użytkownik: Gość | logowanie

Jesteś w: News (1806) > News - Ekonomika (368)

sadownictwo

Spadku produkcji nie da się odwrócić...     

Według wstępnych danych z ostatniego spisu rolnego, który odbył się w 2010 roku - w Polsce jest blisko 1,6 mln gospodarstw posiadających powyżej 1ha. W porównaniu z rokiem 2002, oznacza to ubytek ponad 370 tysięcy gospodarstw.




Szacuje się że tempo ubytku liczby gospodarstw w kolejnych latach będzie podobne. Do roku 2020 może zniknąć kolejne 370 tysięcy gospodarstw. W wyniku tych założeń w 2020 roku w Polsce będzie funkcjonowało niewiele ponad 1,2 mln gospodarstw. Średnia wielkość gospodarstw wzrośnie natomiast z 9,5 ha w 2010 do około 12ha w roku 2020.

Jak zauważa prof. Waldemar Michna, specyfiką polskiego rolnictwa jest duże rozdrobnienie. Aż ok. 1,2 mln gospodarstw (81 proc. ogółu) nie ma zdolności do zwiększania produkcji i osiągania wysokich plonów. Spadku produkcji nie da się odwrócić bez poprawy struktury agrarnej - twierdzi profesor.


źródło: bankier.pl dodał hanat.pl


Reklama:

Popularne tagi:


parch   truskawka   sadownicy   jabłka   ue   ochrona   maliny   owoce   rosja   sady   zbiory   wisnie   przymrozki   sadownik   jablka   sadownictwo   gruszki   eksport   ceny   zsrp  

Stacja meteo - Wysoczyn

Data2012-05-18 04:00:00
Śr. temp. (C)0.19
Śr. wilgotność powietrza (%)96.69
Sum. opady (mm)0.00

Więcej stacji...

KOMENTARZE
Portal sadowniczy - sadownictwo.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych komentarzy
# Melolontha 08.02.2012 19:09
Chciałbym zaznaczyć, że nie tylko kilku  dyskutantów portalu uważa, że państwo nie może umywać rąk w stosunku do takiego działu gospodarki narodowej, jakim jest rolnictwo... Również profesor  Michna uważać że dla uniknięcia braku samowystarczalności żywnościowej / głodu ? - pytanie moje - Mm /, państwo powinno wspierać tych 7-20 hektarowych rolników, którzy utrzymują hodowlę, ale mają kłopoty ekonomiczne...Pozdrawiam !

# rigmec 08.02.2012 20:09

To w końcu jak to jest, mamy nadprodukcję żywności czy jej niedobór? Spoleczeństwo się starzeje i będzie nas coraz mniej to po kiego produkować więcej i więcej. Po co produkować coś, czego nik nie kupi. Jedynym dlugofalowym efektem będzie silna konkurencja i presja na producentów aby obiżyli ceny. Tak na prawdę to rolnikom którzy zdecydują się wykonywać inny zawód, powinno się dopacać za utrzymanie ziemi w dobrej kulturze rolnej bez produkowania na niej czegokolwiek tak aby w razie potrzeby szybko zwiększyć produkcję. Zresztą takie coś się już dzieje, plantacje orzecha i czereśni ptasiej to często wykorzystywany sposób na dochodowe ugorowanie ziemi.



# Melolontha 08.02.2012 20:48
riqmec...  Pierwsze zdanie i od razu dobre pytanie... Ale boję się, że odpowiedż na nie, może być jedną z pilniej strzeżonych tajemnic państwowych... Bo jak powiedział swego czasu premier Rakowski, " kto ma żywność, ten ma władzę "...  I  pewnie w owocach to ta nadprodukcja u nas jest, ale w innych działach / cukier / to nie był bym już taki pewny...Pozdrawiam !

# YETII 09.02.2012 10:58

Moi państwo rozmawiałem ostatnio z paroma starszymi wiekiem sadownikami i dowiedziałem się od nich że ich następców po prostu nie ma. Smutne ale prawdziwe, ludzie młodzi niechętnie podejmują się pracy w sadzie tudzież na roli wolą pracować lub zakładać firmy nie związane z rolnictwem, gro małych gospodarstw już jest wystawionych na sprzedaż ...

Zmniejszenie się ilości gospodarstw jest również spowodowane często nierentownością i wysokim stopniem ryzyka utraty plonów. Wiec krótko powiem że sprawdza się prognoza usłyszana kiedyś przeze mnie na targach sadowniczych - "pozostaną tylko wysoko hektarowe dochodowe gospodarstwa i małe gospodarstwa zrzeszone w grupach producenckich"

a może się mylę? 


# tomek74 09.02.2012 11:41
No tak, ale w tych gospodarstwach wielkoobszarowych też ktoś musi robić, bo samo się nie zrobi. A że pole w d.... kole. PESEL nie kłamie i jednego napewno nie zabraknie w najbliższych latach ...... materiału do produkcji mioteł.
# rigmec 09.02.2012 14:53

Jest jeszcze jedna opcja. Fanatycy tacy jak ja, którzy tyraja w mieście, żeby kiedyś mieszkać na wsi. 3 ha na których posadzę kiedyś sad już mam i za żadne skarby ich nie sprzedam a sad nawet jeśli będzie niedochodowy...zawsze mogę wrócić do zawodu. 

Muszę tylko wykształcić syna i Kotlino Kłozka witaj. 


# wania1234 09.02.2012 15:48
kolego jesteś raczej ewenementem, niestety nie wróżę ci sukcesy, zakładanie od zera sadu o powierzchni 3h, biorąc pod uwagę niezbędny sprzęt i budynki(nawet nie wspomnę o doświadczeniu) jest ekonomicznie nieopłacalne ale życzę powodzenia, a pomimo że od wielu lat pomagam rodzicom i to z całkiem niezłym skutkiem, w tym roku jak skończę studia obieram zupełnie inny kierunek, chyba, że nie wyjdzie tak jak planuje to ma zawszę gdzie wracać
# Melolontha 09.02.2012 17:09
rigmec... Kotlina Kłodzka to dobre miejsce na założenie sadu, pod warunkiem że proponowane pole nie leży w jakimś zastoisku mrozowym albo na terenie podmokłym. I są tam / były / przykłady bardzo udanych gospodarstw sadowniczych... Niestety w Żelażnie, pomimo że sad został dobrze zlokalizowany a jego właściciel / pan Tadeusz / naprawdę znał zagadnienie, sad nie wypalił, bo zjadły go...myszy. A raczej wykończył go karczownik, którego wygonić się, nawet z pomocą specjalistów ze Skierniewic, nie udało... Sad graniczył z lasem, skąd to dziadowstwo stale do niego, migrowało... Radzę więc ewentualnie zwrócić na to baczną uwagę i obadać, czy w pobliżu, na terenach trwale zadarnionych, ten " szczur " sobie nie mieszka... Pozdrawiam !
# rigmec 10.02.2012 21:24

wania1234...doświadczenie się zdobywa a sprzęt kupuje. Zdaję sobie sprawę co to znaczy sad ale marzę o tym od lat więc nie wiem dlaczego mialbym nie spróbować. Nie liczę na to, że 3 ha sadu mnie wyżywi i dlatego nie postawię wszystkiego na jedną kartę.

Melolontha...ogromne dzięki za radę, dzialka leży w polowie góry na stoku poludniowym i poludniowo-zachodnim. Poniżej jest ląka a powyżej jakieś zboże. Miedze powyżej i poniżej są obsadzone glównie glogiem z domieszką dzikiej czereśni. Ponieważ na moim polu "rosną" kamienie, zbiera się je co roku i wysypuje na miedzach tworząc dobre warunki dla żmij a te z tego korzystają i szczególnie w gorące lata jest z nimi problem, bo lubią się na tych kamieniach wygrzewać. Mam więc nadzieję, że będą one regulować ew. populację myszy. Jest też ambona w górnej granicy dzialki ale na myszy nie przydatna. Taki jest stan na teraz ale nie wiem co będzie za kilka lat bo w zeszlym roku nic na lące nie bylo wypasane bo się nie oplaca. Generalnie ujmując sad mi się marzy ekologiczny, z owcami pod drzewami zamiast kosiarek i kurami wygrzebującymi wszelkie robactwo. Celem nie jest produkcja, celem jest sad sam w sobie. Sad jaki pamiętam z dzieciństwa z dużymi drzewami i drabinami z których zbiera się te najlepsze, najbardzej soczyste owoce.


# Melolontha 10.02.2012 21:49
rigmec... Karczownik, to nie jest taka zwyczajna mysza, na którą może zapolować kot, jastrząb, albo żmija... To taki gryzoń, który większą część życia spędza pod ziemią na znacznej głębokości i na powierzchnię wychodzi niezwykle rzadko. Dlatego jest tak trudny do zwalczenia, podczas gdy sam, masakruje korzenie drzew, które można wyjmować z ziemi jedną ręką... Właściwie, żeby go zabić, trzeba każdego indywidualnie namierzyć, wykopać i złapać... Dlatego ten sadownik z Żelazna, ostatecznie wieloletnią walkę z nim, przegrał... 3-hektarowy, ekologiczny sad, na dodatek " starego typu ", to moim zdaniem... Pardon, ale nie mam prawa wkraczać w Twoje marzenia i odzierać Cię ze złudzeń... Pozdrawiam !
# rigmec 11.02.2012 11:54
Melolontha mam nadzieję, że u mnie tego problemu nie będzie. A propos sadu to masz na myśli, że nie urośnie, czy, że nie opłacalny bo nie o kasę mi chodzi.
Zaloguj się aby dodać komentarz   
[drukuj]   [wyślj]