| Goście | 248 |
| Zalogowani | 0 |
| Razem | 248 |
| Chat | 0 |
Jesteś w: News (1806) > News - Ekonomika (368)
Jak podaje Eurostat - Rosną zarobki na polskiej wsi, szybciej tylko w Estonii i na Węgrzech.
W 2011 roku realny dochód rolników w Polsce zwiększył
się o 14,2 proc. – podaje Eurostat cytowany przez wtorkową
"Rzeczpospolitą". Natomiast w latach 2005 – 2011 zarobki naszych
farmerów poszły w górę o prawie 74 proc. Gospodarze skorzystali na
rosnących cenach surowców rolnych i słabym złotym. W tym czasie w
krajach Unii Europejskiej szybciej niż w Polsce realne (czyli z
uwzględnieniem inflacji) dochody rolników rosły tylko w Estonii i na
Węgrzech - odpowiednio o 87,3 i 74,7 proc.
Jak
wynika z danych Eurostatu, w ciągu ostatnich sześciu lat średnio realny
wzrost dochodów w 27 krajach UE zwiększył się o 18,3 proc.
Więcej niż średnia
Przeciętny wzrost zarobków farmerów dla Unii wyniósł
w ubiegłym roku 6,7 proc. i był o 7,5 pkt proc. niższy niż w naszym
kraju. Lepsze wyniki niż Polska zanotowało dziesięć krajów. – Wyższe
dochody polskich rolników w 2011 r. to efekt wzrostu cen skupu produktów
rolnych. Ich poziom rósł w szybszym tempie, niż zwiększały się ceny
materiałów do produkcji rolnej – mówi gazecie Lech Goraj, szef Zakładu
Rachunkowości Rolnej (FADN). – Największy udział w poprawie
ubiegłorocznego dochodu mieli rolnicy zajmujący się uprawą ziemi,
głównie producenci zbóż i rzepaku – dodaje.
Zdaniem "Rz" rolnikom pomagał także słaby złoty. Dzięki temu spadła
opłacalność importu. Z kolei, dzięki korzystnemu kursowi euro także
dopłaty za 2011 r. są o ok. 1,5 mld zł wyższe niż rok wcześniej i
przekroczą 14,3 mld zł.
Mogłoby być więcej
Jednak pomimo szybkiego wzrostu, zarobki polskich rolników nadal nie są
wysokie. Jak podaje gazeta, wstępnie szacuje się, że w 2011 r.
przeciętny roczny dochód, w ujęciu nominalnym, na jednego
pełnozatrudnionego w rolnictwie (pracującego co najmniej 2,2 tys. godzin
rocznie) wyniósł 17,5 tys. zł. W 2010 r. był na poziomie 14,8 tys. zł.
– Dochody polskich rolników rosną, ale w 2011 roku nadal stanowiły tylko
ok. 65,5 proc. średniej płacy netto w gospodarce narodowej – mówi
Goraj. W 2010 r. udział ten wynosił 57,4 proc.
źródło: www.rp.pl www.tvn24.pl dodał.hanat.pl
| Data | 2012-05-18 02:00:00 |
| Śr. temp. (C) | 4.95 |
| Śr. wilgotność powietrza (%) | 75.15 |
| Sum. opady (mm) | 0.00 |
Dla mnie takie informacje sa bardzo zawsze bardzo ciekawe i krzepiące . Mogę się z nich dowiedzieć jak mi jest dobrze i jak moja sytuacja finansowa ciągle się poprawia .
Gdyby nie media za cholerę bym tego nie zauważył nie odczuł a tak to wystarczy poczytać , pooglądać i już samopoczucie się poprawia i samoocena rośnie .
Pozdrawiam
Wasz kreZUS
ps
oferta letnia dla wszystkich krezusów
słońce , piasek ,woda do tego za niewielkie pieniądze ...
http://i42.tinypic.com/34o3f5d.jpg
Najbardziej przykre jest to ze media celowo napuszczają na nas mieszczuchów
wystarczy poczytac wpisy na forach pod info o wprowadzeniu zmian w Krusie i w skladakach zdrowotnych
normą jest "pasożyty ", "złodzieje " , "wszyscy na nich pracujemy ".
A czy jest lepiej za granica ? Pamietam jak z 10 lat temu byl program o rolniku niemieckim ktory miał pponad 40 ha gospodarstwo i zaczął zajmować sie agroturystyką bo jak powiedzial " z samego gospodarstwa nie może sie
utrzymać " to mnie trochę zdziwilo i zaskoczylo bo wlasnie my szlismy/ idziemy w takim , unijnym kierunku
i taka mi przyszla pierwsza refleksja - po co mu to gospodarstwo jak musi szukac dodoatkowych szrodel zarobku ?
nie lepiej zająć sie tylko czymś innym ?
Fragii prawdziwy miastowy z dziada pradziada nie pluje na rolników i nie zazdrości im tego "dobrobytu". Najwięcej fermentu robią Ci co im jeszcze słoma z butów wystaje. Mój ojciec w 90r. był na wycieczce we Francji i byli w jednym gospodarstwie o pow. 30ha (produkcja roślinna). Cała rodzina pracowała w mieście, a te 30ha to właściciel obrabiał z doskoku po fajrancie. Teraz się pewnie "polepszyło" to i 500ha jest mało, żeby się utrzymać. Bardzo dobrze, że z moich podatków utrzymuje się instytucję, która dba o moje dobre samopoczucie. Teraz wiadomo gdzie Rostowski uczył się kreatywnej księgowości.
Realny stan polskiego rolnictwa najlepiej określił robbert nic dodać nic ująć.
Wszelkie publikacje na temat rolnictwa mają jakoś dziwnie jeden punkt widzenia (siedzenia) zalatuje to cenzurą i pisaniem na zamówienie.Wygląda to tak jakby media zostały opanowane przez propagandę sukcesu i wszystko co nie
pasuje do tego wizerunku jest retuszowane.
Ciekawe czy kiedyś ktoś napisze o starzeniu się polskiej wsi,rolnikach starych kawalerach,ukrytym bezrobociu,edukacji
dzieci na wsi,ośrodkach kultury wiejskiej,wiejskich przedszkolach,dostępie do lekarza, i zawodach zarezerwowacych dla
ludzi ze wsi którymi ci z miasta się brzydzą.
Argos gdybyś jednak przegapił w mediach tą informacje jak to się nam poprawia, to napewno dowiesz się o tym(często złośliwie) z ust znajomych z tzw, miasta. Bo niestety tego typu informacje są chętnie publikowane w różnych dziennikach gospodarczych. Natomiast doniesień np. o przymrozkach,braku rąk do pracy, czy szalejących kosztach produkcji ze świecą szukać.! Przypadek.?
Mam zaszczyt pochwalić się przed Państwem tym, że z panem Lechem Gorajem służyłem w wojsku / Studium Wojskowe / i obaj składaliśmy przysięgę w jednostce wojskowej w Skierniewicach... A metody oddziaływania na psychę polskiego chłopa jak widać z publikacji, ciągle takie same...Pozdrawiam !