użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1707) > News - Targi i wystawy (108)

Ogromny sukces prof. Makosza w Lublinie     

Zakończyła się X Międzynarodowa Konferencja Sadownicza w Lublinie na którą naszemu profesorowi udało się zaprosic tylu wyśmienitych gości a także dopisali sadownicy z całej Polski może było ciasno ale ten głód wiedzy ekonomicznej z zakresu sadownictwa może tylko cieszyc .


Dużo wiedzy wniósł wykład Dr. Jana van Es (Holandia) który nam uświadomił ogromną presję towarową z rynków zewnętrznych po przyłączeniu 10 nowych krajów do Unii , uświadamiał nam znaczenie popytu jak i rynku wewnętrznego który jego zdaniem wzrośnie gdzie jest właśnie miejsce dla małych graczy.
Uważa że zmiany globalne nadchodzą i ich nie zatrzymamy musimy w nich uczestniczymy z gry rynkowej której towarzyszy presja oczekiwań związanych z różnymi aspektami np. presja na ochronę środowiska , konsolidacji itd.. Presją są też wymagania konsumenta którego np. oczekiwania ceny jaką może zapłacic za jabłka może się nie spotkac z oczekiwaniem producenta jaką chce uzyskac za swój towar. Poruszał jeszcze wiele istotnych problemów i tematów których na pewno zda relacje prasa sadownicza która była obecna.
Spodobał mi się ten wykład niech żałują ci co na nim nie byli .


Konferencja zgromadziła ogromną rzesze sadowników czym niezmiernie ucieszyli prof. Makosza którego wykładu słuchała sala wypełniona po brzegi . Profesor zapewniał nas że jest optymistą ale nie omieszkał też ostrzegac co czyni słynną już maksymą że owoce łatwiej wyprodukowac niż sprzedac . Uważa że Polskie owoce są potrzebne Światu jak i Europie .
Proponuje tym dla których ten rok był łaskawy udało im się zarobic aby nadwyżki finansowe jak i pomocowe inwestowac w środki produkcji , zakupy technologii itd.. bo za rok góra dwa może nam zostac tylko na przeżycie te słowa są brutalne ale uświadamiają nam rzeczywistośc . Więcej można przeczytac w książce prof. Makosza „ Szansa rozwoju Polskiego sadownictwa „ którą to jako uczestnicy dostaliśmy wraz materiałami konferencyjnymi bezpłatnie za co dziękujemy .


Nie sposób streścic wykładów wszystkich znamienitych gości profesora którzy byli naprawdę przygotowani. Nasz Austriacki przyjaciel Kurt Timoschek ładnie to streścił że wszyscy ciągniemy to w jednym kierunku a za tradycje nic nie kupimy za wielkośc też nic nie kupimy ale łącząc to z mądrymi głowami dużo osiągniemy stawiając czoła wyzwaniom .


Ukoronowaniem tematyki i zagrożeń była anegdota posła Mirosława Maliszewskiego o ucieczce przed lwem który nas goni dziękujemy naszemu posłowi który także dużo wniósł w to spotkanie a także wytrzymał z nami sadownikami do godziny 18 i podziękował w naszym imieniu profesorowi Makoszowi za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy w Lublinie na co profesor odwzajemnił podziękowania kierując je do wszystkich uczestników zarówno wykładowców jak i gości składając serdeczne życzenia przy okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia jak i Nowego Roku na koniec zapraszając na spotkanie sadownicze w Limanowej .

aut. Robert  Bokwa  (HANAT)

Zobacz fotorelacje z tej konferencji >>>







Reklama:

Popularne tagi:


trsk   zbiory   sadownicy   eksport   maliny   ceny   truskawka   zsrp   ochrona   sady   przymrozki   jablka   parch   wisnie   rosja   sadownictwo   gruszki   jabłka   sadownik   owoce  

Stacja meteo - - Opole Lubelskie

Data2012-02-05 10:00:00
Sum. opady (mm)0.00
Śr. temp. (C)-15.79
Śr. wilgotność powietrza (%)72.51

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# adam 19.12.2007 14:48
"książce prof. Makosza „ Szansa rozwoju Polskiego sadownictwa „ którą to jako uczestnicy dostaliśmy wraz materiałami konferencyjnymi bezpłatnie" - no to chyba mu sie troche marnie te jego wypociny sprzedają
# icus69 19.12.2007 19:44
Może i sala była pełna, ale obok mnie siedział cały sektor znudzonych studentów.Przyjechało też kilka autokarów zaproszonych delegatów Izb Rolniczych , z których większość ma tyle do czynienia z sadownictwem co ja z hodowlą mamutów.Kolejny benefis ze słuszną dawką lobbingu.
# witia 19.12.2007 20:45
Co do słów Ogromny Sukces to mam mieszane uczucia natomiast ICUS69 ma racje że izby rolnicze pomagają wypełnic sale kusząc rolników i sadowników darmowym przejazdem do Lublina.Co do lobbingu to nie myślałem że to aż tak daleko poszło. Pozdrawiam
# pomolog 19.12.2007 21:54
Jak się więc okazuje lobbing jest potrzebny nie tylko produkcji sadowniczej, ale też i nauce - i nic w tym złego nie widzę - natomiast nieco jestem zaskoczony Waszymi opiniami - jak trzeba zapłacić za wstęp na konferencję 100 i więcej złotych to nie dobrze bo za drogo (i sale świecą pustkami, pomijając naukowców i studentów mniej czy bardziej zainteresowanych tematem) - jak za darmo to też nie tak, bo lobbing, bo - jak mogłoby wynikać z powyższych postów na siłę zaciągnięci i zapakowani do autokarów uczestnicy... na sali nie widziałem aż tylu niezadowolonych i znudzonych osób - ale może jastem w błędzie... pozdrawiam
# icus69 19.12.2007 22:05
Są konferencje na których trzeba bywać, a są takie, na których bywać wypada. W Lublinie wypadało być.
# Mic 20.12.2007 17:45
Szkoda ze tak oceniacie konferencje! Mam nadzieje ze Wy z sadownictwem nic wspolnego nie macie! Pewnie tak jest bo skoro smiesza Was takie spotkania! Skoro jestescie tacy madrzy to radzcie sobie sami i dajcie spokoj ludziom otwartym na innowacje! Jestem pewnie znacznie mlodszy od Was i tym bardziej z zaloscia patrze na te komentarze!
# Jendrus 20.12.2007 17:52
Jezdzilem do Sandomierza od poczatku na Seminaria i zawsze cos ciekawego sie dowiedzialem ,tam do kieszeni nic nie daja poza wiedza.Trzeba wiedziec po co sie jedzie.
# grzegorzb 20.12.2007 17:59
Brawo Jendruś dobrze to ujołeś
# witia 20.12.2007 19:29
Jendrus 100% racji co do Sandomierza Dąbrowic czy Lipska natomiast konferencja w Lublinie - żeby sie wypowiadać to trzeba było być.Dlaczego taki ton z mojej strony;dla ekspertów zachodnich czas nie ograniczony czyli o wszystkim i o niczym natomiast to co tyczyło bezpośrednio sadowników czas został ograniczony dla ekspertów max 5 minut!!!.Co do odpłatności tak wiedza kosztuje i powinna byc opłata za wstęp na tego typu konferencje.
# turboptys 20.12.2007 21:02
Coz to za gloryfikujacy prof. Makosza artykul :-) Co do konferencji to osobiscie uwazam ze byla udana. Sala wypelniona ale czy tematyka tak nad wyraz oryginalna!? Coz... Ja widzialem na konferencji Holendrow, Niemcow i Austriakow ktorzy lepiej niz my wiedza ile jest w Polsce jablek:-) Nasi przyjaciele? Czy przyjechali tu poprostu badac rynek? Czy te osoby ktore wypowiadaly sie po przyjacielsku sa naprawde naszymi przyjaciolmi czy przyjaznia sie z nami aby byc najblizej w razie zwalki na ich rynkach? Wspolpraca miedzynarodowa (z zachodem) jest konieczna ale trzeba troche sie zdystansowac do tego bo jesli biznesmeni zza granicy nie beda widziec kasy w Polsce nie beda sie z nami przyjaznic.
# slawex 31.12.2007 18:54
Etam prof. Makosz to zaden autorytet wie to kazdy kto pamieta sprawy "polecania odmian" ...Pozatym Makosz mowi o wszystkim co juz wiemy i o niczym nowym. 2 lata temu w Sandomierzu jak ocenil sytulacje na rynku to stwierdzil ze ceny beda spadac i trzeba sprzedawac a tu bum wzrosly za miesiac 2 krotnie z 1zl na 2 zl 2,5zl i na gieldach byla pustka w tym roku mowil ze jablek braknie nawet na kraj a tu ceny spadly bo jest za duzo i bez exportu nie da rady podciagnac sie cena.
# slawex 31.12.2007 19:03
A i apropo innowacji co ktos wyzej pisal powiem tak- Durnoty durnoty kiedys polecali sadzic jonagoldy i co teraz jest badziewie owocuje co drugi rok i zle lezy w chlodni a cena jest jak na inne oodmiany a nawet lobo czy mekintosz sa drozsze na gieldzie o boskopie juz nie wspomne i po co bylo sluchac tych innowacji?Moglbym wymieniac duzo takich przykladow, trzeba sluchac wlasnego rozumu a nie nadentych profesorkow co tylko wiedze teoretyczna maja a w zeczywistosci niewiele sie sprawdza.Bo nie kazda nowosc jest dobra...
# Jendrus 31.12.2007 21:19
Witam. Mimo wszystko sadownictwo sie szybko rozwija;Gdzie drwa rabia tam wiury leca; Gdyby Boskopa i Mekintosza bylo na rynku tyle co Jonagolda to bylyby niesprzedawalne.Przypomnijmy sobie jak wygladaly 15 lat temu nasze sady,ciagniki czy chlodnie. Pozdrawiam.
# anonim 02.01.2008 21:24
Kolego Slawex, widzę że masz bardzo blade pojęcie o pracy naukowców zajmujących się sadownictwem, jeśli twierdzisz że bazują jedynie na wiedzy teoretycznej… Skąd według Ciebie ta teoria się bierze? Z siedzenia za biurkiem? Uważasz, ze zmiany jakie zaszły w polskim sadownictwie po zimie 1986/87 były jedynie efektem – jak to nazwałeś – własnego rozumu i intuicji sadowników? Owszem, wzory pochodziły z Zachodu – ale przypomnij sobie kto je rozpropagował? Z tego co pamiętam, właśnie prof. Makosz był największym propagatorem nowoczesnych i intensywnych sadów. Co do struktury nasadzeń – niestety dyktuje ją rynek – a nie sadownicy czy naukowcy. A prawa rynku i ekonomika sadownictwa w obecnych czasach i polskiej rzeczywistości są bardzo trudnym zagadnieniem i dlatego chociażby uważam, ze takim ludziom jak prof. Makosz, którzy podejmują to wyzwanie – nawet jeśli z ich opiniami i wnioskami się nie zgadzamy – należy się odrobina szacunku
# piterra 03.01.2008 21:22
1347 Szkoda, że znawcom od nawozów i wszechświata- slaweksowi, adamowi, turboptysowi itp. - umknął drobiazg: przyjazd do Lublina najbogatszej firmy świata: The Greenery. Tak się nabzyczyliście, że umknęło Wam co Bert Wilschut powiedział (i pokazał na slajdzie): w 2006 roku obrót tej organizacji producenckiej wyniósł 2 bln (czyt.: biliony) euro. To tyle, na ile Amerykanie szacują PKB Chin, a prawie cztery razy więcej, niż rezerwy złota Rosji. Holender się nie pomylił - tyle, że powiedział i napisał zgodnie z tradycją anglosaską. Tam, gdzie my umieszczamy "miliard", Amerykani &co. - wstawiają "bilion". Wasze, Slaweksni Panowie oceny konferencji, interpretacje tego, co sie dzieje w naszym sadownictwie też mijają się z rzeczywistością o kilka zer.
# icus69 06.01.2008 11:29
Albo ktoś ma słabą wiedzę ekonomiczną albo co gorsza próbuje żonglować informacją sądząc że sadownicy to banda idiotów. Porównanie PKB i obrotu to czysta manipulacja.Gdyby piterra porównała PKB Chin i wartość dodaną The Greenery, no to może bym już nic nie pisał,ale nie lubię prestigitatoryjnej ekonomii.Informacje zaprezentowane przez piterre mają taką wartość jak np. zadanie tego typu: gdyby wziąć wszystkie banknoty 1 dolarowe, które stanowią wartość obrotu The Greenery i ułożyć je wzdłuż Równika(dla ułatwienia podam, że aby raz okrążyć Ziemię potrzeba 285714285,6 szt. baknotów 1$ ułożonych wzdłuż),ile razy okrążymy naszą planetę? Ta manipulacja też pobudza wyobraźnię, prawda?
# erw69ae 06.01.2008 13:59
Makosz to stary dziadek
# turboptys 10.01.2008 09:04
Piterra... co Ty w ogole probowalas napisac i tym samym udowodnic? The Greenery - najbogatsza firma swiata?! od kiedy? Chyba ze branzowa... Poza tym gdybys wczytala sie w wypowiedzi to obecnosc tychze firm zostala zauwazona i to nad wyraz zauwazona. Widzimy jak to Holendrzy sa zainteresowani naszym rynkiem producentow i kombinuja jak ugryzc kawalek tego torciku. Gdybysmy nie byli lakomym kaskiem dla zachodu to pies z kulawa noga by sie nami nie zainteresowal i zostalibysmy poprostu zsunieci na margines. A odnoszac sie do wypowiedzi Piterry to manipulacja straszna. Oczywistym jest to ze biliony za zachodnia granica to dla nas miliardy i nie wiem co swoim komentarzem probowalas udowodnic. Firma duza - ma duzy obrot. Nasze rozdrobnienie nie pozwala osiagac grupom producenckim obrotu na takim poziomie ale my nasz gospodarke wciaz budujemy a oni sa juz rozwnieci wiec nie ma co porownywac polskiego piernika do holenderskiego wiatraka
# piterra 20.01.2008 11:46
sorry za zwłokę, nosiło mnie poza siecią. Już tłumaczę łopatologicznie turboptysowi, icusowi and Co.: Wilschut podał poprawnie (według siebie) obroty swojej firmy. Potknięcie - w przeliczeniu "na nasze" - wystąpiło w trakcie tłumacznia. Tego powtórzonego przy omawianiu jeszcze jednej z prezentowanych folii "drobiazgu" w postaci różnicy o kilka rzędów wielkości nie uchwycił żaden z wnikliwie ponoć("nad wyraz zauważona obecność") obserwujących obrady komentatorów uważających się za erudytów w sprawach sadownictwa. Moja "manipulacja" miała tylko uświadomić o jak wielką różnicę chodzi. Najwyraźniej turboptys ma kłopoty ze zrozumieniem tekstu - jeśli nie ma cudzysłowu lub podpowiedzi typu: uwaga, teraz będzie z ironią, czyta tekst wprost. Co do icusa: od kiedy obrót to to samo co wartość dodana? Jeśli nie potrafi się zauważyć prostych faktów, skomentować ich, to bardziej złożone problemy tym bardziej nie dadzą się poprawnie zinterpretować.Stąd moje powątpiewanie w wartość Waszych wynurzeń. Bełkotać na forum możemy do woli i bez konsekwencji,może zróbmy coś lepszego niż konferencja w Lublinie?
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]