|
|
|
| Odp: Najbardziej dochodowa uprawa [wiadomość #35503 (odpowiedź na #35499) ] |
sob, 06 luty 2010 22:25   |
Melolontha Wiadomości: 219 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Zaawansowany |
|
|
A ja Koledzy, gdybym miał jeszcze coś posadzić / na co się nie zanosi /, to posadziłbym sobie jeszcze raz, takie 0,5 ha jabłuszek parchoodpornych, które już kiedyś / Primula i Priam /, miałem. To były jednak odmiany dość mierne smakowo, ale ten spokój... Ten , jakiś jeden oprysk na mszyce i jeszcze jeden, na jakiegoś robala... Oczywiście że na Antonówce to to trochę za silnie rosło i były kłopoty z wybarwieniem, ale sprzedawało sie to nieżle za cenę... Mnie każda, biorąc pod uwagę zerowy prawie koszt ochrony, odpowiadała. A Wy, macie teraz przeciez dużo większy wybór z parchoodporną Fantazją / Witos / włącznie... Ale uniosłem się wreszcie ambicją, zwłaszcza że ktoś powiedział mi, że prawdziwy mężczyzna, powinien uprawiać ... Szampiona. Nie żałuję, ale co mi dał popalić , tego mi już nikt nie odbierze... Bo np. na początku uwierzyłem, że jest on dość odporny na parcha i liczyem, że 3-4 opryski wystarczą... Potem przerobiłem Zato, a nawet Zato w bloku / trzy razy pod kolej ! /... Dużo by opowiadać... Zresztą Wam przecież tłumaczyć nie trzeba, na czym polega ten stress... Była infekcja, czy nie... Uderzyć interwencyjnie, czy już leczniczo... Czym ?... Co by nie było, to gdyby ktoś się znów tymi parchoodpornymi zainteresował, to trzeba by o to bardzo zadbać, a więc przerzedzanie, letnie cięcie, kilkakrotny zbiór... Konsumenci ? Im to, że to parchoodporne i nie pryskane, praktycznie nic nie mówi. Oni są jak mężczyżni, w relacji do kobiet... Kupują oczami ! Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: sob, 06 luty 2010 22:49]
|
|
|
|
|
| Odp: Najbardziej dochodowa uprawa [wiadomość #35527 (odpowiedź na #35512) ] |
nie, 07 luty 2010 17:45   |
kamczat Wiadomości: 91 Dołączył(a): maj 2009 |
Początkujący |
|
|
W naszych warunkach trudno jest stwierdzić co jest najbardziej dochodową uprawą, a to na skutek huśtawki cenowej. Faktycznie ostatnie lata były dobre dla czarnej porzeczki, ale łatwiej zaplanować plon 10 t/ha niż 2 zł/kg. Borówka nadal ma swoje pięć minut, ale jak długo? Ostatnie lata nie były też najgorsze dla producentów agrestu.
Zawsze przekonywano mnie, że warunkiem sukcesu jest specjalizacja w jednym, wybranym kierunku- albo jabłonie, albo porzeczki, albo agrest, truskawki itd. Ja jednak uważam, że w chwili obecnej aby utrzymać się należy posiadać kilka upraw. Oczywiście chodzi mi o uprawy o zbliżonej agrotechnice, aby móc w maksymalnym stopniu wykorzystać posiadany sprzęt. I tak posiadając kombajn do porzeczek warto mieć plantację zarówno czarnej, czerwonej jak i agrestu, aronii. Wiem, że są już adaptacje tychże kombajnów do malin jesiennych. Lepiej rozkładają się koszta amortyzacji maszyn, jest większe prawdopodobieństwo, że za jeden z tych owoców uzyskamy lepszą cenę, a i zmniejszamy ryzyko utraty plonów na skutek przymrozków ze względu na różny termin kwitnienia.
Myślę, że nadal powodów do narzekań nie mają plantatorzy poziomki, ale podstawowy warunek mieć dobry rynek zbytu (tylko ile ten rynek jest w stanie przyjąć tej poziomki?). Ogólnie od lat zarabia najwięcej ( niewątpliwie i najwięcej ryzykuje) ten kto wchodzi na rynek z nowościami. Może warto więc pomyśleć o nowych gatunkach takich jak rokitnik, amelanchier, jagoda kamczacka czy róża wielkoowocowa? Tylko tu znowu nasuwa się kolejne pytanie - czy stać nas na przekwalifikowanie?
Jedno jest pewne, tak jak napisał Kazimierz, nikłe są nasze szanse na zostanie milionerami. Choć ja osobiście nie mam aspiracji bycia milionerem. Zadowolił bym się będąc półmilionerem – oczywiście bez długów.
|
|
|
| Odp: Najbardziej dochodowa uprawa [wiadomość #35533 (odpowiedź na #35527) ] |
nie, 07 luty 2010 18:53   |
Melolontha Wiadomości: 219 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Zaawansowany |
|
|
Pracowałem w zakładzie, w którym zrobione zostało wszystko, żeby nie było tzw. " pustych okresów " Więc w skrócie : Ostatnie jabłka, cięcie, truskawki, maliny, wiśnie, jabłka letnie, jesienne, zimowe, zbiory, kopanie szkółek, jabłka... Efekt ? Całoroczne " zapalenie ogona " i zaległe / z 3, 4 i więcej lat / urlopy. Zarobki ? No, niby nie można było narzekać, ale przecież urlop z rodziną itp. rzeczy, też ma do cholery, jakąś wartość ... I taki / mój / wniosek : Chyba jednak najlepiej byłoby mieć jakąś robotę etatową i coś, co dałoby się zebrać i sprzedać przez 2 tygodnie, aby na następne 2 tygodnie, wyjechać na jakiś odpoczynek... No, ale to oczywiście propozycja tylko dla takich, którzy mogą taki ruch wykonać... Bo kto już wszedł /albo został wprowadzony / w coś większego, temu będzie pewnie trudniej... Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: nie, 07 luty 2010 18:59]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Odp: Najbardziej dochodowa uprawa [wiadomość #36237 (odpowiedź na #35495) ] |
pią, 19 luty 2010 19:55   |
Xsawery Wiadomości: 63 Dołączył(a): styczeń 2010 |
Początkujący |
|
|
|
Co do uprawy jabłek sytuacja na pewno nie jest zaciekawia każdy sadzi w nas w kraju a do tego na wschodzie tez sadzą bo tam jabłko jest to bardzo dochodowe. Jeszcze kilka lat temu każdy mówił ze w Rosji , Mołdawii czy Ukrainie tam jabłek nie będzie ale jednak dziś się okazuje ze już produkują spore ilości co można było zaobserwować ostatniej jesieni gdzie polskie jabłko nie było kupowane przez wchód. I na pewno produkcja tam będzie się szybko zwiększać. Jedna z kilku alternatyw jest jeszcze czereśnia lub brzoskwinia , a tym bardzie ze tej zimy na Ukrainie brzoskwinie bardzo mocno przemarzły drzewa.
[Uaktualnione dnia: pią, 19 luty 2010 21:12]
|
|
|
|
|