Strona główna » Forum Sadownicze Portalu - sadownictwo.com.pl » Pszczelarstwo » Wosk pszczeli
| Wosk pszczeli [wiadomość #33685] |
wto, 15 grudzień 2009 17:04  |
Marcinus7777 Wiadomości: 35 Dołączył(a): styczeń 2007 |
Początkujący |
|
|
|
Witam wszystkich. Chciałbym się dowiedzieć ile może kosztować kg wosku pszczelego. Mam go trochę i nie wiem czy się opłaca sprzedać czy dalej trzymać. Jeden jest troszkę ciemny, a drugi jasny. Jest tego około 200kg. Jeżeli ktoś wie proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
|
|
| |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33690 (odpowiedź na #33685) ] |
wto, 15 grudzień 2009 18:01   |
|
|
Oj mam inne zdanie niż poprzednik , nie trzymaj wosku sprzedaj go w najbliższej spółdzielni, może to nie będzie fortuna ,ale możesz sobie za to kupić węze na nowe ramki.Pozdrawiam.
|
|
| |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33708 (odpowiedź na #33696) ] |
śro, 16 grudzień 2009 13:46   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1201 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
A ja kupuje w sklepie ogrodniczym i jeśli miałbym jechać np. 50 km by sprzedać wosk i dostać ten upust, to nie zrobie dobrego interesu. Stracę. Jeśli ktoś uważa, że taki surowiec naturalny jakim jest wosk i sądzi, że znajdą frajera(ów), co za wszelką cene będzie pozyskiwał go, jest w błędzie. Dla mnie jeśli średnio zużywam ok. 5 - 6 kg węzy w sezonie, to 3 dychy zbawią mnie...? Nie. Jeśli miód ma kosztować 5-6 zł, wosk dajmy na to 7-8 zł, to prędzej czy później drobne pszczelarstwo wyginie. Ja już ograniczam do minimum i trzymam te miłe owady z sentymentu, a nie z potrzeby.
___pozdrawiam_____
|
|
| |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33713 (odpowiedź na #33685) ] |
śro, 16 grudzień 2009 19:34   |
|
Jerzy45 pszczoły trzyma się dla przyjemności,nie dla zysku i jeszcze po to by mieć swój miód,a nie kupować fałszowany.W tym roku kupiłam ,miód od pszczelarza który ma dużą pasiekę<bo swój oczywiście sprzedałam i za mało zostawiłam sobie>i jedząc go tak się zastanawiam nie jest on w żaden sposób podobny do mojego,a mieszkamy kilkanaście kilometry od siebie. A póżniej się chwalą że mają kilkadziesiąt litrów z ula.
|
|
| | | | |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33724 (odpowiedź na #33721) ] |
czw, 17 grudzień 2009 12:56   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1201 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
Ja nie mówie, że Ty woszczyna5 żerujesz - takie są prawa rynku. Jednak nikt pary z ust nie chce puścić, więc sam poszperałem i znalazłem oferowaną cene... 10 złotych za II kl. wosku, a 15 za I klase. Znając się troszke na pszczółkach śmie twierdzić, że ponad 90 % to będzie II klasa. Za woszczyne 2,50... Idąc dalej... 100 kg żyta, po 50 kg worek, to są dwa worki Nieść jeden, to już jest ciężko. Dwóch nikt z pszczelarzy nie udźwignie... teraz te 100 kg woszczyny x 2,50 = 250 zł. Teraz koszty wycinania z ramek, zapakowanie i dowóz...niech będzie 50 złotych... Dla mnie w tym wypadku gra nie warta świeczki... łatwiej spalić i po problemie...
Wcale nie jestem najmądrzejszy, tylko staram dociec prawdy, co poniektórzy tak pięknie fałszują, kłamią lub się ślizgają. Ty Marcinus7777 zarzucasz mi, że jestem alfą i omegą, ale ja podałem aktualną cene, a Tobie łatwiej jest się pytać innych, niż samemu się zorientować w sprawie. To nie jest OK. To jest Twoje życie, a ja tylko mówie, co ja robie i jak prawdopodobnie będzie...A tu nic się nie zmieni. Mój wosk gdzieś leży i czeka, ale nie na cud, tylko już dawno o nim zapomniałem, bo za taką cene, to niech Chińczycy zapier******. Podałem przykład z tymi stu kilogramami. Takiej ilości woszczyzny nie "zrobie" w ciągu sezonu. Może w trzy, cztery. Dzieląc teraz tą gigantyczną kwote przez ten okres, to ile wyjdzie ? 50-60 zł za sezon... Tyle to prawdopodobnie topiarka elektryczna zeżre prądu. kropka. Koniec.
[Uaktualnione dnia: czw, 17 grudzień 2009 13:07] ___pozdrawiam_____
|
|
| | | | |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33777 (odpowiedź na #33764) ] |
pią, 18 grudzień 2009 23:06   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1201 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
Przepraszam Zdzich...Jak daleko się posunąłem ? Co sugerujesz ? Czy pytając się o nie zrozumienie tekstu kolegi czerecha, to jest coś złego ? Dziwne są to ostrzeżenia pod moim kierunkiem. Prowadze wymiane zdań, komentarzy, a Ty jako Moderator uważasz i chcesz ingerować w wypowiedź między mną, a czerechom ? Co ja takiego niestosownego robie ? Chyba jest jasno i wyraźnie napisane i odnosi się to do kolegi czerecha. On mi odpowiada na moje pytanie, a ja jestem pouczany, że za daleko się posuwam... Nie rozumiem...
Aha. Pewnie powinienem napisać - prowadzisz biznes, kupno-sprzedaż. To by wówczas było napisane współcześnie, zgodnie z duchem czasów, w których żyjemy...
A co z tego wosku robisz czerecha, jeśli to nie tajemnica ?
Punkt 3.6 regulaminu forum.
[Uaktualnione dnia: sob, 19 grudzień 2009 00:00] przez Moderatora ___pozdrawiam_____
|
|
| | | |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33793 (odpowiedź na #33785) ] |
sob, 19 grudzień 2009 15:25   |
Gosc Wiadomości: 7205 Dołączył(a): listopad 2006 |
Maniak |
|
|
| czerecha napisał(a) dnia sob, 19 grudzień 2009 11:57 | Drogi jerzy,
Żeby rozwiać Twoje wszelkie wątpliwości i zaspokoić Twoją ciekawość, spieszę poinformować, że produkuję duże ilości drzewek szczepionych zimą w ręku i właśnie do tego celu potrzebny jest mi ten wosk, który po zmieszaniu z innymi komponentami daje mi miksturę zabezpieczającą przed wysychaniem szczepów. Jest to kilkakrotnie tańsza alternatywa dla zachodniego środka sprzedawanego na naszym rynku. W składzie różni się tylko brakiem barwnika, który do niczego nie jest mi potrzebny. Skuteczność naszego rodzimego wosku połączonego z innymi krajowymi komponentami jest zajebista Tyle jeśli chodzi o zaspokojenie Twojej ciekawości.
Sedno tkwi w tym, że kupiłem ten wosk na allegro po 20zł/kg i jest to odpowiedź na post, który rozpoczął ten wątek. Jak widać, na wszystko jest klient
Pozdrawiam
|
Panie Kolego, czerecha jeslimożna znać dalszą zawartość tego specyfiku,a dokładniej oprócz wosku co jeszcze ? bo też sie robi trocheprzy drzewkach stojących między ulami . Znaczy wosku mam zawsze ,nawet dokupuję jak potrzeba(do pszczelich spraw). Bo jeśli Pan-Kolega się obawia oficjalnie to poproszę na mail woszczyna5@wp.pl oile nierobi to kłopotu .
Z pozdrowieniami
|
|
|
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33795 (odpowiedź na #33793) ] |
sob, 19 grudzień 2009 17:19   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1201 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
Dziękuje Ci czerecho za słowa uznania w stosunku do mej skromnej osoby. Wódki i innego alkoholu nie pije, ale kto wie może kiedyś się spotkamy...jeśli nie tu, to możliwe, że tam... Nie powinieneś mieć żadnych wątpliwości, jak 'odzywać się do kogoś w komentarzu. Zasada jest prosta - należy tytułować tą osobe zgodnie z tym nickiem, jaki sobie zarejestrowała. Jeśli z małej litery jest np. imie, to jest wyłącznie wola tej osoby. Co do wosku...Powinieneś - jeśli oczywiście tego nie uczyniłeś - opatentować ten specyfik. Przecież tu można kokosy na tym zbić, ponieważ polskie szkółkarstwa jest w dobrej kondycji. Z początku sądziłem, że jesteś formierzem Musze się jeszcze odnieść do wczorajszego dnia i "wyprostować zaistniałą i nieprzyjemną sytuacje... Teraz pisze nie do moderatora, tylko do kolegi Zdzicha, bo to ostrzeżenie padło spod jego palców, a do tej pory nie zagłębiałem się kto tym moderatorem jest. teraz będe uważał. Zaznajomiłem się z punktem 3.6 i jest on jasny, bez komentarza. Odwołałbym się w tym wypadku do punktu 1.8, ale dla dobra sprawy nie będe polemizował z zasadami, których nie ustalałem. Jeśli nie wiesz o co i co...zawsze patrz punkt 3.6 Moderator jest jak matka... Musze powiedzieć Tobie Zdzichu, że przez tą uwage, że posuwam się za daleko miałem bezsenną noc i niespokojne sumienie względem ogółu, którzy może i cieszą się z tego, że nareszcie " mi dokopano". Otóż musze wyjaśnić ten incydent, bo nie lubie niedomówień i konfliktowych tematów pozostawionych bez wyjaśnienia meritum sprawy... Przechodze do sedna sprawy...Prawdopodobnie miałeś na myśli słowo, którego użyłem - "zajmujesz się spekulacją.." (dokładnie tak). Otóż w Naszych mózgownicach komuna nam wpajała, że spekulant jest to odrażający typ, który wykupuje towary i później sprzedaje je z gigantycznym zyskiem... Dlatego wmawiali społeczeństwu, że nie ma tego czy tamtego, bo to zrobili spekulanci. Starsze pokolenie zna, ten obraz ze swego życia. Jednak nie jest to prawda. To komuniści na swój użytek spreparowali to słowo i uczynili z niego swoje narzędzie w walce z pustymi półkami. Dlaczego nie ma towaru - patrz spekulant, a spekulant był wówczas kryminalistą. Otóż spekulant - to osoba zajmująca się spekulacją. Spekulanci zwiększają płynność rynków, ale niekiedy - jak np. Soros, który grał w Wielkiej Brytanii na osłabienie funta, mogą być też powodem problemów gospodarczych. Przecież i na naszej warszawskiej giełdzie, coś ze dwa lata wstecz, zaczęto spekulować . Osłabiając złotówke wzmacniali dolara i euro... Dzięki twardej polityce NBP (kto nim wówczas kierował ?) spekulacja była krótkotrwała i zamiary spekulantów spełzły na niczym. Spekulanci przegrali i wycofali swój kapitał. Etykietka (spekulanta) posiadała wówczas funkcję piętnującą i niewiele miała wspólnego z pierwotnym określeniem spekulant, którego etymologia związana jest głównie ze zorganizowanym rynkiem finansowym, surowcowym, towarowym, bądź nieruchomości. Dlatego jeśli ja osobiście używam jakiegoś terminu, w danej sytuacji, to wiem o czym pisze i znam znaczenie danego terminu. W "ferworze walki" niekiedy pewne określenia, słowa z przeszłości źle się Polakom kojarzą, ale pamiętajmy o prawdziwym znaczeniu tych słów. Nie myśmy proch i koła wymyślili, jak i nie my utworzyliśmy znaczenie tych słów lub danego słowa... Z czym dziś kolegom kojarzą się podobne słowa...badylarz, cinkciarz, bamber, prywaciarz...ect. Jeszcze przed dwudziestoma laty aparat represji walczył z nimi w imie budowy socjalizmu. Mam nadzieje, że wyjaśniłem zaistniałą sytuacje w sposób rzeczowy i konkretny. Nie czuje się winny i nie winie nikogo. Tak że, kolego czerecho nie musisz się czuć obrażony, jak piszesz, bo i słowa którego użyłem nie było obraźliwe, tylko wręcz odwrotnie - człowieka zaradnego i szukającego swego "miejsca" na Ziemi...A te słowo z moich ust, to jest wielki plus i pochwała poczynań kolegi czerecha...i o to chodzi...Chodzi o ludzi, co walczą "o życie", są zaradni i pomysłowi, a nie ciągle beczą i narzekają...
[Uaktualnione dnia: sob, 19 grudzień 2009 18:55] ___pozdrawiam_____
|
|
| | |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33821 (odpowiedź na #33815) ] |
nie, 20 grudzień 2009 21:15   |
 |
jerzy45 Wiadomości: 1201 Dołączył(a): kwiecień 2007 |
Maniak |
|
|
Mógłbym napisać...nie znam się, nie wiem, nie umiem...ja tu tylko sprzątam. Jednak nie możesz mi zabronić wypowiadać się, co myśle o wosku... Z pszczółkami współpracuje już od ponad 35 lat, a gryzły mnie już od dzieciństwa Wiem, że Ty też je masz i wyrażam pogląd, że dla mnie pozyskiwanie wosku w moim wymiarze, to jakieś nie porozumienie. Dla kogoś kto ma czas i dużo samozaparcia - prosze bardzo. Nikogo nie namawiam, by szedł moją drogą, ale jeśli mam coś produkować, to w tym wypadku jest mi łatwiej wsiąść w samochód, skoczyć do sklepu i kupić gotową węze. I po kłopocie. Cena nie gra roli, bo dla mnie w tym wypadku 10-20 złotych nie odgrywa żadnej roli. Dzisiaj dla mnie pszczelarstwo staje się już "nudne", co mi przychodzi z zamiłowania i tej radości jaką pszczelarz ma jeśli w ulu wszystko gra i buczy... Jeśli ja dzisiaj pale zbożem (około 60-70 kg dziennie) jest świętokractwem nad chlebem naszym powszednim, czy nie pozyskiwanie wosku też nim jest ? Przecież za wszystkim stoi ekonomia. Jeśli ktoś uważa, że jest to nie odpowiedni ton moich wypowiedzi, to przepraszam. Jednak nadal będe uważał i mówił, to co jest dla mnie prawdziwe, bo z życia wzięte...Sądziłem, że ten kolor czerwony wziął się za spekulacje Ufff... I tu szeroko odetchnąłem i uspokoiłem się... Znów na moje obliczu pojawił się szeroki uśmiech... Koniec tematu. Kropka.
Jerzy45 - tak się składa,że nie Ty decydujesz tutaj co mogę a czego nie - a w odwrotną stronę jak najbardziej. I to jest koniec tematu.
[Uaktualnione dnia: nie, 20 grudzień 2009 22:24] przez Moderatora ___pozdrawiam_____
|
|
| |
| Odp: Wosk pszczeli [wiadomość #33977 (odpowiedź na #33836) ] |
pią, 01 styczeń 2010 19:47  |
woszczyna5 Wiadomości: 9 Dołączył(a): styczeń 2010 |
Nowy |
|
|
Nazywanie <gryzienia> to tylko tak potocznie ,pewnie były dosc agresywno-upierdliwe znając Życie ,tez czasem miewam podobne uczucia ,jak nadchodzi zła pogoda .Wtedy pszczółki bywają agresywniejsze .
|
|
|
Idź do forum:
|