tego ziołomidou nieodbiore , wsumie nietęsknię za nim . Bo miód to miód ,będzie poprostu wielokiwatowy .
|
|
|