| Goście | 440 |
| Zalogowani | 5 |
| Razem | 445 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1813) > Wiadomości z kraju (246)
Jest okres zimowy czasu wolnego jakby więcej także ja jak i wielu innych sadowników wziąłem się za nadrabianie zaległości w czytaniu prasy fachowej materiałów ze spotkań a także bieżącej prasy. Nie mogę się pozbyć takiej dziwnej refleksji co do której chciałbym poznać Wasze sadownicze zdanie. Może się mylę ale dyskutować zawsze nam wolno.
Rozpoczyna się sezon wszelakich targów spotkań sadowniczych, zresztą jak to co roku o tej porze. Biorąc w nich udział jak i po za nimi jesteśmy pod ogromną presją opinii , porad wręcz całych programów przeznaczonych wyłącznie dla nas i dla naszego dobra. Mamy do wyboru ogrom środków ochrony , maszyn , urządzeń bez których dosłownie nie można ponoć się obejść ?! Wszystko uwierzcie tylko dla nas …
Ale do sedna tematu. Chciałbym zwrócić uwagę szanownych kolegów sadowników na taki aspekt naszej rzeczywistości do której skłonił mnie przypadkowy sadownik spotkany na targu. Zapytany przez szkółkarza czemu to sadzi a nie co innego ? odpowiada „bo inni to sadzą”.
Wiele a w zasadzie wszystkie działania rynku jak i jego zachowania w którym chcąc czy nie chcąc uczestniczymy, są oparte na ekonomi ale także w dużej części zakładają wręcz liczą na to że sadownik i producent jest naiwny. Na co oni liczą zakładając a nawet wręcz wierząc w naszą naiwność ?!
W ogóle co to jest naiwność? To wiara w cuda , zjawiska , możliwości których zaistnienia nie da się wytłumaczyć rozumem to zarazem łatwowierność. Faktem też jest że naiwność jest ponadczasowa i nie związana z żadną nacją jak i zawodem czy też wykształceniem. Zarazem pewne tez jest to , tak czy tak później czy też wcześniej wszyscy możemy stać się ofiarami naiwności.
Chcących zarobić w tym roku na nas zapewne nie zabraknie. Rzecz w tym byśmy byli świadomi swoich potrzeb , poglądów jak mieli własne zdanie zwłaszcza przy takim ogromie wręcz obfitości ofert wszelakiego typu. Na pewno większość skierowanych dla nas propozycji jest wartościowa wręcz nie zbędna ale właśnie to „ale”…
Jest też wiele obliczonych tak byśmy stali się ofiarami własnych słabości. Nie róbmy nie czyńmy czegoś tylko dlatego że ktoś to robi , łudząc się , mając czasami wręcz pewność że jeżeli „on” tak to robił i zarobił to czemu „ja” bym miał nie zarobić robiąc to samo. Pozornie nie ma w tym nic złego do momentu masowości tego postępowania.
Czemu nie staramy się sami jak to się mówi rozgryźć tematu ? może z początku z problemami ale sami dążąc do sedna. Warto zadać sobie trudu aby samemu sobie odpowiedzieć dlaczego ta uprawa , ta odmiana ten środek a nie inny lub tamta a nie ta maszyna. Zdaję sobie sprawę że łatwiej podjąć decyzję argumentując ją ; bo ten to tak zrobił a tamten to posadził i tego używa. Kolokwializm zgoda tylko czy nie ma w tym prawdy ?!
Zaraz ktoś powie słuchanie zdania , opinii innych czy też rad to wszak mądrość życiowa owszem tylko czy tak tylko czyniąc sadownictwo byłoby tu gdzie jest teraz ?
Co nie zmienia faktu że często warto zaufać doświadczeniu naszych starszych kolegów sadowników zwłaszcza ich pragmatyzm .
Jest też tak spotykamy tzw. eksperta , doradcę , konsultanta czy jak kto woli użyję swego określenia „szamana” który nie zagłębiając się w sedno sprawy , nie widząc uprawy itd… twierdzi niemal jednoznacznie „to nie tak” a tak należy robić to a nie tamto stosować itp…itd.. właśnie wtedy dochodzą do głosu emocje tak emocje ! a to już gwarancja można powiedzieć przedsionek naiwności.
Jakież jest lekarstwo na tą naszą naiwność ?. Jest nim stary sprawdzony sceptycyzm który pozwala nam popatrzeć na te wszystkie cuda z dystansem , trzeźwo ocenić ten czy inny produkt , usługę pod względem przydatności jak i potrzeby jej posiadania.
Gdy będziemy uczestniczyć w targach , spotkaniach sadowniczych wysłuchując referatów , zaleceń , porad wszelkiej „maści” warto zachować tzw. zwykły zdrowy rozsądek nawet patrząc na stojące tam wspaniałe ciągniki i inne sprzęty.
W tym Nowym Roku życzę wszystkim sadownikom abyśmy nie mieli wątpliwej przyjemności poznania skutków naszej naiwności po fakcie oby nam nie zabrakło sceptycyzmu i rozsądku w podejmowaniu ważnych decyzji.
aut: Robert Bokwa www.hanat.pl
| Data | 2012-05-25 07:00:00 |
| Śr. temp. (C) | 11.67 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 70.22 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Pięknie to napisałeś Panie Robercie...szczególnie końcówka ... " Gdy będziemy uczestniczyć w targach , spotkaniach sadowniczych wysłuchując referatów , zaleceń , porad wszelkiej „maści” warto zachować tzw. zwykły zdrowy rozsądek nawet patrząc na stojące tam wspaniałe ciągniki i inne sprzęty." Niejednemu rolnikowi wyjdą niedługo bokiem różne szkolenia, pokazy,prezentacje...organizowanych przez różnych specjalistów od nowoczesności... Piękny ciągnik - piękny lakier, piękna kabina, komfort - po prostu szczyt marzeń...Tylko ta cena...100000, 200000, 300000... Ale za luksus trzeba płacić. Bank da kredyt. Żaden problem. To takie proste - było. Ale czy na nowy osprzęt do tego ciągnika starczy ? Pewnie już nie. Ciągnik dużej mocy - przedni napęd, wieś się ogląda, a jak - tylko ta jedna przyczepka trzytonowa, którą ciągnie, ten pług trzyskibowy....Piękny ciągnik i licha przyczepka do przewozu świń i na niej ze spuszczoną głową na skup jedzie jedna "blondynka". Piękny żółty kombajn - heder sześciometrowy. Też chciałbym takiego mieć. Tylko po co komu taki kombajn na 30 hektarów ? Każdy podobne obrazki widzi w swoim otoczeniu. Ja już jestem odporny na takie bajery. Mam Ursusa "szóstke" z 1982, C-330 z 1978 i 1985, starą Ślęze z 1985... tylko leje paliwo i do przodu. Może za swego życia jeszcze się czegoś dorobie. Nie zamienie jednak czegoś sprawnego i nie zawodnego na nowy sprzęt tylko dlatego bo inni mają, inni kupują i są możliwości. Czas w pasku dorabiać więcej dziurek, by można było się nim mocniej ściągnąć w pasie... lub w ostateczności...Jeszcze jeden taki sezon i jak to mówią na Śląsku - "po ptokach"...