| Goście | 330 |
| Zalogowani | 13 |
| Razem | 343 |
| Chat | 2 |
Jesteś w: News (1707) > News - Wiadomości z kraju (371)

Każdy sadownik wie że rok rokowi nierówny , trudne sytuację były i będą ale ten rok przejdzie do naszej pamięci nie tylko jako olimpijski. Dawaliśmy sobie radę mimo różnych przeciwności ale ten sezon przynosi nieszczęście za nieszczęściem. Często dyskutujemy co się opłaca uprawiać a co nie. A jednak ceny owoców spadły do poziomu który doprawdy zwala z nóg najtwardszych sadowników jakich znam. Oddajemy nasze owoce za bezcen na których lepiej zarabiają pośrednicy niż my producenci.
Kto teraz ma odwagę brać kredyt na zakup nawozów przy tak niskich cenach za owoce i szalejącej recesji na światowych rynkach . Niewiadomo kiedy i co najważniejsze jak się ona skończy dla nas .Wiadomo że rynki kapitałowe są mocno związane z rynkami towarowymi także pewnym jest że musimy wszyscy odczuć konkretne pogorszenie koniunktury na naszym rynku. Koszty w poprzednich latach były niższe ale ich systematyczny wzrost prowadzi do tego że przyszły rok i te następne mogą się stać krytyczne. Na ten i następny sezon musimy kupić nawozy , środki produkcji czy też środki ochrony po znacznie wyższych cenach niż ubiegłych latach. Rozmawiałem z wieloma sadownikami i z tych rozmów wynika że spora część z nich znacznie ograniczy stosowanie nawozów jak i oprysków w swoich sadach. Fakt ten zapewne nie pozostanie bez wpływu na wysokość jak i jakość przyszłych plonów.
Nasza produkcja staje się coraz mniej opłacalna , lawinowo rosną koszty produkcji jak i utrzymania gospodarstwa. Trudnej sytuacji nie poprawiają nasilające się zmiany klimatyczne a co za tym idzie cykliczne susze , deszcze jak i przymrozki czynią spustoszenie w naszych sadach zarazem w naszych portfelach. Jak długo można dokładać do produkcji ?
Wspominamy i na razie możemy tylko wspominać dobrą passę w sadownictwie która jak zapewniają ekonomiści nie szybko wróci oby się mylili.
Destabilizacja na rynkach towarowych nie służy nikomu , wahania cen zwłaszcza tak duże jak są ostatnio niszczą rynek a zarazem nas producentów nie pozwalają na w miarę stabilny rozwój gospodarstw sadowniczych .
Zaczynają się protesty sadowników które na pewno zwrócą uwagę opinii publicznej na nasze problemy ale czy w tej ogromnej zawierusze kryzysów przejmie się ktoś naszym losem ?!
Czy mają rację ci co uważają że w pojedynkę ciężko będzie nam walczyć o poprawę naszej sytuacji ?
Związki , grupy są dalej mało widoczne czy też za małe aby mieć wpływ na przebieg zdarzeń w każdym bądź razie marnie nas reprezentują .
Ale czy my sami jesteśmy gotowi walczyć o swoją przyszłość i byt ?!
aut. Bokwa Robert www.hanat.pl
| Data | 2012-02-05 10:00:00 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
| Śr. temp. (C) | -15.79 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 72.51 |
Recepta na przyszły rok,proste:główny oprask ciecz kalifornijska do tego pankozeb z ukrainy bo tani i na wszelki wypadek pare bańiek kapitana ale zbożowego bo tańszy i bardziej skuteczny,najtańszy syf na robaka i na chwasty nawozów zero,proponują nam obniżyć koszty to je obniżymy,za ten syf,który wyprodukujemy w przyszłym roku i tak dostaniemy niezłą kasę wystarczy przejść się i zoboczyć ilość zawiązek w oberwanych,przesilonych sadach,a może jeszcze mróz.