Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Orzech włoski i Leszczyna » Rozstawa w sadzie leszczynowym ( ) 1 Głosów
| Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35136] |
sob, 30 styczeń 2010 16:41  |
dendro Wiadomości: 106 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Zaawansowany |
|
|
Witam.
Zastanawiam się nad powiększeniem sadu leszczynowego. Mam wolne jakieś 15 arów. To niewiele, ale stosując gęste nasadzenie, trochę drzewek by się zmieściło. Mam wiec pytanie do kolegów, którzy mają doświadczenie w tym temacie:
Jaki system byłby optymalny dla mocno rosnących odmian np Halle czy Katalończyk?
Ziemia 4 klasy. Opryski plecakowym, do herbicydu ręczny opryskiwacz akumulatorowy.
Co sądzicie o tym ?
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=1731
www.pracowniazieleni.com
|
|
| | |
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35198 (odpowiedź na #35136) ] |
pon, 01 luty 2010 10:40   |
dendro Wiadomości: 106 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Zaawansowany |
|
|
W sadzie jestem codziennie, mam swoje wnioski. Liczyłem na merytoryczną rozmowę, w końcu to forum profesjonalistów. W leszczynie literatury jest mało, więc gdzie szukać inspiracji jak nie u praktyków.
www.pracowniazieleni.com
|
|
| | |
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35221 (odpowiedź na #35211) ] |
pon, 01 luty 2010 20:43   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
|
cosford... Pomysł z sadzeniem w rzędzie co 2 m ciekawy, ale nie stawiał bym sprawy tego usunięcia, tak sztywno / po 10 latach /. Ja bym już wcześniej / gdy drzewom zaczyna być za ciasno / wyznaczył te które trzeba by cięciem ograniczać aż do całkowitego wycięcia , i te, które zdecydował bym się, " rozpuszczać "... W ten sposób, już po 2-3 latach od posadzenia, wypełnienie rzędu i związane z nim owocowanie, odbywało by się na wypełnionych przez cały czas, ścianach i pozwalało na wczesne uzyskiwanie maksymalnego plonu, z całej powierzchni ... Pozdrawiam !
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35226 (odpowiedź na #35136) ] |
pon, 01 luty 2010 21:33   |
dendro Wiadomości: 106 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Zaawansowany |
|
|
Mam kwaterę Halle i Katalończyka w rozstawie 5x5 na ziemi 3 klasy. Stosuje pasy herbicydowe. Wolny kawałek przylega do sadu, ale ze względu na to, że nie stosuje ciężkiego sprzętu, nie ma konieczności jakiegoś przedłużania w tym samym rytmie. Ciekawy jest artykuł, do którego link podałem w 1 poście. Liczyłem, że ktoś to skomentuje.
Metoda z usuwaniem co drugiego drzewa, to nic nowego, natomiast sad szpalerowy leszczyny, bo tak to chyba można nazwać...zresztą przeczytajcie
W 13-letnim sadzie (5 m x 2 m) drzewa leszczyny prowadzone są w formie litery "V" (fot. 2). Według M. Sobiesiaka, do dobrego plonowania wystarczą dwa konary podstawowe i kilka bocznych. Ważne, aby gałęzie nie zachodziły na siebie — zbyt silne zacienienie korony jest przyczyną słabszego owocowania i zamierania młodych gałęzi wewnątrz niej. Gałęzie ucina się z pozostawieniem niewielkich czopów, co pozwala zachować lepszą zdrowotność drzew.
Ciekawe jest też, że cięcia robi się na tzw. czop. Jestem arborystą z 20-letnim stażem i z moich doświadczeń wynika, że taka metoda powoduje pogorszenie stanu fitosanitarnego rośliny. Jednak jest stosowana w sadownictwie. Jakiś powód musi być.
Warto też zajrzeć na stronę Pana Koniecznego, w zakładkę – sad. Jest tam prezentowane jeszcze inne podejście do prowadzenia leszczyny.
Warto rozmawiać, jak mawia jeden redaktor w telewizji.
Z pozdrowieniami Dendro
www.pracowniazieleni.com
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35240 (odpowiedź na #35226) ] |
wto, 02 luty 2010 08:46   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Całe życie uczono mnie / a nawet " represjonowano " /, gdy tnąc sekatorem zdarzało mi się zostawić jakiś sęczek, zamiast cięcia na tzw. " obrączkę ", czyli, na gładko. Uzasadnienie było takie, że przy cięciu " na gładko ", rany lepiej się zabliżniają / zalewają /. Aż tu nagle... Aż tu nagle przyszła z Zachodu ta informacja, że czop albo i długi sęk, jest lepszy, bo... Bo przy czopie, opływające go dookoła i do góry soki, lepiej sobie przepływają... I że ta, dość długo zabliżniająca sie rana / przy cięciu na " gładko " /, jest przez wiele lat, czasem do końca, miejscem, przez które wnikają patogeny / rak, srebrzystość /. Natomiast, w zasychającym czopie, występować ma , samoczynne zablokowanie / przez korkowacenie pektyn, o ile mnie pamięć nie myli / przewodzenia, przez co i patogen, nie ma się tam szansy, przedrzeć. I to zalecone zostało w pierwszej kolejności , dla drzew, pestkowych, a póżniej rozszerzyło się, na pozostałe gatunki. Dlaczego ? Myślę że dlatego, że jest to wygodne, bo teraz można już ciąć, bez zwracania większej uwagi na to, jak / bardziej lub mniej precyzyjnie / przyłożony został, sekator. Być może jakiś udział w rozpropagowaniu tej metody miały firmy, które oferowały kiedyś do sprzedaży kosiarki tzw. " konturowe ", które cięły wszystko w jednej płaszczyżnie, na zasadzie tzw. " ślepej kosy ", czyli, z sękami. Ja ? Ja wszystko co tnę, tnę zawsze, " na gładko "... Pozdrawiam ! P.S. A kiedy widzę, jak przycinają drzewa np. energetycy, to zawsze odczuwam... ból. Chociaż z satysfakcją odnotować trzeba też, że konserwatorzy np. starych parków coraz częściej , nie tylko tną na " gładko ", ale też, rany malują, a nie jak kiedyś, kiedy je zalewali... betonem ... A może w niektórych przypadkach jest to nadal uzasadnione i stosowane ?
[Uaktualnione dnia: wto, 02 luty 2010 09:18]
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35252 (odpowiedź na #35136) ] |
wto, 02 luty 2010 13:21   |
dendro Wiadomości: 106 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Zaawansowany |
|
|
Cięcie może być za głębokie, wtedy uszkadza tkanki przewodnika. Za płytkie, wtedy zostaje czop, do którego nie dopływają asymilaty, lub w sam raz, czyli właśnie na obrączkę ( na gładko się mówi czasami). Wg mnie cięcie na czop to właśnie ułatwianie sobie życia a dobrze nawożone drzewa dają sobie z tym radę i pozostają w dobrej kondycji. Jednak część energii tych drzew zamiast na owocowanie, musi być kierowana na zaleczanie miejsc cięcia. Ten proces występuję zawsze, ale w wypadku prawidłowego cięcia trwa to krócej – zalanie rany kalusem jest szybsze. Patrząc z punktu widzenia bilansu energetycznego drzewa cięcie na obrączkę jest jedynym słusznym.
Co do betonowania, to ta technika była stosowana przy ubytkach tkanki drzewnej w starych okazach ozdobnych. Szybko okazało się, że wychodzi z tego masakra. Zamknięcie ubytku powoduje powstanie wewnątrz kłody środowiska idealnego do hodowli grzybów – ciepło, ciemno i wilgotno.
Zeszło na chirurgię drzew, a co z leszczyną?
www.pracowniazieleni.com
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35305 (odpowiedź na #35252) ] |
śro, 03 luty 2010 06:20   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Leszczyny, oraz wszystkie gatunki z tendencją do tworzenia sztywnych i pionowo skierowanych pędów / m.in. śliwy, czereśnie, grusze /, a posadzone w rzędzie dość rzadko / np. co 3, 4 a nawet 5 m /, można potraktować też tak : Do moderatora : ! To jak mam kontynuować i edytować, skoro znów, mój półgodzinny wpis , wzięli ? Spróbuję wrócić tu póżniej... Pozdrawiam ! ... i ponawiam, ale w wersji max skróconej : Chwycić ręką końce pędów na sąsiednich drzewach i zespoić ze sobą na rok za pomocą drutu lub sznurka... Można też chwytać po kilka pędów całymi garściami i zespajać z tymi z sąsiedniego drzewa, metodą, przepraszam za wyrażenie, " na chama ", a po roku, rozciąć. Gdy pędy jeszcze nie zachodzą za siebie, przedłużyć je np. umocowanym poziomo, patykiem. Uważam, że jest to metoda prostsza i skuteczniejsza niż rozginanie z przywiązywaniem do pnia, wbitych w ziemię kołków, czy wieszanie większych lub mniejszych, ciężarków. Natomiast takie zagęszczone sadzenie / np. co 2 m /, to ryzyko, że trzeba będzie co drugie wyciąć, gdy jeszcze nie zdążyły zwrócić kosztów, choćby sadzonek / mogą przyjść przecież 2 albo 3 kolejne lata bez plonu, a to wtedy porośnie, jak... Takie rozginanie, możliwe jest oczywiście dopiero ok. 3 roku, ale przyspiesza wypełnienie szpaleru, dzięki czemu słońce i opryski, nie padają nadaremnie, w puste przestrzenie, między drzewami. Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: śro, 03 luty 2010 07:18]
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35340 (odpowiedź na #35136) ] |
śro, 03 luty 2010 20:06   |
dendro Wiadomości: 106 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Zaawansowany |
|
|
Kapuje o co chodzi. Niemniej to cały czas jest do sadu w rozstawie tradycyjnej. Ciekawe dla mnie jest natomiast jak leszczyna spisuje sie w rozstawach (docelowych) np 2x5. Wtedy istotne jest cięcie - musi być intensywne. Jeżeli da się np w jabłoniach, to może i w orzeszkach. Fajnie, jak by się odezwał ktoś kto to przerabia w praktyce.
www.pracowniazieleni.com
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35348 (odpowiedź na #35340) ] |
czw, 04 luty 2010 07:42   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Sam byłbym ciekawy odpowiedzi na to pytanie, bo... Bo jabłonie najwięcej owoców wydają na pędach 2-letnich, niektóre na 1 i 2-letnich, niektóre wyłącznie na końcach pędów jednorocznych. Natomiast leszczyna... Zauważyłem u siebie, że po takim gruntownym odmłodzeniu mojego sadziku leszczynowego / zciąłem wszystko na " kołki "/, pokrycie " baziami " silnych pędów jednorocznych w I i II roku, jest słabe, stąd wniosek, że najbardziej chętne do owocowania , jest pokryte krótkimi pędami, drewno 3 i 4 -letnie... Czy właściciele większych sadów leszczynowych to potwierdzają ? Bo jeśli tak, to takie mocne i coroczne cięcie, konieczne w rozstawie 4 x 2,5 czy 5 x 2, może bardzo zmniejszać plon... Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: czw, 04 luty 2010 08:02]
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35388 (odpowiedź na #35136) ] |
czw, 04 luty 2010 21:46   |
dendro Wiadomości: 106 Dołączył(a): grudzień 2006 |
Zaawansowany |
|
|
Ja mogę potwierdzić bo w moim młodym sadzie było to wyrażnie widoczne, kwiatki tylko na tych starszawych pędach.
Co do istoty problemu to trzeba sformuować pytanie: Jeżeli zmniejszy się plonowanie na poszczególnych drzewach, to czy się, dzięki intensywnosci nasadzeń, zwiększy na jednostce powierzchni???
www.pracowniazieleni.com
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #35396 (odpowiedź na #35388) ] |
czw, 04 luty 2010 22:31   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
Uczono mnie, że gęstsze nasadzenia nie zwiekszają plonu z jednostki powierzchni, ale powodują, że sad sadzony gęsto, osiąga pełnię plonowania " z przodu " / lata 2, 3, 4, 5 itd /, a sad sadzony rzadko, " z tyłu " / lata np. 10, 11, 12, 13 itd /. Natomiast w jednym jak i drugim przypadku, łączny plon, np. za 20 czy 30 lat życia sadu, jest właściwie, taki sam. Skąd więc ta tendencja do nasadzeń gęstych ? Bo: 1. Trwa stale wyścig i pogoń za modą i kto pierwszy rzuci na rynek jakieś " cudo " i to od razu w dużej ilości, ten wygrywa, tymbardziej, że moda na to-to, trwa czasem tylko, kilka / kilkanaście /, lat. 2. My już nie chcemy sadzić sadów dla wnuka / jak to dawniej bywało /, a nawet dla syna. My chcemy sadzić dla siebie i to kilka razy w życiu, a nawet gdy, stuknęła nam już 60-ka i spodziewamy się pożyć jeszcze tylko 5, 10, 15 lat. A najlepiej oczywiście dociągnąć setki a nawet ją przekroczyć, pod warunkiem, że w jako takim zdrowiu, czego sobie i wszystkim sadownikom, życzę. ... ... I może kończąc już to co miałbym do powiedzenia na temat leszczynowych rozstaw napiszę, co na ten temat pisze mgr Henryk Zdyb / " Wszystko o leszczynie " Biblioteka działkowca, Warszawa 1990 , s. 19 /. Otóż zwraca on uwagę, że rozstawy powinny zależeć m.in. od siły wzrostu odmian / a są różne / i zaleca sadzenie co 2-2,5 lub 3 m w rzędzie, a póżniej, w miarę rozrastania się drzew, ograniczanie cięciem, co drugiego, o czym już, dyskutowaliśmy. Wieksze rozstawy powinny być przy formach krzaczastych / nie zalecanych / a mniejsze przy piennych, w znaczeniu, jednopiennych. Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: pią, 05 luty 2010 18:54]
|
|
|
| Odp: Rozstawa w sadzie leszczynowym [wiadomość #38209 (odpowiedź na #35136) ] |
pon, 12 kwiecień 2010 23:00  |
Honkerek Wiadomości: 20 Dołączył(a): luty 2008 |
Początkujący |
|
|
Witam,
nawiążę do tematu rozstaw w sadzie i cięcia dodając coś z własnego doświadczenia. Zafascynowany literaturą i szybkością "teoretyczną" wzrostu leszczyny zastosowałem rozstawę 5x3 m licząc się z tym, że za kilka lat będę drzewa wycinał. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Po 5 latach od posadzenia koronom moich drzew daleko do spotkania się. Być może winne były ostatnie suche lata, być może gleba, być może moja zapobiegawcza dbałość o zapowiadane zagęszczenie sadu. Jedno jest pewne: nie ma kłopotu z wycinaniem zagęszczonych drzew i nic takiego się nie zapowiada w ciągu najbliższych lat. Wręcz przeciwnie: ciągle czekam kiedy będę się przechadzał w cieniu moich drzew.
Pozdrawiam
|
|
|
Idź do forum:
|