użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Ochrona roślin sadowniczych (126)

Biostymulatory, aktywatory i ich rola w sadownictwie

Biostymulatory, aktywatory i ich rola w sadownictwie - relacja z konferencji     

Firma Arysta LifeScience Polska w dniu 14 lutego br. w Warszawie zorganizowała konferencję prasową poświęconą grupie preparatów wspomagających uprawę i ochronę roślin w rolnictwie oraz ogrodnictwie, czyli biostymulatorom (Asahi SL) i licznym aktywatorom, znajdującym się w ofercie produktowej firmy.


Konferencję prowadził i rozpoczął dr Jerzy Pątek, prezes zarządu Arysta LifeScience Polska witając zaproszonych gości i przedstawiając plan spotkania. Wprowadzenie do głównej tematyki, jaką było przedstawienie wyników badań wpływu poszczególnych preparatów na owoce i warzywa, kontynuował Remi Lacaille prezentując plany rozwojowe firmy przez poruszenie sprawy reguł prawnych dotyczących biostymulatorów. Ponadto Dyrektor marketingu i rozwoju Arysta LifeScience przedstawił dotychczasowe osiągnięcia firmy oraz jej historię. Arysta LifeScience, jako lider branży biostymulatorów, powołała Konsorcjum w sprawie ustalenia granic prawnych oraz usystematyzowania pozycji tych środków na rynku.

Dr Adam Słowiński, podkreślił, że środki te nie należą ani do grupy nawozów, ani środków ochrony roślin. Zadaniem Konsorcjum na najbliższy czas jest uprawomocnienie biostymulatorów przez ustalenie nowego prawodawstwa w tej sprawie. Prace trwają od sześciu miesięcy, a Konsorcjum stoi na stanowisku wypracowania prawa mniej restrykcyjnego w tym zakresie niż zasady dotyczące nawozów i środków ochrony roślin. Jak dotąd w sposób szczegółowy sprecyzowano definicję oddzielającą biostymulatory od innych preparatów.

Ustalono, że biostymulatory nie wpływają na rośliny odżywczo, nie zmieniają również środowiska przez obniżenie natężenia czynnika stresowego. Ich stosowanie podwyższa poziom naturalnej odporności roślin na czynniki stresowe. W warunkach optymalnych, czyli bezstresowych, biostymulatory wpływają na lepsze wykorzystanie genetycznie uwarunkowanych możliwości roślin uprawnych.



W tej sprawie obszernego wykładu udzieliła prof. Helena Gawrońska z SGGW, która przedstawiła wpływ biostymulatora Asahi SL na rzepak ozimy, rzodkiewnik pospolity i szarłat ozdobny, w oparciu o badania przeprowadzone na roślinach w warunkach kontrolnych oraz stresowych – poddawanych suszy, wpływowi metali ciężkich i zasoleniu.

Dr Bogusław Źrały – dyrektor marketingu Asahi MFG, wspomniał o biostymulatorze Asahi SL, w kontekście jego znaczenia jako produktu chronionego w Unii Europejskiej. Zaznaczył, że osiemdziesiąt procent badań wykonywanych przez Arysta LifeScience realizowanych jest na roślinach w Polsce, a biopreparaty produkcji Arysta są znane i stosowane na całym świecie, pod różnymi nazwami handlowymi. Jako przykład Źrały wymienił preparat Asahi SL, który w wielu krajach dostępny jest pod nazwą Atonik.

Pierwszą część spotkania zakończyła dyskusja, podczas której zaproszeni goście oraz specjaliści z firmy Arysta LifeScence – gospodarze spotkania – mogli doprecyzować przedstawiane na konferencji zagadnienia pod kątem różnych profili produkcji agro. Adam Słowiński zapytany o wpływ biostymulatora Asahi SL na rośliny sadownicze poinformował, że przeprowadzane były badania na drzewkach owocowych w szkółkach. Jak wynikało z prezentowanych wykładów – biostymulator Asahi SL doskonale wpływa na lepsze rozgałęzianie się roślin oraz korzeni rzepaku. Sytuacja ta jednak nie znajduje dokładnego odzwierciedlenia w uprawach sadowniczych. W przypadku stosowania Asahi SL na pęd zdrewniały, efekt nie jest tak spektakularny jak zastosowany na rośliny zielne. Biostymulator nie spełni takiej roli jak środki hormonalne zarejestrowane do rozgałęziania drzew w sadownictwie i nie może ich zastąpić – poinformował Słowiński. Prowadzone badania wykazały jednak, że Asahi SL doskonale nadaje się do stymulowania rozgałęzień w przypadku roślin sadowniczych rozmnażanych metodą generatywną.

Remi Lacaille podkreślił bardzo mocną pozycję oraz duże znaczenie środka Kaptan dla uprawach sadowniczych. Zaznaczył, że Arysta LifeScience opracowuje strategię dotyczącą rozwijania oferty dla sadów i upraw krzewów jagodowych dla pięciu gatunków, a przede wszystkim dla grusz oraz dla jabłoni. Specjaliści z Arysta LifeScience tłumaczyli także celowość zastosowania Asahi SL u jabłoni i jego wpływ na proces opadania zawiązków owocowych w warunkach stresowych, czyli podczas deficytu wody, bądź podczas chłodnego lata. Poinformowano, iż gdy brakuje wody, czyli podczas wysoce stresowych warunków, określonych nawet jako letalne, biostymulator nie może pomóc, gdyż nie ma czego zastymulować. Jego funkcja nie może być tutaj spełniona, gdyż drzewo podczas stresu nie przeprowadza podstawowych procesów fizjologicznych, które biostymulator ma wspomagać. Wykazano jednak, że podczas chłodnej pogody, zastosowanie preparatu Asahi SL na jabłonie ma istotny wpływ i ogranicza opadanie zawiązków owocowych, pozostawiając dzięki temu ich większą liczbę na drzewach.

Druga część konferencji poświęcona była aktywatorom, czyli nowej grupie produktów wspomagających odżywianie mineralne, aktywujących fotosyntezę oraz wpływających na wysokość i jakość plonów. Prelekcję poprowadziła specjalista ds. badań rozwoju w firmie Arysta LifeScience Polska – dr Beata Kawka.

Beata Kawka podkreśliła w szczególności znaczenie aktywatorów stosowanych w sadownictwie i warzywnictwie. Aktywatory nazwę zawdzięczają swojemu aktywującemu działaniu, polegającemu na zapewnieniu bardziej efektywnego przebiegu procesów fizjologicznych w roślinie, czyli odżywiania mineralnego, fotosyntezy oraz kwitnienia i zawiązywania owoców. Działanie aktywatorów oferowanych przez Arysta LifeScience oparte jest na technologii PhysioActivator. Jest to unikatowa technologia oparta na algach morskich, opracowana przez francuską firmę Goëmar. W prowadzonych badaniach wykazano, że aktywatory zwiększają aktywność enzymów związanych z pobieraniem składników pokarmowych, a tym samym poprawiają wykorzystanie nawozów mineralnych przez rośliny.

Beata Kawka mówiła również o znaczeniu ilości poliamin dla sadownictwa. Poliaminy, są to związki organiczne, które naturalnie występują w roślinach i biorą udział w regulacji procesów fizjologicznych. Poliaminy są niezbędnymi regulatorami przebiegu kwitnienia, zapłodnienia i zawiązywania owoców. Niedobór poliamin ma wpływ na procent zawiązania owoców i ich dalszy rozwój. U jabłoni, położenie i wielkość zawiązka owocu jest bezpośrednio skorelowana z zawartością poliamin. W zawiązku centralnym w kwiatostanie jabłoni występuje o 20 procent więcej poliamin niż w zawiązku lateralnym, a działanie bioaktywatora polega na możliwości wyrównania ich zawartości w owocach.

Aktywator oparty na unikatowej technologii Physio Activator, polecany do upraw sadowniczych to BM 86, który stymuluje kwitnienie i zawiązywanie owoców. Stosowany może być na wszystkich gatunkach drzew i krzewów owocowych oraz na truskawce. Podobne spektrum zastosowania ma kolejny aktywator Calibra, poprawiający wielkość owoców. Na lepsze wybarwienie jabłek odmian wybarwiających się, zbawienny wpływ wykazał środek Colorado. Na stymulację wzrostu i lepszą zdrowotność systemu korzeniowego jabłoni, krzewów owocowych oraz truskawki specjaliści z Arysta LifeScience opracowali formułę o nazwie Goteo. Dla drzew owocowych – jabłoni, gruszy, śliwy i moreli, zaleca się stosowanie środka Folifos, którego zastosowanie zwiększa wydajność odżywiania drzew fosforem. Bardziej efektywne nawożenie wapnem zapewni Folical, zastosowany na jabłonie, czereśnie, truskawki oraz maliny.

Kolejnym przedstawionym preparatem polecanym głównie w kontekście upraw sadowniczych, przez Beatę Kawkę, był aktywator InCa, który wzbogacony o technologię CaT gwarantuje bardziej efektywne pobieranie wapnia i jego transport w roślinie. Zapewnia optymalnie odżywianie wapnem rosnących i dojrzewających owoców przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby zabiegów i ograniczeniu dawek nawozu. Poprawia zdolność przechowalniczą i jakość owoców. Technologia InT opracowana została, aby móc aktywniej transportować wapń na poziomie komórkowym. Technologia ta oparta została na składnikach ekstraktu roślinnego, budową naśladujące auksyny, które aktywują kanały wapniowe istniejące w obrębie błon komórkowych. Transport wapnia odbywa się poprzez pompy wapniowo – auksynowe.

Ostatnią przedstawioną technologią był tak zwany System Optimo, nad którą Arysta LifeScience pracuje intensywnie od trzech lat. System składa się z trzech produktów: BioVigor, który stymuluje wzrost generatywny, Foltron – poprawiający wzrost wegetatywny oraz Pilatus, wpływający na wzrost i rozwój systemu korzeniowego. W tym roku Arysta LifeScence zapowiedziała pilotażowe wprowadzenie BioVigor oraz Foltron. W najbliższym czasie planuje intensywny rozwój Systemu Optimo w Europie Południowej.

Z raportu statystycznego przeprowadzonego przez Arysta LifeScience na rynku rolnictwa i ogrodnictwa wynika, że tylko 5 do 7 procent osób zdaje sobie sprawę z tego, czym są biostymulatory i w jakim celu je stosować. Celem Arysta LifeScience jest uzyskanie potencjalnego maksymalnego plonowania roślin z upraw rolniczych i ogrodniczych. W przyszłości przedstawione na konferencji metody mają być rozwijane, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy na rynku brakuje zarejestrowanych środków ochrony roślin. Specjaliści z Arysta LifeScience prognozują, że w dobie aktualnego nurtu dążenia do integracji rolnictwa i ogrodnictwa, w niedługim czasie stosowanie biostymulatorów oraz bioaktywatorów w uprawach stanie się obowiązkiem.

AK

 

Organizatorzy konferencji - dr inż. Andrzej Jarosz, dr inż. Beata Kawka, dr Jerzy Pątek, prof. Helena Gawrońska, Bogusław  Źrały, Anna Karbowniczek, dr inż. Adam Słowiński Bogusław  Źrały - wspomniał o biostymulatorze Asahi SL, w kontekście jego znaczenia jako produktu chronionego w Unii Europejskiej prof. Helena Gawrońska - przedstawiła wpływ biostymulatora Asahi SL na rośliny uprawne Dr Adam Słowiński - podkreślił, że biostymulatory nie należą ani do grupy nawozów, ani środków ochrony roślin

Reklama:

Popularne tagi:


rosja   ue   zbiory   eksport   owoce   sady   zsrp   wisnie   sadownik   parch   sadownictwo   ochrona   jabłka   jablka   maliny   przymrozki   ceny   gruszki   sadownicy   truskawka  

Stacja meteo - Głowno

Data2012-05-18 05:00:00
Śr. temp. (C)0.25
Śr. wilgotność powietrza (%)99.19
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 16.02.2012 13:15
 Wstałem dzisiaj rano i najpierw spojrzałem za okno, a póżniej przeczytałem ten, zadany mi do przeczytania tekst... Tekst  jak tekst, ale najbardziej porażające w nim  jest / moim zdaniem / zdanie ostatnie...  Dlatego doszedłem do wniosku, że ten koniec świata w r 2012, musi jednak chyba nastąpić...  Pozdrawiam z uśmiechem !
# artemida 16.02.2012 16:30
Widzę, Chrabąszczu, że mniej straszny Ci koniec świata niż obowiązek stosowania biostymulatorów.  Ja liczę, że ani jedno ani drugie w najbliższych latach nie nastąpi. Chyba, że będą to jakieś inne biostymulatory to jest szansa...

# Melolontha 16.02.2012 16:51
artemida... Nie wiem, czy nie będzie to nazbyt złośliwe, ale wyobrażam sobie takiego prelegenta, który z zagadnieniem biostymulatorów będzie zechciał zapoznać mieszkańców wsi Wilkowyje, w tym zwłaszcza tych, którzy w serialu " Ranczo ", siedzą na ławce przed sklepem, bynajmniej nie bezczynnie...Pozdrawiam !
# artemida 16.02.2012 17:48
Nie wiem -złośliwe w stosunku do kogo? Jakiś filozof powiedział /czy to ważne który w perspektywie końca świata/ że " nic co ludzkie nie jest mu obce". Może dzięki tym biostymulatorom  Ranczo będzie ciekawsze...Jak to pięknie może zazębiać się teoria z praktyką ale aby pod przymusem?
# Zdzich 16.02.2012 18:48
Chrabąszczu - chcąc mieć brzoskwinie co roku "obowiązkowo" pryskasz Swoje drzewa przeciwko kędzierzawości. Myślę, że to o tego rodzaju obowiązek chodzi.
# Melolontha 16.02.2012 20:12
Zdzich... Też tak przez chwilę pomyślałem, bo pomimo całej mojej złośliwości, aż tak głupi nie jestem, abym przypuszczał, że może to być obowiązek, którego wykonywanie obwarowane będzie grożbą jakichś kar...Bo przecież oprócz wspomnianej przez Ciebie kędzierzawki, nie ma również obowiązku zwalczania parcha, a nawet mycia rąk przed posiłkiem...Pozdrawiam !
# Turysta 16.02.2012 20:26

Witam

Kilka lat temu byłem na naukowej konferencji o biostymulatorach i regulatorach wzrostu.O ile te drugie mają ewidentny wpływ na roślinę pozytywny lub negatywny, to te pierwsze ???

Ja mam swoją opinię opartą na kilkuletnich badaniach porównawczych we własnym sadzie.Entuzjastom zawsze polecam zostawianie części kwater nieopryskiwanych tymi magicznymi środkami.

Pamiętam wykład na tamtej konferencji, jednego z czołowych doradców z okolic Lublina.Polecał on stosowanie min A. każdorazowo przed przewidywanym spadkiem temperatury nocą poniżej pewnej granicy(nie chodzi o mróz tylko chłód) w początkowym okresie wzrostu zawiązków Reginy.Miało to zdecydowanie poprawic zawiązanie jej owoców.Taaa ,się najeździłem , napryskałem iii efekt wiadomy, no ale wiedza musi kosztować.

Pozdrawiam bezkrytycznych fanów ww środków. 


# Zdzich 16.02.2012 21:27
Mimo Twego owadziego niku nie podejrzewałam Cię nigdy nawet przez chwilę o owadzi "rozum". Mój komentarz jest taki bardziej w kontekście sposobów wypowiadania się na forum, czy w różnego rodzaju tekstach na różnych portalach czy w prasie. Język mamy precyzyjny i bogaty - tylko coraz niechlujniej się nim ludzie posługują. Daje to potem pole do żartobliwych, złośliwych uwag a często błędnych wniosków. Wracając do tematu to Turysta zachowuje zdrowe podejście a i Chrabąszcz często to samo powtarza. Rolnicy mają pod tym względem łatwiej bo w zbożach efekt widać po kilku miesiącach i nikt im kitu drugi raz nie wciśnie. No i jak popatrzeć na prasę rolniczą, to tam jakoś tak nie reklamują tylu różnych "cudownych" mikstur - czy tylko ja mam takie wrażenie?
# Melolontha 16.02.2012 22:03
Zdzich... Z tym owadzim " rozumem " byłbym ostrożny, bo nawet mój szwagier był kiedyś zdumiony, gdy zapytałem go, czy zdaje sobie sprawę z tego, jaki to komputer musi mieć we łbie taka mucha albo i komar, skoro potrafi bezawaryjnie wylądować na suficie... Przewrotkę robi w ostatniej chwili, czy co ? A polski język i ci ze świecznika, którzy się nim posługują, może być rzeczywiście kopalnią pomysłów dla różnej maści, kabareciarzy... Pozdrawiam !
# artemida 17.02.2012 07:49
Mam pytanie, może nieco przewrotne, ale można się dopatrzeć "głębszych treści"; kto to jest - siedzi pod drzewem i płacze?
# Melolontha 17.02.2012 09:15
A może to krasnoludek ? ...  Bo ma wszystko... małe.  Zwłaszcza wymagania...glebowe. ... pardon... życiowe !  Pozdrawiam !

# tomek74 17.02.2012 10:06
Przez kilka lat stosowałem Asahi w wiśniach, kalafiorze i w chmielu. Tylko raz pozastosowaniu w/w kalafior zaczął rosnąć jak wściekły. Ale czy to była "wina" tego specyfiku?. Za dużo jest zmiennych (odmiana, ukształtowanie pola, opady (działka ma 500m długości w jednym końcu pada w drugim nie)) żeby w 100% stwierdzić czy ewentualny pozytywny wpływ na roślinę jest warty wydanych pieniędzy. Od 3 lat nie stosuję, bo doświadczenia ze stosowania nie przekonały mnie do stosowania.
# Melolontha 17.02.2012 10:29
Muszę się przyznać, że ja nie rozumiem nigdy tego zwrotu , że jakiś specyfik w roślinie coś tam reguluje... Znaczy się, że co... Wchodzi do środka, ocenia sytuację i reguluje ? Moim zdaniem, regulować to może mechanik / np. zapłon w maluchu / albo policjant / ruch na skrzyżowaniu /. Ale do tego, to oprócz rozumu, trzeba mieć i wiedzę i doświadczenie... Pozdrawiam !
# Turysta 17.02.2012 11:26

Witam.

Tomek 74 , dokładnie o to chodzi : ...zbyt dużo zmiennych...W doświadczeniach można sobie czekać na idealne warunki np dla skuteczności A mają one kolosalne znaczenie : wilgotność powietrza, nasłonecznienie , temperatura , wiatr.A do tego w niektórych zaleceniach nie należy mieszać ww preparatów ze śor ...Ta , a w okresach krytycznych pogodowo-parchowych zawsze zabawa takimi środkami musi zejść na drugi plan bo najważniejsza jest ochrona przed parchem czy niektórymi robalami. 

Z resztą podobne są zachwyty niektórych techników nad belkami herbicydowymi z jedną asymetryczną dyszą, ba wręcz szydzą z belek z kilkoma dyszami(sam słyszałem).A tu rzeczywistość skrzeczy zawsze w przeciętnym gospodarstwie ochrona przed chwastami przegrywa z ochroną przed chorobami i często chwasty " uciekają" w górę a wtedy belką z pojedynczą dyszą można sobie pryskać...

Warto aby naukowcy częściej brali w swych rozważaniach także praktykę , realia sadownicze a nie tworzyli preparaty idealne wyłącznie do zastosowań w warunkach idealnych. 

Gdzie się podziały tabele mieszania pestycydów!!!To co jest teraz jest żałosne!!! proszę państwa Basfów , Baeyrów, Syngentów, Chemturów iii wielu innych. 


# artemida 17.02.2012 12:51
Ależ Turysto, nie doceniasz postępu. Kiedyś wszyscy umierali "na śmierć". Dziś to nie do pomyślenia, każdy umiera na odpowiednio zaksięgowaną chorobę. No to "Na zdrowie..." 
# jabuszko77 17.02.2012 20:27
Melolontha dlaczego myślisz że te cudowne środki niemają żadnego wpływu na rośliny . np. sportowcy biorą środki dopingujące tylko tak dla przyjemności???
# Melolontha 17.02.2012 21:29
jabłuszko77... Widzisz... Wiarę, to ja mam w Kościele...Ale widzę, że Ty wierzysz w to, że te cudowne środki wpływają na rośliny podobnie jak te, które biorą sportowcy... I taka wiara, to też tylko Twoja sprawa... Ja w sadownictwie, nie chciałbym przyjmować nic na wiarę... Bo mnie kiedyś, aby do czegoś w sadownictwie przekonać, pokazywano dowody...Np. że zwiększenie dawki azotu o tyle i tyle, powoduje wzrost plonu, o tyle i tyle... A tu, czytam jakieś bzdury jak to, że jakaś technologia oparta jest na składnikach ekstraktu roślinnego, które budową naśladują auksyny, które aktywują kanały wapniowe istniejące w obrębie błon komórkowych i to, że transport wapnia odbywa się poprzez pompy wapniowo-auksynowe. Rozumiesz ten naukowy bełkot ? Bo ja, nie ! Bełkot, który / moim zdaniem / ma mnie, ciemniaka skłonić do zakupu / najlepiej wszystkiego naraz / czegoś, nad czym ktoś mądry myślał i dlatego pewnie, nie jest to takie głupie... I ja nie twierdze, że niektóre z tych nowości, nie mają w niektórych sytuacjach, sensu... Ja tylko drwiąc czasem, protestuję przeciwko takiej formie przekonywania mnie do zakupu i stosowania jakichś kolejnych i coraz doskonalszych " cudów na kiju "... I ja nawet kiedyś już i o tym pisałem... Chcą firmy te różne różności sprzedawać, to niech pozakładają w Polsce polowe doświadczenia wdrożeniowe i nie będą musiały nawet robić tam żadnych pokazów... Wiedza o tym, że coś jest dobre / podobnie jak dobry towar / sprzedaje się i rozchodzi błyskawicznie, sama... A " maść na szczury " / oraz ustrój, który zagwarantować mi miał raj na Ziemi i który musiałem przyjąć " na wiarę " /, to ja już przerabiałem... Ot, i takie jest moje zdanie... Pozdrawiam !
# Melolontha 17.02.2012 23:50
jabłuszko77, raz jeszcze... Ja wiem, że pisanie komentarza pod komentarzem nie jest w portalu mile widziane, ale muszę to zrobić, bo mam do dodania, coś... Bo choć do tych biostymulatorów i aktywatorów ustawiam się trochę " rogami ", to jednak informacji o nich w Internecie i szukam i o nich czytam...I choć nie będę powtarzał tego co znalazłem choćby na temat Asahi SL, to znalazłem coś, co spełnia poniekąd wyrażony przeze mnie we wcześniejszym komentarzu, postulat...To informacja o zaproszeniu do prowadzenia u siebie doświadczeń, przez wszystkich zainteresowanych...Myślę, że każdy zainteresowany internauta, kontakt z firmą oferującą próbki, potrafi znależć...Pozdrawiam !
# artemida 18.02.2012 08:44
Jeżeli ktoS, kto kupił, produkt firmy produkującej przylepce na stopy UDOWODNI że mu pomogło uwierzę że podobne produkty zalecane do sadów, /na pola/ również są  skuteczne. Z reklamy sądzę że reklamująca je firma ,/ jak Chińczyki Wyspiańskiego/ trzyma się mocno.
# yanodark 18.02.2012 18:32
A czy te biostymulatory to przypadkiem nie działają najlepiej na grubość portwela?Chudnie i chudnie to takie fajne stracić trochę na wadze.
# jerzy45 18.02.2012 20:38
Ja się nie dziwie, że wielu się dziwi,  w sprawie tych specyfików... Mnie też nie dziwi, że "wtłaczając" do roślin takie wynalazki długość życia się nam wydłuża...Tylko po drodze są zawały, raki, schorzenia, wady genetyczne... Ja się nie dziwie, że nowoczesność pędzi coraz szybciej... Wszak mamy już XXI wiek, o którym tak marzyliśmy... Mam tylko z tym pędem "nowoczesności" jedną niewiadomą w tym równaniu... ano - czy te głupie, w sumie bezduszne komórki nadążają za zmianami ??  Wszak porównując  te komórki  do komórek sportowca, który czuje i jeszcze się uśmiecha jest małym nie porozumieniem. Szprycowanie  człowieka, to nie to samo, co szprycowanie roślinki... Czy ta roślinka się potrafi swemu pracodawcy odwdzięczyć ??  Wielu przecież zna życie od podszewki i zna przykłady, że  dany osobnik pryskał, a ten drugi nie pryskał i temu pierwszemu co pryskał wymarzło, a temu drugiemu nie...czy cóś podobnego... Jeśli te biostymulatory mają wyżywić świat, to tym gorzej dla nich, bo w ten sposób całkowicie zejdziemy na psy. Po co nam większa produkcja, jeśli mamy nadprodukcje ? Po co nam niższa cena za towar, skoro musimy pompować dodatkowe koszty w uprawe...  I po co zamgławianie oczów sadowników i innych żywicieli Narodu, skoro  efektów tych  biostymulatorów nie widać ?  Ktoś powie, że ci, co  są w tej sprawie ateistami, to ciemnogród...Jak więc wytłumaczyć fakt, że do tej pory ci, co ich nie stosowali mieli sukcesy i piękny towar ?  Przypadek, zbieg okoliczności, Opatrzność Boża ...??  Jedyny biostymulator, który moge stosować, to C2H5OH... działa i odkaża, czyli uodparnia mój organizm przed infekcjami...jeśli tak, to i wydajność pracy wzrasta i sprawność również. Nie będe propagował tego  stymulatora, ale zwróce się do naukowców z tych chemicznych konsorcjów i o podjęcie próby wynalazku biostymulatora, który zwalcza efekt dnia następnego...Tu można by zgarnąć większą kase... Szkoda, że roślinki, to abstynęci...

# stoper57 22.02.2012 12:25

ja myślę, że jest pewne, może zamierzone niezrozumienie tematu. Czy buntujecie się Państwo przeciw wciskaniu Wam "maści na szczury" czy przeciwko tejże maści - istnieniu i idei jej wynalezienia?

Jak sądzę, również z własnych doświadczeń,  podnoszenie (słowem) walorów sprzedawanego przez siebie  produktu, bez różnicy -kartofle czy zegarek, to normalna praktyka handlowa. Natomiast okłamywanie, że te kartofle są ...od razu posolone i same się obierają, a zegarek ...odmierza tylko szczęśliwe godziny, to żerowanie na ludzkiej naiwności. 

Produkty ktoś wymyślił, ktoś je z przeświadczeniem o ich przydatności wyprodukował i ktoś je (zachwala i) sprzedaje.

Jak zostaną przedstawione i jak odebrane zależy od kultury, mądrości, zaufania (do) sprzedawcy i klienta. 

Pewnie na rynku jest wiele różnych produktów, różnego przeznaczenia i różnej jakości i przydatności. Po to człowiek

ma rozum, by to odróżniać. I nie kupować....

Ps. albo kupować 

 


# Fragii 22.02.2012 13:33
Dla mnie sprawa jest prosta, ktoś ma kasę, nie ma na co wydać? Kupuje te środki. Później przekonuje się że nie działają albo wierzy w to że zadziałały mimo iż nie działają. Testowałem i wiem że wole wydać na alkohol niż wydać na te środki. Nie mówię że nie działają tylko jaki jest sens stosowania? Że jak będzie -5 w czasie kwitnienia to nie będzie strat? Ktoś w to wierzy? albo przy dobrej uprawie coś urośnie większe lub zdrowsze? Dla mnie jeśli ktoś zna się na swojej uprawie to tego nie potrzebuje tak jak Emy i inne. 
# albertgo 22.02.2012 18:19
ŻENADA i CZARNA ROZPACZ. Aż brak słów. Wasze wypowiedzi wołają o pomstę do nieba. 
# pomolog 22.02.2012 19:06

Dlaczego żenada Albertgo? ;) To po prostu szczery głos producentów w temacie: "nowe technologie produkcji roślin sadowniczych" ;)

Pozdrawiam


# tomaszk123 22.02.2012 19:46

wypowiedzi kolegi stoper57 i kolegi Fragii wydają mi się najbardziej trafione w tym temacie.

tak jak napisali w artykule że ,,tylko 5-7% wie czym są biostymulatory i w jakim celu je stosować" po przeczytaniu ww. wpisów i na ich podstawie powiedział bym że jeszcze mniej i zapytał bym ile osób zabierających głos w tym temacie w ogóle miało doczynienia z tymi środkami i w jakim zakresie??? 

 

 


# kacperwil 22.02.2012 20:53
I czemu się dziwicie.Każdy chce żyć i zarabiać pieniądze.Nikt nikomu tych specyfików na siłę nie wciska,kto jest podatny na reklamę ten spróbuje i się przekona. Przecież REKLAMA DŹWIGNIĄ HANDLU. 
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]