| zaschnięte gałązki [wiadomość #33441] |
nie, 06 grudzień 2009 14:06  |
wito123 Wiadomości: 54 Dołączył(a): grudzień 2008 |
Początkujący |
|
|
|
witam kupiłem drzewka brzoskwini i mają suche gałązki boczne na dole z których po posadzeniu byłaby koronka oczywiście forma w jakiej będe prowadził to wrzeciono czy mogę przyciąć te drzewka na wysokość ok 50 cm nad ziemią i wyprowadzić koronkę z jednego pędu który wybije czy przyciąć wyrzej dopiero ze zdrowego pędu ale wtedy koronka będzie bardzo wysoko
|
|
|
| Odp: zaschnięte gałązki [wiadomość #33457 (odpowiedź na #33441) ] |
nie, 06 grudzień 2009 22:49   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
|
Chodzi prawdopodobnie o te najniższe, nitkowate pędy, które zacienione w szkółce, już nawet w szkółce, zasychają i powinny być przez szkółkarza, wypensowane, czyli usunięte. Ale jeśli tego nie zrobił, to trzeba to zrobić w sadzie, najlepiej wiosną. Wysokość przycięcia przewodnika zależy oczywiście od Ciebie, ale warto pamiętać, że pędy / przewodnik i pędy boczne mające utworzyć koronkę /, mogą wybić tylko z żywych, całych i istniejących oczek. Tam, gdzie oczko jest uszkodzone lub całkowicie wyłamane, nie wybije, nic. Pozdrawiam ! P.S. Natomiast, jeśli po tym podczyszczeniu od dołu, na wysokości powiedzmy 30-40 cm od ziemi są boczne, zdrowe i nie zaschnięte pędy, to one, po lekkim skróceniu, mogą być zaczątkiem korony, pod warunkiem, że są tam zdrowe i żywe oczka.
[Uaktualnione dnia: nie, 06 grudzień 2009 22:58]
|
|
|
|
| Odp: zaschnięte gałązki [wiadomość #33518 (odpowiedź na #33465) ] |
wto, 08 grudzień 2009 18:37   |
Melolontha Wiadomości: 1852 Dołączył(a): styczeń 2009 |
Maniak |
|
|
|
Z moich obserwacji wynika, że u nasady takiego cienkiego i zaschniętego pędu, nie ma żadnych oczek śpiących i nic tam, nie wybije. Powtarzam : Trzeba szukać żywych, widocznych gołym okiem pączków i dopiero tam, przynajmniej nad drugim od dołu pączku, a choćby i na wysokości 80 i więcej cm, przyciąć. Radzę nad drugim, bo jeśli wiatr, albo i ptak, złamie to co wybiło na końcu, to jeszcze, pozostaje ten jeden, rezerwowy. Czasem też, gdy przyłożymy sekator za blisko oczka, oczko to, umiera, wraz z zasychającą lekko, końcówką. I po to też, potrzebne jest to drugie, niżej położone. Najlepiej było by moim zdaniem, aby po przycięciu, oprócz oczka szczytowego, poniżej, były, przynajmniej, trzy. Pozdrawiam !
[Uaktualnione dnia: wto, 08 grudzień 2009 18:40]
|
|
|
| Odp: zaschnięte gałązki [wiadomość #33529 (odpowiedź na #33518) ] |
śro, 09 grudzień 2009 11:41  |
anbol Wiadomości: 278 Dołączył(a): styczeń 2007 |
Zaawansowany |
|
|
|
Jeśli z cięciem cierpliwie poczekasz przynajmniej do przedwiośnia,to spokojnie sobie sprawdzisz gdzie jest szansa na odbudowanie korony.U nasady cienkich gałązek też potrafią się znaleźć zastępcze oczka,jeszcze ze 3-4 miesiące i wszystko będzie wiadome,czy będziesz ciąc radykalnie czy tylko trochę..
|
|
|