| Goście | 282 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 282 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1806) > News - Wiadomości z kraju (385)

| Data | 2012-05-18 04:00:00 |
| Śr. temp. (C) | -0.75 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 100.00 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Witam.
Cięcie w grudniu styczniu to zawsze ryzyko, no ale ... jest ryzyko , jest zabawa.
A ewentualne uszkodzenia?Pożyjemy zobaczymy.U nas po rekordowych mrozach minus 33 kilka lat temu starty były w przemarznięciu pąków kwiatowych i to głównie na gatunkach , które większości tu piszących nie interesują czyli pestkowych.Jedyne istotne straty były na ciepłolubnych śliwach : Rana , Diana i na niektórych odmianach czereśni.
Jak nie dojdzie do minus trzydziestu to jabłoniowcy raczej mogą być spokojni.
Oczywiście przemarznięcia będą u Tych którzy sadzili tej jesieni, no ale takie ryzyko każdy sadzący jesienią powinien brać pod uwagę...jest ryzyko , jest zabawa.
Co będzie to będzie a martwić się na zapas może ten kto nie ma bieżących problemów czy zbyt wiele zajęcia na dziś.
Czy jesteśmy biegunem zimna?
Niekoniecznie. Mój znajomy z Mołdawi zajmuje się sprzedażą wina (warto spróbować mołdawskie wino polecam) mówił o mrozach z niedzieli na poniedziałek -27. Czytałem, że podobne mrozy były lub są w Rumunii.
Dla pąków można przyjąć temperaturę krytyczną -25 dla większości pestkowych i grusz ,jabłonie wytrzymują więcej to z doświadczenia po zimie 2006.U mnie od piątku -16, do ostatniej nocy -20 (temperatura mierzona na dwóch metrach)po
dzisiejszej lustracji pęknięcia kory na nie których drzewach śliw już dosyć wyraźne.
sandomierz , termometr pokazuje -21 do rana naciągnie pewnie do -25zobaczymy jakie straty będa w jabłoniach żeby tylko m9 wytrzymało moreli to napewno nie będzie
Melolontha....jest sporo popękanych pni.A na dodatek tego już obcięte!Mam nadzieje że będzie dobrze.
U mnie było "tylko" -19, teraz -16. Żona martwi się sadem i kredytem klęskowym, ale też i cieszy. Od paru dni w domu naprawiam wszystko co jej obiecałem przez ostatnie lata :) Skleiłem szuflady, część z nich przerabiam, maluję meble i nawet nieźle mi to wychodzi (to raczej stare meble, więc trochę do tego trzeba się przyłożyć). A przy tym cały czas mam kontakt ze swoją ukochną "Trójką". Tak więc mróz ma i swoje dobre strony - szczęście rodzinne ma swoją cenę :) pamiętajcie , posłuchajcie i znajdźcie dobrą stronę
Zdzichu... Przecież gołym okiem widać, że to wina Tuska :) haha. ( oczywista sprawa, że to żart...) Podobnie wyszło z refundacją i zamieszaniem na początku roku, "jak zawsze" - powie opozycja i J.K Jednak w zamyśle tych kroków nie chodziło o lumpa, żula, pijaczka itp. nie ubezpieczonych w liczbie około 0,5 % obywateli. Tymi, co mieli odczuć najbardziej mieli być lekarze ! To oni mówią, że nie dla kas fiskalnych, nie dla niskich kilkunastotysięcznych pensji, nie dla ministra tego, czy tamtego, nie przede wszystkim do tego, by dobrano się im do dupska. Całe moje życie lecze się prywatnie i moja rodzina również - nie korzystam z bezpłatnej opieki... No bo to jest opieka. Chodziło między innymi o odebranie przywilejów, jakie ta grupa ma przy wypisywaniu recept dla siebie i rodziny !! Prosze sobie wyobrazić, co się dziej, jak lekarz wypisuje "recepte" na operacje powiększenia piersize względów zdrowotnych, wręcz ratujących życie... A wypisywanie recept drogich lekarstw i dawanie pacjentom za darmo po kilka tabletek... itd, itp, przekręciki nieuczciwych medyków... Dalej nie będe się rozpisywał, bo nie o tym temat. Ale tu Zdzich masz racje - to też "wina" Tuska. Gdyby nie chorowite społeczeństwo, to powiedziałbym krótko. Nie odpuścić, ani guzika...dość przewalanek i kombinacji... Mam nadzieje, że nie czyta tego mój lekarz... Ale on jest równy gość...
Problem z mrozami w dniu dzisiejszym polega na tym, by nie było w dzień zbyt dużej różnicy temperatur np. w słonku na pniu -3, a w nocy przy gruncie przy tym pniu -33. Ubiegłej zimy tak "poszło" mi ok 70-80 Szampionów, które zginęły całkowicie w ciągu wegetacji. Reszte uszkodzonych też tej zimy strace. Mam nadzieje, że nie będzie większych innych strat... Samo cięcie nie powinno radykalnie wpływać na przezimowanie. Przecież sadownictwo w Polsce nie zaczęło się wczoraj...
u nas dzisiaj było -21 10km od Lublina w kierunku Warszawy ja myślę że wiśnie przy takiej temp. nie są zagrożone jednak
brzoskwinie , czereśnie i morele napewno tych owoców będzie bardzo mało żeby nie było tylko więcej jak -33 bo to będzie klęska , dziś zaczynam żałowac że zlikwidowałem plantację rabarbaru bo jeśli nie bedzie owoców to na rabarbarze będzie można bardzo dobrze zarobić ta roślina nie boi się nawet -33C
kolego folti
Do najbliższej z tych stacji mam kilkadziesiąt kilometrów więc temperatura morze się bardo różnić a co do pomiarów temperatury to kilka osób z okolicy mówiło że u nich było tyle samo. W telewizji mówili że w Białymstoku było ponad 30 stopni więc było miejsce gdzie było więcej więc to ty nie opowiadaj bajek.
Zacznijmy od tego ze wszystkie termometry wskazuja inaczej. ja mam 3 na kazdym inna temp roznica do 5 st .
w sklepach to badziewie chyba jest tani bubel trzeba zakupic gdzies jakis profesjonalny.
jerzy, może to jednak nie jest musztarda po obiedzie! Dzisiaj przy gruncie w niedalekim Swadzimiu - stacji Akademii Rolniczej było -22,5 . Może te marne parę cm śniegu pomoże choć na tę chwilę. Niestety z tego co słyszałem zboża a zwłaszcza rzepaki już pokaźnie przetrzebione. A co z drzewami ? Modlę się tylko by następna zima nie była taka jak ta, bo muszę sadzić drzewa jeszcze jesienią (nieprzejednana ARiMR). Póki co chciałbym już przycinać, skoro jabłek nie mam.a na zakupy w TESCO mnie nie stać :)Jak mawiał Smoleń- to się wytnie , mam nadzieję, ze tylko te pisane kursywą!
Wiadomości mam może "nieprofesjonalne",bo pochodzą od właściciela firmy pogrzebowej,ale fakt ,że ziemia jest zamarznięta na głębokość 90 cm jest niezbyt optymistyczny.Ano zobaczymy....
Po tak ciepłym okresie-teraz ponad -10 stopni,czy nasze sady są zagrożone?